"Jakie aresztowania? To jakaś bzdura"
Minister Paweł Wypych, który w sobotę był gościem sobotnich „Sygnałów dnia” przypomniał to, co wielokrotnie powtarzał prezydent – że Polska nie będzie przeszkodą na drodze do przyjęcia Traktatu Lizbońskiego. – Jeżeli Irlandczycy zagłosują na tak, prezydent podpisze traktat bez zbędnej zwłoki – zapewnił minister. – Dla narodu irlandzkiego ważne było, żeby podjąć tę decyzję suwerennie, bez presji ze strony innych państw i narodów – dodał.
Pytany o ocenę piątkowego spotkania w Belwederze, minister powiedział, że najlepiej ocenił to marszałek Szmajdziński mówiąc, że premierowi puściły nerwy. – Premier Tusk ma problem, co zrobić z tą aferą – powiedział prezydencki minister.
- Platforma Obywatelska z partii trzech tenorów przekształca się w partię tercetu egzotycznego – stwierdził Paweł Wypych.
Dodał, że ta afera nie powinna zakończyć się na zawieszeniu Zbigniewa Chlebowskiego i opowiedział się za powołaniem komisji śledczej, która wyjaśniłaby wszystkie szczegóły tej sprawy.
Zobacz także:
Władysław Stasiak: Premiera pokonały emocje
„Komisja śledcza powinna zbadać tzw. aferę hazardową”
- To, że prawo nie zostało złamane, to nie jest usprawiedliwienie tej afery. Nie tak powinien wyglądać proces legislacyjny – tłumaczył minister Wypych.
Pytany o aresztowania, których rzekomo miał podczas spotkania żądać prezydent, minister powiedział, że jest to kompletna bzdura. – Premier chciał ładnie wypaść na konferencji prasowej – powiedział i wyjaśnił, że Lech Kaczyński przypomniał, że za poprzedniego rządu podejmowane były konkretne działania, łącznie z aresztowaniami. – Mieliśmy nadzieję, że czasy afery Rywina i afery starachowickiej już nie powrócą – dodał.
Pytany o zarzut upolitycznienia tej sprawy i włączenia jej do kampanii prezydenckiej, minister powiedział, że o ile wie ani Lech Kaczyński, ani Donald Tusk, ani Włodzimierz Cimoszewicz czy Andrzej Olechowski oficjalnie nie ogłosili swojego startu w wyborach prezydenckich. – Premier może się obawiać, że ta afera to początek końca jego kampanii wyborczej – zakończył minister Wypych.
