przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A
Piątek, 28 października 2011

"Jestem za twardym traktowaniem chuligaństwa stadionowego"

Jestem zwolennikiem bardzo twardego potraktowania chuligaństwa stadionowego - oświadczył w piątek w Poznaniu Bronisław Komorowski. Poradzenie sobie z tym zjawiskiem prezydent uważa za "priorytetowe działanie przyszłego rządu ze względu na Euro 2012.

 

Prezydent na spotkaniu ze studentami uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu powiedział, że nigdy nie usiłował robić wrażenia, iż piłka jest jego całym światem. - Teraz wiem, że jest to poważny problem wykraczający poza kwestię kibiców - dodał.

Bronisław Komorowski podkreślił, że z obserwacji z balkonu jego własnego domu w Warszawie na ulicy Rozbrat, gdzie maszerowały zawsze tłumy kibiców Legii wie, że są kibice i są kibole. - Ja to czułem we własnym sercu lękając się o moje własne dzieci, które musiały wracać do domu, o żonę, o wszystkich, którzy gdzieś tam w tym czasie po prostu chcieli normalnie żyć - przyznał.

Zaznaczył, że obowiązkiem państwa jest jak najskuteczniejsza i jak najbardziej twarda walka ze zjawiskami chuligaństwa stadionowego. - Bo to jest skandal, to jest psucie dobrego imienia polskich kibiców, to jest psucie przyjemności z uczestnictwa w imprezach sportowych, to jest zabieranie możliwości pójścia na przykład na te same imprezy z dziećmi, z żoną, z dziewczyną - argumentował prezydent.

W ocenie prezydenta Komorowskiego, to jest też kwestia istotna z punktu widzenia wizerunku Polski na świecie, bo polski sport ma opinię sportu, który nie poradził sobie ze zjawiskiem chuligaństwa stadionowego. - Absolutnie uważam to za priorytetowe działanie przyszłego rządu ze względu na zbliżające się Euro 2012, po którym będzie nas cały świat oceniał - podkreślił prezydent.
Zobacz także: Prezydent na spotkaniu ze studentami w Poznaniu Prezydent o in vitro: trzeba szukać kompromisu
- Czy państwo polskie poradzi sobie z chuliganami stadionowymi? Dla mnie jest rzeczą niepojętą, że ze względów politycznych, wyborczych, komukolwiek rozsądnemu, który ma odwagę mówić o sobie, że jest państwowcem, przyszło do głowy, by w ramach kampanii odwołać się do fatalnych skojarzeń bojówkarsko-chuligańskich i stworzyć nawet cień wrażenia, że jakikolwiek liczący się polityk jest po tamtej stronie. To rzecz niepojęta, którą można wytłumaczyć tylko manowcami demokracji, twardej walki wyborczej. Ale to nie jest usprawiedliwienie - zaznaczył Bronisław Komorowski.

Zdaniem prezydenta, w interesie polskiego sportu, polskich kibiców jest to, by zbudować jak najskuteczniejsze, a nie jak najłagodniejsze mechanizmy zwalczania chuligaństwa stadionowego. - Ja osobiście jestem zwolennikiem zaostrzania sankcji - przyznał prezydent Komorowski. Mówił też o tym, że władze lokalne powinny czuć się odpowiedzialne w dużo większym stopniu za to, co dzieje się ze sportem.

- Nie może być tak, że zła opinia to jest sprawa Polski, a przyjemne sukcesy sportowe to jest kwestia tych czy innych władz lokalnych, czy szefów klubów. Jestem zwolennikiem bardzo twardego potraktowania chuligaństwa stadionowego - zaznaczył Bronisław Komorowski. (PAP)

Lokalizacja

Poleć znajomemu

Sieci społecznościowe

Maj

pn wt śr czw pt so nd
  01 02 03 04 05 06
07 08 09 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      

Zgłoś błąd



Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.