przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Sobota, 4 czerwca 2016

"Wybory 4 czerwca 1989 r. nie były w pełni wolne"

  |   Prezydent Andrzej Duda w Neapolu (fot. Andrzej Hrechorowicz/ KPRP) Prezydent Andrzej Duda w Neapolu (fot. Andrzej Hrechorowicz/ KPRP) Prezydent Andrzej Duda w Neapolu (fot. Andrzej Hrechorowicz/ KPRP) Prezydent Andrzej Duda w Neapolu (fot. Andrzej Hrechorowicz/ KPRP)

 - Wybory 4 czerwca 1989 r. nie były w pełni wolne – powiedział prezydent Andrzej Duda pytany w Neapolu o tę rocznicę przez dziennikarzy. Podkreślił, że Polacy powiedzieli tego dnia „nie” funkcjonariuszom komunistycznego systemu PZPR, ale ludzi tych i tak wprowadzono wówczas do Sejmu.

 

- To nie były w pełni wolne wybory. Po tych wyborach prezydentem Polski został generał Jaruzelski. Także z decyzji części dawnych elit solidarnościowych. Premierem był generał Kiszczak – najpierw był desygnowany na premiera, nie udało mu się stworzyć rządu, ale później był wicepremierem w kolejnym rządzie – powiedział Andrzej Duda pytany o ocenę wyborów 4 czerwca 1989 r.

 

Podkreślił, że pierwsze prawdziwie wolne wybory odbyły się dopiero w 1991 roku.

 

Zaznaczył, że 4 czerwca, to także rok 1992, „kiedy wybrany w wolnych wyborach i desygnowany przez tak wybrany parlament rząd Jana Olszewskiego został obalony przez przedstawicieli właśnie tychże elit. Dlaczego został obalony? Dlatego, że chciał zwalczyć postkomunistyczne uwikłania w Polsce i czynił to w sposób zdecydowany” – dodał.

 

Andrzej Duda powiedział, że 4 czerwca to święto, do którego uważni obserwatorzy sceny politycznej, którzy znają polską historię, podchodzą w sposób wyważony. - Z jednej strony wielkie zwycięstwo Solidarności, ale z drugiej strony, wszystko to, co działo się po tym, jakby trochę temu zwycięstwu zaprzeczało – powiedział prezydent.

 

- Bo przecież 4 czerwca 1989 r. Solidarność i Polacy, my jako naród, odrzuciliśmy listę krajową, powiedzieliśmy „nie” dla listy krajowej, czyli dla funkcjonariuszy komunistycznego systemu PZPR, którzy na tej liście byli. Polacy tej listy nie zaakceptowali, a jednak później tych ludzi wprowadzono do Sejmu. I to była także decyzja tych nowo kształtujących się elit – podkreślił.

 

- To z jednej strony radość, ale z drugiej strony smutek, bo można się było znacznie szybciej spod tych oków wyzwalać. Nie zgadzać się na to postkomunistyczne uwikłanie Polski, które przyniosło wiele złego - powiedział prezydent. Zobacz także: Wystawa rzeźb Igora Mitoraja i upamiętnienie Gustawa Herlinga-Grudzińskiego  

 

- Jestem tutaj dlatego, że najlepszym wyrazicielem tego, co stało się wtedy i później jest właśnie pisarstwo Gustawa Herlinga-Grudzińskiego. To on jest wielkim świadkiem tamtych czasów. Cieszę się, że mogę mu dzisiaj oddać cześć, właśnie dzisiaj, 4 czerwca – powiedział prezydent pytany, dlaczego 27. rocznicę wyborów 4 czerwca spędza w Neapolu. 

 

Pytany przez dziennikarzy o polskie stanowisko w sprawie uchodźców Andrzej Duda odparł, że Polacy są otwarci na wszystkich, którzy chcą do Polski przyjechać. - Jeżeli ktoś będzie chciał przyjechać do naszego kraju, będzie uchodźcą, bo ucieka ze swojego kraju, gdzie zagrożone jest jego życie, zdrowie, to zapewniam, że zostanie przez nas przyjęty – powiedział prezydent.


Jednocześnie zaznaczył, że Polska jest przeciwna temu, by uchodźców sprowadzać do naszego kraju siłą. – Wtedy musielibyśmy chyba ich siłą w Polsce próbować zatrzymać, bo jak inaczej? A my nie będziemy więzili żadnego wolnego i niewinnego człowieka – podkreślił.


Prezydent dodał, że jest to kwestia podstawowych praw obywatelskich, którym winna hołdować Europa. – Każdy, kto wybierze nasze państwo, przyjedzie do nas i będzie potrzebował pomocy, tę pomoc otrzyma – podkreślił.  (PAP)

Lokalizacja

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.