przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Środa, 26 października 2016

Spotkanie z gen. Philipem Breedlove'm

  |   Prezydent Andrzej Duda spotkał się z byłym naczelnym dowódcą Sił Sojuszniczych w Europie gen. Philipem Breedlove'm. (fot. Andrzej Hrechorowicz / KPRP) Prezydent Andrzej Duda spotkał się z byłym naczelnym dowódcą Sił Sojuszniczych w Europie gen. Philipem Breedlove'm. (fot. Andrzej Hrechorowicz / KPRP) Prezydent Andrzej Duda spotkał się z byłym naczelnym dowódcą Sił Sojuszniczych w Europie gen. Philipem Breedlove'm. (fot. Andrzej Hrechorowicz / KPRP) Prezydent Andrzej Duda spotkał się z byłym naczelnym dowódcą Sił Sojuszniczych w Europie gen. Philipem Breedlove'm. (fot. Andrzej Hrechorowicz / KPRP)

Prezydent Andrzej Duda spotkał się z byłym naczelnym dowódcą Sił Sojuszniczych w Europie gen. Philipem Breedlove'm. Generał dostarczał wojskowych argumentów za wysuniętą obecnością na wschodniej flance.

 

Uczestniczący w spotkaniu szef BBN Paweł Soloch podkreślił, że gen. Breedlove, którego przyjął prezydent Duda, „był osobiście bardzo zaangażowany w działania na rzecz takich, a nie innych rezultatów szczytu NATO”. - Decyzje były podejmowane na szczeblu politycznym, natomiast on, jako naczelny dowódca sił sojuszniczych w Europie i wojsk amerykańskich na kontynencie dostarczał wojskowych argumentów za podjęciem decyzji o wysuniętej obecności – powiedział szef BBN.

 

Zobacz także: „Szczyt NATO w Warszawie musi być uniwersalny i decyzyjny” - Stało się tak, że mamy wysuniętą sojuszniczą obecność w postaci czterech batalionów oraz amerykańskiej brygady – dodał, nawiązując do ustaleń dotyczących wzmocnienia północno-wschodnich i południowo-wschodnich obrzeży sojuszu.

 

Paweł  Soloch podkreślił, że Breedlove „był osobiście bardzo zaangażowany, inspirował myślenie w tym kierunku, by wyjść poza ustalenia szczytu w Walii, które mówiły o zapewnieniu sobie możliwości szybkiego przerzutu sił i reagowania – to koncepcja szpicy, która została podważona przez rosyjską strategię utrudniania dostępu, głównie przez budowę sił rakietowych, na co zwracały uwagę szczególnie czynniki wojskowe”.

 

- Wojskowi – dodał szef BBN - jako fachowcy, korzystając z informacji służb wywiadowczych, dostarczali argumentów, że fizyczna obecność sił NATO jako odstraszanie jest niezwykle istotna. Podkreślił, że prezydent rozmawiał w styczniu br. z Breedlovem w czasie wizyty w Mons, a wcześniej kontaktował się z nim jako prezydent elekt. >> CZYTAJ WIĘCEJ

 

Relacjonując spotkanie szef BBN powiedział, że Breedlove zwracał także uwagę na rosyjskie działania mające charakter podprogowy – poniżej progu wojny.

 

- Chodzi o wywieranie presji na państwa, przy zatrzymaniu się poniżej progu podjęcia przez te państwa decyzji o obronie militarnej. Transformacja, która dokonuje się w NATO, musi uwzględniać te czynniki. Chodzi o cyberwojnę, o działania propagandowe, ale też działania podprogowe polegające na demonstracji wojskowej, która wymusza określone reakcje ze strony państwa poddawanego takiej presji – dodał Paweł Soloch.

 

Według niego "NATO musi mieć swoją odpowiedź, która musi być bardziej zniuansowana niż tylko prosty artykuł 5 (o wspólnej obronie w razie ataku na jednego z sojuszników – PAP) i normalne reagowanie militarne, ponieważ Rosjanie są mistrzami w nieprzekraczaniu tej czerwonej linii, za którą się rozpoczyna konflikt zbrojny, a uzyskiwaniu efektów, jakby ten konflikt zbrojny miał miejsce – np. przez zastraszanie potencjalnych ofiar – dodał szef BBN.

 

Philip M. Breedlove, emerytowany czterogwiazdkowy generał amerykańskich sił powietrznych, był do marca naczelnym dowódcą sojuszniczych sił w Europie (SACEUR), stał też na czele dowództwa sił amerykańskich w Europie.

(PAP)
 

 

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.