przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Piątek, 11 listopada 2016

Wystąpienie Prezydenta podczas uroczystości wręczenia odznaczeń państwowych

  |   Uroczystość wręczenia odznaczeń państwowych w Belwederze (fot. Andrzej Hrechorowicz / KPRP) Uroczystość wręczenia odznaczeń państwowych w Belwederze (fot. Andrzej Hrechorowicz / KPRP) Uroczystość wręczenia odznaczeń państwowych w Belwederze (fot. Andrzej Hrechorowicz / KPRP)
Szanowny Panie Marszałku Sejmu,
Szanowny Panie Marszałku Senatu,
Szanowna Pani Premier,
Szanowni Panowie Premierzy,
Szanowni Państwo Ministrowie,
Szanowni Państwo Prezesi,
Szanowni Państwo Odznaczeni,
Wszyscy Dostojni Zebrani Goście,
 

11 listopada, 98. rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości ‒ tamtego 11 listopada 1918 roku. Niepodległości, o której kiedy myślimy, to myślimy na bardzo wielu płaszczyznach, tych podstawowych choćby – myślimy o niej na płaszczyźnie historycznej, 123 lat, kiedy Polska nie była państwem nie tylko wolnym, w ogóle jej nie było, bo została rozszarpana przez sąsiadów. Polacy byli zepchnięci do drugiej kategorii, byli zmuszani do posługiwania się obcymi językami, byli ograniczani w możliwościach swojego działania, byli torturowani, mordowani, wywożeni, a jednak cały czas dążyli do wolnej Polski.

 

I ta druga myśl, co do drugiej płaszczyzny niepodległości, tej niepodległości uzyskanej w tym znaczeniu najbardziej wyrazistym, militarnym, to kolejne pokolenia, które walczyły w powstaniach – od konfederacji, poprzez powstanie kościuszkowskie, poprzez powstanie listopadowe, styczniowe, aż do tego zrywu prowadzonego przez – jak dzisiaj mówimy – ojców niepodległości: Romana Dmowskiego, Wincentego Witosa, Ignacego Paderewskiego, Wojciecha Korfantego, ale przede wszystkim Józefa Piłsudskiego, późniejszego Marszałka. Tej walki, w której przez te 123 lata zginęło tysiące naszych rodaków. Walki często beznadziejnej, walki, która kończyła się często tragicznie dla rodzin, konfiskatą majątków ‒ tak jak to było choćby po powstaniu styczniowym – ale walki, której Polacy nigdy nie przerywali.

 

I wreszcie trzecia płaszczyzna: nieustannej działalności, nieustannego trwania społeczeństwa ‒ społeczeństwa, które stanowiło naród. Naród, który się nigdy nie poddał. Naród, w którym oczywiście były różne poglądy, przekonania, było i zwątpienie, ale w którym cały czas pracowano. To właśnie ta praca wszystkich: polskich artystów, polskich profesorów, polskich lekarzy, ludzi, którzy prowadzili po prostu zwykłą działalność społeczną, tych, którzy organizowali różnego rodzaju ogniska, stowarzyszenia, potem zorganizowali Sokoła, tych, którzy organizowali polskie harcerstwo, tych, którzy organizowali różnego rodzaju akcje podziemne, tych, którzy protestowali przeciwko temu, że chciano im odebrać język polski, zmuszać ich do modlenia się w języku obcym, tych dzieci, które we Wrześni twardo mówiły: „Nie!” wobec germanizacji, tych wszystkich, którzy ‒ prowadząc tę działalność, którą często nazywamy działalnością organiczną – budowali naród, prowadzili do niepodległości. Nie byłoby jej bez ich działalności. I ktoś powie: dziś Polska znów jest niepodległa, dziś Polska znów sama stanowi o sobie, dziś Polska znów jest państwem suwerennym. Tak – ale, jak wiemy wszyscy doskonale, niepodległość nie jest dana raz i na zawsze. O niepodległość trzeba w jakimś sensie walczyć każdego dnia, niepodległość trzeba budować każdego dnia.

 

I dziś mam ten zaszczyt, że w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej jako prezydent mogłem odznaczyć Państwa, czyli tych właśnie, którzy swoją pracą, swoją działalnością – czy to naukową, czy badawczą, czy to działalnością sportową, czy wreszcie działalnością w dziedzinie kultury i sztuki ‒ budują tę polską niepodległość, działając w samorządach, prowadząc sprawy lokalne, budują Rzeczpospolitą u jej podstaw, wzmacniają ją, działają na rzecz społeczeństwa, na rzecz budowy tych najsilniejszych struktur, które pozwalają przetrwać narodowi, a w efekcie – stanowią w dużym stopniu o państwowości tkanki społecznej.

 

Ogromnie się cieszę i z całego serca Państwu gratuluję tych odznaczeń. I na zakończenie powiem jeszcze jedno: szanowni Państwo, proszę o jeszcze, Rzeczpospolita takiej działalności, jaką Państwo do tej pory prowadzili i prowadzą, nadal ogromnie potrzebuje. Proszę, żebyście działali, proszę, żebyście kształcili, wspierali młode pokolenia, tak żeby się młodzi ludzie wzorowali na Was, żebyście cały czas byli dla nich tym autorytetem – może i niedoścignionym, ale takim, do którego warto dążyć, do którego warto się zbliżać, że warto tak działać dla Rzeczypospolitej.

 

I wreszcie, proszę Państwa, nominacja generalska dla pana ‒ generała już ‒ Ryszarda Kuklińskiego, nieżyjącego, a więc świętej pamięci. W jakimś sensie, można powiedzieć, sprawiedliwość historyczna. To z całą pewnością człowiek, który był rycerzem naszej niepodległości. Tej niepodległości najnowszej, którą tak naprawdę znów odzyskaliśmy na przełomie lat 1989-1990, a więc wtedy, kiedy udało nam się wyjść z sowieckiej strefy wpływów ‒ między innymi dzięki jego odwadze, między innymi dzięki jego determinacji to właśnie było możliwe. Także dzięki wsparciu naszych sojuszników i naszego wielkiego ojca świętego Jana Pawła II. Ale dzieło pułkownika Kuklińskiego, dziś generała, jest w tym zakresie niepodważalne i było niezbędne.

 

Szanowni Państwo, jak wszyscy wiemy, zapłacił za to wysoką cenę – zapłacił cenę nie tylko wygnania, zapłacił cenę nie tylko wyroku śmierci, który komunistyczny sąd wydał na niego, zapłacił nie tylko cenę degradacji, ale zapłacił także cenę życia swoich najbliższych ‒ do dziś w nie do końca wyjaśnionych okolicznościach. Dlatego z całą pewnością pan generał Kukliński był wielką postacią naszej historii i z całą pewnością był człowiekiem niepodległości.

 

Jeszcze raz bardzo serdecznie wszystkim Państwu gratuluję i jeszcze raz z całego serca dziękuję.

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.