przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Środa, 3 maja 2017

Wystąpienie Prezydenta RP podczas uroczystości wręczenia odznaczeń na Zamku Królewskim

Wystąpienie Prezydenta RP Andrzeja Dudy podczas uroczystości wręczenia odznaczeń na Zamku Królewskim

Szanowni Panowie Marszałkowie Sejmu i Senatu,

Szanowna Pani Premier,

Szanowny Panie Wicepremierze,

Szanowni Państwo Ministrowie,

Szanowny Panie Prezesie Najwyższej Izby Kontroli,

Szanowni Państwo Prezesi Trybunału Konstytucyjnego, Naczelnego Sądu Administracyjnego,

Szanowny Panie Prezesie Instytutu Pamięci Narodowej,

Szanowni Państwo Posłowie, Senatorowie,

Szanowny Panie Kanclerzu, Panie Generale,

Szanowni Panowie Oficerowie, Żołnierze, Członkowie Kapituł,

ale przede wszystkim Czcigodni Odznaczeni i Drogie Rodziny, Przyjaciele Szanownych Państwa Odznaczonych,

Wszyscy Dostojni Zgromadzeni Goście!

 

To zawsze bardzo wzruszający moment i ‒ powiedziałbym ‒ takiego niezwykłego poczucia godności Rzeczypospolitej, gdy mogę jako prezydent naszego państwa, Rzeczypospolitej właśnie, na piersiach osób najbardziej zasłużonych dla Rzeczypospolitej zawiesić to niezwykłe wyróżnienie, jakim jest Order Orła Białego. Najstarsze i najwyższe polskie odznaczenie, starsze niż Konstytucja 3 maja, której 226. rocznicę uchwalenia dzisiaj obchodzimy. Ale przede wszystkim – co chcę bardzo mocno zaznaczyć – order, który jest dla mnie wymownym symbolem polskiej wolności. Ponieważ był on przyznawany wtedy, gdy Polska była wolna ‒ rzeczywiście wolna! Wtedy, gdy z jakichś przyczyn wolna nie była albo wolna nie była do końca, te zależne od obcych mocarstw władze jakoś nie przyznawały Orderu Oła Białego, nie skalały tego odznaczenia. I dlatego w swojej postaci jest ono dzisiaj czyste i może być przyznawane tym najwybitniejszym.

 

Siedziałem wczoraj wieczorem, przygotowując się do dzisiejszego dnia, i gdy myślałem o tym, co powiem, patrząc na Państwa Odznaczonych, to pomyślałem sobie:

Lecz wy, coście mnie znali, w podaniach przekażcie,

Żem dla ojczyzny sterał moje lata młode.

Napisał tak kiedyś Juliusz Słowacki, nasz narodowy wieszcz, w swoim pięknym, znanym przecież wszystkim wierszu „Testament mój”. Swoje lata młode dla ojczyzny! A Państwo dla ojczyzny poświęcili w zasadzie całe życie. Dla ojczyzny szeroko rozumianej ‒ bo dla ojczyzny rozumianej także jako bliźni, jako człowiek, jako ten, kto razem ze mną jest elementem społeczeństwa. Dla ojczyzny ‒ w znaczeniu rozsławiania jej na świecie. Dla ojczyzny w znaczeniu tego, żeby na świecie wiedziano: to ten Polak genialnie to wymyślił, to dzięki niemu. Dla ojczyzny rozumianej jako ta ojczyzna, która pamięta o swoich dzieciach, o swoich synach, nawet jeżeli są daleko. Dla ojczyzny rozumianej jako ojczyzna wolna ‒ którą trzeba wyzwolić. Dla ojczyzny, którą trzeba utrwalić, pokazać. Dla ojczyzny, którą trzeba rozsławiać poprzez jej kulturę, poprzez wielki dorobek jej synów. Dla ojczyzny jako państwa, które swoją siłę buduje także poprzez wiedzę młodych pokoleń. To są Państwa zasługi dla Rzeczypospolitej – dla wolnej Rzeczypospolitej, dla dumnej Rzeczypospolitej, dla takiej Rzeczypospolitej, która może być dumna. Bardzo serdecznie za to dziękuję.

 

Zacznę od damy, od pani Zofii Teligi-Mertens. Czcigodna Pani, to odznaczenie jest przyznane nie tyle przez Prezydenta Rzeczypospolitej. Ono jest przyznane przez Polaków, przez naszych rodaków – i tak to proszę traktować. Jak Pani wie, rok temu w mediach społecznościowych rozpoczęto akcję „Order Orła Białego dla pani Zofii Teligi-Mertens”. To ludzie chcieli, aby otrzymała Pani Order Orła Białego. Ja spełniłem wolę moich rodaków, a ona była tak wyrazista za to, co Pani uczyniła dla tych najmniejszych braci moich ‒ jak powiedziane jest w Ewangelii. Za to, że Pani przywracała godność Rzeczypospolitej poprzez pamięć o rodakach. Z całego serca Pani w imieniu Rzeczypospolitej za to dziękuję, że gdy Rzeczpospolita nie była w stanie stanąć na wysokości zadania, to Pani w imieniu Rzeczpospolitej na wysokości tego zadania stanęła, oddając swój majątek, oddając swoje zaangażowanie, swój czas, swoje serce rodakom, których historia zostawiła na Wschodzie. Żeby mogli do Polski wrócić, żeby mogli do Polski przyjechać, gdzie urodzili się ich dziadkowie, ojcowie. Żeby mogli się tutaj osiedlić. 40 rodzin z Kazachstanu ‒ z tego trudnego Kazachstanu, gdzie jest trudne życie, trudny klimat ‒ mogło przyjechać dzięki Pani do Polski, dostało od Pani mieszkania, dostało od Pani nieocenioną pomoc. Ponad 200 ludzi, którym oddała Pani swój majątek ‒ jedyny, jaki Pani miała, po swojej rodzinie.

 

To, co Pani powiedziała dzisiaj do mnie, odbierając to odznaczenie, poruszyło mnie do głębi: że Pani mi dziękuje, że Polska wreszcie zaczyna dostrzegać to, co starsza pani dostrzegła już dawno. Tak, ja też się ogromnie cieszę i mam wielką satysfakcję z tych zmian prawnych, które zostały ostatnio wprowadzone, z tych zmian, które zostały wprowadzone w Ustawie o repatriacji. Dziękuję za to Panom Marszałkom, dziękuję Pani Premier, dziękuję za to wszystkim posłom. Z dumą mogłem tę ustawę podpisać.

 

Rzeczpospolita wraca do kwestii rodaków, którzy powinni móc wrócić do Polski, i stwarza im lepsze niż dotychczas ku temu warunki. Mam nadzieję, że z czasem będziemy mogli te warunki stworzyć jeszcze lepsze, kontynuując dzieło, które Pani podjęła. Ale dziś wręczam Pani ten Order Orła Białego w imieniu Rzeczypospolitej, chyląc czoła i dziękując za Pani służbę dla Polski, dla Polaków. Za to, że dzięki Pani działalności Polska może się czuć dumna, że te 40 rodzin mogło do Polski powrócić. Dziękuję za to z całego serca.

 

Do Polski wolnej… Patrzę na pana Jana Krzysztofa Kelusa, na barda, poetę, na człowieka wolnej Polski i człowieka wolności wewnętrznej zawsze, nawet wtedy, gdy Polska w pełni wolna nie była. Ale przede wszystkim na człowieka, który widział obok siebie bliźniego.

Czerwony Radom pamiętam siny jak zbite pałką ludzkie plecy…

Panie Janie Krzysztofie, to Pan jako młody chłopak jechał do Radomia, żeby pomagać rodzinom robotników i robotnikom. To Pan układał o nich pieśni. To te pieśni były puszczane w podziemny obieg, przegrywane ze szpulowca na szpulowiec, a później – jak to się wtedy mówiło – z kaseciaka na kaseciaka. To Pan uruchamiał podziemną oficynę wydawniczą, to Pan uruchamiał podziemną fonografię, pierwsze wydane podziemne kasety i to Pan jednocześnie nie zgadzał się nigdy na żadne kompromisy. A Pańska poezja ‒ i ta w wierszach, i ta w pieśniach ‒ trafiała głęboko do serca, bo nie była żartobliwa, ona była poważna. Ona była bardzo poważna, ale ona budowała morale, pozwalała przetrwać w najtrudniejszych czasach. A jednocześnie zawsze był Pan człowiekiem niezwykle skromnym, ktoś by powiedział wycofanym, ale niebojącym się nigdy. Współpracownikiem Komitetu Obrony Robotników, aresztowanym, internowanym.

 

Ale z początkiem lat 90. Pan zamilkł i to milczenie dla wszystkich tych, którzy Pana znali, było niezwykle znamienne, bo jest Pan człowiekiem, który cieszy się w środowisku ludzi, którzy walczyli o wolną Polskę, wielkim autorytetem. Nawet wśród tych, którzy się dzisiaj z Panem nie zgadzają, też cieszy się Pan autorytetem. I za tę działalność, za tę pamięć o Rzeczypospolitej Rzeczpospolita Panu, poprzez ten order, dzisiaj symbolicznie dziękuje. Przeczytałem gdzieś, że stworzył Pan tylko 50 utworów – to niewiele. Ale każdy z nich wyrył się w Rzeczypospolitej. A to już bardzo wiele – i za to z całego serca chciałem podziękować.

 

Panie Profesorze, Pan Profesor rzeczywiście dla ojczyzny oddał i młode lata, i całe późniejsze życie. To jest Order Orła Białego za walkę o ludzkie życie, za rozsławianie Polski na świecie, za wielki dorobek naukowy. Ale początek Pańskiej służby dla Rzeczypospolitej to walka młodego chłopaka, zaledwie dojrzałego, o wolną Polskę. To służba w Armii Krajowej, to odbyta szkółka oficerska, to Powstanie Warszawskie, to rany, to Krzyż Walecznych, to bohaterstwo. A potem powrót do pracy, powrót do nauki i głębokie zacięcie w ratowaniu ludzkiego życia. Praca lekarza, praca naukowca, praca onkologa w dziedzinie tak trudnej, gdzie rozwój jest tak powolny i tak mozolny. Badania nad biologią i mikrobiologią nowotworów, pionierskie badania nad mutagenezą środowiskową, nad epidemiologią, nad tym wszystkim, co tak niezwykle trudne i skomplikowane, ale co dzięki dziesięcioleciom Pańskiej pracy pozwala przedłużać ludzkie życie – o dzień, o dwa, o tydzień, o miesiąc czy wreszcie prowadzić do tego, że dzisiaj tak wiele chorób nowotworowych jest wyleczalnych, czego przed 20, 30, 40 laty nie było. To prace w Stanach Zjednoczonych i w innych miejscach, to rozsławienie Polski na zagranicznych uniwersytetach. To wychowane pokolenia młodych lekarzy i młodych naukowców. To setki, tysiące, dziesiątki tysięcy przedłużonych, uratowanych ludzkich istnień. To doktoraty honoris causa, Panie Profesorze, to członkostwo rzeczywiste w Polskiej Akademii Nauk, to członkostwo w Polskiej Akademii Umiejętności. To wszystko to, co rzetelny naukowiec uzyskuje przez lata pracy. Ale przede wszystkim jest to order za służbę ludziom i służbę Rzeczypospolitej – za rozsławianie Rzeczypospolitej i polskiej nauki na świecie. Panie Profesorze, chciałem za to w imieniu Rzeczypospolitej dzisiaj z całego serca podziękować.

 

Panie Adamie, bardzo często mówimy o polityce historycznej, bardzo często mówimy o polskiej historii. Pan jest wielkim dokumentalistą polskiej historii i jest Pan wielkim dokumentalistą Polski ‒ wielkim, a niezwykle skromnym. Miałem wielokrotnie możliwość obserwować Pańską pracę, choć obserwacja jej jest bardzo trudna, ponieważ Pana prawie przy pracy nie widać. Jest Pan takim fotografikiem, który rzeczywiście obserwuje, nie ingeruje w żaden sposób. Pan jest tym, który przedstawia, i tym, który zostawia niezwykłe, zapierające dech w piersiach świadectwa najważniejszych dla nas wydarzeń z historii ostatnich dziesięcioleci, najważniejszych dla nas ludzi z historii ostatnich dziesięcioleci, najważniejszych miejsc dla Polski, dla naszej historii, dla naszej kultury, dla naszego świata, które przetrwają dzięki Pańskim obrazom. Dzięki Pańskiej niezwykłej spostrzegawczości, dzięki niezwykłemu talentowi, umiejętności uchwycenia miejsc o różnych porach dnia. To wielka służba dla Rzeczypospolitej i rozsławianie Rzeczypospolitej na świecie.

 

Ile razy kupowaliśmy w księgarniach albumy fotograficzne ‒ obrazujące Polskę, obrazujące historię naszych dziejów i ważne miejsca ‒ po to, żeby je podarować znajomym, gościom z zagranicy, gdy będą wyjeżdżać z naszego kraju. Albo żeby jadąc do nich, zawieźć im obraz Polski, który zostanie i na który patrząc, będą mogli sobie wyrabiać opinię, zdanie o naszym kraju ‒ który będzie stanowił w jakimś sensie jego wizytówkę. To Pańska wielka zasługa dla Rzeczypospolitej. Te dziesięciolecia pracy z aparatem w ręku, te tysiące pięknie uchwyconych chwil, tyle czasu spędzonego na mozolnym dokumentowaniu tego, co dla nas najważniejsze. A często są to rzeczy drobne – małe miasteczka, elementy charakterystyczne dla polskiej tradycji i kultury. Ale to jest właśnie budowanie naszej historii poprzez utrwalanie tego, co ważne, po to, żeby za lat 10, 20, 30, 100, 200 następne pokolenia także mogły to zobaczyć. Za to z całego serca chciałem Panu podziękować.

 

Szanowny Panie Profesorze, last but not least. Wielki Piewco Polskiej Muzyki, ogromnie za to dziękuję, że Pan Profesor przez wszystkie lata swojej służby dla Rzeczypospolitej, dla polskiej kultury odkrywał dla nas to, co w skarbnicy twórczości naszych kompozytorów najważniejsze ‒ to, co pokazuje, że oni są naszymi kompozytorami! Tak jak w niezwykły sposób potrafi Pan ukazywać polskość w twórczości Fryderyka Chopina, który w jakimś sensie jest naukową miłością życia Pana Profesora. Ale to przecież nie tylko Chopin, to także kompozytorzy nam współcześni – to twórczość Krzysztofa Pendereckiego i innych, którą Pan Profesor analizuje od strony naukowej, którą Pan Profesor prezentuje, interpretuje, wyjaśnia w niezwykły sposób. To dziesięciolecia pracy dla polskiej kultury, to setki wychowanych młodych naukowców, to setki wychowanych młodych ludzi, muzyków, muzykologów, którzy dzisiaj budują polską naukę, którzy dzisiaj budują polską kulturę. To praca, którą Pan Profesor cały czas realizuje od dziesięcioleci – cały czas spokojnie dla Rzeczypospolitej. Chciałem za to, Panie Profesorze, z całego serca podziękować – za budowanie tej skarbnicy polskiej kultury, za niezłomność w tym zakresie od samego początku, od kiedy był Pan Profesor młodym człowiekiem. I nie można nie wspomnieć tego, że w 1939 roku na ochotnika zgłosił się Pan Profesor, by bronić ojczyzny jako bardzo młody chłopak. Cieszę się, że dzisiaj Polska w ten symboliczny sposób może Panu Profesorowi za te wszystkie lata służby dla Rzeczypospolitej, dla polskiego społeczeństwa, dla wolności Polski, dla polskiej kultury, dla wielkości Polski ‒ podziękować.

 

Szanowni Państwo, dziękuję bardzo za przybycie na tę uroczystość, dziękuję bardzo za to, że mogliśmy razem uhonorować wielkich zasłużonych naszych rodaków. Jeszcze raz z całego serca dziękuję Czcigodnym Państwu Odznaczonym. Dziękuję w imieniu Rzeczypospolitej i dziękuję w imieniu nas wszystkich.

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.