przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Środa, 7 czerwca 2017

„Dziękuję Państwu za wszystko, co zrobiliście dla rozwoju medycyny”

- Jestem skłonny wspomóc wszelkie Państwa działania i inicjatywy - zapewniał prezydent Andrzej Duda

Wielce Szanowny Panie Ministrze,

Szanowna Pani Prezydent,

Szanowny Panie Wojewodo,

ale przede wszystkim Szanowni Państwo Profesorowie, Doktorzy,

Wszyscy Dostojni Goście!

 

Przede wszystkim jestem tutaj jako Prezydent Rzeczypospolitej po to, żeby Państwu powiedzieć: „Dziękuję” – dziękuję w imieniu Rzeczypospolitej, dziękuję w imieniu naszych rodaków. Bo to, co usłyszeliśmy przed chwilą, ta wielka historia polskiej kardiologii ratującej życie, historia tych, którzy walczą o to, żeby uratować pacjentów ‒ ona musi robić wrażenie, zwłaszcza jeżeli równocześnie ma się świadomość naszej historii.

 

W latach 80. swoją pracę tutaj, w Zabrzu, prowadził pan prof. Pasyk, który sprowadził tutaj pana prof. Zbigniewa Religę – bo przecież taka była kolej rzeczy. W 1987 roku został tutaj ustanowiony pierwszy 24-godzinny dyżur ‒ czy był ważny, potrzebny i skuteczny? Żeby odpowiedzieć, wystarczy spojrzeć na naszą rzeczywistość: 161 ośrodków, z których 98 proc. prowadzi 24-godzinny dyżur – w całej Polsce. Więc widać, jak rozwijało się to myślenie i spojrzenie na kwestię tego, w jaki sposób to robić – bo przecież ratować życie to było przesłanie, które przyświecało wszystkim Państwu od samego początku, od momentu, gdy zdecydowaliście się iść na studia medyczne. I potem, gdy wybraliście swoją specjalność.

 

Tylko że cały czas człowiek dochodził i dochodzi do tego, jak to robić – jak to robić szybciej, jak to robić sprawniej, wydajniej, skuteczniej itd. Jak trudne to było w latach 80. Przecież w latach 80. mój ojciec, wtedy adiunkt na uczelni, zarabiał 13 dolarów miesięcznie. A urządzenia, na których Państwo pracują, kosztują setki tysięcy dolarów. Takie było to państwo za żelazną kurtyną. To państwo tak ładnie zobrazowano w filmie o panu prof. Zbigniewie Relidze, który nie tylko większość z Państwa - czy wszyscy - na pewno znają, ale też w którym niektórzy występowali....

 

Proszę Państwa, wielka historia i przede wszystkim wielka historia Państwa pracy, poświęcenia, ogromnego wysiłku intelektualnego, cena, którą przecież niejednokrotnie trzeba było za to zapłacić ‒ rodzinna, zdrowotna, życiowa. Jestem Państwu za to ogromnie, ogromnie wdzięczny. Za to, że wyprowadziliście polską kardiologię w kilku elementach ‒ jak widzieliśmy tutaj na tym, co Państwo Profesorowie prezentowali przed momentem ‒ na absolutnie zachodnioeuropejski poziom. Jeżeli dzisiaj jesteśmy członkiem Unii Europejskiej i jesteśmy członkiem wspólnoty Zachodu, to na pewno Państwo doprowadzili do tego właśnie swoim wysiłkiem, że w wielu elementach my tym członkiem wspólnoty Zachodu jesteśmy.

 

Ale mamy jeszcze elementy, w których sporo nam brakuje. I to są elementy, które trzeba uzupełnić. Bo widzieliśmy te doskonałe dane, jeżeli chodzi o skuteczność ingerencji naczyniowej. Jak wiele się zmieniło dzięki zabiegom polegającym w istocie na rozszerzaniu naczyń – i tym samym przede wszystkim na zapobieganiu zawałowi, bo to jest jak gdyby najistotniejsza kwestia. Że dzisiaj dzięki zabiegom koronarografii, dzięki temu, że Państwo mają urządzenia, dzięki którym jesteście w stanie zrobić te badania, widzicie, czy ingerencja jest potrzebna, czy nie, jesteście w stanie jej natychmiast, dosłownie na tym samym stole – bo dzisiaj są już przecież takie możliwości – dokonać w formie niewielkiego w sumie zabiegu przezskórnego ratującego życie. I to jest na pewno wielki postęp.

 

Ale są jeszcze elementy, które powinniśmy uzupełnić i m.in. dlatego tutaj jestem jako prezydent ‒ który nie zna się na kardiologii, nie zna się na kardiochirurgii, nie jest lekarzem, nie był i nie będzie zapewne już lekarzem, ale uważam, że mam jakąś szansę pomóc Państwu realizować tę misję i przyczynić się tym samym do poprawy stanu zdrowia naszego społeczeństwa, a być może w jakichś przypadkach nawet wspomóc Państwa w ratowaniu ludziom życia.

 

To na pewno kwestia tego drugiego obszaru ‒ działalności interwencyjnej, działalności ingerencyjnej, a mianowicie: ingerencje strukturalne, systemowe. To jest na pewno ten obszar, w którym pozostaje nam sporo do uzupełnienia, jeżeli chodzi o kwestię zabiegów dotyczących zastawek i tych elementów, gdzie cały czas jeszcze dzisiaj jesteśmy w tyle za Europą, która zwłaszcza w ostatnich latach mocno poszła do przodu. A więc to kwestia stworzenia i uruchomienia odpowiednich warunków i programów. Niestety, akurat w tym zakresie jest to działalność – znowu! – wymagająca dużych pieniędzy. Jest to po prostu drogie, a nasze państwo jest jeszcze cały czas państwem na dorobku.

 

I gdy patrzymy na funkcjonowanie państwa jako całości, to w jakimś sensie można to porównać do czegoś, co Państwu jest bardzo bliskie, a mianowicie – do organizmu ludzkiego. Jest tak, że – żeby ten organizm ludzki dobrze funkcjonował – powinny dobrze funkcjonować wszystkie organy, zwłaszcza te najważniejsze. Jeżeli którykolwiek z nich źle funkcjonuje, to zawsze odbija się to na całości. Mamy jeszcze dzisiaj w Polsce ‒ także w szeroko pojętej medycynie – sporo dziedzin, które nie funkcjonują dobrze. Chociażby dlatego, że wymagają większych nakładów finansowych, po to, żeby mogły w miarę przyzwoicie funkcjonować.

 

Niestety, ale jak Pan Profesor, Pan Minister doskonale wie ze swoich doświadczeń politycznych, właśnie jeżeli chodzi o zarządzanie systemem ochrony zdrowia w Polsce, jest to zadanie bardzo trudne. Ono wymaga czasu i pewnych stopniowych działań także o charakterze innowacyjnym w tym znaczeniu, żeby myśleć nad nowymi procedurami, nad lepszym sposobem wydawania pieniędzy, właśnie nad skracaniem tych ścieżek, żeby pieniądze nam z systemu nie wyciekały.

 

Wierzę, że te zadania będą realizowane. Mogę tylko powiedzieć, że mam nadzieję, że przyczyni się do tego także działalność sekcji ochrony zdrowia w Narodowej Radzie Rozwoju, którą stworzyłem przy urzędzie Prezydenta Rzeczypospolitej. Dziękuję też zresztą Państwa środowisku za udział w tej radzie, za wiele cennych uwag, które mnie również są przekazywane, za wiele cennych uwag, które są także zgłaszane panu ministrowi Radziwiłłowi i jego współpracownikom. Bo w tym zakresie ‒ chcę powiedzieć ‒ Pan Minister i jego współpracownicy nie uchylają się przed kontaktem z sekcją ochrony zdrowia Narodowej Rady Rozwoju. Te spotkania i rozmowy są bardzo częste ‒ często trudne, ale na szczęście są. Bo to jest niezwykle ważne, żeby dyskutować.

 

Natomiast istnieje drugi element, także niezwykle ważny – Państwo o tym mówili, ja na to patrzę z punktu widzenia zwykłego, przeciętnego człowieka, który tak jak powiedziałem, nie zna się na medycynie. Otóż myślę, że mamy ten problem, że bardzo wielu ludzi w Polsce w ogóle nie rozpoznaje u siebie objawów, które nakazywałyby poddanie się przynajmniej badaniu i rozmowie z kimś, kto zna się na tych sprawach. Po prostu lekceważymy objawy, które świadczą już o tym, że być może w wyniku właśnie badania koronarograficznego okazałoby się, że ingerencja naczyniowa jest potrzebna, jeżeli nie konieczna, i to bardzo często natychmiastowo.

 

Tak jest. Sam osobiście zetknąłem się z takimi przypadkami i wiem, że tu często jest najbardziej dramatyczne opóźnienie. Wydaje mi się, że rozwiązanie, lek jest tylko jeden ‒ a mianowicie: edukacja, uświadamianie, zachęcanie, informowanie. Widzimy, rzecz jasna, w mediach ‒ ostatnimi czasy myślę, że częściej – takie artykuły, które mają właśnie charakter informacyjny: „Jeżeli masz takie i takie objawy, jeżeli masz takie i takie dolegliwości, to zwróć uwagę na to, że może to być właśnie problem z układem krążenia”. Ale wydaje mi się, że od tej strony działania profilaktyczne mogłyby być bardziej intensywne i że można by prowadzić znacznie bardziej zaawansowaną, zmasowaną kampanię informacyjną, gdzie poruszony jest właśnie problem tego hasła „Czas to życie”. Oczywiście to jest kwestia także i dostępności, ale przede wszystkim tego, żeby się zorientować. Bo dostępność może być ‒ jednak cóż po tej dostępności, jeżeli ten, kto powinien z niej korzystać, nie korzysta z niej, bo nie ma świadomości konieczności skorzystania i powagi sytuacji.

 

Ja jestem osobiście jako Prezydent Rzeczypospolitej skłonny wspomóc tutaj wszelkie Państwa działania i inicjatywy. To jest po prostu kwestia popularyzacji pewnych tematów. Jako Prezydent jestem do tego gotowy. Uśmiecham się pod nosem, bo jeszcze kilka miesięcy temu, proszę Państwa, byłem palaczem, ale właśnie działalność niektórych spośród Państwa ‒ patrzę tutaj wymownie na pana prof. Zdrojewskiego, najmocniej chyba na pana prof. gen. Grzegorza Gieleraka, który dba o moje zdrowie – doprowadziła do tego, że w styczniu z sukcesem rzuciłem palenie. Tak więc od stycznia nie palę papierosów i myślę, że jestem w stanie się włączyć w różnego rodzaju akcje, które będą Państwo chcieli realizować dla popularyzacji właśnie – z jednej strony – higienicznego trybu życia, a więc tego, co jest już zupełną prewencją.

 

Ale z drugiej strony – jeżeli chcieliby Państwo prowadzić jakiekolwiek akcje promujące właśnie to, żeby zgłosić się do lekarza, w jakiej sytuacji należy to zrobić i które objawy wskazują na istniejące poważne niebezpieczeństwo – jestem skłonny nie tylko jako Prezydent Rzeczypospolitej patronować takiej akcji, ale jestem skłonny nawet włączyć się w tę akcję bezpośrednio, gdyby Państwo taką potrzebę i zasadność takiego działania widzieli. Bo realizują Państwo tak wspaniałe zadanie i robicie to tak wspaniale, że włączenie się w to, gdybyście widzieli taką potrzebę, uważam za obowiązek Prezydenta Rzeczypospolitej. Także jako oddanie honoru Państwa środowisku i pokazanie, jak niezwykle ważne jest to zadanie, ta służba, którą po prostu dla nas realizujecie.

 

Ogromnie za to dziękuję, za ten wysiłek przez lata naszej historii, który dzisiaj został tutaj tak pięknie pokazany. Cieszę się bardzo, że moja żona zdecydowała się włączyć w promowanie niezwykle istotnej akcji „Czas to życie” w kontekście zawału serca. Niezwykle istotnej właśnie dlatego, żeby także i w Polsce wyrównywać szanse, o czym bardzo często mówię i co jest moim ‒ jak to mówią – konikiem: że cała Polska powinna w jednakowy sposób korzystać z owoców rozwoju Rzeczypospolitej. Także ta Polska, o której mówi się, że jest Polską prowincjonalną, niektórzy brzydko nazywają ją Polską B. Tak jak Pan Profesor pokazywał przed momentem w trakcie swojej prezentacji, że właśnie te bardziej oddalone od ośrodków obszary cały czas są tymi obszarami, gdzie ludzie znajdują się w trudniejszej sytuacji i cały czas są tymi obszarami, gdzie to wymaga dzisiaj jeszcze takiej zmasowanej działalności. Jestem gotów się w to włączyć.

 

I oczywiście jest pytanie, jakie działania podejmować, żeby ten odcinek czasu pomiędzy potrzebą ingerencji a ingerencją ciągle się zmniejszał. Żeby to nie były setki godzin, żeby to nie były dziesiątki godzin, tylko żeby to były godziny. Bo wtedy rzeczywiście ‒ myślę, że tysiące ludzi będzie miało nie tylko przedłużone, ale przede wszystkim uratowane życie. I tutaj jestem, moja żona również ‒ chcę Państwa o tym zapewnić – absolutnie otwarty na wszelkiego rodzaju propozycje. Gdyby Państwo jako środowisko mieli jakiekolwiek problemy, wątpliwości czy zastrzeżenia, jestem otwarty ‒ przedstawiciele Państwa środowiska są w moim otoczeniu, jestem otwarty na uwagi, jestem otwarty również na przekazanie tych uwag Panu Ministrowi. Jeżeli Państwo uznają to za potrzebne – nie będę ukrywał, że już kilkakrotnie różnego rodzaju uwagi przekazywałem – mogę to robić dalej, nie widzę tutaj problemu.

 

Jeszcze raz nisko pochylam głowę przed Państwa środowiskiem i przed wszystkim przed tym, co przez dziesiątki lat zrobiliście dla polskiego społeczeństwa, dla rozwoju polskiej medycyny. I dziękuję za to, że cały czas to czynicie.

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.