przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Poniedziałek, 21 grudnia 2015

Wystąpienie prezydenta na zakończenie konferencji "Suwerenność, solidarność, bezpieczeństwo"

Szanowni Panowie Prezydenci, Szanowny Panie Marszałku, Szanowna Pani Premier, Szanowny Panie Premierze, Szanowni Państwo Ministrowie, Szanowni Państwo!

 

Właśnie się zastanawiam, czy moi współpracownicy doszli do wniosku, że jestem jeszcze tak młody, że mam przemawiać na stojąco, czy też chcieli, żeby było krócej i dlatego dali mi stojący mikrofon, żebym się nie rozsiadał. Ale powiem tak - długo nie będzie, bo, pan Premier Jarosław Kaczyński przed chwilą wyczerpał wszystkie wątki, o których chciałem mówić. Ale powiem tak - bardzo mocno chciałbym zaakcentować jedną rzecz. Otóż chcę Państwu powiedzieć, z moich rozmów z panem prezydentem, profesorem Lechem Kaczyńskim, na temat spraw międzynarodowych - było ich sporo, choć one oczywiście nie dominowały w naszej relacji, bo ja byłem przecież prawnikiem pana prezydenta, więc rozmawialiśmy głównie o sprawach krajowych, o sprawach prawnych, o Trybunale Konstytucyjnym i tak dalej, o tym wszystkim, co się działo w sferze legislacyjnej głównie, ale o sprawach międzynarodowych też mieliśmy okazję porozmawiać sporo. I chcę zapewnić przede wszystkim o jednym - otóż dla mnie, o wielkości pana prezydenta świadczyły dwie rzeczy: pierwsza, to niezwykła wiedza, jaką miał. To Panowie, wszyscy, którzy mieliście z nim tą bezpośrednią, jak tutaj podkreślaliście, co dla mnie jest takie niezwykle wzruszające, przyjacielską relację, jego niezwykła wiedza historyczna, która w pewnym sensie determinowała jego spojrzenie na przyszłość. Determinowała, ale w tym znaczeniu pozytywnym. To znaczy, on bardzo często siadał i pokazywał nam, swoim współpracownikom, powtarzalność pewnych procesów historycznych, i mówił „Zobaczcie, teraz dzieje się podobnie”. Podobnie jak było kiedyś, kiedy doszło do jakichś szkód dla Rzeczypospolitej. Kiedy właśnie doszło do działań agresywnych, czy też, kiedy doszło do problemów wewnątrzpaństwowych. „I w związku, z tym, my już dzisiaj powinniśmy podejmować teraz, zawczasu, działania, które będą neutralizowały te możliwe przyszłe negatywne zjawiska. No, oczywiście nie wiemy, czy one wystąpią, czy one nie wystąpią, ale działania zabezpieczające powinniśmy podjąć. To jest nasz obowiązek”. Bardzo często to mówił i to jest jedna rzecz: jego ogromna, rzeczywiście niezwykła wiedza. A druga sprawa - był człowiekiem niezwykłej szlachetności i wielkiej klasy. I ta klasa objawiała się między innymi w tym, że miał wielki szacunek do wszystkich naszych sąsiadów. Myślę tutaj właśnie o wspólnocie państw Europy Środkowo-Wschodniej, ale także o innych państwach. Pan Prezydent Lech Kaczyński nikogo nie lekceważył i nikogo nie traktował z góry. Czasem się zdarzało, że mówił „No, wiesz, tu mamy całkowicie odmienne interesy, więc my się z nimi zgodzić nie możemy”, ale miał szacunek do wszystkich. Nawet do tych, którzy zachowywali się w sposób agresywny też miał szacunek. Ale mówił „No, oni mają kompletnie różne interesy od nas. Nasze interesy się zderzają. My się musimy bronić”. Natomiast, co dla mnie stanowiło również wielki wzorzec w tym zakresie, w którym ja dzisiaj mam na sobie to zadanie prowadzenia w jakiejś części polskiej polityki międzynarodowej - otóż odwiedzał wszystkich naszych sąsiadów, utrzymywał bliskie kontakty z Panami Prezydentami i zawsze powtarzał jedno: nawet tam, gdzie nie do końca się zgadzamy, my musimy budować wspólnotę państw Europy Środkowo-Wschodniej, szukając tych właśnie wspólnych elementów. I póki się da, póty trzeba właśnie na tych wspólnych elementach budować współpracę, a może w przyszłości uda się, że w wyniku dyskusji, rozmów, przyszłych wydarzeń, również i w tych innych elementach, w których się dzisiaj nie zgadzamy, dojdziemy do jakiegoś porozumienia. A więc szukać tego, co wspólne, po to, żeby tę wspólnotę tworzyć. I ja powiem tak - kiedy patrzę na to, co dziś się dzieje w naszej części Europy, to myślę, że ta polityka, którą on wtedy prowadził, zwyciężyła. W tym znaczeniu, że dzisiaj ten trend w Europie Środkowo-Wschodniej jest bardzo widoczny. I mówię to nie tylko ja, bo przecież ja niedawno zacząłem być prezydentem Rzeczypospolitej, ale dzisiaj mówi to bardzo wielu prezydentów państw Europy Środkowo-Wschodniej i bardzo wielu prezydentów wychodzi z takimi wspólnymi inicjatywami. Więc widać, że jakby to poczucie potrzeby współpracy i kooperacji w tej części Europy, dzisiaj jest bardzo wyraźne i namacalne. Oczywiście ono przede wszystkim jest dzisiaj w tej warstwie werbalnej. Ale czasem się konkretyzuje. Takim dowodem konkretyzacji dla mnie jest to porozumienie, które państwa NATO, Europy Środkowo-Wschodniej zawarły niedawno w Bukareszcie i wspólna deklaracja, którą tam wygłosiliśmy, pokazująca wzajemne interesy, ale przede wszystkim wzajemne zrozumienie. Bo ja nie będę ukrywał, nie wszyscy prezydenci mówili, że jakby wewnątrz swoich społeczeństw mają przekonanie do rozwoju NATO, do umacniania pozycji NATO w Europie Środkowo-Wschodniej. Niektórzy mówili „No, u mnie nie do końca społecznie ma to pozytywny wydźwięk, ale ja rozumiem, że to jest potrzebne”. Czyli, ja rozumiem, że musimy być razem. I to jest niezwykle ważne. I myślę sobie, że to ziarno, które pan Prezydent Lech Kaczyński wspólnie z Panami zasiał, mimo tego, że w większości, poza Panem Prezydentem Ilvesem, zakończyliście już Panowie swoją służbę jako prezydenci swoich państw, to ziarno, które zasialiście, ono wschodzi. I ono wschodzi nawet szerzej, niż tylko w Polsce i w waszych krajach. Ono się rozszerzyło na Europę Środkowo-Wschodnią. Dzisiaj większość prezydentów Europy Środkowo-Wschodniej mówi o międzymorzu, mówi o tym, że trzeba budować wspólnotę od Morza Bałtyckiego, poprzez Adriatyk i Morze Czarne, że trzeba budować wspólnotę energetyczną, poprzez rozwój infrastruktury, że trzeba budować wspólnotę także poprzez rozwój infrastruktury transportowej. To wszystko, co dzisiaj tutaj było przed chwilą mówione. I to jest rzeczywiście element, w którym mogę powiedzieć, że ta właśnie polityka pana prezydenta Lecha Kaczyńskiego trwa w naszej części Europy, mimo, że on już odszedł. Zostawił nam ją i jest ona kontynuowana, i powtarzam jeszcze raz - mam nadzieję, że ona się zmaterializuje w postaci realizacji konkretnych projektów, o których dzisiaj rozmawiamy.

 

To takie trzy zasadnicze elementy, ja bym powiedział, w polityce pana prezydenta Lecha Kaczyńskiego, które dzisiaj wymagają kontynuacji i do którego prowadzenia dalej ja się zobowiązałem i jestem zdeterminowany. Bezpieczeństwo militarne - myślę tutaj o Sojuszu Północnoatlantyckim - pamiętajmy o tym, że pan prezydent Lech Kaczyński był pierwszym w Polsce poważnym politykiem, zajmującym wysokie stanowisko, który w latach dziewięćdziesiątych w sposób zdecydowany mówił o konieczności wejścia Polski do Sojuszu Północnoatlantyckiego. A więc dzisiaj ten krok, który my musimy robić i który mam nadzieję zostanie uczyniony już w Warszawie w czasie najbliższego szczytu NATO, to pokazanie, że NATO żyje. Żyje, czyli NATO reaguje, adaptuje się do nowej sytuacji geopolitycznej. Pokazuje, że jest sojuszem obronnym, który rzeczywiście nie cofa swojej stopy z krajów, które do niego należą. I w związku, z tym, wręcz przeciwnie, rozwija się w tych krajach. I to jest dzisiaj, myślę, wielkie oczekiwanie właśnie państw Europy Środkowo-Wschodniej i z całą pewnością Polski, żeby Sojusz Północnoatlantycki w tej części świata był aktywniejszy, pokazywał w sposób zdecydowany swoją obecność poprzez zwiększenie obecności w tym znaczeniu wojskowym, bezpośrednio, myślę tutaj o oddziałach wojskowych, i poprzez zwiększenie obecności także w zakresie infrastrukturalnym. Mam nadzieję, że krok w tym kierunku wykonamy w Warszawie, to znaczy, mówiąc, wprost, że w tym zakresie szczyt warszawski będzie szczytem decyzyjnym, i to chcę bardzo mocno podkreślić. Czynię i będę czynił wszystko, żeby te decyzje w Warszawie zapadły. To dzisiaj jest dla mnie, dla nas, wielkie zadanie. Druga sprawa, energetyka, o tym też było dzisiaj już wiele mówione. Pan prezydent nie miał żadnych wątpliwości, co do tego, że my musimy tę solidarność energetyczną w naszej części Europy wiązać. Ale ja myślę, że dzisiaj to jeszcze drugi element w sposób zdecydowany do tego należy silnie dodać. A mianowicie to, że powinniśmy również w jak największym stopniu korzystać z własnych zasobów. A co więcej, absolutnie nie pozwolić sobie tych zasobów zabrać poprzez regulacje będące efektem pewnej gry interesów. Także na poziomie Unii Europejskiej. Natomiast, jeżeli mówimy o polityce Lecha Kaczyńskiego, to znów, jeżeli mówimy o energetyce, oczywiście most energetyczny Polska-Litwa, który przecież tak dawno temu już został podpisany, dobrze, że on się wreszcie materializuje, natomiast wiele ostatnio mówi się o sukcesach w dziedzinie budowy interkonektorów, tworzenia połączeń gazowych pomiędzy krajami Europy Środkowo-Wschodniej. To również jest dla mnie pewne echo polityki pana prezydenta, że się je tworzy, że już dzisiaj wszyscy rozumiemy, że ta solidarność jest nam niezbędna. To nie sposób tutaj nie wspomnieć o gazoporcie w Świnoujściu, o którym z resztą też już dzisiaj było mówione. Przecież w 2006 roku jednym z wielkich inspiratorów tej inwestycji był właśnie pan prezydent Lech Kaczyński. Przecież to on chciał, żeby ten gazoport znalazł się właśnie w tamtej części polskiego wybrzeża. Dlaczego? Dlatego, że był politykiem, który miał wizję rozwoju kraju. Nie tylko w sensie jego bezpieczeństwa, ale także w sensie rozwoju, rozwoju zrównoważonego. Mówił „Mamy naftoport w Gdańsku, zbudujmy gazoport po drugiej stronie naszego wybrzeża”. Rozwijajmy także i tę część Polski. Dawajmy także i tam szanse rozwojowe. Mimo że w pewnym sensie był trójmiejskim patriotą, to jednak patrzył na rozwój kraju w sposób strategiczny. I to także chciałbym z całą mocą podkreślić. Dzisiaj chociażby pani prezydent Chorwacji mówi do mnie tak: „My będziemy budować nasz gazoport na wyspie Krk. Wy będziecie mieli już niedługo swój gazoport w Świnoujściu. Mam nadzieję, że uda nam się połączyć siły. Mam nadzieję, że stworzymy takie połączenie gazowe transeuropejskie, północ-południe”. Uśmiechałem się, słuchając tego, co mówi. Skąd ja znam to myślenie? To jest właśnie dla mnie echo polityki Lecha Kaczyńskiego, które dzisiaj pobrzmiewa w przestrzeni europejskiej.

 

Szanowni Państwo, kończąc powiem tak: oczywiście jest trudna sytuacja. Oczywiście jest bardzo trudna sytuacja na Ukrainie. Coś, co niestety pan Prezydent Lech Kaczyński przewidział i wyraził jasno w swoim wystąpieniu w Tbilisi, które tutaj na początku było przypominane. Oczywiście powiedział więcej. Mam nadzieję, że to więcej nigdy nie nastąpi. Ono nigdy nie nastąpi, jeżeli my będziemy prowadzili solidarną politykę, jeżeli my będziemy pokazywali, że jesteśmy razem, że nie opuszczamy jeden drugiego, nawet w najtrudniejszych sytuacjach, że potrafimy stanowić pewną jedność, mimo czasami rozbieżnych interesów. To jest dzisiaj wielkie zadanie na przyszłość, także i Ukrainy. W związku, z tym, absolutnie nie wolno zostawić jej samej z jej problemem. To jest dzisiaj wielkie zadanie polityki europejskiej. Nie pozwolić się zwieść na manowce. Nie godzić się na powrót do „business as usual”. Nie godzić się na przymykanie oka. Także na to, co prezydent Lech Kaczyński bardzo mocno podkreślał - przymykanie oka na łamanie prawa międzynarodowego. Bo to właśnie prawo międzynarodowe jest największą gwarancją pokoju. To ono zawiera prawdziwe gwarancje pokoju. Jeżeli będzie przestrzegane, będzie pokój. Jeżeli będzie łamane i nie będzie na to reakcji świata, będziemy mieli agresję, będziemy mieli do czynienia z brutalną siłą. Bo takie też są niestety skłonności tych, którzy są wielki i usiłują dominować nad innymi. Dlatego dziś sprawa Ukrainy także jest niezwykle ważna. Ja zawsze powtarzam - my nie możemy sobie pozwolić na to, aby Ukraina pozostała w stanie tlącego się konfliktu zbrojnego. Naszym celem jest zaprowadzenie absolutnie pokoju na Ukrainie, w pełnym tego słowa znaczeniu. A najlepiej powrót do dawnych granic Ukrainy, z Krymem włącznie. Bo już sytuacja, kiedy ktoś siłą zmienił granice w Europie, jest bardzo niebezpiecznym precedensem, na który absolutnie zgodzić się nie można. Krótko mówiąc, zaakceptować go nie można. Ale przede wszystkim najważniejsze jest to, żebyśmy byli razem. I muszę Państwu powiedzieć jedną rzecz - ja, patrząc na to, jak dzisiaj wzajemnie traktują się kraje Europy Środkowo-Wschodniej, od Morza Bałtyckiego, od północy, od Estonii, a nawet dalej na północ, aż do Morza Czarnego i Adriatyku, jestem optymistą. Jestem optymistą, bo jest wola i powiedziałbym nawet determinacja współpracy. Ja wierzę w to, że te wielkie projekty, o których marzył, które planował Prezydent Lech Kaczyński, dadzą się ziścić, bo w gruncie rzeczy będzie zrealizowana jego polityka. Już nie tylko na poziomie polskim, ale na poziomie europejskim. I wierzę w to, że będziemy mogli być z tego nie tylko zadowoleni, ale także, my, Polacy, dumni. Po prostu, zwyczajnie dumni.

 

Jeszcze raz bardzo serdecznie dziękuję za obecność. Bardzo dziękuję ekscelencjom, Panom Prezydentom za przybycie. Za dwa dni dokładnie obchodzimy dziesięciolecie rozpoczęcia prezydentury przez pana prezydenta, profesora Lecha Kaczyńskiego. Swoją przysięgę prezydencką złożył 23 grudnia 2005 roku. Dziękuję bardzo Panom za ten wielki gest przyjaźni i szacunku wobec pamięci pana prezydenta, gest, którego nie zapomnę. Dziękuję wszystkim Państwu za obecność, za to wspólne spotkanie i za tą możliwość wysłuchania nie tylko pięknych i ciekawych wspomnień Panów Prezydentów, ale także ich spojrzenia na Europę, z perspektywy tych dziesięciu lat i w perspektywie także i przyszłej. Dziękuję bardzo serdecznie.

 
 
Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.