przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Piątek, 25 sierpnia 2017

Wystąpienie Prezydenta RP podczas konferencji „Konstytucja dla obywateli, nie dla elit”

  |   Konferencja „Konstytucja dla obywateli, nie dla elit”, stanowiąca publiczną inaugurację kampanii informacyjnej przed referendum ogólnokrajowym w sprawie zmian w Konstytucji RP Konferencja „Konstytucja dla obywateli, nie dla elit”, stanowiąca publiczną inaugurację kampanii informacyjnej przed referendum ogólnokrajowym w sprawie zmian w Konstytucji RP

Wielce Szanowny Panie Marszałku Senatu,

Wielce Szanowny Gospodarzu – Przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”,

Szanowni Państwo Ministrowie,

Szanowni Państwo Posłowie, Senatorowie,

Ekscelencjo, Księże Arcybiskupie,

Szanowna Pani Prezes,

Szanowni Państwo Prezesi,

Szanowni Państwo Profesorowie, Przewodniczący,

Wszyscy Dostojni Przybyli Goście!

 

Przede wszystkim bardzo serdecznie dziękuję Panu Przewodniczącemu i całej Komisji Krajowej za to, że ta pierwsza debata dotycząca przyszłości ustrojowej Rzeczypospolitej – może brzmi to bardzo górnolotnie, ale przecież o to chodzi w gruncie rzeczy: a więc o to, jak Polska będzie wyglądała w przyszłości – odbywa się właśnie tutaj, w Gdańsku, w historycznej sali BHP, która – chyba można tak powiedzieć – jest kolebką Solidarności. I ma swoją piękną historię od tamtych pamiętnych dni sierpniowych w 1980 roku aż po późniejsze lata, gdy to Solidarność ratowała salę BHP własnymi środkami, żeby to historyczne miejsce było świadectwem tej wielkiej zmiany, jaka dzięki Solidarności nastąpiła dla Polski ‒ przede wszystkim dla Polaków ‒ na przełomie lat 80. i 90.

 

Bo właśnie dzięki Solidarności Polska przestała być Rzecząpospolitą Ludową, w której konstytucji wpisany był wieczysty sojusz ze Związkiem Socjalistycznych Republik Radzieckich i przewodnia rola Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, a stała się Rzecząpospolitą Polską. Bo takie jest wielkie założenie tej zmiany ustrojowej – że Polska ma być Rzecząpospolitą, a więc rzeczywiście demokratycznym państwem obywateli. I ta dzisiejsza debata służy właśnie temu, byśmy ‒ prawie po 30 latach od tamtych wielkich przemian ustrojowych ‒ proces rzeczywistego budowania państwa demokratycznego w Polsce realizowali także poprzez naprawienie tych niedostatków, które znajdują się w obecnej konstytucji. Mówił tutaj dzisiaj o tym Pan Przewodniczący, a następnie Pan Marszałek, wymieniając cały szereg tych mankamentów.

 

Muszę Państwu powiedzieć, że mnie najbardziej uderzyły dwie kwestie na przestrzeni tych ostatnich lat. Po pierwsze, spór kompetencyjny, do jakiego doszło pomiędzy premierem a prezydentem Rzeczypospolitej, który toczył się przed Trybunałem Konstytucyjnym na wniosek ówczesnego premiera Donalda Tuska – można powiedzieć – przeciwko prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu. Miałem zaszczyt brać udział w tym postępowaniu przed Trybunałem wtedy jako właśnie minister w Kancelarii Prezydenta u boku obecnego tutaj na sali pana prof. Dariusza Dudka, za co jeszcze raz Panu Profesorowi jestem ogromnie wdzięczny ‒ za te wystąpienia wtedy i niezwykłą wiedzę prawniczą, jaką Pan Profesor zaprezentował. Ale tamta sytuacja uzmysłowiła mi, jak bardzo nieprecyzyjna w tym zakresie jest polska konstytucja z 1997 roku – jak bardzo nieprecyzyjny jest tak naprawdę podział nie tyle władz, co kompetencji, jakie tym władzom przysługują. Poczynając od dwóch części władzy wykonawczej, czyli prezydenta z rządem, którym kieruje premier, poprzez kolejne władze, czyli ustawodawczą i wykonawczą. Ale ja przede wszystkim widziałem ten spór wówczas pomiędzy dwoma częściami władzy wykonawczej.

 

I następna sytuacja to był ten moment, gdy mimo tak zdecydowanych protestów ze strony Solidarności i innych związków zawodowych podnoszono wiek emerytalny – wbrew polskiemu społeczeństwu, wbrew pracownikom, wbrew w moim przekonaniu fundamentalnej zasadzie praw nabytych, bo na co innego ludzie się zgadzali w momencie, gdy rozpoczynali swoją karierę zawodową, pracę, budowanie swojego stażu emerytalnego.

I wtedy przeżyłem – muszę powiedzieć – dwa zawody. Pierwszy był taki, że ten głos w ogóle nie został wysłuchany przez ówczesną większość parlamentarną, że nie dopuszczono do referendum w tej sprawie, o co wnioskowała Solidarność, przedstawiając wtedy przecież 2 mln podpisów – wszyscy pamiętamy ten protest pod Sejmem.

 

I drugi element to było to, że prezydent tę ustawę podpisał, a następnie Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że wszystko jest w porządku i jest zgodne z konstytucją. I muszę Państwu powiedzieć, że wtedy ten Trybunał się w moich oczach zdelegitymizował – tamten właśnie Trybunał. Ponieważ tym ostatnim ogniwem, jakie ma stać na straży podstawowych praw obywateli, jest właśnie Trybunał Konstytucyjny. I w tym zakresie Trybunał Konstytucyjny nie tylko nie zdał egzaminu – ja bym powiedział: przegrał wtedy wielką sprawę obywatelską.

 

Muszę powiedzieć, że dla mnie absolutnym dowodem tego, że poważne zmiany w Polsce i nowa konstytucja są potrzebne – tak jak są potrzebne poważne zmiany w wymiarze sprawiedliwości – było to wspomniane już dzisiaj wystąpienie byłego przewodniczącego Trybunału Konstytucyjnego, który pod Sądem Najwyższym krzyczał, że wszystko musi zostać po staremu. Bo jemu i jego kolegom tak pasuje, dlatego że oni mają swoje bardzo wysokie stany spoczynku i generalnie są na piedestale.

 

I stąd, proszę Państwa – jak sądzę – między innymi to hasło, pod którym się dzisiaj spotykamy: że konstytucja ma być dla obywateli, nie dla elit. Ja bym zrobił drobną modyfikację: konstytucja ma być dla obywateli, nie tylko dla elit. Bo w gruncie rzeczy o to chodzi. Przecież członkowie różnych elit, jakie występują w naszym kraju, także są obywatelami Rzeczypospolitej. Ale nie może być tak, że większość zapisów, które znajdują się w konstytucji, sprzyja właśnie temu, aby państwo się elitaryzowało, bo to powoduje, że elity odrywają się od społeczeństwa, i to stanowisko, które przedstawił były przewodniczący Trybunału Konstytucyjnego, jest tego najlepszym przykładem. Bo, szanowni Państwo, 80 proc. ludzi w Polsce domaga się dzisiaj reformy wymiaru sprawiedliwości.

 

Tak jak – według najnowszych badań przedstawianych przez CBOS ‒ prawie 80 proc. naszych obywateli, którzy byli ankietowani, uważa, że referendum konsultacyjne w sprawie konstytucji powinno się odbyć. Nie wiedziałem o tym, gdy 3 maja występowałem z tą propozycją. Nie wiedziałem, że poparcie w Polsce dla tej idei jest aż tak ogromne. Uważam, że to pokazuje, że Polacy po tych 30 latach budowania w Polsce demokracji dojrzeli i widzą, gdzie są niedostatki, a gdzie są dostatki. Że właśnie też przeżyli te momenty, które ja przeżyłem ‒ zawód związany z niektórymi elementami obecnej konstytucji.

 

Zgadzam się z tymi, którzy mówią: „Nie wszystko w tej konstytucji jest złe”. Oczywiście, że nie wszystko jest złe. Jest bardzo wiele dobrych elementów, jest bardzo wiele elementów, które się sprawdziły. Ale są ważne elementy, które się nie sprawdziły, które nie zdały egzaminu albo które są tak zapisane, że w gruncie rzeczy stanowią element pusty.

 

Tak jak mamy zapisaną społeczną gospodarkę rynkową ‒ o czym przypominał dzisiaj Pan Przewodniczący ‒ w polskiej konstytucji, ale przecież tak naprawdę my tej społecznej gospodarki rynkowej jeszcze w Polsce nie mamy, my ją dopiero budujemy. I trwa to, proszę Państwa, przez ostatnie 20 lat – i nie udało się zrealizować. Dlaczego? Dlatego że ‒ moim zdaniem ‒ zapisy w tej kwestii w konstytucji są niedostateczne. Może niedostatecznie wyraziste, a przede wszystkim niedostatecznie zabezpieczone.

 

Jest bardzo wiele takich obszarów, zwłaszcza tych, które znajdują się w zainteresowaniu Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność” jako organizacji pracowniczej, które rzeczywiście wymagają co najmniej doprecyzowania ‒ i to jest wielkie zadanie. Dlatego właśnie chciałem i zapowiedziałem tę konstytucję na przeszło rok przed terminem, w którym chciałbym, żeby odbyło się referendum. Chciałbym, żeby ono się odbyło 11 listopada czy też ‒ zobaczymy – 10-11 listopada, więc przez dwa dni. Dlaczego? Dlatego że jest to niezwykle ważny moment dla nas wszystkich, Polaków. Bo wszyscy jesteśmy ogromnie przywiązani do niepodległości Rzeczypospolitej, do suwerennego państwa ‒ bo wiemy, że tylko w takim państwie możemy sami stanowić o sobie. I tylko w takim państwie jesteśmy w stanie budować swoją przyszłość.

 

I właśnie ta nowa idea konstytucyjna ma być wyjściem na przyszłość. Bo uważam, że okres 20-25 lat, gdy dokonuje się pewnego podsumowania, jak funkcjonuje konstytucja, to okres długi – trzeba mieć świadomość, że tak naprawdę będziemy ją tworzyli dla następnego pokolenia. To ma być konstytucja, która będzie czerpała z doświadczeń tych ostatnich 30 lat, która gdzieś będzie też wychodziła z doświadczenia walki o niepodległość, z doświadczenia tych prawie 50 lat zniewolenia komunistycznego i tego wszystkiego, co wtedy było złe i o czym wszyscy jeszcze pamiętamy.

 

Konstytucja z 1997 roku jest dla mnie konstytucją okresu przejściowego ‒ właśnie okresu, w którym cały czas odbudowujemy demokrację, w którym w jakimś sensie uczymy się demokracji na nowo. I myślę, że te 30 lat to właśnie taki moment w dziejach, gdy ta suma doświadczeń jest już bardzo duża. I ona tak naprawdę z dużą łatwością pozwala oceniać tę konstytucję sprzed 20 lat – jak ona funkcjonowała, w jakich aspektach zdała egzamin, a w jakich nie.

 

Ale chciałbym, żeby tej oceny dokonali nie tylko eksperci. Chciałem właśnie, żeby tej oceny dokonało polskie społeczeństwo. Jest takie pojęcie prawnicze ‒ określenie, że następuje internalizacja normy prawnej, tzn. że norma prawna zostaje przyjęta przez społeczeństwo, ona się przyjmuje i jest realizowana, wykonywana. Otóż w moim przekonaniu, żeby doszło do rzeczywistej internalizacji konstytucji, to przede wszystkim musi być ona zrozumiała dla ludzi – musi być taka, jakiej ludzie chcą, taka, jakiej oczekują. Ona musi realizować pewne kierunki wskazane przez społeczeństwo. I temu właśnie ma służyć referendum konsultacyjne. Ja to już mówiłem: nie chodzi mi tylko o to, że prawnicy, eksperci napiszą konstytucję, Zgromadzenie Narodowe ją uchwali, a potem społeczeństwo będzie się mogło wypowiedzieć, czy jej chce, czy nie. Ale chodzi o to, żeby konstytucja była zbudowana, tak jak społeczeństwo, jak obywatele tego chcą – i temu właśnie ma służyć ten przeszło roczny okres debaty konstytucyjnej. Bo przecież ona tego 3 maja się zaczęła.

 

Cieszę się, bo pojawiają się wypowiedzi różnego rodzaju ekspertów, artykuły, ludzie dyskutują, my dziś tutaj dyskutujemy, ja już dyskutowałem z przedstawicielami Samorządu Terytorialnego w Pałacu Prezydenckim na temat tego, jakie są w takim razie oczekiwania przedstawicieli samorządu terytorialnego wobec nowej konstytucji, jak oni uważają, że te kwestie władz lokalnych, regionalnych są przez konstytucję realizowane. Czy powinniśmy mieć zapisane trzy szczeble samorządu terytorialnego w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej? To są pytania, które w automatyczny sposób cisną się na usta.

 

I takich pytań jest bardzo wiele. Wspomniany tu dzisiaj wiek emerytalny – w jaki sposób te tak ważne kwestie powinny być w konstytucji zabezpieczone? Czy poprzez zapisanie wprost, czy poprzez wprowadzenie rozwiązań, że określone sprawy muszą być przegłosowane kwalifikowaną większością? Chciałbym, żebyśmy o tym wszystkim dyskutowali. Jaki ma być przewidziany konstytucją poziom gwarancji zabezpieczenia społecznego? Choćby dla niepełnosprawnych czy rodzin wychowujących niepełnosprawne dzieci. Czy powinniśmy w konstytucji zabezpieczyć świadczenia dla rodzin związane z programem 500+? Czy podobne. Wreszcie: jak powinien wyglądać podział władzy? Czy chcemy wybierać prezydenta w wyborach powszechnych? Ilu powinno być posłów? Ilu senatorów? Czy edukacja powinna być bezpłatna, gwarantowana przez państwo? Czy szkolnictwo wyższe ma być bezpłatne? Jak powinno wyglądać finansowanie podstawowej opieki zdrowotnej, służby zdrowia? To są te elementy, o których należy dyskutować i cieszę się, że ta dyskusja się rozpoczyna. Ogromnie się cieszę, że rozpoczyna się właśnie od Solidarności. Bo Solidarność jest nie tylko słowem, ale jako ruch jest dla nas wszystkich symbolem odzyskanej wolności. Nie byłoby tej konstytucji z 1997 roku, nie byłoby tej drogi do budowania demokratycznego państwa, gdyby nie wielki ruch Solidarności.

 

Ja bym, proszę Państwa, ogromnie chciał – i mówię to w tym momencie nie tylko do Państwa zgromadzonych tutaj na sali BHP w Stoczni Gdańskiej, ale mówię to także do wszystkich tych, którzy oglądają mnie czy słuchają za pośrednictwem mediów czy którzy będą mogli zapoznać się z przekazem z tego spotkania ‒ żebyśmy tę dyskusję rzeczywiście podejmowali. Chciałbym, żeby takie debaty konstytucyjne były organizowane przez różne środowiska, bo tu ważny jest każdy głos i ważna każda idea. To dla mnie rzeczywiście pokaz Rzeczypospolitej – państwa obywatelskiego, gdzie obywatele dyskutują, gdzie buduje się tę świadomość społeczną, jak ważna jest konstytucja dla naszej przyszłości, dla przyszłego ukształtowania Rzeczypospolitej, dla tego, czy będzie ona tym państwem, które ma powodzenie ‒ w znaczeniu, że jest państwem, które jest rzeczywiście suwerenne, konkurencyjne, które daje sobie radę i stwarza bezpieczne warunki życia swoim obywatelom.

 

Dla mnie, jako Prezydenta Rzeczypospolitej, są to kwestie absolutnie fundamentalne i jest to moje największe dążenie – żeby państwo polskie było takim państwem, które staje się coraz zamożniejsze zamożnością swoich obywateli i swoją siłą, tym, w jaki sposób ich zabezpiecza i w kraju, i poza granicami. W związku z tym apeluję o to, by takie debaty, dyskusje konstytucyjne były w całym kraju organizowane. Mogę powiedzieć – jako Prezydent i jako ten, który ma także do pomocy Kancelarię Prezydenta, ministrów, doradców i innych współpracowników – że będę się starał i będziemy się starali w tych debatach brać udział, ilekroć zostaniemy na nie zaproszeni. Oczywiście będziemy także organizowali spotkania i debaty w Pałacu Prezydenckim. Ale chciałbym, żeby takie dyskusje toczyły się w całej Polsce. Bo dla mnie jest niezwykle ważne to, żeby ten temat stał się rzeczywiście tematem społecznym, żeby wielu ludzi w tej kwestii wyrobiło sobie zdanie, żeby wielu ludzi też zastanowiło się nad tym, jak funkcjonuje obecna konstytucja i czego by na przyszłość oczekiwali dla Rzeczypospolitej, swych dzieci, wnuków. Dla mnie jest to niezwykle ważna sprawa.

 

Cieszę się ogromnie, że jest na tym spotkaniu Pan Marszałek Senatu. To senatorowie decydują de facto o tym, czy referendum z inicjatywy Prezydenta odbędzie się, czy nie. I cieszę się, bo obecność Pana Marszałka tu dzisiaj jest dowodem na to, że Senat i senatorowie ten temat traktują poważnie i że to będzie naprawdę poważna debata, dyskusja. Będę się również cieszył, Panie Marszałku, jeżeli Senat także z własnej inicjatywy czy z inicjatywy Pana Marszałka jakieś debaty konstytucyjne – jeszcze zanim będzie ta inicjatywa prezydencka ostatecznie sformułowana – przeprowadzi, bo one są bardzo potrzebne.

 

Szanowni Państwo, jeszcze raz dziękuję za to dzisiejsze spotkanie, dziękuję wszystkim Państwu i ekspertom za przybycie, dziękuję za te dyskusje, które będą tutaj za chwilę miały miejsce, za wystąpienia ekspertów, bo każdy głos w tej debacie jest ogromnie ważny. Wierzę, że będziemy tę debatę konstytucyjną toczyli aż do referendum ‒ i dalej będziemy ją toczyli, bo konstytucji nie przygotowuje się w tydzień, miesiąc czy kilka miesięcy. Konstytucję przygotowuje się długo, bo ona musi zostać dobrze wypracowana. I wierzę, że nam się to, proszę Państwa, uda. I że – tak jak wspominał Pan Marszałek ‒ konstytucja majowa z 1791 roku czy konstytucja marcowa z 1921 roku przewidywały takie właśnie podsumowanie, jak konstytucja funkcjonuje, co 25 lat. Być może, że tak nam wyjdzie z tej całej naszej konstytucyjnej pracy, że właśnie 25 lat po uchwaleniu konstytucji 1997 roku będziemy mieli nową, a być może nastąpi to szybciej – ale na pewno nie będziemy się z tym bardzo spieszyli i na pewno bym chciał, żeby kierunek temu myśleniu o Polsce w przyszłości – a więc temu myśleniu o nowej konstytucji – nadała wola polskiego społeczeństwa.

 

I na zakończenie powiem: konstytucja, proszę Państwa, która jest, rzeczywiście – można jasno powiedzieć – jest konstytucją mniejszości. Spośród uprawnionych do głosowania głosowało za nią tak naprawdę 22 proc. Frekwencja wyniosła 42 proc., a „za” – jak mówił dzisiaj Pan Przewodniczący – było 6 mln 300 tys. obywateli. I przypomnę jeszcze jeden fakt ‒ tamtą rzeczywiście dyskusję na temat konstytucji obywatelskiej, tego projektu, który zgłosiła Solidarność: wielu obywateli, zdecydowana większość ‒ bo wtedy były prowadzone badania i one pokazywały 67 proc. – chciało, żeby przedmiotem referendum był wybór pomiędzy konstytucją przyjętą przez Zgromadzenie Narodowe a konstytucją obywatelską. I to był, proszę Państwa, kolejny błąd ‒ w moim przekonaniu było to naruszenie demokratycznych zasad.

 

Wierzę, że przez te 20 lat bardzo dojrzeliśmy, że dzisiaj rzeczywiście umiemy tę demokrację budować i umiemy tej demokracji pilnować. I wierzę, że takie sytuacje już więcej nie będą miały miejsca – takie, że władza będzie szła przeciwko większości obywateli. Bo tak być nie powinno.

 

Pamiętajmy: Rzeczpospolita Polska – suwerenem jest naród.

Dziękuję bardzo.

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.