przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Czwartek, 28 września 2017

Wystąpienie prezydenta na konferencji „Operacja polska NKWD 1937-1938. Przywracanie pamięci o zbrodni”

Dziękuję gościom zagranicznym, którzy są z nami – naukowcom z Rosji, Białorusi, Ukrainy, ze Stanów Zjednoczonych - mówił prezydent

Szanowni Panowie Ministrowie,

Szanowni Państwo Profesorowie,

Wszyscy Dostojni Goście,

Państwo Prezesi!

 

Chciałem bardzo serdecznie podziękować za organizację tej konferencji, tego spotkania. Chciałem podziękować za przybycie dzisiaj tutaj, do Belwederu, do tej tradycyjnej historycznej siedziby głowy polskiego państwa. Chciałem bardzo serdecznie podziękować za to, że zajmują się Państwo tym bardzo często niepamiętanym, a niezwykle ważnym dla naszej historii tematem ludobójstwa, którego dokonano na Polakach, na osobach polskiego pochodzenia w Związku Sowieckim, poczynając od 1937 roku.

 

Dlaczego się o tym nie pamięta? Dlaczego nie jest to temat w przestrzeni publicznej? Dla większości naszych rodaków, większości Polaków cierpienie polskie ze strony Związku Sowieckiego to trochę okres wojny polsko-bolszewickiej i potem okres, gdy armia sowiecka wraz z hitlerowskimi Niemcami zaatakowała i rozszarpała Polskę w 1939 roku ‒ a więc wszystko to, co na obszarze okupowanym przez Sowietów działo się później, wszystko, co przeżyli tam Polacy, wszystkie cierpienia, męczarnie, które doprowadziły do śmierci setek tysięcy, milionów naszych rodaków: do cierpienia, do zniszczenia rodzin, w dużym stopniu zniszczenia polskiej kultury, która tam była.

 

I to jest również drugi, niezwykle ważny element, o którym nie sposób w kontekście Państwa pracy, Państwa badań nie powiedzieć w aspekcie 100-lecia niepodległości, którego obchody rozpoczniemy w przyszłym roku ‒ 2018 ‒ a który dla mnie oznacza mówienie o Rzeczypospolitej, oznacza upamiętnienie bohaterów, intensywną dyskusję na temat naszej historii i tego, co z niej dla nas i dla polskiego państwa wynika, i na czym polega budowanie silnego państwa: jaki jest jego fundament, co musi być spełnione, abyśmy mogli mówić o tym, że wzmacniane są podwaliny państwa, które ma w założeniu – między innymi właśnie dzięki temu – być państwem silnym.

 

Te podwaliny oznaczają na pewno pamięć historyczną. Nie ma zatem tematów ‒ choćby były najtrudniejsze ‒ o których nie mówimy, zapominamy, które pomijamy, pozostawiamy. Mówię „choćby najtrudniejsze”, bo mamy trudne tematy z naszymi sąsiadami. Ale tylko – jestem o tym głęboko przekonany, idąc też za myślą pana prezydenta prof. Lecha Kaczyńskiego – na prawdzie, tylko mówiąc o niej, tylko wyciągając wnioski z nawet najbardziej dramatycznych momentów naszej historii, jesteśmy w stanie zbudować na przyszłość dobre relacje.

 

Nawet jeżeli za zbrodnię, jaką jest ludobójstwo, nie było kary, to niech choćby jej namiastką będzie to, że sprawcy zostali wskazani i jest ona udokumentowana, opisana, zbadana, wyjaśniona, pokazana – kto był katem, a kto ofiarą. Nie po to, żeby się mścić, nie po to, żeby budować mur pomiędzy narodami, ale żeby mówić: „Wyciągnijmy wnioski z tej trudnej historii, pamiętajmy o tym po to, żeby nigdy nikomu nie przyszło już do głowy coś takiego, że można się w ten sposób zachować”. Czemu? Bo po dziesiątkach czy setkach lat będzie napiętnowany, będzie pokazany jako zbrodniarz za takie, a nie inne działania, zachowania. A ten ustrój był zbrodniczy.

 

Szanowni Państwo, takim właśnie elementem trudnej historii jest tzw. operacja polska NKWD z lat 1937-1938. Zbrodnia, która – jak się szacuje – pozbawiła życia co najmniej 200 tys. ludzi narodowości polskiej, posiadających polskie korzenie, żyjących w tamtym czasie na terenie Związku Sowieckiego. To byli Polacy, którzy bardzo często – bo nie zawsze – żyli na ziemi swoich ojców, żyli na ojcowiźnie, bardzo często od wieluset lat. Pochodzili z pokoleń, które wychowały się jeszcze w I Rzeczypospolitej, potem przetrwały zabory, i z takich czy innych przyczyn znaleźli się w Związku Sowieckim po ukształtowaniu się granic odrodzonej w 1918 roku Rzeczypospolitej.

 

Muszę Państwu powiedzieć, że rzeczywiście trudno mi sobie nawet wyobrazić, jak wyglądała tamta Polska i tamte dawne rubieże I Rzeczypospolitej – jak niesłychana była to mieszanka etniczna, kulturowa. Przecież żyli tam i Ukraińcy, i Białorusini, i Polacy, i Żydzi, i Rosjanie. Mieszkali w tych samych miastach, miejscowościach, wioskach – dom obok domu. I chociaż te kultury i nacje w jakimś stopniu przecież się mieszały, to jednak każda zachowywała swą odrębność.

 

Wśród Polaków pewnie można było tę odrębność rozpoznać po języku, po wyznawanej religii, bo większość z nich była katolikami, po – w związku z tym – również kultywowanych obyczajach. Ale i te obyczaje były często przejmowane ‒ jedni od drugich. I dzisiaj mówimy: „To jest obyczaj stąd, a to jest obyczaj stamtąd w naszych dzisiejszych obyczajach, które kultywujemy w domu w związku z Wigilią, ze świętami Wielkiejnocy, z tym, co przejęliśmy od naszych ojców, od naszych dziadków”. To wszystko zasługuje na pamięć i udokumentowanie – kim byli, jak żyli, jak również dlaczego ich zamordowano. To jest pytanie, na które trudno odpowiedzieć.

 

Bo przecież wszyscy Państwo, którzy ten temat doskonale znają i się nim zajmują, wiecie, że przecież na tamtej ziemi nie mieszkało 250 tys. szpiegów, o których mowa w rozkazie Jeżowa – bo co najmniej tylu ludzi polskiego pochodzenia i polskiej narodowości objęła ta wielka operacja. 111 tys. rozstrzelanych, 30 tys. wywiezionych do łagrów, ponad 100 tys. deportowanych. W sumie szacuje się – tak jak powiedziałem – ok. 200 tys. zginęło. Po prostu dokonano eksterminacji ludności polskiej – nazwijmy to po imieniu. Czemu?

 

Bo była oporna. Bo Rosjanie mieli fobię swojej dramatycznej, wstydliwej, haniebnej porażki w 1920 roku ‒ tak jak Stalin miał tę fobię – i wiedzieli, że Polacy nie chcą się dać skomunizować, nie chcą ulec nawet intensywnemu ideologicznemu praniu mózgu, któremu poddawano wtedy ludzi wszędzie i we wszystkich miejscach. Że byli oporni ze względów religijnych, bo ta ideologia stała w sprzeczności z religią, w której się w większości wychowali. Często także ze względu na to, że mieli to nasze polskie wewnętrzne poczucie niezależności i wolności, którego ten ustrój, ta ideologia absolutnie nie tolerowały. Pewnie będą Państwo o tym dzisiaj mówili.

 

Ale dziękuję właśnie za to, że w przededniu święta 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości, odbudowy polskiej państwowości mówimy, skąd tak naprawdę ta państwowość się wzięła – bo ona się wzięła z polskiego ducha. Oczywiście w pewnym stopniu wzięła się też z opieki opatrzności, co do tego chyba większość z nas nie ma wątpliwości. Ale ona się wzięła z polskiej niezłomności, właśnie z tego patriotycznego wychowania, z naszej kultury, z naszego poczucia tego, o czym przed momentem powiedziałem: wolności, niezależności i niezłomnego dążenia do tego.

 

Chciałem jeszcze raz bardzo serdecznie podziękować wszystkim Państwu badaczom, naukowcom, historykom, Instytutowi Pamięci Narodowej, Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia, rosyjskiemu Stowarzyszeniu Memoriał za to, że Państwo pamiętają, szukają, badają, za to, że z mroku dziejów – bo chyba tak już można nazwać tamte czasy – wydobywają Państwo tamten kolorowy świat i tamtą straszliwą zbrodnię próby zniszczenia tego kolorowego świata. Bo zniszczyć to się go także dzięki naszej polskiej niezłomności nie udało.

 

Jeszcze raz bardzo serdecznie dziękuję Państwu za przybycie dziś do Belwederu, bardzo dziękuję za zorganizowanie tej konferencji, za badania, które Państwo prowadzą, i wszystkie głosy, które dzisiaj tutaj, na tej sali, padną, za wszystkie dyskusje. Mam nadzieję, że przyczynią się one do wzmacniania tego, o czym mówiłem na wstępie: silnego polskiego państwa, którego chyba wszyscy tak bardzo mocno pragniemy.

 

Dziękuję także gościom zagranicznym, którzy są z nami – historykom, naukowcom z Rosji, Białorusi, Ukrainy, ze Stanów Zjednoczonych – wszystkim, którzy w tych badaniach uczestniczą. O ile my, Polacy, mamy oczywiście swoje specyficzne spojrzenie, bo to jest w jakimś sensie sprawa naszych interesów i nasza sprawa – o tyle dziękuję naszym zagranicznym gościom, że w sposób chłodny i obiektywny badają te elementy, poszerzając dzięki temu także naszą wiedzę i nasze spojrzenie na tamte dzieje.

 

Jeszcze raz bardzo serdecznie dziękuję.

 

Udział Prezydenta RP w sesji otwierającej dwudniową międzynarodową konferencję „Operacja polska NKWD 1937-1938. Przywracanie pamięci o zbrodni”.

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.