przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Czwartek, 19 października 2017

Wystąpienie Prezydenta RP na konferencji „Technologie przyszłości. Biotechnologia”

Czy my, jako Polska, jako Polacy, jesteśmy w stanie sprostać wyzwaniom nowoczesności? - pytał prezydent Andrzej Duda

Szanowna Pani Minister,

Szanowny Panie Ministrze,

Szanowni Państwo Ministrowie,

Szanowni Państwo Profesorowie, Prezesi,

Wszyscy Dostojni Przybyli Goście!

 

Bardzo dziękuję za obecność dzisiaj w Pałacu Prezydenckim na tej debacie, konferencji – kolejnej z cyklu dyskusji na temat technologii przyszłości. Technologii, oczywiście nowych, nowoczesnych, jeżeli mówimy o tych technologiach, to będziemy na pewno mówili o cyfryzacji, informatyzacji, o innych.

 

Czy biotechnologia jest taką działalnością bardzo nowatorską, nowoczesną? Ona zawsze powinna mieć wymiar nowoczesny i rzeczywiście ciągle wprowadza nas w przyszłość z uwagi na swoją specyfikę. Natomiast sama w sobie – jak uświadomiłem sobie ostatnio – jest dosyć stara, bo datuje się na ok. 8 tys. lat. Pierwsze wykorzystanie przez człowieka drożdży do wyprodukowania chleba, wina i piwa to już była biotechnologia. Więc ta dziedzina jest dosyć stara i od dawna znana człowiekowi.

 

A z czym to się wiąże? Z tym, że biologia otacza nas i sami jesteśmy jej elementem. Gdy mówimy, czy biotechnologia będzie potrzebna, to zadajemy sobie również pytania: „Czy ludzie będą chcieli żyć dłużej? Czy będą chcieli być dłużej zdrowsi? Dłużej sprawniejsi? Czy będą chcieli dłużej dobrze funkcjonować? Czy będą chcieli umieć usunąć negatywne skutki różnych wydarzeń, jak choroby, wypadki i w związku z tym różnego rodzaju niepełnosprawności, które spotykają człowieka?”. Czy będą chcieli? Tak, oczywiście, że będą chcieli.

 

Człowiek zawsze będzie tego chciał i zawsze będzie to uważane absolutnie za jedną z topowych dziedzin ‒ najbardziej pożądanych i najbardziej wykorzystanych. Bo to jest to, na co ludzie często są w stanie przeznaczyć każde pieniądze. W związku z tym przyszłość biotechnologii jest przyszłością ogromną. I to jest ta dziedzina, która z całą pewnością w sposób niezwykle dynamiczny będzie się cały czas unowocześniała. Można chyba śmiało postawić tezę, że okaże się jeśli nie tą główną, to na pewno jedną z głównych dziedzin, które będą w absolutnej szpicy rozwoju nauki, rozwoju technologicznego i postępu, jakiego dokonuje człowiek.

 

No i oczywiście w związku z tym, przekładając to na nasz polski grunt, trzeba zadać pytanie: jeżeli mówimy o nowoczesnej gospodarce, o nowoczesnym państwie, o nowoczesnych technologiach, to jakie jest w tym wszystkim miejsce biotechnologii? Odpowiedź jest banalnie prosta: tak, z całą pewnością jest to jedno z miejsc absolutnie naczelnych.

 

Pytanie drugie: czy my, jako Polska, jako Polacy, jesteśmy w stanie sprostać wyzwaniom nowoczesności? A więc czy jesteśmy wystarczająco inteligentni, sprytni, pracowici, czy umiemy kształcić – odpowiedź w moim przekonaniu na wszystkie te pytania z całą pewnością brzmi: tak.

 

Uważam, że jesteśmy jednym z bardziej inteligentnych, bardziej ambitnych narodów, nie tylko jesteśmy pracowici, ale przede wszystkim umiemy pracować i umiemy to pokazać na całym świecie. Czy umiemy dobrze kształcić? Być może tutaj będą polemiki. Ja generalnie uważam, że umiemy, a przynajmniej stać nas na to, żeby dobrze kształcić.

 

A więc pytanie: o co w takim razie chodzi, że cały czas jako państwo nie jesteśmy jednak w szpicy realizacji biotechnologii? Dlaczego nie jesteśmy w absolutnym światowym top of the top, jeżeli chodzi właśnie o biotechnologię, wytwarzanie, o innowacyjność w tym zakresie.

 

Czynników jest kilka. Jeden z nich to taki, że jednak cały czas jeszcze nie jesteśmy państwem bogatym, jeszcze nie jesteśmy na takim poziomie zamożności jak Stany Zjednoczone, Europa Zachodnia – zwłaszcza jej bogatsze kraje. Nie mamy też tak długiej tradycji pewnych procesów, jaka tam występuje od wielu lat, chociażby związanych z finansowaniem tego typu działalności badawczej jako działalności, która przynosi zysk tak naprawdę całemu państwu, a w efekcie przynosi zysk całemu społeczeństwu ‒ właśnie poprzez dynamiczny rozwój, poprzez wzrost konkurencyjności.

 

Bo umiejętność wytwarzania dóbr wysoko przetworzonych z jednej strony oznacza zwiększenie własnej konkurencyjności, a z drugiej – przede wszystkim nieprawdopodobny wzrost wydajności. Pojawiają się nowe rozwiązania w miejscach, gdzie ich do tej pory nie było ‒ jesteśmy w stanie zrealizować zamierzenia, rzeczy, dobra, które do tej pory były dobrami nieosiągalnymi, a są dobrami pożądanymi. I nagle znajdujemy się w miejscu, o którym inni marzą.

 

Czy jesteśmy w stanie to zrealizować? Tak, ale musimy wykonać tutaj bardzo wiele trudnych zadań. Oczywiście jesteśmy w stanie szukać wzorców na świecie – tam, gdzie jest to dobrze realizowane czy jest realizowane znacznie lepiej niż u nas. Tylko czy wszystkie wzorce z innych krajów wypracowane bardzo często w innej kulturze uda się u nas zaszczepić? To wielki znak zapytania. Moje osobiste doświadczenia – może nie na polu biotechnologii, ale na innych, choćby na polach różnego rodzaju instytucji prawnych czy ustrojowych – mówią, że nie bardzo, a w każdym razie nie do końca.

 

Coś, co dobrze funkcjonuje w innym kraju, wcale nie musi dobrze funkcjonować w polskich warunkach ‒ to nie jest tak, że jeżeli mamy jakąś konstrukcję, z automatu możemy ją po prostu przeszczepić do naszego systemu. To jednak wymaga wypracowania, a każda konstrukcja – nawet najlepiej gdzieś funkcjonująca – najczęściej wymaga przynajmniej dostosowania do naszych potrzeb. Co z kolei wymaga odpowiedniego czasu.

 

Ale, proszę Państwa, to nie szkodzi, bo wiele rzeczy wymaga odpowiedniego czasu ‒ i z tym, że ten czas będzie potrzebny, trzeba się pogodzić. Jeżeli będziemy rzeczywiście realizowali te działania, to on z całą pewnością w większości nie będzie czasem straconym.

 

I to jest nasze wielkie zadanie. Musimy dzisiaj wypracować mechanizmy finansowania działalności badawczo-rozwojowej, tak żeby to funkcjonowało jak najlepiej ‒ bo to właśnie badania i rozwój powodują postęp w tej technologii. Tu nie ma innej drogi, to muszą być badania i rozwój. Badania, które są ryzykowne, kosztowne i które nie zawsze prowadzą do rozwoju. Bo bardzo często okazuje się, że pomysł nie był dobry, niestety – coś, co wydawało nam się, że będzie funkcjonowało, nie funkcjonuje, że krótko mówiąc, pomyliliśmy się, postawiliśmy pewną tezę, ale tezy nie udało się udowodnić. To się zdarza, to jest coś standardowego w nauce.

 

A każde działanie pociąga za sobą koszty. W związku z tym rozwój biotechnologii, tak jak i wielu innych dziedzin, jest rozwojem kosztownym, wymaga dużych nakładów. Niemniej Państwo doskonale wiedzą, że lepsze laboratoria, które przepracowały więcej procesów technologicznych, które dokonały większej ilości prób, udoskonalają się także w działaniu ‒ i efektywność wydatkowania tych środków z czasem jest coraz lepsza. No ale trzeba zacząć – ten początek jest bardzo trudny. Więc z jednej strony potrzebujemy finansowania, a z drugiej – dobrych metod, dobrych procedur, tzw. komercjalizacji tego, co zostanie wytworzone przez ekspertów, zostanie wypracowane, wymyślone przez naukowców.

 

Dwa elementy, czyli swoiste zaplecenie i połączenie działalności ‒ z jednej strony ‒ naukowej czy placówek badawczo-rozwojowych, z drugiej – zaplecenie tego z działalnością biznesową. To element, który musimy wypracować. Jeżeli Pan Redaktor mówił tutaj przed momentem o działalności legislacyjnej, to jest to właśnie ten element, gdzie ta działalność legislacyjna jest potrzebna.

 

Oczywiście potrzebujemy również rozwiązań prawnych dotyczących w ogóle biotechnologii, w tym także i bioetyki. Wszyscy Państwo jako eksperci w tym zakresie wiedzą o tym doskonale – my tu, niestety, jeszcze cały czas mamy braki w stosunku do tego, co oczekuje czy wymaga od nas choćby Unia Europejska. Cały czas nie mamy w Polsce jeszcze ustawy bioetycznej, mimo że do pracy nad tym zabierano się wielokrotnie. Ale na to wszystko nakładają się jeszcze kwestie ideologiczne, światopoglądowe i inne, których przebrnięcie jest bardzo trudne.

 

Tylko, proszę Państwa, czy powinniśmy sobie postawić takie zadanie? Uważam, że bez wątpienia powinniśmy. Jeżeli mówimy, że chcemy nowoczesnej gospodarki, że chcemy – jak mówiłem na wstępie – budowy nowoczesnego państwa, innowacyjnej gospodarki, to ta dziedzina jest jedną z tych, które dają tutaj największą perspektywę.

 

Czy umiemy? Produkujemy w Polsce nowoczesne leki. Niestety, my ich w Polsce nie wymyślamy. To jest coś, co się do nas przywozi z Zachodu razem z gotową technologią. Bardzo często niestety jest też tak, że technologie, które uda się u nas wymyślić, tam są nam zabierane. I takie przykłady można mnożyć. Zresztą, proszę Państwa, zachodnie firmy, państwa wysoko rozwinięte na zachodzie Europy doskonale wiedzą, co jest tym dobrem najwyższym i bardzo często – Państwo to wiedzą – nasi naukowcy mówią: „Świetnie, bardzo się cieszymy, że państwo chcą przeprowadzić to udoskonalenie z wykorzystaniem naszego sprzętu, ale bardzo prosimy, żeby państwo przyjechali do nas, do kraju, i tam możecie badania przeprowadzić, tylko że wtedy to będzie nasze” – i tu jest właśnie cały problem.

 

I my temu musimy zapobiegać – jeżeli nasze zaplecze intelektualne pracuje nad różnego rodzaju rozwiązaniami, to musi być – po pierwsze – polskie, a po drugie – ci, którzy to wymyślają, także muszą mieć z tego wymierną korzyść. I to musi być wypracowane. Ta działalność musi się opłacać. Młody naukowiec czy młoda naukowiec, która wraca do domu po wielu godzinach pracy w laboratorium, powinna zaoferować swoim najbliższym, swojej rodzinie coś w zamian. A nie to, że później musi biec i dawać korepetycje, żeby byli w stanie się utrzymać na godziwym poziomie.

 

To są problemy, które dzisiaj nas dotykają i ‒ poza tymi wielkimi kwestiami właśnie badawczo-rozwojowymi, wspaniałych urządzeń, które są nam potrzebne itd. – to są te proste kwestie, które też musimy pokonać. Ale one warunkują rzeczywiście to, czy będziemy państwem, które będzie w stanie brylować w rozwoju nowoczesnych technologii, czy nie.

 

Oczywiście tutaj dołącza do tego kolejny element: jeżeli te warunki stworzymy, to być może – bardzo na to liczę jako Prezydent Rzeczypospolitej – wielu ludzi, którzy wyjechali za granicę i dzisiaj ich wiedza, doświadczenie, inteligencja są wykorzystywane dla budowy tak naprawdę pomyślności innych państw i społeczeństw ‒ poza oczywiście ich pomyślnością osobistą, co też jest ważne ‒ że oni wrócą do kraju, bo wolą mieszkać w Polsce, w kraju, w którego kulturze kiedyś się wychowali, wolą być blisko swoich najbliższych, swoich rodzin. No ale jednocześnie ‒ żyć i pracować tutaj w godziwych warunkach.

 

To są zadania, które przed nami stoją. Głęboko w to wierzę, że z czasem ‒ bo oczywiście nie jutro, pewnie nie za rok, ale mam nadzieję, że za 5-10 lat – te zamierzenia uda się zrealizować i Polska znajdzie się w zupełnie innym miejscu w stosunku do tego, co jest dzisiaj.

 

Dlatego dziękuję, że Państwo zechcieli przyjąć zaproszenie do Pałacu Prezydenckiego na debatę o technologiach przyszłości w kontekście biotechnologii. Dziękuję, że są eksperci, bo o tym właśnie będziemy rozmawiać. Więc nie tylko nauka w czystej postaci, ale też: jak tę naukę zaprząc do rozwoju państwa, czyli jak państwo ma zapleść się z nauką, tak żeby to wszystko dobrze funkcjonowało dla rozwoju Rzeczypospolitej i polskiego społeczeństwa.

 

Zapraszam w takim razie do dyskusji. Jeszcze raz dziękuję za obecność.

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.