przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Poniedziałek, 13 listopada 2017

Wystąpienie Prezydenta RP w czasie spotkania z mieszkańcami Krapkowic

Wzbudza mój wewnętrzny protest to, że w wielu mediach zagranicznych z 60 czy 40 tys. uczestników Marszu Niepodległości próbuje się robić nazistów – powiedział Prezydent Andrzej Duda

Szanowni Państwo Posłowie,

Szanowni Państwo Senatorowie,

Szanowny Panie Burmistrzu,

Szanowni Państwo Burmistrzowie, Wójtowie,

Szanowny Panie Wojewodo,

Szanowni Państwo Radni,

Wszyscy Drodzy Zebrani Mieszkańcy Krapkowic i Powiatu!

 

Bardzo serdecznie dziękuję za to niezwykle miłe przyjęcie. Muszę powiedzieć, że jest to dla mnie wielka radość i zaszczyt, że rzeczywiście mogłem do Państwa przyjechać jako pierwszy Prezydent Rzeczypospolitej w historii. Nigdy jeszcze przede mną Prezydenta Rzeczypospolitej tutaj, w Krapkowicach, nie było. Bardzo się cieszę z tej wizyty, bardzo się cieszę, że następuje ona właśnie w tych dniach, zaraz po uroczystych obchodach 99. rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę w 1918 roku. Po tym, gdy powiedziałem, że wchodzimy w ważny rok obchodów stulecia polskiej niepodległości. ENGLISH VERSION >>>

 

Cieszę się, bo bardzo ważne jest dla mnie, aby w tym właśnie roku – w roku stulecia – spotkać się z moimi rodakami w jak największej liczbie polskich miast, miasteczek, a także i wiosek. W tych miejscach, gdzie żyją, gdzie świętują stulecie odzyskania niepodległości – datę, która dla nas wszystkich mieszkających w Rzeczypospolitej jest tak niezwykle ważna.

 

Bardzo dziękuję za te słowa, które Pan Burmistrz przed chwilą wypowiedział: o Krapkowicach, które są śląskim miastem, które przez stulecia dzieliło losy Śląska. A jest on specyficzny, wielokulturowy, na którym przenikają się kultura polska, niemiecka i czeska, na który przyjeżdżało przecież przez stulecia także wielu innych osadników. Przyjeżdżali tutaj Żydzi i osiedlali się na tych terenach. To wielka historia tego regionu ‒ ludzi, którzy tutaj żyją.

 

Zobacz także: "Nie ma w naszym kraju zgody na ksenofobię" PL/ENG FOTORELACJA Spotkanie z mieszkańcami Krapkowic Pan Burmistrz podkreślał w swoim wystąpieniu to, że dzisiaj budują Państwo razem swoją pomyślność – tutaj, w Rzeczypospolitej, w Krapkowicach, w Waszej małej ojczyźnie. Chcę bardzo serdecznie pogratulować, bo mimo wszystkich przeszkód – tych obiektywnych, często losowych – budujecie ją z wielkim powodzeniem. Gdy mówię o przeszkodach, myślę o tym, że my, jako Polska, przez długie lata byliśmy za żelazną kurtyną, nie mogliśmy się rozwijać gospodarczo tak jak kraje na zachodzie Europy. Nie mieliśmy takiej pomyślności i w związku z tym nie osiągnęliśmy też takiego poziomu życia jak państwa, które skorzystały choćby z planu Marshalla.

 

Ale to, żeby dążyć – już po 1989 roku – do tego, aby się stać rzeczywiście częścią zamożnego świata, było wielkim wysiłkiem Polaków, ludzi mieszkających także tutaj, w Krapkowicach, gdzie przecież były wielkie Śląskie Zakłady Przemysłu Skórzanego, które w przemianach ustrojowych zostały zniszczone – bo można to tak po imieniu nazwać. Dzisiaj ten teren się odbudowuje, dzisiaj także i tamten potencjał gospodarczy poprzez wspieranie małych i średnich przedsiębiorstw ‒ co czynią Państwo na co dzień, także zakładając firmy ‒ jest realizowany. I Śląsk pokazuje, że drzemie w nim tradycja, która tutaj była zawsze: ciężkiej, wytężonej pracy, szacunku dla własności, dla tego, co udaje się zbudować. Chciałem Państwu z całego serca tego pogratulować i podziękować za pracę, którą wykonujecie dla Krapkowic, dla swoich rodzin, ale także dla Polski – Waszej ojczyzny.

 

Szanowni Państwo, jeżeli mówimy o wydarzeniach losowych, mówimy także o powodzi, która dotknęła Krapkowice w 1997 roku. Dzisiaj nawet jeszcze oglądałem film, który mieszkańcy Krapkowic przygotowali, wspominający tamtą powódź sprzed 20 lat. Tamte wydarzenia, nagrane głosy i opowieści mieszkańców, Państwa sąsiadów, o tym, że już się wydawało, że sytuacja się uspokaja – i nagle przyszła fala, która w sumie miała prawie 10,5 metra wysokości. I która w dużej części zniszczyła miasto – 350 zalanych budynków. Specjalistycznej ewakuacji wymagało ponad 130 osób. To wszystko było faktem ‒ to wszystko stało się tutaj.

 

Po tak strasznym kataklizmie odbudowanie miasta, tego, co zostało zniszczone, wymagało ciężkiej pracy i wymagało lat. Ale podołali Państwo. Właśnie dlatego, że jesteście razem i tworzycie wspólnotę, mimo że Państwo i Wasze rodziny dzieliliście bardzo różne losy.

 

Część mieszkańców tutaj się urodziła ‒ urodzili się tu, na tej ziemi, także ich rodzice, dziadkowie, pradziadkowie. Ale ogromna część mieszkańców Krapkowic i powiatu przyjechała tutaj – z Kresów II Rzeczypospolitej, po wojnie jako osadnicy. Tutaj, z tą ziemią związali losy swoje i swojej rodziny. I na tej ziemi razem od dziesięcioleci pracują Państwo na sukces swój, swojej wspólnoty ‒ dzisiaj wspólnoty lokalnej, samorządowej, ale będącej także częścią wielkiej, naszej wspólnoty polskiej.

 

Dlaczego tak bardzo mocno to akcentuję? Bo właśnie to Państwa dzieło przejawia się także w tym, że chcecie wykorzystać potencjał, który tutaj jest. Rozmawialiśmy właśnie przed chwilą z Panem Burmistrzem, z Państwem Radnymi, podziwiałem ideę budowy portu jachtowego – wykorzystania możliwości, które są, wykorzystania Odry, pięknej rzeki, która kiedyś, przed 20 laty, przyniosła miastu nieszczęście. Ale która tak naprawdę jest jego wielkim skarbem. Dzisiaj mówimy, że nowoczesne miasta odwracają się do swoich rzek, bo przez wiele lat były od nich odwrócone. I Krapkowice też odwracają się do swojej rzeki, Odry – i budują to Państwo razem, budując zarazem pomyślność Rzeczypospolitej.

 

Mówię o tym dlatego, że nigdy nie pytam nikogo, kto przychodzi na spotkanie ze mną, skąd pochodzi. Nigdy go nie pytam, skąd jest jego rodzina. Nigdy nie pytam, czy jest członkiem narodu polskiego, czy jest innej narodowości. Jedyne moje pytanie, które zawsze zawieszam w powietrzu, to jest tak naprawdę pytanie, czy jest lojalnym członkiem naszej wielkiej wspólnoty, polskiej wspólnoty ludzi mieszkających w Rzeczypospolitej, co do których Prezydent Rzeczypospolitej ma tylko jedno wielkie oczekiwanie i prośbę: żeby byli wobec polskiego państwa lojalni – żeby byli lojalnymi obywatelami, lojalnymi członkami polskiego społeczeństwa. To jest jedyne kryterium.

 

I muszę Państwu powiedzieć, że ogromnie boleję nad tym, jeżeli ktokolwiek jakieś inne kryteria w polskim społeczeństwie zaczyna wprowadzać. Jeżeli ktoś mówi o Polsce, która ma być tylko dla Polaków. Dla mnie Polak to ten, kto chce pracować dla Polski. Dla mnie Polak to ten, kto chce, żeby Polska była na mapie. Dla mnie Polak to ten, kto chce, żeby Polska była państwem silnym, które potrafi realizować potrzeby jego mieszkańców. To jest dla mnie Polak! A czy jego ojciec był Niemcem, Żydem, Białorusinem, Ukraińcem, Rosjaninem czy kimkolwiek, nie ma dla mnie znaczenia. Dla mnie znaczenie ma jego postawa wobec Rzeczypospolitej dzisiaj. I tak go oceniam, i dla mnie to jest właśnie podstawowa wartość.

 

I nie ma znaczenia kolor skóry, jaki nosi, bo nikt tego nie wybiera, to przychodzi. Natomiast liczy się dla mnie jego postawa. I dlatego jest mi niezmiernie przykro, że ostatnio w Warszawie na Marszu Niepodległości ci, którzy przyszli świętować wspaniałe polskie święto – ta ich radość została zakłócona poprzez transparenty przyniesione przez osoby nieodpowiedzialne. Transparenty, z których treścią nikt uczciwy w Polsce nigdy się nie zgodzi. Bo nie można postawić znaku równości pomiędzy patriotyzmem a nacjonalizmem. To są dwa zupełnie przeciwne zjawiska i dwie zupełnie przeciwne postawy.

 

Patriotyzm to miłość – miłość ojczyzny, bliźniego, miłość do rodaków, do wszystkich tych, którzy właśnie chcą szczęścia ojczyzny, powodzenia dla tych, którzy tutaj mieszkają. Nacjonalizm to spojrzenie negatywne, to spojrzenie, że nasz kraj jest tylko dla nas. To nieprawda. Nasz kraj jest dla wszystkich tych, którzy chcą żyć uczciwie i chcą go budować. I to jest właśnie podstawowe kryterium, którym – zapewniam – kieruje się Prezydent Rzeczypospolitej. I mogę z całą odpowiedzialnością jeszcze raz podkreślić słowa, które już wypowiedziałem, a które właśnie tutaj, w Krapkowicach, powinny wybrzmieć jak najmocniej, bo tutaj brzmią i tu Państwo pokazują, że one są w Polsce realizowane.

 

 

Nie ma w naszym kraju miejsca ani zgody na ksenofobię. Nie ma w naszym kraju miejsca na chorobliwy nacjonalizm. Nie ma w naszym kraju miejsca na antysemityzm. Taka postawa oznacza wykluczenie z naszego społeczeństwa. Ludzie, którzy tak się zachowują, są wykluczeni. Mają postawę, której nie da się inaczej nazwać, niż jako postawę niegodną. Chcę to z całą mocą w tym miejscu jeszcze raz powtórzyć, choć już to mówiłem. Ale widocznie nigdy tych słów za mało.

 

Szanowni Państwo, ale chcę także jako Prezydent podkreślić jedną rzecz. Jest mi niezmiernie przykro, martwi mnie ogromnie i wzbudza mój wewnętrzny protest niesprawiedliwość przejawiająca się wobec nas ‒ ludzi mieszkających w Polsce, prezentujących taką właśnie postawę ‒ w wielu mediach zagranicznych, gdzie z 60 czy 40 tys. uczestników Marszu Niepodległości próbuje się robić nazistów. Proszę Państwa, w Polsce ludzie doskonale wiedzą, co to znaczy nazizm. Co to znaczy nienawiść i co to znaczy mordowanie ludzi z tego powodu, że pochodzą z takiego, a nie innego narodu.

 

Ci, którzy przybyli na te tereny ze Wschodu, z Kresów Rzeczypospolitej, doskonale to wiedzą, bo ich rodziny były mordowane przez nazistów, byli świadkami mordu, byli mordowani przez ludzi innej narodowości właśnie ze względu na ksenofobię i nienawiść. I my, Polacy, wiemy to doskonale. I wierzę w to, że wszyscy uczciwi ludzie w Rzeczypospolitej traktują to jako wielką historyczną lekcję, którą na ziemiach Rzeczypospolitej zajętych przez okupantów odrobiliśmy własną krwią. Nigdy więcej coś takiego w dziejach ludzkości nie może się powtórzyć. W tej części Europy wszyscy wiemy to doskonale. Być może niektórzy na Zachodzie tego nie rozumieją, ale powinni sobie to dobrze przestudiować i dobrze wytłumaczyć.

 

Szanowni Państwo, jeszcze raz dziękuję. I przepraszam za te mocne słowa. Że wypowiedziałem je, będąc dzisiaj u Was z tą pierwszą prezydencką wizytą. Ale uważam, że jako Prezydent powinienem to powiedzieć i – kto, jak kto – ale Wy tutaj, ludzie z różnych stron, ale zapatrzeni w Rzeczpospolitą i starający się ze wszystkich sił budować uczciwą, dobrą Polskę, która będzie rzetelną częścią także i Unii Europejskiej, korzystający z tego wszystkiego, co udało nam się osiągnąć dzięki temu, że pokonaliśmy ustrój niesprawiedliwości, jakim był komunizm, który zepchnął nas na margines Europy – że Państwo mnie doskonale rozumieją.

 

Że to jest właśnie taka postawa – twarde stawianie naszych spraw jest właśnie drogą do tego, abyśmy w przyszłości mieli taką Polskę, o jakiej marzymy i do której cały czas dążymy. Ona oczywiście jest wielkim ideałem – ideału całkowitego pewnie nigdy nie uda się osiągnąć. Ale kto nie stawia sobie celów ambitnych ‒ tak jak dzisiaj mówiąc o Odrze i o tym, że chcemy, żeby stała się na całej długości żeglowna, powiedziałem: „To niezwykle ambitny plan, żebyśmy ją wpisali w szlak transportowy idei Trójmorza”, żeby można było popłynąć Odrą i poprzez kanały później do Czech, a może i dalej Dunajem. Że to są cele niezwykle ambitne? Tak, one są niezwykle ambitne. Ale żeby coś ambitnego osiągnąć, to trzeba sobie stawiać bardzo wysokie cele. I wierzę, że Państwo właśnie takie cele sobie stawiają.

 

Z całego serca chciałem podziękować i Państwu, i Panu Burmistrzowi, i władzom lokalnym za prowadzoną od lat tutaj, w Krapkowicach, w gminie, politykę prorodzinną. Cieszę się, że w tę politykę, która jest prowadzona przez mądre, dobrze funkcjonujące samorządy, wpisuje się obecnie po raz pierwszy od 1989 roku rzeczywiście działanie polskiego rządu. Przez Program 500+, przez – mam nadzieję ‒ wkrótce już dobrze realizowany Program Mieszkanie+, który przede wszystkim będzie dotyczył rodzin młodych: dania szansy młodym ludziom na to, żeby mieli swój kąt, swoje mieszkanie, zakładając rodzinę. Dziękuję za dobrą realizację Programu 500+ Panu Burmistrzowi i samorządowi – to niezwykle ważne, żeby ten program dotarł jak najszybciej. Bardzo mi, jako Prezydentowi, i rządowi polskiemu na tym zależało. Dziękuję, że tak się właśnie stało.

 

Jestem Państwu bardzo wdzięczny za tę codzienną pracę dla ojczyzny i za dzisiejsze spotkanie. Że zechcieliście to popołudnie, ten wieczór poświęcić na to, żeby się zobaczyć z Prezydentem. Dziękuję dzieciom za piękne stroje, za występy. Dziękuję za niezwykle miłe przywitanie. I, proszę Państwa, jeżeli chodzi o Rzeczpospolitą, to proszę o jeszcze. Nie tylko żebym ja, jako Prezydent, mógł na koniec swojej kadencji popatrzeć i powiedzieć: „Uff, parę dobrych rzeczy udało się zrealizować”. Ale żebyśmy mogli wszyscy to powiedzieć na koniec roku stulecia niepodległości – że coś się na lepsze w naszej Polsce zmieniło i że to jest właśnie dorobek tego stulecia. Będę Państwu za to ogromnie wdzięczny i jeszcze raz dziękuję za bardzo życzliwe przyjęcie.

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.