przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Wtorek, 14 listopada 2017

Wystąpienie Prezydenta RP na otwarciu wystawy w Żydowskim Instytucie Historycznym

  |   Wystąpienie Prezydenta RP na otwarciu wystawy „Czego nie mogliśmy wykrzyczeć światu” - Oni zginęli, ale pozostawili po sobie rzecz bezcenną: Podziemne Archiwum Getta Warszawy - mówił Prezydent RP.

Szanowny Panie Premierze,

Szanowna Pani Minister,

Szanowni Państwo Ministrowie,

Wielce Szanowny Panie Profesorze, Gospodarzu Dzisiejszej Uroczystości,

Szanowna Pani Ambasador, Ekscelencjo,

Szanowni Państwo Prezesi,

Wszyscy Dostojni Zgromadzeni Goście!

 

Oni się nazywali Oneg Szabat, co po hebrajsku znaczy Radość Soboty. Nazywali się tak, bo spotykali się w święty dla Żydów dzień ‒ w tym gmachu, gdzie mieściły się Biblioteka Główna Judaistyczna i Instytut Nauk Judaistycznych. Przychodzili tu w tamtych dniach bardzo często, najczęściej głodni i zziębnięci. Wymieniali się informacjami o sprawach bieżących, które dla nich były codziennością, a dla nas są dzisiaj głębokim wstrząsem. Mówili o tym, kto umarł, kogo zamordowano, ale także o tym, komu udało się uciec z getta. Przez okna widzieli Wielką Synagogę na Tłomackiem, wspaniały dom modlitwy Żydów postępowych, gdzie za czasów zaborów kazania wygłaszano po polsku. I manifestowano patriotyzm, a także nadzieję na odrodzenie Rzeczypospolitej – tej, którą nazywamy dzisiaj Rzecząpospolitą Przyjaciół. Zobacz także: „Naszym obowiązkiem jest głoszenie prawdy o Zagładzie Żydów” PL/ENG

 

Widzieli w tamtych dniach, jak do świątyni wchodzą ludzie ubrani w łachmany, powłócząc nogami, wycieńczeni strachem, głodem, chorobami – ludzie umierający. Z pełną świadomością ludzi światłych i wykształconych rejestrowali kolejne etapy realizacji zbrodniczego planu nazistowskich Niemców: najazdu hitlerowskiego i zniszczenia suwerennego państwa polskiego, eksterminacji elit społecznych, odizolowania Żydów w gettach, bezwzględnej eksploatacji całej ludności poprzez niewolniczą pracę, stopniowego pogarszania warunków życia w gettach aż do skazania mas ludzi na zagłodzenie, wreszcie likwidacji kolejnych gett w regionie Warszawy i Wielkiej Akcji deportacji Żydów z Warszawy do obozu zagłady w Treblince. Widzieli, jak naród żydowski był systematycznie wyniszczany przez Niemców, którzy tutaj, na ziemię Polin, przynieśli swoje fabryki śmierci i chcieli bezpowrotnie zniszczyć tysiącletnie dziedzictwo tamtej Rzeczypospolitej, którą nazywamy Rzecząpospolitą Przyjaciół.

 

Byli świadkami tragedii, ale i sami cierpieli. A jednak swoje dzieło nazwali Radość. Dlaczego? Może dlatego, że dokumentowanie tamtych dni, dokumentowanie Zagłady uczynili sensem ostatnich lat, miesięcy, dni, godzin, chwil swojego życia. Bo niemal wszyscy zginęli. Ginęli wraz ze swoimi rodakami na ulicach getta, w komorach gazowych Treblinki, powstaniu kwietniowym tu, w getcie, w 1943 roku. Jako jeden z ostatnich, na początku marca 1944 roku, został zamordowany Emanuel Ringelblum. Zamordowano go po odkryciu przez Niemców schronu na Ochocie, gdzie ukrywało się 38 Żydów ‒ wszystkich tam zabito wraz z ukrywającym ich polskim ogrodnikiem Mieczysławem Wolskim.

 

Oni zginęli, ale pozostawili po sobie rzecz bezcenną: Podziemne Archiwum Getta Warszawy. To dzięki ich pracy znamy straszliwe realia życia codziennego w tej dzielnicy zamkniętej, ich materialne artefakty: takie zwykłe – bilety, ulotki, gazety, plakaty, ale przede wszystkim relacje ludzi skazanych na śmierć, systematycznie zamęczanych i eksterminowanych. Nie ma w tym cienia radości, ale jest pośmiertne zwycięstwo nad katem, bo właśnie dzięki Oneg Szabat została ocalona pamięć o ofiarach, ich imionach, przeżyciach, myślach i uczuciach – pamięć, która miała zginąć, miała wraz z nimi stać się garstką popiołu zagrzebanego pod gruzami, w których legła także warszawska Wielka Synagoga.

 

Chcę dzisiaj przypomnieć zapomniane słowa twórcy archiwum, Emanuela Ringelbluma. Wybuch II wojny światowej nie zastał go w Warszawie – zastał go w Genewie na kongresie syjonistycznym. Ringelblum zapisał wtedy w swoim dzienniku: „Nasze postanowienie, by wrócić do kraju, podyktowane jest obowiązkiem obywatelskim”. Gdyby nie wrócił, być może przeżyłby wojnę. Gdyby nie wrócił, może nie powstałby Oneg Szabat ‒ i nasza wiedza o Zagładzie Żydów byłaby dziś nieporównywalnie mniejsza, uboższa. Ringelblum wybrał jednak inaczej. Wrócił do okupowanej przez Niemców Warszawy, bo był Żydem, ale był również patriotą Rzeczypospolitej. Był Żydem polskim i nie mógł pozostać obojętny wobec najazdu hitlerowskich Niemiec na swój kraj.

 

Już w październiku 1939 roku ruszyły prace stworzonego przezeń zespołu badaczy, który – według jego słów – „usiłował odtworzyć wszechstronny obraz życia Żydów podczas wojny”. Gromadzone informacje o Zagładzie przekazywano Rządowi Rzeczypospolitej w Londynie. Archiwum powstało dzięki różnym środowiskom żydowskim i utrzymywało współpracę z Polskim Państwem Podziemnym. Ringelblum i jego współpracownicy to bohaterowie polskiej i żydowskiej konspiracji.

 

„To, czego nie mogliśmy wykrzyczeć przed światem, zakopaliśmy w ziemi. Niech ten skarb dostanie się w dobre ręce, niech dożyje lepszych czasów, niech zaalarmuje świat” – słowa testamentu 19-letniego Dawida Grabera, który brał udział w zakopywaniu w getcie skrzyń z częścią zbiorów Oneg Szabat, stały się tytułem otwieranej dzisiaj wystawy. Archiwum Ringelbluma dało początek Żydowskiemu Instytutowi Historycznemu, którego założenie 70 lat temu było następstwem wydobycia w 1946 roku pierwszej części zbiorów. Drugą część, ukrytą w bańkach po mleku, odkryto w roku 1950. Trzeciej mimo poszukiwań nie odnaleziono do dziś. W skrzyniach i blaszanych bańkach – niczym w arce – przetrwała prawda o Holokauście, najstraszniejszej zbrodni w dziejach ludzkości, popełnionej przez hitlerowską III Rzeszę Niemiecką na obywatelach Rzeczypospolitej narodowości żydowskiej.

 

Archiwum Ringelbluma jest bezcennym świadectwem najtragiczniejszego rozdziału wspólnej historii Polaków i Żydów. Jest bardzo ważnym elementem dziedzictwa Rzeczypospolitej. O jego randze i znaczeniu świadczy fakt, że w 1999 roku zostało wpisane na listę UNESCO „Pamięć Świata” razem z autografem dzieła Mikołaja Kopernika De revolutionibus i rękopisami Fryderyka Szopena.

 

Na znak stłumienia powstania w getcie 16 maja 1943 roku Niemcy wysadzili w powietrze Wielką Synagogę i podpalili gmach Biblioteki. Ten drugi – gmach, w którym się znajdujemy – szczęśliwie ocalał, ale ślady pożaru widoczne są tutaj, można je zobaczyć chociażby na środku, na posadzce tu, w holu, w tym pomieszczeniu. Był to – powiemy dzisiaj – symboliczny akt barbarzyństwa wymierzony w religię, kulturę, tożsamość Żydów, a zarazem w dziedzictwo Rzeczypospolitej. Niemcy chcieli nie tylko zgładzić całą społeczność żydowską, ale też zniszczyć pamięć o jej historii. Chcieli zniszczyć jakiekolwiek ślady życia społeczności żydowskiej, jakiekolwiek ślady życia w getcie, a samo getto dosłownie zrównali z ziemią.

 

Zbiory Podziemnego Archiwum Getta Warszawy i 70-letnia działalność Żydowskiego Instytutu Historycznego przyczyniły się do pokrzyżowania tych zbrodniczych planów. Otwierana dziś wystawa ‒ stała, prezentująca dokumenty z Archiwum Ringelbluma ‒ to kolejny ważny krok w przywracaniu pamięci o świecie, który z woli hitlerowskich zbrodniarzy miał zniknąć na zawsze. Ale przetrwał – dla pamięci Rzeczypospolitej. A może więcej: przetrwał przede wszystkim dla pamięci świata.

 

Jestem dziś tutaj jako Prezydent Polski, jako Prezydent Rzeczypospolitej, bo mam głębokie przekonanie, że naszym obowiązkiem jest właśnie głoszenie prawdy o Zagładzie Żydów. W ten sposób niejako kontynuowane jest dzieło Emanuela Ringelbluma i jego współpracowników z Oneg Szabat. Ale także dzieło takich ludzi, jak Jan Karski, Witold Pilecki, których raporty niosły władzom emigracyjnym i aliantom zachodnim wiedzę o tragedii Holokaustu już wtedy, gdy Niemcy jeszcze go dokonywali.

 

I dlatego chcę z serca podziękować wszystkim, którzy na co dzień współtworzą Żydowski Instytut Historyczny, wypełniając tę ogromnie ważną misję. Wiem, że jest to miejsce szczególne dla Żydów polskich – dla pamięci o historii narodu żydowskiego, ale też dla współczesnych, którzy tutaj m.in. dzięki działalności Działu Genealogii znajdują pomoc w poszukiwaniu swoich korzeni zagubionych przez wojnę.

 

Wszystkim Państwu chcę złożyć gratulacje i podziękowania z okazji jubileuszu 70-lecia Żydowskiego Instytutu Historycznego, ale także i najlepsze życzenia sukcesów w tej ogromnie ważnej, dziejowej pracy ‒ misji o przeszłości dla przyszłości.

 

Dziękuję.

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.