przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Poniedziałek, 11 grudnia 2017

Wystąpienie Prezydenta RP w publicznym posiedzeniu Zgromadzenia Ogólnego Sędziów TK

Dzisiaj już na szczęście nikt nie kwestionuje tego, że można krytycznie się odnieść do orzeczenia czy to sądu, czy to Trybunału - zwrócił uwagę Prezydent Andrzej Duda

Szanowny Panie Premierze,

Szanowni Panowie Wicepremierzy,

Szanowni Państwo Ministrowie,

Szanowna Pani Prezes,

Szanowny Panie Wiceprezesie,

Szanowni Państwo Posłowie, Senatorowie,

Szanowni Państwo Sędziowie,

Szanowni Państwo Prezesi, Dyrektorzy stojący na czele instytucji państwowych,

Wszyscy Dostojni Obecni Goście,

Szanowni Państwo Mecenasi!

 

Przede wszystkim bardzo dziękuję za zaproszenie na Zgromadzenie Ogólne Sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Bardzo dziękuję za przesłaną mi informację o działalności Trybunału Konstytucyjnego i dziękuję Pani Prezes za to wystąpienie. Wyobrażam sobie, że wystąpienie bardzo trudne, bo też i mówiące o sprawach trudnych – trudnych również dla mnie jako prawnika, jako Prezydenta Rzeczypospolitej i jako polityka.

 

Bo, proszę Państwa, wszystko zaczęło się rzeczywiście od jeszcze jednego elementu. Nie tylko od tego, że był przygotowywany przez kilka lat, bo ja osobiście jeszcze jako poseł byłem w Kancelarii ówczesnego Prezydenta, pana Bronisława Komorowskiego, na spotkaniu w sprawie projektu nowej ustawy o Trybunale Konstytucyjnym ‒ zaproszony jako przedstawiciel klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości, do którego wtedy jako poseł należałem. I tamtą ustawę, jej projekt pokazywano mi – o ile pamiętam – w 2012 roku.

 

Zobacz także: "Trybunał Konstytucyjny orzeka dobrze" Potem przez długi czas nad tą ustawą nie pracowano, bo ona znacząco zwiększała kompetencje Trybunału Konstytucyjnego, co nie do końca się podobało ówczesnym władzom, czyli obozowi politycznemu Platformy Obywatelskiej. I później te prace gwałtownie się rozpoczęły, gdy zbliżały się wybory prezydenckie w 2015 roku. A po wyborach prezydenckich w 2015 roku, gdy byłem już prezydentem elektem, te prace przyspieszyły w sposób lawinowy.

 

Proszę Państwa, ja to widziałem – jako prezydent elekt – i widziałem, co w tej ustawie jest napisane. I w związku z tym dokładnie widziałem, jaki jest plan polityczny. I również słyszałem, jaki jest plan polityczny, bo w Sejmie nie była to żadna tajemnica, o tym się mówiło na korytarzach – że po prostu chodzi o to, by wszyscy sędziowie Trybunału Konstytucyjnego byli sędziami wybranymi przez obóz polityczny Platformy Obywatelskiej. Taki był cel.

 

I dlatego ja w moim wystąpieniu, gdy odbierałem od Państwowej Komisji Wyborczej zaświadczenie o wyniku wyborów prezydenckich, o tym, że wygrałem te wybory, powiedziałem, że proszę, by przez ten specyficzny okres pomiędzy moim wyborem a moim zaprzysiężeniem jako Prezydenta – więc przez okres prawie dwóch miesięcy, bo był to przełom maja i czerwca w stosunku do momentu zaprzysiężenia, które miało miejsce 6 sierpnia – że proszę, aby przez ten okres nie dokonywać takich zmian prawnych, które będą miały istotne następstwa ustrojowe. Dlatego że nadchodzą zmiany w polityce, które każdy już wtedy widział – zmiany zgodne z demokratyczną wolą polskiego społeczeństwa.

 

I takie działania, które zmierzały do – nazwijmy sprawy po imieniu – zawłaszczania ważnych instytucji państwa, a taką instytucją jest Trybunał Konstytucyjny, były po prostu najzwyczajniej złamaniem zasad. Jeżeli Państwo chcą: zasady demokratycznego państwa prawnego, ale ja jestem przeświadczony, że bardziej ‒ złamaniem zasady dobra wspólnego z art. 1 Konstytucji. Apelowałem o to, ale mój apel ‒ niestety ‒ nie został wysłuchany. Wszystko, co nastąpiło później, było skutkiem tamtych decyzji podjętych przez obóz polityczny Platformy Obywatelskiej. Powtarzam jeszcze raz: złamania zasad, na które ani ja, jako głowa państwa, ani inni uczciwi ludzie w Polsce po prostu zwyczajnie nie mogli się zgodzić.

 

Przykro mi, że nastąpiło tyle sytuacji. I chcę to powiedzieć z całą mocą, bo mam wielki szacunek do wszystkich Państwa Sędziów – przykro mi, że zostali Państwo w jakimś sensie wciągnięci jako Trybunał Konstytucyjny w taką sytuację. Ubolewam nad tym. Ubolewam też nad tym, że wszystko to i wszystkie polityczne wydarzenia, które miały miejsce i w Trybunale, bo niektórzy nie byli się w stanie od tego powstrzymać, i poza Trybunałem dezorganizowały pracę Trybunału w ogromnym stopniu przede wszystkim w dużej części 2016 roku.

 

Cieszę się, że obecnie sytuacja wraca do normy, cieszę się, że Trybunał wrócił do normalnej pracy. I chciałem bardzo serdecznie podziękować za ten powrót do normalności, który następuje. Chciałem bardzo serdecznie Państwu Sędziom podziękować za ciężką pracę – wszystkim tym, którzy starają się, aby praca w Trybunale toczyła się normalnie. Dziękuję za przygotowanie tej rocznej informacji.

 

Dziękuję za to, bo Trybunał Konstytucyjny jest dla obywateli bardzo ważny i orzeczenia, które Państwo wydają, mają ogromne znaczenie po prostu dla życia Polaków. Ja już nie mówię w tym momencie tylko i wyłącznie o skargach konstytucyjnych ‒ tych, które składane są indywidualnie. Mówię również o tych sytuacjach, gdy Państwo rozpatrują wnioski dotyczące ustaw. I tu rzeczywiście był cały szereg orzeczeń, które pokazują, że Trybunał orzeka dobrze i stara się balansować pomiędzy interesami państwa a interesami obywateli, pomiędzy interesami instytucji państwowych a tymi elementami, gdzie rzeczywiście obywatel zasługuje na specyficzną ochronę.

 

W tym ostatnim czasie tych wyroków można by wymienić co najmniej kilka. Pani Prezes przed momentem wspominała o nich w sposób bardzo ogólny, ale – może bliżej mówiąc – to m.in. orzeczenie, które mówi, że Zakład Ubezpieczeń Społecznych nie może nie mieć żadnych ograniczeń czasowych, jeżeli chodzi o egzekwowanie, o dochodzenie roszczeń z tytułu w nieuprawniony sposób otrzymanych świadczeń.

 

To, proszę Państwa, orzeczenie, które mówi, że sąd musi dopuścić, przynajmniej wysłuchać osobę nawet całkowicie ubezwłasnowolnioną, jeżeli jej opiekun domaga się, by została ona umieszczona w domu opieki społecznej. Że taka osoba nie może być odpodmiotowiona w postępowaniu, że musi zostać przez sąd przynajmniej wysłuchana – że musi ona zostać przed oblicze sądu, krótko mówiąc, dopuszczona. A więc mimo że została ubezwłasnowolniona, to nie została całkowicie pozbawiona praw człowieka i obywatela. I to rzeczywiście są niezwykle doniosłe i ważne działania ze strony Trybunału.

 

Ale i niezwykle odpowiedzialne orzeczenie wydane przez Trybunał w sprawie ustawy dotyczącej tzw. bestii, gdzie Trybunał powiedział, że możliwe jest izolowanie w celach terapeutycznych osoby niebezpiecznej ‒ z jednej strony. A więc że nie jest to skazanie, nie jest to dalsza penalizacja jej zachowania, tylko że jest to także i zabezpieczenie społeczeństwa przed możliwymi dramatycznymi skutkami znalezienia się takiej chorej, zaburzonej osoby w społeczeństwie. Ale z drugiej strony – nakazanie także przez Trybunał tego, by nie tylko jedna opinia psychiatryczna była tutaj wystarczająca. Proszę Państwa, to niezwykle odpowiedzialny, ważny wyrok dla bezpieczeństwa obywateli w Polsce, za który jestem Państwu, jako Prezydent Rzeczypospolitej ‒ jako także ten, który jest wybrany przez naród – ogromnie wdzięczny.

 

Proszę Państwa, Trybunał wydaje wyroki, w których rzeczywiście – w moim przekonaniu – dobro wspólne jest uwzględniane. Bo są to wyroki, o których można powiedzieć, że to powołanie się na zasadę dobra wspólnego jest w nich ogromnie widoczne. Przyjmuję takie orzeczenia jako człowiek, jako obywatel, ale także jako prawnik – chcę to mocno podkreślić – z wielką satysfakcją. Ale zależy mi na jednym: jest dzisiaj wielka dyskusja w Polsce, cały czas trwająca wokół wymiaru sprawiedliwości.

 

Dzisiaj przed tą wizytą tutaj u Państwa w Trybunale na Zgromadzeniu Ogólnym postanowiłem sobie przypomnieć, co Prezydent powinien powiedzieć na tak ważnym spotkaniu przed tak dostojnym gronem – i wróciłem do wystąpienia pana Prezydenta Lecha Kaczyńskiego z 2008 roku, gdy tutaj przed Państwem stawał w Trybunale Konstytucyjnym, a ja byłem wtedy ministrem w jego Kancelarii, jego prawnikiem. I też słuchałem jego wystąpienia.

 

Otóż była wtedy zupełnie inna sytuacja. Pan Prezydent dużą część swojego wystąpienia poświęcił temu, że sądy i trybunały w Polsce mają wielką odpowiedzialność, bo mają wielką władzę nad obywatelami – władzę, jakiej w zasadzie nie mają żadne inne instytucje. Ale w związku z tym uzasadnione jest także prawo krytyki. Że ta wielka władza, jaka jest w rękach sędziów, sądów i trybunałów, powinna być zrównoważona także odpowiednio dużym prawem do krytycznego oceniania zachowania sędziów, działania sądów, również tego, jakie wydawane są wyroki. Otóż absolutnie się zawsze zgadzałem tutaj ze słowami Pana Prezydenta.

 

Uważałem, że tak jak wolno krytykować władzę ustawodawczą – może to robić Trybunał Konstytucyjny, gdy krytycznie ocenia przyjmowane ustawy, tak jak można krytykować rząd, co dzieje się wszędzie – i robią to obywatele i media, i politycy, tak jak można krytykować Prezydenta, który tutaj akurat podziela los rządu, tak samo, proszę Państwa, można krytykować sądy i trybunały. I można mieć odmienne zdanie niż sędziowie, a zwłaszcza można oczekiwać od sędziów, aby zachowywali się w sposób superetyczny i superprzyzwoity. Właśnie dlatego, że orzekają wobec innych.

 

I dzisiaj, proszę Państwa, mamy już trochę inną sytuację w Polsce niż ta w 2008 roku. Dzisiaj już na szczęście nikt nie kwestionuje tego, że można krytycznie się odnieść do orzeczenia czy to sądu, czy to Trybunału. Ale dopiero pracujemy nad tym, aby odzyskać to, co niezwykle istotne. Bo jeżeli zmian w sądach i trybunałach broni się z powołaniem się na zasadę demokratycznego państwa prawnego i zasadę trójpodziału władz, a jednocześnie sądy mają tak niski poziom zaufania społecznego i są tak źle przez społeczeństwo oceniane, to proszę mi powiedzieć, czy aby w tym momencie ci, którzy powołują się na zasadę demokratycznego państwa prawnego, nie stawiają tej zasady w sprzeczności z zasadą dobra wspólnego z art. 1 Konstytucji?

 

Zobacz także: Prezydent: Dla mnie najważniejsze jest pojęcie dobra wspólnego I chcę bardzo mocno podkreślić, bo tak się złożyło, że dosłownie przed chwilą w Pałacu Prezydenckim odbywała się konferencja, która mówiła właśnie o przyszłych wyzwaniach, dyskusja na temat zmian w przyszłej Konstytucji, dokładnie w temacie przyszłego ustroju Rzeczypospolitej – i o tym mówiliśmy. Mówiliśmy także właśnie o zasadach – a dokładnie państwo profesorowie mówili – o funkcjonowaniu i rozwoju w sensie orzeczniczym zasady demokratycznego państwa prawnego na przestrzeni lat od 1989 roku. I mówili o tej relacji pomiędzy zasadą demokratycznego państwa prawnego a zasadą dobra wspólnego ‒ że jednak mimo wszystko zasada dobra wspólnego jest w art. 1 Konstytucji, a zasada demokratycznego państwa prawnego dopiero w art. 2.

 

Dziękuję bardzo.

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.