przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Środa, 28 lutego 2018

Wystąpienie Pary Prezydenckiej na uroczystej inauguracji akcji Narodowe Czytanie 2018

 

Pierwsza Dama Agata Kornhauser-Duda:

 

Szanowni Państwo Ministrowie,

Szanowni Państwo Profesorowie,

Wszyscy Dostojni Goście,

Droga Młodzieży!

 

Nie wiem, czy Państwo pamiętają ‒ gdy podsumowywaliśmy poprzednią edycję Narodowego Czytania, zapowiedzieliśmy, że tegoroczna edycja będzie wyjątkowa. Z tego względu, że odbywa się w szczególnym dla nas, Polaków, roku – gdy świętujemy stulecie odzyskania przez Polskę niepodległości. Myślę więc, że dla nikogo nie będzie zaskoczeniem, iż myślami przewodnimi tegorocznej edycji są wolność i niepodległość.

 

Zobacz także: Narodowe Czytanie 2018: „Przedwiośnie” i Antologia Niepodległości Ale gdy zastanawialiśmy się z mężem, a także z naszymi współpracownikami nad kształtem tegorocznej edycji, doszliśmy do wniosku, że trudno tę ideę oddać tylko w jednym dziele, zwłaszcza że obchody trwają przez cały rok, a nawet dłużej. Dzięki rekomendacjom znakomitych polskich literaturoznawców udało się więc przygotować zbiór tekstów, w których te idee są ukazane na tle różnych epok i różnych wydarzeń z naszych dziejów. Nie bez powodu mówię tutaj o tekstach: są to bowiem zarówno całe utwory – powieści, dramaty, poezje, pieśni, wspomnienia – jak i wybrane fragmenty. Zbiór ten zawiera 44 teksty i nazwaliśmy go Antologią niepodległości.

 

Utwory te zawierają – jak już wspomniałam – właśnie te myśli przewodnie, a więc wolność i niepodległość, ale w ogóle są to bardzo ważne i cenne utwory w dziejach naszej literatury, naszej kultury. Jest to piękny przekrojowy obraz naszej kultury i literatury narodowej – od „Bogurodzicy”, poprzez arcydzieła pisarzy staropolskich, poprzez romantyzm, pozytywizm, Młodą Polskę, literaturę II Rzeczypospolitej, wreszcie twórczość wojenną, powojenną, aż po współczesność.

 

Jak Państwo pewnie zauważyli, liczba tych tekstów też nie jest przypadkowa. Oczywiście stanowi ukłon w stronę wielkiej, pięknej polskiej literatury romantycznej i nawiązuje do widzenia księdza Piotra z III części „Dziadów” Adama Mickiewicza.

 

Na uwagę zasługuje również fakt, o którym mówili już starożytni, a mianowicie – że książki także mają swoje losy. I tak też jest z utworami, które znalazły się w Antologii niepodległości. One nie tylko niosą z sobą szczególny przekaz, ale mają także własną historię, która jest ściśle związana z dziejami naszego kraju. Są to historie iluminowanych ksiąg średniowiecznych, które bardzo pieczołowicie były chronione przed najeźdźcą, są to manuskrypty naszych największych poetów i powieściopisarzy, które ratowano w czasach wojennej pożogi, wreszcie są to także książki i broszury, które wydawane były w drugim obiegu w czasach komunizmu. Jak chociażby niektóre z publikacji Instytutu Literackiego w Paryżu. Naprawdę warto poznać czy też przypomnieć sobie te utwory, by docenić wartość dobrej książki w dziejach naszego kraju, zwłaszcza w kontekście zmagań o niepodległość.

 

Chciałabym też zaznaczyć, że wszystkie utwory, które współtworzą Antologię niepodległości, zostaną opublikowane na stronie naszej Kancelarii – jest to znak czasów, ale też taki wymowny symbol ciągłości, trwałości i żywotności naszej narodowej kultury. A przede wszystkim są także symbolem, że również teraz, w XXI wieku, to właśnie nasza narodowa literatura jest dla nas źródłem duchowej siły, a także najważniejszym spoiwem naszej wspólnoty.

 

Zachęcając wszystkich Polaków we wszystkich miejscowościach i różnych środowiskach społecznych do całorocznego Narodowego Czytania, sięgania właśnie po teksty z Antologii niepodległości, pragniemy również zaprosić Państwa na kulminacyjne wydarzenie tej akcji, które odbędzie się 8 września 2018 roku. Wówczas szczególną uwagę poświęcimy dziełu, które we fragmentach również znalazło się w Antologii niepodległości, a które bardzo dobrze wpisuje się w wielką tradycję dyskusji o Polsce i Polakach. A co to za dzieło?

 

Prezydent Andrzej Duda:

 

Co to za dzieło to zaraz. Szanowni Państwo, w zeszłym roku decyzją Państwa, decyzją internautów czytaliśmy „Wesele” Stanisława Wyspiańskiego. Była to niezwykle interesująca adaptacja, która przyciągnęła uwagę bardzo wielu naszych rodaków, co dla mnie i dla mojej małżonki było ogromną radością. Ale myślę, że nie tylko dla nas – także dla wszystkich fascynatów polskiej literatury i tych, którzy rzeczywiście chcą, by Polacy czytali. Jeszcze raz dziękujemy naszym artystom za wspaniałe przedstawienie tego wielkiego dzieła. Dziękujemy wszystkim, którzy zaangażowali się w tę akcję we wszystkich miejscach nie tylko w Polsce, ale i na świecie.

 

Przechodząc do meritum: proszę Państwa, o czym było „Wesele” Stanisława Wyspiańskiego? Było w zasadzie opowieścią o ostatnich momentach, o tym, o czym Polacy myśleli przede wszystkim – oczywiście w Galicji, bo tam się rzecz dzieje w ostatnich momentach przed odzyskaniem niepodległości, na przełomie XVIII i XIX wieku – jakie myśli się kotłowały, jak wyglądał polski duch. Ale przede wszystkim „Wesele” pokazywało też pewne zjednoczenie społeczeństwa, coś, czego nie było. Paradoksalnie wynika ono ze słów jednego z uczestników wesela, który pochodził z polskiej szlachty i – patrząc na to zbratanie chłopów z krakowskim mieszczaństwem i ze szlachtą – mówi: „Mego dziadka piłą rżnęli, myśmy wszystko zapomnieli”.

 

Ale co to oznaczało? Że w tych myślach o wolnej Polsce, w tym spojrzeniu na otaczający świat następuje swoiste zjednoczenie polskiego społeczeństwa. Co to w istocie oznaczało? Dotarcie warstwy chłopskiej, tych najbardziej zwykłych Polaków, do polskości ‒ do istoty tego, że jeżeli mają być gdzieś wolni, jeżeli gdzieś ma nastąpić poprawa ich bytu, to nastąpi ona w tej ojczyźnie, która rzeczywiście będzie ich ojczyzną ‒ takie przeobrażenie, a zarazem marzenie, które gdzieś tam się uwidacznia.

 

Z drugiej strony ta chłopomania, która pojawia się wśród mieszczaństwa i szlachty, oczywiście tej szlachty uboższej, bo to nie jest magnateria – to jest uboższa szlachta. Ale jednak widać, że powoli następuje wykształcenie czegoś, co dzisiaj może byśmy próbowali nazwać warstwą średnią: bogatszego chłopstwa z mieszczaństwem i z uboższą szlachtą – tego, co stanowi tak naprawdę w dużym stopniu esencję społeczeństwa.

 

Ale przede wszystkim cały czas „Wesele” Wyspiańskiego prześwietla myśl o Polsce, o powrocie do Polski. Jasiek, który ma złoty róg, gubi go ‒ i Polski w „Weselu” Wyspiańskiego jeszcze nie ma. Ale to nabrzmienie, że w zasadzie każdy uczestnik o niej myśli, że ta wolna Polska, myśl o wolnej Polsce wyzierają z każdego kąta izby w Bronowicach… Czuje się, że jeżeli nawet ten wybuch nie nastąpi teraz, to on nastąpi za chwilę. I właśnie o tym będziemy czytali w 2018 roku. Właśnie o tej odradzającej się i odrodzonej Polsce.

 

A która powieść z tych najbardziej klasycznych w naszej literaturze i najbardziej znanych nam wszystkim właśnie dokładnie o tym mówi, spoglądając na to z różnych punktów widzenia? Proszę Państwa, powieść, która zajęła w zeszłym roku w głosowaniu internautów drugie miejsce, zaraz po „Weselu” Stanisława Wyspiańskiego ‒ „Przedwiośnie” Stefana Żeromskiego, które, jak mówił śp. Tomasz Burek, jest powieścią pytań, na które trzeba szukać odpowiedzi.

 

Powieść niezwykle ciekawa, obrazująca specyficzne polskie losy, bo powieść, która prowadzi nas poprzez traumatyczne przeżycia wojenne daleko od granic Polski, nad Morzem Kaspijskim, w Baku, gdzie dorasta bohater tej powieści, Cezary Baryka, gdzie jego ojciec, Seweryn Baryka, gdzieś daleko walczy w I wojnie światowej, gdzie umiera matka na skutek przeżyć wojennych i tego wszystkiego, co ją spotkało. Gdzie burzliwie dorasta młody człowiek i buzują w jego głowie różne idee – z jednej strony jest przesiąknięty ideami sowieckiej rewolucji, ale z drugiej strony cały czas gdzieś ta szeptana przez ojca myśl o Polsce wraca, mimo że Cezary początkowo w ogóle nie czuje więzi z Polską.

 

Ojciec wracający z wojny, który ciągnie syna do Polski, opowiada mu o Polsce, która tak naprawdę wtedy nie istnieje. O Polsce szklanych domów, niewyobrażalnie nowoczesnej, wspaniałej, do której jadą pociągiem, zdążają z daleka jak wielu naszych rodaków. I wreszcie docierają do tej Polski już odrodzonej po I wojnie światowej, ale Polski, w której Żeromski pokazuje tak wiele dramatycznych kontrastów pomiędzy życiem de facto magnaterii a życiem chłopstwa. Do Polski, w której właśnie jest tak wiele pytań, na które trudno znaleźć odpowiedź. W jakim kierunku zdążać? Jaka ta Polska powinna być? Jaki powinien być jej ustrój?

 

Wszystkie te pytania jawią się na tle tej książki – pytania, na które dzisiaj być może łatwiej jest nam odpowiedzieć, niż było wtedy. Ale przecież dzisiaj też zadajemy sobie pytania: jakiej my ostatecznie Polski tak naprawdę chcemy? Jaki chcemy, żeby był jej ustrój w porównaniu z innymi państwami? Czy ona dzisiaj jest już taką Polską, do jakiej zdążaliśmy, o jakiej marzyliśmy, czy jeszcze chcemy ją naprawić?

 

Choć ta powieść mówi o czasach sprzed stu lat, to wiele tych pytań jest dzisiaj ciągle bardzo aktualnych. Dlatego właśnie ta powieść wydaje nam się tak ważna i dlatego myślę, że właśnie w 2018 roku warto ją przypomnieć i przeczytać.

 

Proszę Państwa, Mark Twain mówił, że klasyka to powieści, które każdy chce znać, ale właściwie nikomu nie chce się ich czytać. To przecież lektura z liceum mojego pokolenia. Ale jak wiele moich koleżanek i wielu kolegów jej nie przeczytało, mimo że była to lektura w liceum… Może warto ‒ nic nie mówiąc ‒ po prostu usiąść do Narodowego Czytania i ten narodowy dialog nad „Przedwiośniem” poprzez jego czytanie jednak przeprowadzić. Tym bardziej że „Przedwiośnie” jest jedną z 44 pozycji klasyki, o której przed momentem mówiła tutaj Agata ‒ tej właśnie „Antologii niepodległości”.

 

A więc, proszę Państwa, „Przedwiośnie” Stefana Żeromskiego niech będzie tą lekturą, która nas pochłonie i – mam nadzieję – nie tylko przypomni nam historię, nie tylko powie coś o polskim duchu tamtych czasów, ale być może natchnie nas także i na teraźniejszość. I może właśnie dlatego „Przedwiośnie” warto przeczytać. A jego tytuł to nie tylko tytuł, ale też i wielka myśl.

 

Pierwsza Dama Agata Kornhauser-Duda:

 

Proszę Państwa, na podsumowanie jeszcze raz: przez cały rok czytamy teksty z „Antologii niepodległości”. Czytajmy je w klubach dyskusyjnych, podczas różnego rodzaju uroczystości. Natomiast 8 września czytamy wszyscy „Przedwiośnie” Stefana Żeromskiego.

 

Prezydent Andrzej Duda:

 

Dziękujemy.

Prezydent Andrzej Duda i Pierwsza Dama Agata Kornhauser-Duda inaugurują akcję Narodowe Czytanie 2018

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.