przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Czwartek, 26 kwietnia 2018

Wystąpienie na kongresie „Wspólnie o Konstytucji na Narodowym”

 

Szanowny Panie Marszałku,

Szanowni Państwo Ministrowie,
Szanowna Pani Prezes,
Szanowny Panie Przewodniczący,
Szanowni Państwo Prezesi,
Szanowni Państwo Profesorowie,
Posłowie, Senatorowie,
Droga Młodzieży, która się do mnie tutaj uśmiecha – bardzo mi miło, cieszę się, że jesteście z nami,
Wszyscy Dostojni Przybyli Goście!

 

Przede wszystkim chciałbym bardzo podziękować za dzisiejszą obecność Państwa w tym – może ktoś powie – nietypowym miejscu, ale z drugiej strony znaczącym dla współczesnej Rzeczypospolitej, a przede wszystkim w tym przestronnym i ładnym wnętrzu – na Stadionie Narodowym w Warszawie. W dyskusji o zagadnieniu – jestem przekonany – bardzo ważnym dla nas wszystkich, a przede wszystkim dla przyszłości Rzeczypospolitej. O polskiej Konstytucji, o fundamencie prawnym naszego ustroju. I na wstępie chciałbym powiedzieć parę słów o kampanii, której element stanowi dzisiejszy kongres.

 

Zobacz także: „Polsce potrzebna jest Konstytucja na miarę XXI wieku” [PL/ENG] Ta kampania „Wspólnie o Konstytucji” rozpoczęła się 25 sierpnia 2017 roku w historycznej Sali BHP Stoczni Gdańskiej. Dzisiaj kończy się pierwszy etap tej debaty, obejmującej różne środowiska, prowadzonej – tak jak już to było powiedziane i pokazane – w różnych miejscach naszego kraju. A podsumowanie właśnie w miejscu wyjątkowym, w jednym z najczytelniejszych symboli zmian, jakie zaszły w naszej ojczyźnie od 1989 roku – właśnie tu, na Stadionie Narodowym.

 

To tu już dziś chciałbym podziękować wszystkim, którzy włączyli się w ten trwający przez niemal rok dialog ‒ tysiącom moich rodaków, Polek i Polaków, uczestnikom naszych spotkań, a także tym, którzy swoje uwagi przekazali do Kancelarii Prezydenta korespondencyjnie.

 

Celem kampanii „Wspólnie o Konstytucji” jest pokazanie Polakom, że ich los znajduje się w ich rękach. W roku obchodów setnej rocznicy odzyskania niepodległości powinniśmy mieć szczególne poczucie, jestem o tym przekonany, że możemy w sposób w pełni suwerenny – jako naród, jako społeczeństwo – kształtować przyszłość swoją i naszej ojczyzny.

 

Cieszy mnie, że projekt, którego rozpoczęcie zapowiedziałem w zeszłym roku podczas Święta 3 Maja, nadal się rozwija. Pamiętamy, że twórcy tamtej sławetnej Ustawy Rządowej z 1791 roku, która miała wzmocnić Rzeczpospolitą i dać jej nowe siły do rozwoju, planowali dalekowzrocznie, by co 25 lat dokonywać namysłu nad potrzebą rewizji zapisów konstytucyjnych. Dzisiaj też stajemy przed podobnym wyzwaniem. Polsce potrzebna jest konstytucja na miarę rzeczywistości XXI wieku.

 

W tym roku obchodzimy wielki, jednoczący wszystkich Polaków jubileusz: 100. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości. To szczególna sposobność i zobowiązanie, aby przywołać dumne dziedzictwo przeszłości, ale również z energią i śmiałością spojrzeć w przyszłość. Dobra Konstytucja ‒ usprawniająca państwo i zapewniająca pomyślność polskim obywatelom ‒ musi służyć tej właśnie przyszłości.

 

Projekt, który zainicjowałem, ma na celu włączenie społeczeństwa w proces tworzenia Konstytucji już od samego początku prac nad nią. Taki właśnie jest sens ogólnokrajowego referendum o charakterze konsultacyjnym, które ma odpowiedzieć na pytanie, czy obywatele chcą zmian lub uchwalenia nowej Konstytucji, oraz określić kierunek nowelizacji. Jest to odwrócenie dotychczasowej praktyki, w której Polacy byli pytani o opinię dopiero na końcu, a ich wybór ograniczał się do zatwierdzenia albo odrzucenia przyjętego już de facto aktu konstytucyjnego.

 

W ramach ogólnopolskiej debaty przed referendum konsultacyjnym w sprawie zmiany Konstytucji zachęcam Państwa do refleksji nad polską tradycją konstytucyjną. Roztropne jest bowiem – w moim przekonaniu – zacząć poszukiwanie najlepszych rozwiązań na przyszłość od uważnego spojrzenia w przeszłość. Warto więc i trzeba się przyjrzeć w tym kontekście także i dziejom naszych przodków. Temu ma służyć prezentowana tutaj po raz pierwszy wystawa „Wspólnie o Konstytucji”, którą będą mieli Państwo możliwość dzisiaj obejrzeć. Sięga ona czasów polski szlacheckiej i obrazuje, w jak wielu dziedzinach myśli konstytucyjnej Polska była prekursorem i wzorem dla innych.

 

W ramach prowadzonej kampanii ministrowie i eksperci Kancelarii Prezydenta odwiedzili 18 największych polskich miast, w tym wszystkie stolice województw. Wielokrotnie spotykaliśmy się na konferencjach eksperckich w Warszawie i w innych miejscach naszego kraju. Debaty dotyczyły spraw samorządu, wsi i rolnictwa, ustroju, rodziny, polityki społecznej, gospodarki, a także innych ważnych kwestii. Spotkaliśmy się z tysiącami Polek i Polaków. Zebraliśmy setki ankiet kontytucyjnych, w ramach których Polacy po raz kolejny potwierdzili, że oczekują zmiany Konstytucji – bo tak powiedziało prawie 81 proc. ankietowanych, a wcześniej chcą uczestniczyć w referendum w tej sprawie – co potwierdziło 74 proc.

 

Szanowni Państwo, w procesie dokonywania zmian w Konstytucji – procesie, który zainicjowałem – kluczowe znaczenie ma instytucja referendum. Oddaje ona głos suwerenowi, angażuje obywateli w sposób najbardziej bezpośredni i powszechny. Rola referendum w polskim systemie ustrojowym powinna zostać wzmocniona w stosunku do tej, którą wyznaczyli twórcy Konstytucji z 1997 roku.

 

Referenda konstytucyjne w ostatnich 30 latach uzyskały niezwykłą rangę i popularność. Od roku 1975 do 2000 w gronie państw demokratycznych liczących więcej niż 3 mln obywateli aż w 39 krajach odbyło się przynajmniej jedno referendum o naturze konstytucyjnej. Od roku 2000 jest ich nawet więcej i trwale zmieniają porządek świata – warto tu przywołać choćby referendum francuskie odrzucające Traktat Konstytucyjny dla Europy czy brytyjskie głosowanie nad wystąpieniem z Unii Europejskiej.

 

Referenda te dotyczyły materii konstytucyjnej ‒ nie tylko literalnej zmiany konstytucji, ale także kwestii przynależności państwowej, tworzenia wspólnot autonomicznych czy też kwestii integracji z Unią Europejską ‒ albo dezintegracji, jak pokazały wyniki dwóch wspomnianych głosowań: francuskiego i brytyjskiego.

 

My także mamy w tej dziedzinie ważne doświadczenie. W przeprowadzonym 25 maja 1997 roku referendum ratyfikacyjnym w sprawie przyjęcia Konstytucji Rzeczypospolitej, uchwalonej przez Zgromadzenie Narodowe 2 kwietnia 1997 roku, wzięło udział ponad 12 mln obywateli, czyli frekwencja wyniosła ok. 43 proc. ogólnej liczby uprawnionych do głosowania. „Za” oddano prawie 53 proc., a „przeciwko” 46 proc. głosów. O przyjęciu Konstytucji zadecydowało 6 396 641 głosujących „za”, czyli ok. 22,5 proc. ogółu uprawnionych do głosowania obywateli.

 

I w tym miejscu można powiedzieć, że mamy w Polsce do czynienia z prawdziwym paradoksem historycznym, politycznym i prawnym. Polega on na tym, że chociaż Konstytucja Rzeczypospolitej z 1997 roku została zatwierdzona w ogólnokrajowym referendum, to w swoich postanowieniach w zasadzie istotnie deprecjonuje ona tę postać sprawowania władzy przez suwerenny naród, biorąc pod uwagę choćby zapisy art. 4, art. 90, art. 125 czy art. 235.

 

Referendum w jej ujęciu – będące w założeniu metodą bezpośredniego i stanowczego wyrażania woli przez wszystkich obywateli Rzeczypospolitej, czyli w najwyższym stopniu demokratyczną formą sprawowania władzy – jest zawsze tylko dopuszczalne, nigdy zaś i w żadnym przedmiocie obligatoryjne, jak to bywa w innych państwach przewidujących referenda konstytucyjne.

 

Konstytucja limituje też dopuszczalność zastosowania referendum konstytucyjnego tylko w odniesieniu do niektórych zmian ustawy zasadniczej – dotyczących unormowania ustroju Rzeczypospolitej, wolności, praw i obowiązków jednostki oraz procedury nowelizacji ustawy zasadniczej.

 

Zwykłe referendum ogólnokrajowe, możliwe w sprawach o „szczególnym znaczeniu dla państwa”, zależy w istocie od parlamentu. Może bowiem być zarządzone wyłącznie przez Sejm albo przez Prezydenta, lecz za zgodą Senatu wyrażoną kwalifikowaną większością głosów ‒ jedynie w przypadku zarządzania referendum konstytucyjnego głowa Państwa ma pozycję samodzielną. Konstytucja w ogóle nie przewiduje inicjatywy przeprowadzenia referendum ogólnokrajowego ze strony samych zainteresowanych, czyli obywateli, jak ma to miejsce w wielu państwach europejskich. Wymaga ona natomiast, dla wiążącego wyniku referendum, udziału w takim głosowaniu ponad połowy ogółu uprawnionych obywateli.

 

Konstytucja nie rozróżnia przy tym referendum stanowiącego i konsultacyjnego ani nie ustala, kogo i w jaki sposób ma wiązać jego wynik. Ustawa zasadnicza pozostawia te kwestie do rozstrzygnięcia w ustawie zwykłej, tj. w ustawie z 2003 roku o referendum ogólnokrajowym.

 

Szanowni Państwo, w pierwszym przeprowadzonym na gruncie Konstytucji z 1997 roku referendum ogólnokrajowym, które dotyczyło akcesji Polski do Unii Europejskiej, w dniach 7-8 czerwca 2003 roku wzięło udział prawie 59 proc. spośród blisko 30 mln obywateli uprawnionych do głosowania. Za ratyfikacją Traktatu oddano ok. 77 proc. ważnych głosów, czyli ponad 13,5 mln, co stanowiło 45,25 proc. ogółu uprawnionych. Było to – jak do tej pory – referendum o najwyższym stopniu zaangażowania suwerena.

 

Drugie i ostatnie dotąd odbyte referendum ogólnokrajowe miało miejsce w 2015 roku. Jak pamiętamy, zostało ono zainicjowane przez urzędującego wówczas Prezydenta – pana Bronisława Komorowskiego ‒ tuż po pierwszej turze wyborów prezydenckich i oficjalnym ogłoszeniu jej wyników. Głosowanie przeprowadzono 6 września 2015 roku, czyli dokładnie w miesiąc po zaprzysiężeniu nowo wybranego Prezydenta Rzeczypospolitej. Jednocześnie było to dwa dni po decyzji ustępującego Senatu, który odmówił mi, czyli rozpoczynającemu wówczas swoją kadencję Prezydentowi, zgody na przeprowadzenie referendum w ważnych społecznie sprawach ‒ takich jak zniesienie obowiązku szkolnego sześciolatków, obniżenie wieku emerytalnego i ochrona Lasów Państwowych. Referendum zainicjowane przez prezydenta Bronisława Komorowskiego odbyło się z rekordowo niską frekwencją, wynoszącą zaledwie 7,8 proc. ogólnej liczby osób uprawnionych.

 

Ta radykalna absencja obywateli świadczyła nie tyle o nieistotności kwestii referendalnych, ile raczej o racjonalnym myśleniu politycznym Polaków, którzy masowo odmówili udziału w instrumentalnie potraktowanej procedurze.

 

Szanowni Państwo, zgłoszona przeze mnie przed rokiem wstępna inicjatywa przygotowania referendum konsultacyjnego, które stawiałoby pytanie o potrzebę zmiany Konstytucji, ma niewątpliwie charakter bezprecedensowy. Nie tylko dlatego, że dotyczy problematyki konstytucyjnej, czyli sprawy o najwyższej doniosłości dla państwa, jak w przypadku referendum z 1997 roku. Co jeszcze istotniejsze – proponowane przeze mnie powszechne głosowanie nie sprowadza się do udziału obywateli w procesie sprawowania władzy w wymiarze symbolicznym. Nie ogranicza również Polaków, aby podjęli jedynie decyzję „tak” albo „nie”. To referendum w znacznie szerszym zakresie wyznacza każdemu obywatelowi sprawczą i podmiotową rolę.

 

Naród – w moim przekonaniu – powinien mieć świadomy i realny wpływ na cały proces konstytucyjny. Najpierw na ustalenie kierunków, a nawet treści konkretnych postanowień nowej bądź nowelizowanej Konstytucji. Następnie ‒ po przeprowadzeniu postępowania legislacyjnego w parlamencie, uwzględniającego wyniki referendum konsultacyjnego ‒ zatwierdzenie wprowadzanych zmian powinno nastąpić w drodze finalnego referendum konstytucyjnego. To właśnie wtedy – w moim przekonaniu – Polacy będą mieli poczucie, że jest to w pełni ich własna Konstytucja – zaprojektowana, przedyskutowana i przyjęta z udziałem

wszystkich obywateli, którzy chcą w tej sprawie wyrazić swoje zdanie.

 

Model społecznego tworzenia prawa o randze najwyższej, od początku angażujący naród w dzieło refleksji ustrojowej, jest być może w dzisiejszych czasach nowatorski. Stanowi on jednak – według mnie – potwierdzenie istoty państwowości Rzeczypospolitej jako dobra wspólnego nas wszystkich, jej obywateli. I jest realizacją zasady suwerenności narodu, uprawnionego do bezpośredniego sprawowania władzy także w sferze tworzenia prawa i kształtowaniu ustroju. Będzie dla mnie spełnieniem politycznej misji powierzonej mi przez naród i ogromną satysfakcją, jeśli uda się przeprowadzić proces referendalny w takim właśnie kształcie. W pełni odpowiada to roli ustrojowej Prezydenta Rzeczypospolitej jako pierwszego przedstawiciela państwa polskiego, sługi narodu i wyraziciela polskiej racji stanu.

 

To prawda, że w praktyce referendum ogólnokrajowe odgrywało dotychczas w polskim systemie ustrojowym rolę dość iluzoryczną. Stanowiło instrument dostępny tylko potencjalnie – ale wyłącznie za przyzwoleniem przedstawicieli władzy ustawodawczej, a nie obligatoryjnie na żądanie narodu. Dobra zmiana w tej dziedzinie jest jednak możliwa. Więcej – jest ona potrzebna, a w moim przekonaniu także i oczekiwana. Przecież nawet sama obecnie obowiązująca Konstytucja mówi o odzyskanej przez naród jeszcze w 1989 roku możliwości suwerennego i demokratycznego stanowienia o losie ojczyzny. Tym bardziej powinno to być aktualne także w roku 2018, w stulecie odrodzenia się państwa polskiego po 123 latach niewoli, zaborów.

 

Szanowni Państwo, kierunki zmian obowiązującej Konstytucji mogą dotyczyć właściwie wszystkich zagadnień poruszonych w jej tekście ‒ poczynając od preambuły, po wszystkie rozdziały ustawy zasadniczej. Pojawia się jednak pytanie o granice rozstrzygnięć suwerena.

 

Uznajemy, że przedstawiciele narodu – posłowie i senatorowie, zróżnicowani politycznie, a także pod względem przygotowania profesjonalnego bądź doświadczenia życiowego – choć nie mają przymiotu nieomylności, o ile jednak przestrzegają postanowień Konstytucji, to przysługują im nieograniczone merytorycznie kompetencje prawodawcze. Dlaczego mielibyśmy zatem ograniczać uprawnienia prawotwórcze samego suwerena, którego deputowani reprezentują? Czy dlatego, że istnieje obawa przed manipulowaniem wolą powszechną przez polityków? Czy też dlatego, że ulegniemy argumentowi, iż ludzie nie rozumieją ważnych i trudnych kwestii ustrojowych i wobec tego należy pozostawić je profesjonalistom? Zastanówmy się jednak, czy ‒ myśląc w ten sposób ‒ jesteśmy bliżej, czy też oddalamy się od sedna demokracji? Trzeba odważnie i logicznie wypowiedzieć się w zasadniczej kwestii: dlaczego zbiorowy suweren, który jest fundamentem obecnego ustroju, nie może odgrywać fundamentalnej roli w ustrojowych zmianach?

 

Oczywiście nie można postrzegać referendum w sposób naiwny – jako ultrademokratycznego narzędzia, które jest receptą na wszystko. Referendum ‒ jak każdy ludzki wytwór ‒ nie stanowi instytucji doskonałej w wymiarze aksjologicznym, normatywnym czy politycznym. Pokazują to doświadczenia współczesnych państw zarówno w sferze uregulowań, jak i praktyki.

 

To jednak nie powinno nas ani zniechęcać, ani związywać nam rąk. Jeżeli Konstytucja ma wyrażać aspiracje stanowiącego ją narodu do niepodległego bytu w suwerennym państwie, to podmiot ten nie może ograniczać swej suwerennej władzy, także w zakresie ustrojodawstwa. Są przesłanki, by bronić radykalnego poglądu, że przedmiotem referendum może być niemal wszystko ‒ z pewnością zaś Konstytucja, jej nowelizacja bądź rewizja.

 

Szanowni Państwo, cykl debat wskazujących kierunki zmian w Konstytucji przyniósł bardzo obfity i wartościowy materiał, który skłania mnie do postawienia już dziś kilku pytań, np.:

 

- o możliwość inicjowania ogólnokrajowego referendum zatwierdzającego ustawy, które dotyczyłyby materii konstytucyjnej, np. w sprawie zmiany waluty, systemu rent i emerytur, oświaty, publicznego szkolnictwa wyższego czy systemu ochrony zdrowia;

 

- o potrzebę uzupełnienia ‒ wyrażonej w art. 9 obecnej Konstytucji ‒ zasady respektowania zobowiązań prawnomiędzynarodowych Rzeczypospolitej o odniesienie europejskie oraz potwierdzenie nadrzędności Konstytucji w złożonym systemie prawa ‒ choćby poprzez nadanie art. 9 brzmienia: „Rzeczpospolita Polska przestrzega wiążącego ją prawa międzynarodowego i europejskiego, zgodnego z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej”;

 

- o potrzebę podkreślenia w Konstytucji szczególnej pozycji i przywilejów rodziny jako podstawy bytu narodowego, także z uwzględnieniem rozszerzenia katalogu wartości obecnie chronionych na mocy art. 18 Konstytucji ‒ takich jak małżeństwo, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo ‒ uzupełnienia tego katalogu o „ojcostwo”;

 

 - o potrzebę wpisania do ustawy zasadniczej podziału jednostek samorządu terytorialnego na województwa i powiaty, a nie tylko – jak to jest w obecnej Konstytucji – wyłącznie gminy;

 

- o potrzebę wprowadzenia zapisu, który zobowiązuje państwo do szczególnej ochrony polskiego rolnictwa i wsi; np. o potrzebę wprowadzenia zapisów silniej chroniących osoby dotknięte niedołęstwem czy niepełnosprawnością.

 

Warto podkreślić, że przedmiotem refleksji konstytucyjnej stały się także problemy ogólne, w rodzaju optymalnego ustrojowego modelu władzy wykonawczej.

 

Jednak jedno jest dla mnie jasne: zasadniczym celem reformy konstytucyjnej pozostaje z pewnością umocnienie polskiej niepodległości, suwerenności i pomyślnego bytu Polaków.

 

Szanowni Państwo, jestem przekonany, że również dzisiejsze spotkanie – które jest podsumowaniem dotychczasowego dorobku ogólnonarodowej dyskusji – stanie się ważnym krokiem w procesie doskonalenia systemu ustrojowego Rzeczypospolitej. Jest to bowiem droga rozpisana na wiele etapów, w których zwieńczenie pewnych refleksji stanowi jednocześnie zaproszenie i zobowiązanie do podejmowania kolejnych zadań.

Ufam, że ta droga zaprowadzi nas do upragnionego przecież przez nas wszystkich celu, jakim jest umocniona w swej niepodległości i suwerenności Polska: wolna i bezpieczna, sprawiedliwa i solidarna, nowoczesna i dostatnia. Polska, w której rządzi uczciwość, a nie cynizm i draństwo. Polska, która będzie w stanie sprostać wszystkim wyzwaniom XXI wieku. Polska, która będzie dumą Polaków i ostoją naszej tożsamości, narodowego ducha, naszej wielkiej, ponad 1050-letniej tradycji. W taką Polskę głęboko wierzę i takiej właśnie Polsce ze wszystkich sił chcę służyć.

 

Dziękuję i zapraszam do debaty.
 

Wystąpienie Prezydenta Andrzeja Duda na kongresie „Wspólnie o Konstytucji na Narodowym”

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.