przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Niedziela, 5 sierpnia 2018

Wystąpienie Prezydenta pod kopcem Józefa Piłsudskiego w Krakowie

Uroczysty Capstrzyk pod kopcem Józefa Piłsudskiego. Wystąpienie Prezydenta RP Andrzeja Dudy.

Wielce Szanowny Panie Ministrze,

Szanowny Panie Prezydencie, Gospodarzu Miasta,

Szanowni Państwo Wojewodowie,

Szanowni Państwo Posłowie, Senatorowie,

Szanowny Panie Dyrektorze, Gospodarzu Miejsca,

Wszyscy Dostojni Przybyli Goście,

Szanowni Panowie Generałowie, Oficerowie, Żołnierze,

ale przede wszystkim Drodzy Uczestnicy Marszu Szlakiem I Kompanii Kadrowej ‒ Marszu Kadrówki!

 

To jest zupełnie niezwykłe miejsce: kopiec Niepodległości im. Marszałka Józefa Piłsudskiego upamiętniający jego i wielki czyn legionowy ‒ wszystkich tych, którzy walczyli, a zwłaszcza tych, którzy oddali życie. Bo budowa kopca zakończyła się już przecież po śmierci Marszałka, więc śmiało można powiedzieć, że ‒ ponieważ od samego początku znajduje się w tym kopcu także ziemia z pól bitewnych ‒ jest to oczywiste nawiązanie do odwiecznej tradycji tych ziem. Zobacz także: Prezydent na uroczystościach związanych z 53. Marszem Szlakiem I Kompanii Kadrowej

 

Tak jak z czasów przedchrześcijańskich, prehistorycznych są w Krakowie kopce Kraka i Wandy, tak jak później, w XIX wieku, usypano tu kopiec Kościuszki ‒ tak obywatele wolnego państwa i królewskiego miasta postanowili usypać kopiec, kurhan ku czci poległych legionistów. Ale jak się w efekcie okazało ‒ w związku ze śmiercią Marszałka ‒ także ku czci nieżyjącego już Marszałka, gdy zakończyli sypanie kopca.

 

To niezwykły symbol tamtego czasu, ale i trwania Rzeczypospolitej. Symbol wielkości także osoby marsz. Józefa Piłsudskiego, Ojca Niepodległości. Po to, by – z jednej strony – nigdy nie zapomniano, ale z drugiej – by pokazać także potencjał tej Polski, tej wiary, tego przeświadczenia o budowaniu i konieczności ciągłego budowania silnego państwa. Tego przecież chciał Marszałek. Ci, którzy byli jego ideowymi spadkobiercami, doskonale wiedzieli, że to, na czym naprawdę najbardziej mu zależało, to była silna, bezpieczna Polska, która „albo będzie silna, albo w ogóle jej nie będzie” – jak mawiał.

 

I ten kopiec jest. Przetrwał wszystkie od tamtego czasu najgorsze zawieruchy dziejowe. Przetrwał okupację hitlerowską, w trakcie której poważnie rozważano próbę jego zniwelowania. Przetrwał czasy komunistyczne, w których podcinano go i próbowano skazać na zapomnienie, żeby zarósł, by stał się częścią lasu. Ale nie udało się tego zrobić.

 

W 1980 roku, gdy trochę nastąpiła odwilż, ludzie tu wrócili, wycięli drzewka, posprzątali teren i kopiec w pełnej krasie wyłonił się znowu. Podniszczony, uszkodzony, naprawiany rękami ludzi w wolnym dla nich czasie. Poświęcali swoje urlopy, by ratować kopiec Marszałka. Gdy stałem tutaj i patrzyłem na ten kopiec, pomyślałem sobie: on pokazuje kondycję naszego społeczeństwa i państwa.

 

Kiedy Polska staje się coraz silniejsza, piękniejsza, wolna, niepodległa, dumna – kopiec jest piękny, tak jak wtedy, gdy go zbudowano, i tak jak wygląda dzisiaj. Kiedy Polska jest w nieszczęściu – gdy albo jej nie ma, albo jest zniewolona – okupanci, zaborcy, ci, którzy uciskają nasz kraj, próbują skazać kopiec na zapomnienie. Kopiec popada w ruinę, ale to jest jak w pieśni Kaczmarskiego pt. „Źródło”:

I są miejsca, gdzie w szlamie woda niemal zastygła pod kożuchem brudnej zieleni.

Tam ślad prędzej niż ten, kto go zostawił, znika – niewidoczne bagienne są sidła.

Ale źródło wciąż bije, tłoczy puls między stoki,

więc jest nurt, choć ukryty dla oka.

 

Ten nurt w naszym narodzie był zawsze. I zawsze byli ludzie, którzy wierzyli, że wróci wolna, suwerenna i niepodległa Polska. I to właśnie oni są tym wielkim źródłem – w wyniku patriotycznego wychowania, naszej tradycji, w wyniku wszystkiego, czym od pokoleń nasiąkamy. Dzięki tradycji powstań narodowych, dzięki tradycji tych, którzy wierzyli, że zdołają odzyskać dla Polski niepodległość.

 

Dzięki tym szaleńcom z Kadrówki, którzy szli – przecież w niewielkiej liczbie – naprzeciwko zaborcom, armiom, wierząc, że odzyskają wolną Polskę. A przecież „mówili im, że stumanieni”, kompletnie „nie wierząc, że chcieć to móc”. Zawsze byli tacy, którzy wierzyli, że Polska będzie Polską – że będzie wolna, suwerenna, niepodległa. Dlatego tak bardzo Wam dziękuję za kontynuowanie tej wielkiej tradycji – Marszu Kadrówki. Tak pięknej!

 

Dr Jerzy Bukowski wspominał przed chwilą moje harcerskie czasy. Tak, rzeczywiście należałem do 5 Krakowskiej Drużyny Harcerzy „Piorun” im. Legionistów 1914 Roku. Tylko dlatego legionistów 1914 roku, a nie legionistów marsz. Józefa Piłsudskiego, że po prostu nie zgodzono się wtedy na zarejestrowanie takiego patrona drużyny. Więc żeby to jakoś obejść, dano nazwę: Legionistów 1914 Roku. Ale to była nasza tradycja i to byli nasi bohaterowie.

 

Śpiewaliśmy:

Nikt ci nie dał złocistych odznaczeń,

taki szary strzelecki masz strój.

Lecz bez oznak, bez szlif i odznaczeń

tyś nam wodzem na życia bój.

Będą kiedyś te iskry zaklęte,

co tak jasno dziś złocą twą twarz,

opowiadać o tobie legendę,

komendancie, wodzu nasz.

 

Pieśń, którą dla niego napisali jego żołnierze przy legionowym ognisku. Przy tamtych watrach, które palili na frontach, krwawiąc się za wolną Polskę, którą w końcu dla nas wszystkich odzyskali.

 

To prawda, że przychodziliśmy tutaj na gry terenowe, na ważne dla nas uroczystości. Tutaj celebrowaliśmy przyjęcia do drużyny, wręczanie harcerskich krzyży – w tamtych czasach, w latach 80. ‒ składając przyrzeczenie harcerstwa II Rzeczypospolitej. Oczywiście, każdy, kto składał przyrzeczenie, musiał jeszcze umieć to drugie, oficjalne – na wszelki wypadek. To była nasza rzeczywistość tamtego czasu: zawsze pamięci o Kadrówce.

 

Ale jedno wspomnienie – wielokrotnie o tym mówiłem – pozostanie w mej pamięci do końca życia. Żegnaliśmy ostatnich legionistów, chodząc z proporcem naszej drużyny na ich pogrzeby. Pamiętam tę niewielką grupę starszych panów opartych na laseczkach – wszyscy daleko powyżej 90. roku życia – którzy za każdym razem drżącymi głosami śpiewali:

Śpij, kolego, w ciemnym grobie,

niech się Polska przyśni tobie.

 

Ta wolna. Która wkrótce wróciła także dzięki nim. Bo oni nigdy nie zapomnieli, szeptali młodym, mówili: „Musicie walczyć o wolną Polskę”. Tak jak wcześniej szeptali to młodym, którzy potem zostali powstańcami warszawskimi, partyzantami. To była ta nasza polska rzeczywistość. Dziękuję Wam za to, że ona trwa. Że nadal się szepcze i mówi młodym: „Nigdy nie możecie się zgodzić na niewolne państwo. Musicie czynić wszystko, by budować silną Polskę”.

 

Dzisiaj to się dzieje. Budujemy silną Polskę. Ona staje się silniejsza z dnia na dzień. Wierzę, że będziemy to czynili nadal, razem z Wami, także dzięki Wam ‒ dzięki Waszej nigdy niezłamanej wierze w to, że wraz z Kadrówką wolna Polska wraca i staje się coraz silniejsza. I pewnie dlatego maszerujecie co roku w Marszu Kadrówki.

 

Dziękuję za to – i do zobaczenia. Jestem wprawdzie trochę zbulwersowany, że nie o 2.45 na Oleandrach, tylko o 7. Ale niech będzie. Do jutra!

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.