przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Niedziela, 11 listopada 2018

„Jestem przekonany, że pod biało-czerwonym sztandarem jest miejsce dla każdego z nas”

 

Drodzy Rodacy,

Wielce Szanowni Panowie Marszałkowie Sejmu i Senatu,

Szanowny Panie Premierze,

Szanowna Pani Premier,

Szanowni Państwo Ministrowie,

Szanowni Państwo Posłowie, Senatorowie,

Eminencjo, Księże Kardynale,

Ekscelencje, Księża Biskupi, Arcybiskupi,

Przedstawiciele Korpusu Dyplomatycznego,

Ekscelencje, Państwo Ambasadorowie,

Szanowni Panowie Generałowie, Oficerowie, Żołnierze, Funkcjonariusze,

Wszyscy Dostojni Przybyli Goście,

Mieszkańcy Warszawy,

Szanowni Państwo!

 

Dziękuję za tę piękną uroczystość. Dziękuję, że posłuchali Państwo apelu – przyszliście z biało-czerwonymi sztandarami, jest las biało-czerwonych flag. Dziękuję, że w tak niesamowity sposób możemy oddać hołd tym, którym zawdzięczamy wolną, niepodległą, suwerenną Polskę.

 

Tym, którzy odzyskali ją w 1918 roku. Tym, którzy potem walczyli o utrzymanie jej granic, bronili jej w 1939 roku, walczyli w podziemiu, by ją odzyskać. Potem nie zgodzili się z komunistycznym sowieckim jarzmem i walczyli nadal, ginęli. Tym, którzy wychodzili na ulice, by protestować, żądać godnych warunków życia, pracy, płacy, a wreszcie po prostu wolności. Tym, którzy cierpieli i zginęli, byśmy mogli Polskę odzyskać i dzięki którym ją odzyskaliśmy. Zobacz także: Udział Prezydenta w obchodach Narodowego Święta Niepodległości [PL/ENG]

 

Dzięki którym dziś ją mamy, biało-czerwone flagi mogą swobodnie nad nami łopotać i z radością możemy śpiewać „Mazurka Dąbrowskiego”. Możemy się razem cieszyć i być razem, czując tę wielką więź – bratnią więź wspólnej tradycji, wspólnego języka i wspólnej kultury wyrosłej na pniu 1052 lat chrześcijaństwa.

 

A czynimy to dzisiaj zwłaszcza w tym miejscu – tu, przy Grobie Nieznanego Żołnierza. Tu, gdzie leży anonimowy chłopiec – Orlę Lwowskie, nastoletni ochotnik wskazany losowo przez matkę żołnierza, który poległ, walcząc o Rzeczpospolitą.

 

„Mamo, czy jesteś ze mną? Nie słyszę twoich słów…

W oczach mi trochę ciemno... Obroniliśmy Lwów!

Ja biłem się tak samo jak starsi – mamo, chwal!

Tylko mi ciebie, mamo, tylko mi Polski żal.

Z prawdziwym karabinem u pierwszych stałem czat.

O, nie płacz nad twym synem, co za ojczyznę padł”.

 

Jakże jesteśmy im wdzięczni! Jakże głęboki hołd im wszystkim jesteśmy winni! To nasi bohaterowie, niezapomniani, których pamięć – wierzę w to – będzie w naszym kraju czczona po wieczne czasy, nie tylko przez następne sto lat.

 

Szanowni Państwo, Pan Bóg miał nas w swojej opiece i mieliśmy też wielkie szczęście, że trafiliśmy wtedy na czas, w którym mieliśmy takich żołnierzy, takie społeczeństwo i takich przywódców. Ludzi, którzy byli nie tylko niezwykle odważni i inteligentni, zdolni – jak Ojcowie Niepodległości: Marszałek  Józef Piłsudski, Ignacy Jan Paderewski, Roman Dmowski, Wincenty Witos i inni – ale że umieli być razem, umieli stanąć razem w tym najważniejszym celu: żeby odzyskać Polskę, po prostu żeby była.

 

 

Choć mieli przecież różne poglądy, służyli różnym ideom, to jedna była absolutnie wspólna: wolna, niepodległa, suwerenna Polska. I uzyskali ją, prowadząc działania dyplomatyczne i polityczne. I jak Ignacy Daszyński umieli też czasem schować własne ambicje dla dobra Polski – gdy złożył swój urząd premiera rządu lubelskiego w ręce marsz. Józefa Piłsudskiego. O, jakże to były ważne momenty! O, jak wielką mądrość i miłość ojczyzny pokazali! Niechże – obok żołnierzy polskiej wolności – także oni będą dla nas wzorem do naśladowania, jak budować wolną ojczyznę i silne państwo.

 

Swary nigdy nie służą budowaniu silnego państwa. One w tym przeszkadzają. Przekonała się o tym także II Rzeczpospolita, która – niestety – po niespełna 21 latach została pokonana przez sowieckich i hitlerowskich najeźdźców; przez Rosjan i Niemców. Jak trudno potem było znów wrócić do wolnej Polski, jak trudno było tę niepodległość znów odzyskać.

 

Dziękuję, że jesteśmy tu dziś wszyscy razem pod biało-czerwonymi sztandarami w to wielkie święto wolnej, niepodległej i suwerennej Polski. Chciałbym, abyśmy zawsze umieli tak być razem. Jestem przekonany, że pod biało-czerwonym sztandarem jest miejsce dla każdego z nas, niezależnie od jego poglądów! Bo w każdym – wierzę w to głęboko – jest miłość do ojczyzny, do niepodległej i suwerennej Polski.

 

Apeluję jeszcze raz: bądźmy razem, by ją budować. Bądźmy skupieni wokół naszych barw, naszego hymnu, wokół pięknej idei Polski suwerennej, niepodległej, ale także dostatniej – takiej, w której ludziom po prostu normalnie i spokojnie się żyje. Polski bezpiecznej, ze sprawną armią, z aktywnymi, dobrze funkcjonującymi sojuszami, z zaprzyjaźnionymi siłami zbrojnymi ćwiczącymi i obecnymi na naszym terytorium.

 

Ale przede wszystkim z silnym i zjednoczonym społeczeństwem, z odpowiedzialnymi politykami, którzy codziennie starają się o to, by Polska była mocniejsza, lepiej rządzona, by obywatelom dobrze się żyło. By uważali, że mieszkają w państwie sprawiedliwym, uczciwym, gdzie zwycięża uczciwość, a nie cynizm i draństwo. Gdzie władza temu właśnie służy, żeby tak było. Tego życzę Polsce i nam wszystkim.

 

I mam w tym wielki cel: chciałbym, abyśmy nawiązywali przez następne sto lat do tego wielkiego procesu, jaki został dokonany w II Rzeczypospolitej, którą odbudowano z zupełnego niebytu. A przecież zbudowano państwo, które rozwijało się coraz sprawniej, które miało nowy port – Gdynię – i Centralny Okręg Przemysłowy. Państwo, które miało wielką szansę ogromnie dynamicznego rozwoju i stania się jedną z europejskich potęg.

 

Chciałbym, żeby symbolem powrotu do tego była odbudowa Pałacu Saskiego, którą dzisiaj tu inaugurujemy – chciałbym, aby pałac z powrotem stanął, był widomym znakiem Polski, która wzrasta. Chciałbym, żeby był to budynek publiczny, który będzie mógł zobaczyć także od wewnątrz każdy z moich rodaków i w którym załatwi różne swoje sprawy.

 

Po co to wszystko czynić? Otóż nie mam żadnych wątpliwości, że tak jak my dziś pozytywnie oceniamy ojców niepodległości i tych, którzy o wolność walczyli – bo oceniamy ich za to, czego dokonali, za ich bohaterstwo, ich wielkie dzieła, za męstwo, odwagę, inteligencję, za ich wolę pracy i walki dla Polski – tak samo ocenią nas za sto lat pokolenia, które dzisiaj wzrastają i będą wzrastały przez te sto lat.

 

Chciałbym, żeby patrząc za sto lat na swoją ojczyznę, mówili: „Tak, ci ludzie sprzed stu lat też dobrze przysłużyli się Polsce. Też byli odpowiedzialnymi gospodarzami w swoim kraju, odpowiedzialnymi obywatelami”. Tego życzę także sobie i wszystkim Państwu, żebyśmy tak umieli na co dzień pracować, służyć naszej ojczyźnie, żeby nasze wnuki i praprawnuki mogły być z nas dumne.

 

A Polsce – mojej wspaniałej ojczyźnie – życzę, by naród, który ją zamieszkuje, był wspólnotą ludzi wiernych, mądrych, nawzajem wspierających się, tworzących właśnie wspólnotę. I życzę, by Pan Bóg zawsze miał naszą ojczyznę w swojej opiece.

 

Niech żyje wolna, niepodległa, suwerenna Polska!

Wystąpienie Prezydenta RP Andrzeja Dudy w 100-lecie odzyskania przez Polskę niepodległości

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.