przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Czwartek, 13 grudnia 2018

Wystąpienie podczas uroczystości wręczenia orderów działaczom opozycji antykomunistycznej

 

 

Szanowni Państwo Ministrowie,

Wszyscy Dostojni Przybyli Goście,

ale przede wszystkim Wielce Szanowni Państwo Odznaczeni!

 

Wnuki odbierają odznaczenia... Prawie 40 lat minęło. Od tamtych czasów pięknych – z jednej strony, czarnych – z drugiej. Gdy wspomnimy tę czarną noc stanu wojennego 1981 roku 37 lat temu. Dzisiaj dokładnie te 37 lat mija.

 

Zobacz także: Prezydent: Jesteśmy wdzięczni, że możemy być wolnymi ludźmi I ten czas, tamten moment dla mojego pokolenia, dla pokolenia Państwa dzieci ma dwa oblicza. Z jednej strony – patrząc zwłaszcza z perspektywy tego roku, 2018, stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości – ten niezwykle piękny, chwalebny element, który wynosi Państwa ponad wszystko i ponad innych, wielkie zwycięstwo Solidarności. Nie liderów – zwycięstwo 10-milionowego ruchu, w którym po prostu byli ludzie, którzy się nie bali albo bali się mniej niż inni, bo każdy człowiek trochę się boi. Ale niektórzy mają w swojej naturze niezgodę nie zniewolenie, na podległość, kłamstwo, manipulację, upodlenie – i to właśnie Państwo są tymi, którzy tę niezgodę w sobie mieli i mają. I za to serdecznie dziękuję.

 

Ktoś z Państwa powiedział do mnie: „Nie dla odznaczeń to robiliśmy”, „Przecież nic wielkiego nie zrobiliśmy”. Jestem pewny, że nie robili Państwo tego dla odznaczeń, bo pamiętam tamte czasy, gdy w zasadzie nikt nie wierzył, że można w taki sposób zmienić otaczającą nas rzeczywistość. Że będziemy żyli w wolnej, suwerennej, całkowicie niepodległej Polsce, w której będziemy mogli się spierać, mieć różne poglądy, będziemy mogli nawet się kłócić, ale dlatego że możemy, że nam wolno, że wolno głosić swoje poglądy, wolno je mieć, nie trzeba się z nimi ukrywać, drukować w prasie podziemnej swoich przekonań, prawdy historycznej – tego wszystkiego, co tak ważne w historii państwa, narodu, w budowie tożsamości, tego, co tak istotne. I za to Państwu dziękuję w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej.

 

 

Powiedziałem to do każdego z Państwa – dziękuję, że jest wolna, suwerenna, niepodległa. Że możemy z uśmiechem iść z biało-czerwonymi sztandarami, świętując nie 1 maja z nakazu komunistycznych władz, tylko całkowicie dobrowolnie świętować 11 listopada – odzyskanie niepodległości, coś, co wtedy było zakazane. I to dla mojego pokolenia jest czymś niebywałym – że widzieliśmy tamten czas, mamy porównanie. Ludzie w moim wieku zaczęli pracę już w innej Polsce. Kończyliśmy szkołę, ja zdawałem maturę w 1991 roku – już w Polsce, która się zmieniała.

 

Bywało różnie na przestrzeni tych 30 lat, pewnie! Do wielu rzeczy będziemy nastawieni pozytywnie, a wobec wielu krytyczni. I pewnie będziemy się spierali o pewne wydarzenia, które miały miejsce, i o to, jakie było ich rzeczywiste oblicze. Bo możemy się spierać, i to Państwu zawdzięczamy. Możemy o tym dyskutować w mediach, tutaj, na ulicy – wszędzie, gdzie chcemy. Nikt nikogo nie aresztuje, nikt nie jest prześladowany za poglądy, przekonania. Choć ktoś powie pewnie tak: „I różnie to bywa”.

 

Choć faktem jest jeszcze druga strona medalu. Otóż, wiele tamtego zła pozostało i cały czas jeszcze nie do końca udało się je usunąć. Usuwają je trochę zmiany obowiązującego u nas prawa, usuwa je trochę czas – stopniowo, nie wszystko dało się zmienić. Pamiętam, gdy na samym początku lat 90. rozmawiałem z moim ojcem, wtedy jeszcze jako bardzo młody chłopak, i pytałem: „Tato, ile czasu potrzeba, żebyśmy byli jak Zachód?”. Tata mówi do mnie: „No wiesz, z 10 lat”. Minęło prawie 30 i jeszcze cały czas nie jesteśmy.

 

Ale druga strona medalu wygląda tak, że i tak jesteśmy dalej niż inni, u których jeszcze trudniejsze były przemiany i u których sprawy potoczyły się w jeszcze gorszym kierunku niż często bywało u nas – bo toczyły się w dobrym. I mamy prawo być dumni. Dlatego jesteśmy Państwu ogromnie wdzięczni – my, młode pokolenia, i te najmłodsze, wnuki. Za to właśnie, że Polska jest taka, jaka jest dzisiaj – wolna, niepodległa, może nie jest bardzo bogata, ale wierzymy, że będzie, i obiecujemy Państwu, że dołożymy wszelkich starań, żeby była. I że Państwo będą mieli godne życie, gdy staniecie się seniorami – bo jeszcze nie jesteście. Ogromnie za to dziękujemy.

 

Ale chcę powiedzieć jedno: ten medal ma jeszcze inną stronę – z punktu widzenia mojego pokolenia. Otóż wiem, że Państwu czasem się wydaje, że my relatywizujemy, że dla nas są to przecież takie stare sprawy, że się uśmiechamy, mówimy: „No dobra, jakiś tam stan wojenny. Ojej, straszna mi tam rzecz”. Otóż, proszę Państwa – nie! Muszę Państwu powiedzieć, że nie!

 

Ani moja mama, ani mój ojciec nie byli aresztowani, nie byli internowani, nie siedzieli w więzieniu. Tata był na strajku, ale nie był wielkim działaczem Solidarności, po prostu do niej należał wtedy, w 1981 roku. Ze strajku na uczelni zwolniono go do domu, nie był internowany. Ale inni rodzice byli. I my to pamiętamy.

 

Nigdy nie zapomnę mojej rozmowy z Panem Prezydentem prof. Lechem Kaczyńskim, gdy siedział z Maciejem Łopińskim, swoim przyjacielem, w gabinecie i kiedyś przy mnie śmiali się i dyskutowali o tzw. styropianowych czasach. W pewnym momencie ja – no, to było przecież dziewięć lat temu – włączyłem się do rozmowy: „Wiecie co, Panowie, denerwuje mnie, że na takim luzie śmiejecie się i wspominacie tamten czas, gdy byliście internowani, byliście w więzieniu, na strajku, dlatego że my czekaliśmy wtedy w domu i nie wiedzieliśmy, czy ojciec wróci. Wy się śmiejecie, a to my klęczeliśmy z matką przy zdjęciu, które stało na stole w czasie Wigilii, i nie wiedzieliśmy, gdzie jest ojciec czy mama. I to jest najgorsze wspomnienie w życiu, gorszego nie ma”.

 

Więc jeżeli ktoś sądzi, że my relatywizujemy, że zapomnieliśmy, wybaczyliśmy i uważamy, że nic się nie stało, to jest w błędzie – my doskonale pamiętamy. I dlatego uważamy, że tamto zło musi zostać usunięte i zadeptane – i to zostanie zrobione, ja to Państwu obiecuję. Mimo całego oporu, który trwa od lat, będzie to dokonane – stanie się to, ponieważ tego potrzebuje Polska, żeby była rzeczywiście absolutnie całkowicie wolna i niepodległa. Tego potrzebuje – żeby to stare, złe zostało wyplenione.

 

Nie udało się ukarać winnych. No właśnie dlatego, że te stare złogi jeszcze cały czas są tam, gdzie mogli zostać ukarani. Nie zostali – wszyscy wiemy, o czym mówię. Trudno. Ale wierzę, że wolną Polskę budujemy jednak na zupełnie innym fundamencie. I że tamto nie jest fundamentem wolnej, niepodległej i suwerennej Polski. Chociażby przez to właśnie, że o tym mówimy i że życiorysy są odkrywane, i że wiemy pewne rzeczy. Nawet jeżeli musimy tolerować ich istnienie przez pewien czas, to mamy pełną świadomość, gdzie jest zło – i to także jest ogromnie ważne. Mam nadzieję, że Państwo dostrzegają, że my się z tym złem nie godzimy. Nawet jeżeli – jak powiedziałem – w jakimś sensie musimy póki co tolerować jeszcze jego istnienie. Nie godzimy i nie zgodzimy się z tym. I to także Państwu obiecuję.

 

 

Jeszcze raz z całego serca dziękuję. Muszę Państwu powiedzieć, że są to dla mnie zawsze ogromnie wzruszające uroczystości. Właśnie dlatego, że są Państwo pokoleniem moich rodziców. I to dla mnie takie bardzo niezwykłe i ogromnie zaszczycające, że mogę na Państwa piersi w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej zawiesić te zasłużone odznaczenia za to, że my, następne pokolenie, jesteśmy wolni, że przez większość naszego życia żyjemy w wolnej Polsce, że jesteśmy swobodni, możemy podróżować po świecie. Że nie zarabiamy 13 dol. miesięcznie, tak jak było w 1986 roku – tyle zarabiał na uczelni mój ojciec; policzyliśmy to po czarnorynkowym, rzecz jasna, kursie. To była tamta rzeczywistość.

 

Za to wszystko jesteśmy Państwu ogromnie wdzięczni: że możemy być wolnymi ludźmi w wolnym kraju, o którym decydujemy. Tego nigdy Państwu nie zapomnimy: że dokonaliście tej wielkiej bezkrwawej rewolucji. Tak pięknie odpowiadając na wszystkie ideały, które głosił nasz Ojciec Święty Jan Paweł II, który na pewno był jedną z głównych sił sprawczych tego wszystkiego dobrego, co się z Polską stało.

 

Jeszcze raz bardzo serdecznie Państwu dziękuję i nie będę mówił, że gratuluję tych odznaczeń, bo jeżeli coś jest należne, to nie ma o czym mówić.

 

Dziękuję.

Wystąpienie Prezydenta RP podczas uroczystości w Pałacu Prezydenckim

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.