przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Wtorek, 18 grudnia 2018

Prezydent: Pewna grupa elity sędziowskiej uważa się za bezkarną

 

Wielce Szanowni Panowie Marszałkowie Sejmu i Senatu,

Szanowny Panie Premierze,

Szanowni Państwo Ministrowie,

Szanowna Pani Prezes,

Wielce Szanowni Państwo Sędziowie Trybunału Konstytucyjnego,

Szanowni Państwo Profesorowie,

Szanowni Państwo Mecenasi,

Wszyscy Dostojni Przybyli Goście,

Wszyscy Czcigodni Uczestnicy Uroczystości!

 

Obrady Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Trybunału Konstytucyjnego są wydarzeniem, którego doniosłość wykracza poza kontekst zadań Zgromadzenia określonych w ustawie o Trybunale. To uroczyste spotkanie wszystkich sędziów Trybunału Konstytucyjnego zawsze jest również okazją, by podkreślić niezwykle wysoką pozycję sądu konstytucyjnego w polskim systemie organów państwa.

 

W tym celu warto się odwołać do pierwszych i najbardziej podstawowych przepisów obecnie obowiązującej Konstytucji. Jej art. 1 stanowi, że Rzeczpospolita Polska jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli. Art. 2 określa Rzeczpospolitą jako demokratyczne państwo prawa urzeczywistniające zasady sprawiedliwości społecznej. Oba te przepisy nakładają na władze publiczne odpowiedzialność za to, by obowiązujące w Rzeczypospolitej prawo było nie tylko zgodne z normami Konstytucji, ale także sprawiedliwe i dobrze służące obywatelom.

 

Jeśli chodzi o ochronę tych wartości, to szczególne powinności spoczywają właśnie na sędziach – zwłaszcza Trybunału Konstytucyjnego. Istotę ich posłannictwa określa rota sędziowskiego ślubowania. Odwołuje się ona do ideału służby narodowi i zobowiązuje sędziego do stania na straży Konstytucji w sposób bezstronny.

 

 

Trzeba też zaznaczyć, że punktami odniesienia dla sędziów Trybunału Konstytucyjnego są nie tylko normy Konstytucji, lecz również wartości i zasady, na których ustawa zasadnicza się opiera. Wskazuje na nie preambuła Konstytucji, w której mowa o odzyskanej przez Polskę suwerenności oraz o możliwości demokratycznego stanowienia o losie ojczyzny przez suwerena, którym jest naród.

 

Również w oparciu o te przesłanki aksjologiczne Trybunał Konstytucyjny ma chronić podstawowe prawa i wolności jednostki przed nadmierną ingerencją ze strony państwa. Jest też zobowiązany do obrony konstytucyjnego zakresu działania poszczególnych władz – tak aby nie wykraczały one poza swoje kompetencje. Trybunał Konstytucyjny rozstrzyga także o wzajemnych relacjach dwóch porządków prawnych: polskiego i unijnego.

 

Ukształtowane w dotychczasowym orzecznictwie zasady pozwalają wyznaczyć granice chroniące ‒ z jednej strony ‒ polską suwerenność, nadrzędność naszej Konstytucji oraz tożsamość konstytucyjną państwa polskiego, z drugiej zaś ‒ wypełnianie przez Rzeczpospolitą Polską zobowiązań wynikających z jej członkostwa w Unii Europejskiej.

 

I tutaj poczynię drobną dygresję odnoszącą się do ostatnich czasów i zapadających na poziomie Unii Europejskiej, w instytucjach europejskich – a ściślej mówiąc: w instytucji europejskiej, jaką jest Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej – orzeczeń dotyczących Polski.

 

Mówię o tym z tego względu, że wczoraj, kierując się zapisami Konstytucji, podjąłem w określonym konstytucyjnie 21-dniowym terminie decyzję co do dalszych losów nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym, która wyszła nie tak dawno z polskiego parlamentu, a dotyczy wykonania właśnie orzeczenia wydanego przez Trybunał Europejski.

 

Zobacz także: „Wartości i zasady kluczowe w pracy sędziów TK” Podjąłem wczoraj decyzję, że ustawa ta została podpisana – w związku z tym wejdzie w życie, stanie się częścią obowiązującego w Polsce porządku prawnego. Podobnie jak Sejm i Senat uznałem, że potrzebne jest wykonanie tego orzeczenia – niezależnie od tego, że dyskutuje się, czy orzeczenie takie powinno było i mogło zostać przez Trybunał Europejski wydane, czy orzeczenie to wykracza poza traktatowe kompetencje Trybunału Europejskiego, wkraczając w organizację wymiaru sprawiedliwości, która jest wewnętrzną domeną każdego państwa członkowskiego.

 

Pozostawiam tę dyskusję na razie zupełnie na marginesie. Polska zdecydowała się to orzeczenie wykonać – polskie władze, myślę tutaj o polskim parlamencie ‒ ja również, jako Prezydent, złożyłem w tym aspekcie swój podpis.

 

Natomiast chcę tutaj ‒ w obliczu polskiego Trybunału Konstytucyjnego i zgromadzonych tu wybitnych prawników, a także i polityków ‒ podjąć inną kwestię, a mianowicie: zachowań i sytuacji, które miały i mają miejsce na marginesie tych wszystkich wydarzeń, które toczą się także w związku z Trybunałem Europejskim.

 

Jak Państwo wiedzą, ustawa o Sądzie Najwyższym, która jeszcze cały czas jest ustawą obowiązującą i stanowi część polskiego porządku prawnego ‒ albowiem podpisana przeze mnie wczoraj ustawa nie została jeszcze, o ile mi wiadomo, opublikowana, a przynajmniej przed chwilą nie była opublikowana, i w związku z tym nie weszła jeszcze w życie – przewidywała przejście grupy sędziów, którzy ukończyli 65. rok życia, myślę o sędziach Sądu Najwyższego, w stan spoczynku z mocy przepisów samej ustawy. Tak zostały one sformułowane, że ci sędziowie ‒ po prostu jeżeli nie spełnili pewnych dodatkowych warunków, które miały charakter woluntatywny, zależało to od ich woli; jeżeli nie podjęli decyzji, nie złożyli odpowiedniego oświadczenia i dokumentów ‒ przestawali w określonej dacie być czynnymi sędziami Sądu Najwyższego. Stawali się z mocy samej ustawy sędziami w stanie spoczynku. I grupa takich sędziów rzeczywiście w stan spoczynku przeszła.

 

Okazało się, że po wydaniu orzeczenia przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej – orzeczenia tymczasowego, w którym jasno i wyraźnie powiedziane było, iż zobowiązuje się Polskę do podjęcia pewnych działań – grupa sędziów powróciła do Sądu Najwyższego, uznając, że w związku z tym, że orzeczenie zostało wydane, stali się sędziami czynnymi. Mało! Okazuje się, że niektórzy z nich podjęli funkcje, które wcześniej pełnili jako czynni sędziowie – myślę przede wszystkim o funkcjach prezesów izb – i zaczęli wydawać wewnętrzne akty prawne, zarządzenia. M.in. jedno z tych zarządzeń odsuwało sędziego od możliwości orzekania.

 

Chyba nikt, kto zna polski system prawny, w szczególności konstytucyjny, i zna obowiązujące zasady, nie ma wątpliwości, że takie działanie sędziego – po pierwsze – stanowi absolutne i jednoznaczne złamanie art. 178 ust. 1 i 3 Konstytucji. Po drugie narusza uprawnienia sędziego, który został odsunięty od orzekania, wynikające z art. 178 ust. 2 Konstytucji, jak również – jeżeli spojrzymy na to szerzej – z całą pewnością drastycznie złamany jest tutaj art. 7 Konstytucji mówiący o tym, że wszystkie władze państwowe w Rzeczypospolitej Polskiej, w tym sądy i trybunały, działają na podstawie i w granicach prawa. Specjalnie mówię to tutaj, przed Trybunałem Konstytucyjnym i gronem wybitnych konstytucjonalistów, by zasygnalizować dramatyczną sytuację, z jaką spotykamy się dzisiaj w Polsce.

 

Bo jeżeli na forum publicznym znaczące postaci polskiego wymiaru sprawiedliwości – mówimy o sędziach Sądu Najwyższego, którzy do niedawna pełnili funkcje prezesów w tym sądzie, poczynając od Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego, poprzez prezesów izb – w sposób otwarty naruszają obowiązujące przepisy prawne i konstytucyjne, lekceważą obowiązujące przepisy ustawowe, to mamy do czynienia z anarchią wywoływaną przez przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości. Chcę to jasno i wyraźnie powiedzieć. I mam nadzieję, że Polska nadal jest państwem prawa urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej. Bo jeżeli nim jest, to ja pytam: gdzie w tym przypadku jest sprawiedliwość społeczna, równość wobec prawa?

 

Proszę mi pokazać zwykłego obywatela, który mógłby sobie pozwolić na takie zachowanie. Bo ja sobie czegoś takiego nie wyobrażam. Gdyby w jakimkolwiek zakładzie pracy doszło do takich zachowań, konsekwencje tego byłyby absolutnie jednoznaczne – gdyby dotyczyło to zwykłego obywatela. Czyli mamy sytuację, w której pewna grupa elity sędziowskiej uważa się za bezkarną i za taką, której polskie prawo nie obowiązuje, tylko dlatego że im się nie podoba.

 

Mówię to w Trybunale Konstytucyjnym, bo uważam, że sędziowie Trybunału Konstytucyjnego ‒ z jednej strony jako sędziowie, ale z drugiej w wielu przypadkach także jako naukowcy – powinni się głębiej nad tym problemem zastanowić. Bo jest to w ogóle problem praworządności i przestrzegania prawa w Polsce. Bo od kogóż możemy wymagać przestrzegania prawa w Polsce, jak nie przede wszystkim od elit, które pokazują społeczeństwu, w jaki sposób należy się zachować, co to znaczy obwiązujące prawo, szacunek wobec niego i również szacunek wobec reguł demokracji? Albowiem suwerenem w Polsce – mam nadzieję – cały czas jest jeszcze naród, który wyraża swoją wolę w wyborach powszechnych i referendach.

 

 

Kończący się rok przyniósł szereg orzeczeń ważnych dla obywateli tu, w Trybunale Konstytucyjnym, w tym rozstrzygnięć wydanych w postępowaniach toczących się w trybie skargi konstytucyjnej. Dotyczyły one między innymi: prawa jednostki do poznania swojej tożsamości oraz do ustalenia relacji łączących ją z innymi osobami w kontekście spraw o zaprzeczenie ojcostwa; ochrony danych osobowych pracownika; praw członka spółdzielni mieszkaniowej w sprawach o przekształcenie tytułu prawnego do lokalu w odrębną własność; ochrony praw właścicieli nieruchomości wykorzystywanych w sposób ograniczony ze względu na ochronę środowiska; czy ochrony informacji objętych tajemnicą przedsiębiorstwa.

 

Podane przykłady ilustrują wagę decyzji podejmowanych przez Trybunał Konstytucyjny, a także jego status jako jednego z kluczowych organów władzy sądowniczej w Polsce. Nie po raz pierwszy i nie ostatni pragnę podkreślić, że znaczny wpływ na życie obywateli wymaga od sędziów – w tym od sędziów Trybunału Konstytucyjnego – szczególnego wyczulenia nie tylko na niuanse prawne obowiązujących lub projektowanych przepisów, lecz również na zespół wartości, do których odsyłają tak podstawowe klauzule generalne, jak interes publiczny, zasady współżycia społecznego czy względy słuszności.

 

Tym bardziej dziękuję Paniom i Panom Sędziom za kolejny rok trudnej, odpowiedzialnej i – co chcę podkreślić – niezastąpionej pracy. Dzięki Państwa staraniom umacnia się autorytet prawa oraz świadomość społeczna dotycząca rzeczywistego charakteru ustawy zasadniczej.

 

To właśnie Konstytucja – jako najwyższy rangą zbiór norm prawnych, a nie tekst publicystyczny o znacznym stopniu ogólności, otwarty na daleko idące interpretacje – powinna się cieszyć szczególnym i powszechnym szacunkiem. Dotyczy to przede wszystkim przedstawicieli wszystkich władz – zarówno wykonawczej, ustawodawczej, jak i sądowniczej.

 

Dlatego jest daleko idącym nadużyciem, jeżeli właśnie przedstawiciele władz mający prawną możliwość, a więc i przede wszystkim kompetencje, by skierować określoną sprawę do Trybunału Konstytucyjnego celem zbadania zgodności z Konstytucją na przykład ustawy, podnoszą w mediach twierdzenia o tym, że mamy do czynienia z niezgodnością z Konstytucją, ale nie wykonują ‒ w tym wypadku można wręcz powiedzieć ‒ swojego konstytucyjnego obowiązku, jakim w takiej sytuacji jest skierowanie tej ustawy do kontroli przez Trybunał Konstytucyjny.

 

Mamy do czynienia wielokrotnie w ostatnim czasie z takimi sytuacjami, gdy takie osoby jak choćby była Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego, wychodzą i ‒ mając uprawnienie do skierowania ustawy do Trybunału Konstytucyjnego ‒ podnoszą zarzuty dotyczące konstytucyjności, a nie czynią tego, nie kierują jej do zbadania przez Trybunał Konstytucyjny. Jest to daleko nie w porządku, jest to nieuczciwe i jest to tak naprawdę robienie publicznie polityki, a nie wykonywanie urzędu, z którym wiąże się odpowiedzialność za sprawy państwa. Chcę to z całą mocą podkreślić.

 

To samo zresztą w ostatnim czasie wielokrotnie dotyczy Rzecznika Praw Obywatelskich, to samo – myślę przede wszystkim o ostatnim roku – dotyczy posłów, którzy również mają możliwość skierowania do kontroli przez Trybunał Konstytucyjny każdej podjętej wcześniej ustawy. Tylko w warunkach prawdziwego poszanowania ustawy zasadniczej możliwe jest przywoływanie konstytucyjnych przepisów i zasad w sposób staranny i rzetelny.

 

Ufam, że działalność Trybunału Konstytucyjnego również w nadchodzących latach będzie przykładem kompetentnego i pełnego szacunku podejścia do naszej ustawy zasadniczej. Tego życzę Państwu Sędziom, Trybunałowi Konstytucyjnemu, nam wszystkim zgromadzonym na tej sali, wszystkim naszym współobywatelom, całemu polskiemu społeczeństwu.

 

A biorąc pod uwagę, w jakim momencie roku jesteśmy, chciałem także życzyć wszystkim Państwu – w szczególności Pani Prezes i sędziom Trybunału Konstytucyjnego oraz ich najbliższym – spokojnych, dobrych świąt, odpoczynku, tak aby w przyszłym roku mogli Państwo wziąć się z zapałem do pracy, realizując swoje obowiązki wobec Rzeczypospolitej. Tego życzę także nam wszystkim.

 

Dziękuję bardzo.

Prezydent RP podczas publicznego posiedzenia Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Trybunału Konstytucyjnego.

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.