przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Piątek, 21 kwietnia 2017

Wywiad Prezydenta RP dla Radia Kraków

fot.
  |   Wywiad Prezydenta RP dla Radia Kraków Wywiad Prezydenta RP dla Radia Kraków Wywiad Prezydenta RP dla Radia Kraków Rozmowę z prezydentem Andrzejem Dudą przeprowadził red. Maciej Zdziarski

Maciej Zdziarski: Specjalnym gościem Radia Kraków jest dzisiaj Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, Andrzej Duda. Dzień dobry, Panie Prezydencie.

 

Witam serdecznie pana redaktora i naszych słuchaczy.

 

Posłuchaj całej rozmowy [mp3] >>

 

Spotykamy się w szczególnym dniu – dziś przypada kulminacja jubileuszu dziewięćdziesięciolecia rozgłośni, w której bywał Pan jako wiceminister sprawiedliwości, minister w Kancelarii Prezydenta, jako radny, poseł na Sejm i poseł do Parlamentu Europejskiego. Można więc powiedzieć, że dziesięć z tych dziewięćdziesięciu lat to także historia politycznej drogi Andrzeja Dudy. 

 

To prawda, a warto też przypomnieć, że po tym, jak w 2014 roku zostałem kandydatem na prezydenta, pierwszego wywiadu udzieliłem właśnie Państwa stacji.

 

W listopadzie.
 

Tak. Tuż po wyborach, już jako prezydent elekt, pierwszego wywiadu również udzieliłem Radiu Kraków.

 

Miło Pana gościć ponownie. Czy można powiedzieć, że Radio Kraków jest ważnym elementem Pańskiej  obecności w życiu publicznym – od nieco ponad dziesięciu lat?

 

To element ważny, ale przede wszystkim miły. Jako krakowianin jestem po prostu przywiązany do Radia Kraków, nazywałem je, nazywam i będę nazywał swoją lokalną rozgłośnią. To jest nasze radio, i dlatego no nie ukrywam, że zawsze darzyłem je pewnymi preferencjami. Bardzo się cieszę i jestem zaszczycony, że właśnie dziś, w ten poranek dziewięćdziesięciolecia radia, mogę być na antenie, spotkać się z panem redaktorem i ze słuchaczami. Bardzo za to dziękuję.

 

Ogromnie się z tego cieszymy. Dziś będziemy mówić głównie o sprawach międzynarodowych, ale jeszcze przez moment pozostaniemy w Krakowie. Kilka dni temu metropolita krakowski, arcybiskup Marek Jędraszewski, powiedział: „Można odnieść wrażenie, że chrześcijańska Europa zapomina o swojej tożsamości, o tym, z czego wyrosła, a przecież wyrosła z antycznego przesłania o obiektywnej prawdzie, a równocześnie z chrześcijaństwa”. Czy prowadząc w imieniu Polski politykę międzynarodową, myśli Pan również o tym, na co zwrócił uwagę arcybiskup Jędraszewski? Czy ten parametr polityki, kwestia odniesienia się do chrześcijańskich korzeni Europy, ma dzisiaj istotne znaczenie?

 

Jego ekscelencja ksiądz arcybiskup ma absolutną rację, nie mam co do tego żadnych wątpliwości.  Dla mnie to ma ogromne znaczenie. Jestem prezydentem Rzeczypospolitej, mam w uszach cały czas słowa, które powiedział do nas Ojciec Święty Jan Paweł II, kiedy wchodziliśmy do Unii Europejskiej. Powiedział wtedy, żebyśmy my, Polacy, szli do Unii Europejskiej, niosąc tam nasze wielkie katolickie i chrześcijańskie dziedzictwo. To dziedzictwo tysiąca lat polskiej historii, Polski jako państwa chrześcijańskiego i nas jako ludzi wierzących. Staram się to czynić, przypominając, że Europa wyrosła z cywilizacji antycznej, ale przede wszystkim z cywilizacji judeochrześcijańskiej. To siła, na której Europa się zbudowała. I jeżeli dzisiaj się jej wyrzeka, to w moim przekonaniu będzie to prowadziło ją do zguby.

 

Wczoraj jeden z kandydatów na prezydenta Francji, François Fillon, powiedział w wywiadzie dla „Le Figaro”, że był celem planowanego przez dwóch islamistów ataku. Zdarzenie zostało udaremnione, dwaj mężczyźni zostali zatrzymani w Marsylii. W ostatnich miesiącach takich wydarzeń o charakterze terrorystycznym, w których pojawia się kontekst islamski, było w Europie kilka. Ofiarą jednego z nich, w Berlinie, był polski  kierowca. Czy te wydarzenia powinny nas, Polaków, napawać niepokojem?

 

Powinny i myślę, że u bardzo wielu ludzi ten niepokój wywołują. Ale trzeba powiedzieć, że Polska jest państwem bezpiecznym – zarówno Światowe Dni Młodzieży, jak i szczyt NATO w Warszawie pokazały, że polskie służby działają sprawnie, pozostają w bardzo dobrym kontakcie ze swoimi zagranicznymi partnerami i odpowiednikami. Ochrona antyterrorystyczna jest skuteczna – to przede wszystkim.

 

Z drugiej strony mamy otwarte granice, wszystko może się wydarzyć.

Ale te wielkie wydarzenia w Polsce przebiegły spokojnie. Nasze służby były czujne. Oczywiście były przypadki zatrzymań, to prawda, ale do żadnego incydentu nie doszło. Chcę podkreślić z całą mocą, że polskie służby pod tym względem zdały egzamin. Zagrożenie terrorystyczne istnieje przede wszystkim w tych krajach, które w ostatnich dziesięcioleciach przyjęły wielu imigrantów, zwłaszcza z Bliskiego Wschodu i Afryki. Niestety polityka, którą prowadziły te kraje, nie była polityką skutecznego włączania imigrantów do społeczeństwa. Z tego, między innymi, wynika ten wielki problem.

 

Widzimy jego konsekwencje, między innymi we Francji. Sondaże wskazują, że do drugiej tury wyborów może wejść dwoje eurosceptycznych kandydatów. Jest prawdopodobne, że Francuzi będą wybierać między panią Le Pen a kandydatem skrajnej lewicy, który nie tylko mówi, że trzeba wyjść z Unii Europejskiej, ale postuluje nawet wyjście z NATO. Czy przygląda się Pan temu, co dzieje się we Francji? Jakie znaczenie dla całej Unii Europejskiej będzie miał wynik wyborów?

 

Wszyscy przyglądamy się temu, co się dzieje we Francji, oczywiście ja także. Natomiast nie patrzyłbym na to wyłącznie poprzez pryzmat zagrożenia terroryzmem i radykalnych środowisk islamistów. W wyborach będą głosowali także ludzie, którzy w jakimś sensie czują się skrzywdzeni polityką ostatnich lat, czy wręcz dziesięcioleci. Ludzie dotknięci przez europejski kryzys gospodarczy, na który państwo nie miało żadnej odpowiedzi. Oni dzisiaj są przecież tymi potencjalnymi wyborcami popierającymi czy to Marine Le Pen, czy kandydata skrajnej lewicy – dlatego, że to są w jakimś sensie nowe twarze w polityce. Nie pełnili dotąd żadnych funkcji, więc nie można mówić, że zawiedli. To poparcie być może stanowi wyraz dania im szansy.

 

Zapytam przewrotnie, choć nie złośliwie, czy „dobra zmiana” we Francji może mieć twarz Marine Le Pen albo Jean-Luca Mélenchona?

 

Decyzja oczywiście należy do francuskich wyborców, podejmą ją przy urnach. Ja, jako prezydent Rzeczypospolitej, przyjmę każdą decyzję i z każdym prezydentem Francji wybranym w demokratycznych wyborach będę się starał jak najlepiej współpracować, tak ułożyć nasze stosunki, żeby były dla Polski jak najlepsze.

 

A jak będą wyglądały nasze stosunki z Wielką Brytanią? Wczoraj „Daily Mail” podał nieoficjalnie, że w programie wyborczym Theresy May może znaleźć się obietnica istotnych zmian, jeśli chodzi o swobodny przepływ osób z Unii Europejskiej. Czy polskie rodziny, których członkowie mieszkają w Wielkiej Brytanii, tam zarabiają i przesyłają pieniądze do Polski, mają powody do obaw?

 

Ja oraz polski rząd twardo walczymy o to, żeby sytuacja Polaków, którzy przebywają na Wyspach Brytyjskich, pozostała bez zmian. Stoimy także zdecydowanie na stanowisku, że powinna zostać zachowana swoboda przemieszczania się. Ona ma istotne znaczenie nie tylko dla Unii Europejskiej, ale także dla Wielkiej Brytanii. Proszę spojrzeć, ilu Brytyjczyków pracuje dzisiaj w różnych państwach Europy. To nie jest tak, że tylko w Wielkiej Brytanii przebywają obywatele innych państw Unii Europejskiej. To sprawa bardzo złożona…

 

…jest kwestia londyńskiego City, jednego z centrów finansowych Europy i świata...

 

Oczywiście, cały czas trwa debata na Wyspach Brytyjskich, proces negocjacyjny i rozmowy polityczne. Mam nadzieję, że mimo wszystko nie dojdzie do takich zmian brytyjskiego prawa, o jakich pan wspomniał.

 

Ale ogłoszono wybory parlamentarne. Być może ich celem jest to, żeby rządząca Partia Konserwatywna miała jeszcze silniejszy mandat – do bardziej radykalnego wychodzenia z Unii Europejskiej, szybszej i stanowczej ścieżki.

 

Celem ogłoszenia tych przedterminowych wyborów na pewno jest próba wzmocnienia mandatu przez rządzących, czyli brytyjskich konserwatystów, a przede wszystkim przez panią Theresę May, która została premierem w związku z referendum o Brexicie i dymisją poprzedniego premiera Davida Camerona. Zwycięstwo wyborcze oczywiście wpłynęłoby na wzmocnienie pozycji Theresy May jako premiera, a także w samej partii konserwatywnej. Na pewno taki jest polityczny cel. Ale powtarzam jeszcze raz: naszym najważniejszym zadaniem jest walka o interesy Polaków i jestem przekonany, że polski rząd i ja będziemy o nie walczyć.

 

Czy wobec rozchwianej sytuacji w Unii Europejskiej  – mówiliśmy o Wielkiej Brytanii i Francji – powinniśmy z większą determinacją zabiegać o dobre stosunki transatlantyckie? Co dla tych stosunków oznacza prezydentura Donalda Trumpa? Jak rysuje się perspektywa Pańskiego spotkania z prezydentem Stanów Zjednoczonych?

 

My cały czas zabiegamy o to, by te stosunki były jak najlepsze. Trwają intensywne działania dyplomatyczne. W Waszyngtonie przebywa pan minister Waszczykowski, a w najbliższych dniach udaje się tam szef mojego gabinetu, pan minister Krzysztof Szczerski. Dziś po południu spotkam się z szefem Izby Reprezentantów Paulem Ryanem. Także nasze kontakty ze Stanami Zjednoczonymi, z ważnymi przedstawicielami administracji waszyngtońskiej i amerykańskiego parlamentu, są faktem. Myślę, że to bardzo istotne także dla budowania przestrzeni bezpieczeństwa, również militarnego, związanego z obecnością w naszym kraju wojsk Stanów Zjednoczonych i Sojuszu Północnoatlantyckiego. Kilka dni temu w Pałacu Prezydenckim spotkałem się z panem generałem Scaparrottim, głównodowodzącym armii Stanów Zjednoczonych w Europie i zarazem sił NATO na kontynencie. Zapewniam, że nasze kontakty są bardzo intensywne. My tę przestrzeń – pzede wszystkim bezpieczeństwa, ale i kontaktów politycznych – cały czas budujemy.

 

Już jutro wybiera się Pan do Meksyku. To będzie pierwsza wizyta Prezydenta RP w tym kraju. Jakie są jej cele?

 

Wczoraj miałem spotkanie z polskimi przedsiębiorcami, którzy dokonują ekspansji na rynki zagraniczne. Zachęcałem ich do tego, żeby jeszcze pogłębiali swoją działalność. Głównym celem wizyty w Meksyku jest właśnie wspieranie polskiego biznesu, firm, które mogą wejść na tamtejszy rynek. Jednym z ważnych punktów wizyty będzie otwarcie polskiego przedstawicielstwa handlowego w Mexico City. Planowane jest także podpisanie kilkunastu umów gospodarczych. Dzisiaj mamy taką specyficzną sytuację, że chociaż w 2016 roku eksport Polski wzrósł o ponad 2% i osiągnął wartość 183,6 miliarda euro, to 80% tego eksportu przypada na państwa Unii Europejskiej.

 

Trzeba szukać innych rynków, rozwijać się poza Unią.
 

Oczywiście eksport na terenie Unii Europejskiej jest „bezpieczny”. Rynki poza Unią są trudniejsze,  bardziej ryzykowne, ale zarazem ogromne. Meksyk, Ameryka Południowa, Afryka, Azja – to rynki, na których rozwija się dynamicznie wiele państw, warto tam zainwestować. Zachęcam do tego polskich przedsiębiorców i chcę ich w tym zakresie wspierać. Temu między innymi służy wizyta w Meksyku, która jutro się rozpoczyna, a także, już wkrótce, wizyta na kontynencie afrykańskim.

 

Wkrótce wizyty w Polsce złożą przywódcy kilku państw, po raz pierwszy nasz kraj odwiedzi prezydent Singapuru, wielkiego tygrysa azjatyckiego.

 

Tak, do Polski przyjedzie również emir Kataru. W trakcie tej wizyty podpisane zostaną kolejne umowy gospodarcze. Odbywa się sporo spotkań międzynarodowych, które dobrze rokują. Wiele dzieje się również poza rynkiem europejskim i ja się z tego bardzo cieszę.

 

Na zakończenie odejdźmy na chwilę od polityki zagranicznej. Dwa lata temu o tej porze – 21 kwietnia –  pozostawał nieco ponad miesiąc do drugiej tury wyborów prezydenckich. Czy wierzył Pan wtedy, że je wygra?

 

Wierzyłem od samego początku, czyli od kiedy zgodziłem się kandydować. Nie da się wygrać wyborów, jeżeli nie ma się wiary w zwycięstwo. Sztab, który ze mną wtedy współpracował – na czele z jego szefową, obecnie panią premier Beatą Szydło – również w nie wierzył. Zwycięstwo stało się faktem i dzięki temu możemy dzisiaj zmieniać Polskę. Ja się z tego ogromnie cieszę. Także z tego, że mamy akceptację polskich przedsiębiorców, że to dobra polityka. Chcemy budować potencjał Polski w przestrzeni międzynarodowej. Pomagać w budowie potencjału polskich przedsiębiorców, także poza granicami kraju. No i chcemy, żeby poziom życia w Polsce się podnosił. Bardzo nam na tym zależy. Interes Polaków stawiamy absolutnie na pierwszym miejscu.

 

Powiedział Andrzej Duda, Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, poranny gość Radia Kraków w jubileuszowym, ważnym dla nas dniu. Bardzo dziękuję za to spotkanie.

 

Ja również dziękuję. Najserdeczniejsze życzenia dla Radia Kraków z okazji dziewięćdziesiątej rocznicy – dla wszystkich pracujących, i współpracujących z Radiem Kraków, i dla wszystkich słuchaczy.

 

Dziękujemy bardzo. 

Pliki do pobrania

Zapis wywiadu Prezydenta RP dla Radia Kraków [mp3]Zapis wywiadu Prezydenta RP dla Radia Kraków [mp3]
Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.