przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Piątek, 28 kwietnia 2017

Prezydent: widzę Polskę, jako państwo bezpieczne i budzące szacunek

Prezydent Andrzej Duda

Wywiad z prezydentem Andrzejem Dudą opublikowany został w niezależnym dodatku tematycznym Mediaplanet dystrybuowanym w piątek wraz z "Rzeczpospolitą" (28 kwietnia 2017 r.).

 

 

Beata Socha, Marek Kłpotowski: Panie Prezydencie, czy jest Pan dumny z Polski?

 

Prezydent Andrzej Duda: Oczywiście. Stoi za nami przeszło 1000 lat pięknej, choć często bolesnej historii. Polska na tle Europy ma za sobą ogromne osiągnięcia. To my w 1791 r. napisaliśmy jedną z pierwszych konstytucji na świecie. A w okresie, gdy w większości państw europejskich panował absolutyzm, w Rzeczpospolitej funkcjonowała w tym czasie demokracja szlachecka. Beneficjentem praw wyborczych było 10 proc. populacji. Rzecz niespotykana we Francji czy w tak szczycącej się swoją tradycją demokratyczną Wielkiej Brytanii. Z drugiej strony, przez przeszło sto lat niebytu politycznego, Polacy zachowali język, wiarę, a przede wszystkim przechowali ideę niepodległości. Zdobyli ją w końcu, wykazując się heroicznym wysiłkiem.

 

A co napawa Pana największą dumą?

 

Napawają mnie dumą wszystkie piękne karty naszej 1000-letniej historii i zaszczytne osiągnięcia Polaków oraz ich wkład w dziedzictwo, kulturę i rozwój nie tylko mojego narodu, ale też Europy i świata.

 

Urząd Prezydenta RP ma długą historię. Na kim Pan się wzoruje, sięgając wstecz do okresu II RP i władz na uchodźstwie?

 

Każdy z przedwojennych prezydentów był wyjątkową osobowością. Byli to ludzie wybitni, którzy oprócz działalności politycznej mieli ogromne osiągnięcia naukowe czy też wnieśli duży wkład w rozwój spółdzielczości w Polsce, jak np. Stanisław Wojciechowski. Postacią nieco zapomnianą współcześnie jest prezydent RP na uchodźstwie Władysław Raczkiewicz. Był prezydentem w dramatycznym okresie II wojny światowej. Działacz konspiracyjnego – w czasach carskich – Związku Młodzieży Polskiej „Zet”, żołnierz, wojewoda wileński, minister spraw wewnętrznych, marszałek Senatu, ale też prezes Światowego Związku Polaków z Zagranicy. Doprawdy osoba wielkiego formatu.


Jakie postaci historyczne wywarły, Pana zdaniem, największy i jednocześnie pozytywny wpływ na historię Polski?

 

Jest ich wiele. Często w pierwszym odruchu przychodzą na myśl „ojcowie naszej niepodległości” z lat 1918–1920, czyli przede wszystkim Roman Dmowski, Józef Piłsudski i Ignacy Paderewski. Niewątpliwie w gronie osób, które wywarły największy wpływ na historię Polski, nie może zabraknąć Jana Pawła II. Dodałbym jeszcze prymasa Stefana Wyszyńskiego, a z postaci żyjących dawniej niż w XX w. króla Zygmunta Augusta czy księdza Piotra Skargę.


Które z nich mogłyby być wzorem dla przyszłych pokoleń?

 

Z dokonań każdej z wymienionych osób przyszłe pokolenia Polaków mogą czerpać garściami pozytywne wzorce.


Pański urząd ma duży wpływ na kształtowanie polityki historycznej państwa. Czy nie uważa Pan, że powinniśmy eksponować więcej wydarzeń zakończonych sukcesem, np. powstań wielkopolskich czy bitew pod Kłuszynem, Kircholmem lub Wiedniem?

 

Bez wątpienia powinniśmy przypominać i eksponować wydarzenia zakończone sukcesem. Moim zdaniem to już się dzieje. Weźmy przykład Powstania Wielkopolskiego, którego rocznice wybuchu z roku na rok są obchodzone z coraz większym rozmachem. Obecnie obchodzimy rok generała Józefa Hallera. Poprzez szereg wydarzeń, a także planowanych publikacji, zostanie przywołana do zbiorowej pamięci nie tylko, postać tego wybitnego Polaka i żołnierza, ale również historia armii, którą stworzył we Francji w 1918 r. i bez której trudno sobie wyobrazić zwycięstwo nad bolszewikami w 1920 r.

 

Czy rozpoczęto już przygotowania do 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości, co będzie miało miejsce w listopadzie 2018 r.?

 

Z mojej inicjatywy przygotowany został projekt ustawy o Narodowych Obchodach 100. rocznicy odzyskania niepodległości. Powstanie Komitet Narodowych Obchodów 100. rocznicy odzyskania niepodległości. Będzie to ciało, do którego zaproszeni zostaną zarówno przedstawiciele władz wykonawczych i ustawodawczych, również jak i reprezentanci szerokiego spektrum formacji politycznych, także tych, które nie znalazły się w parlamencie. Komitet będzie wykonywał swoje prace do roku 2021. Dodam, że na początku tego roku zainaugurowany został w Kancelarii Prezydenta cykl spotkań z udziałem wybitnych polskich intelektualistów dotyczący kultury i jej roli jako nośnika tożsamości narodowej w kontekście 100. rocznicy odzyskania niepodległości.

 

Nadawanie odznaczeń jest jedną z podstawowych prerogatyw Prezydenta RP. Czym się Pan Prezydent kieruje w tej dziedzinie i czy istnieją różnice w stosunku do działań Pana poprzedników?

 

Odznaczenia powinny otrzymać osoby za wybitne zasługi dla Państwa i Narodu. Ale zwrócę uwagę, że często pośród nas żyją osoby skromne, o których służbie, pracy i poświęceniu dla Polski nie wiemy. A im także należy się uhonorowanie i docenienie. W ubiegłym roku wysokie odznaczenia państwowe otrzymali ostatni żyjący żołnierze Września 1939 r. W większości żołnierze ci nigdy wcześniej nie byli odznaczeni. Bardzo się cieszę, że udało nam się ich odnaleźć i chociaż odznaczeniami oddać należny im szacunek. 


Jak według Pana można w XXI wieku, w dobie niepodległej Polski, będącej członkiem Unii Europejskiej, zdefiniować „nowoczesny patriotyzm”?

 

Nie jestem zwolennikiem dodawania przymiotników do hasła „patriotyzm”. To naturalne, że wraz z rozwojem cywilizacyjnym pojawiają się kolejne wymiary czy sposoby manifestowania oddania Ojczyźnie i dbania o jej interesy. Natomiast Polacy są narodem idącym z duchem czasu i intuicyjnie wiedzą, czym jest dobro Ojczyzny.

 

W jakim miejscu układu globalnych sił polityczno-gospodarczych chciałby Pan Prezydent widzieć Polskę za 10 lat?

 

Chciałbym, aby za 10 lat mój kraj posiadał prężnie rozwijającą się i silną gospodarkę. I to nie tylko w wymiarze europejskim, ale również światowym. Widzę Polskę jako państwo sprawnie zorganizowane i bezpieczne, budzące szacunek, a zarazem będące pożądanym partnerem gospodarczym dla innych państw w wymiarze ponadregionalnym, a może ponadeuropejskim. 


Jakie konkretne działania nas tam zaprowadzą?

 

Aby osiągnąć sukces jako państwo, Polacy muszą wspólnie, odrzucając podziały polityczne, zdefiniować swoje cele, a następnie konsekwentnie do nich dążyć. Do tego potrzebna jest zgoda narodowa i solidarność. Jeśli to nam się powiedzie, to jestem przekonany, że osiągniemy sukces. Jesteśmy wszak narodem pracowitym i na tle innych relatywnie dobrze wykształconym.


Jakie wartości ideologiczne i społeczne Polska może i powinna zaoferować pogrążonej w chaosie ideowym Europie?

 

Niestety, obserwujemy w Europie Zachodniej odejście od zasad i korzeni, na których powstała i kształtowała się cywilizacja europejska. Mam na myśli przede wszystkim porzucenie wartości chrześcijańskich. To nie może prowadzić do niczego dobrego. Wierzę, że to właśnie Polacy – wielomilionowy naród, za którym stoi 1000 lat tradycji chrześcijańskiej, który oparł się ateistycznemu komunizmowi, przechowując swą wiarę i zrośnięte z nią dziedzictwo – powinni nieść Europie jasne przesłanie powrotu do uniwersalnych chrześcijańskich korzeni naszej cywilizacji.

 

Co uważa Pan Prezydent za największe wyzwanie, któremu Polska będzie musiała stawić czoła w najbliższym czasie?

 

Jest ich kilka. Musimy budować silną gospodarkę, której ton nadawać będą rodzime koncerny i firmy. Od siły gospodarki narodowej zależeć będzie międzynarodowa pozycja naszego kraju i wzrost zamożności Polaków. Sukces na tym polu zahamuje emigrację młodych Polaków i być może skłoni, przynajmniej część osób, która wyemigrowała za pracą, do powrotu do kraju. Kolejnym wyzwaniem jest demografia. Priorytetem jest zahamowanie spadku liczby ludności i poprawa dzietności Polaków. Rozwiązanie tego problemu będzie miało decydujący wpływ na rozwój gospodarczy kraju. Problemem jest też obniżenie w ostatnich latach bezpieczeństwa Polski w kontekście międzynarodowym. Należy więc nie ustawać w wysiłkach na rzecz zwiększania polskiego potencjału obronnego.


Od 2015 r. reprezentuje Pan Polskę na arenie międzynarodowej. Prowadzi Pan wiele rozmów z zagranicznymi politykami i dyplomatami. Czy w tych rozmowach słychać podziw? Czym im szczególnie imponujemy?

 

Jako Zwierzchnik Sił Zbrojnych wielokrotnie spotykałem się ze słowami uznania dotyczącymi profesjonalizmu i wyszkolenia polskich żołnierzy. Wielu zagranicznych gości chwaliło nas za dobre przygotowanie i organizację zeszłorocznego szczytu NATO w Warszawie. Osoby, które znają Polskę i często ją odwiedzały w ostatnich latach, zwracają uwagę na duży postęp w rozwoju infrastruktury czy bezpieczeństwa, ale także powszechną u młodego pokolenia znajomość języka angielskiego. Docenia się także tradycyjną polską otwartość i gościnność, a także dynamikę, czy wręcz przebojowość Polaków, ich pracowitość, a zarazem dumę z własnej historii i przywiązanie do tradycji.

 

Na zakończenie chciałem zapytać o cechy narodowe Polaków. Które z nich uważa Pan za największy społeczny skarb?

 

Polacy to naród pracowity, przedsiębiorczy i jak uczy nas historia wytrwały w dążeniu do swoich celów i dumny z historii przodków. W Polakach drzemie ogromny potencjał, który jeśli zostanie dobrze spożytkowany, przyniesie nadzwyczajne efekty.  

 
- rozmawiali Beata Socha i Marek Kłopotowski

 

 

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.