przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Środa, 28 czerwca 2017

Prezydent: Państwo jest dla obywateli

  |   Wywiad prezydenta Andrzeja Dudy dla "Gazety Polskiej" Wywiad prezydenta Andrzeja Dudy dla "Gazety Polskiej" Prezydent Andrzej Duda rozmawiał z Tomaszem Sakiewiczem i Katarzyną Gójską z okazji 12. zjazdu Klubów Gazety Polskiej.

Wywiad z Prezydentem RP Andrzejem Dudą ukazał się w tygodniku "Gazeta Polska" 28 czerwca 2017 roku.

 

Panie Prezydencie, jak Pan ocenia próby zablokowania Marszy Pamięci, odwiedzin grobu śp. Pary Prezydenckiej na Wawelu? Jaki jest cel eskalowania takich działań?

 

Osobiście jest to dla mnie bardzo smutne. Byłem współpracownikiem Pana Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, ale także przyjacielem, znajomym bardzo wielu tych, którzy z nim zginęli. Jako głowa państwa odrzucam takie zachowanie. Nie pojmuję, jak można zakłócać nabożeństwo, nawiedzenie grobu bliskich, jak można szydzić i kpić z bólu innych, z potrzeby upamiętniania zmarłych. Uważam, że jest to wielka prowokacja nakierowana na jakiś cel polityczny.

 

Jaki?

 

Być może wywołanie zamieszek, podczas których dojdzie do ostrych starć. Tego nie wiem, ale obserwując dynamikę tych działań nie mogę tego wykluczyć. Jednocześnie doceniam policję, która w tych bardzo trudnych chwilach zachowuje się w sposób wyważony, spokojny, ale skuteczny. Zobacz także: Andrzej Duda: Polski rząd nie jest formacją, z której UE oraz liberalno-lewicowe partie w Europie są zadowoleni

 

 

Czy to oznacza, że być może już niebawem działania choćby tzw. Obywateli RP przyjmą jeszcze bardziej radykalne formy i dojdzie do zamieszek?

 

 

Myślę, że również takiego scenariusza nie możemy wykluczyć. Ktoś być może chce, by Polacy zobaczyli bijatykę na Krakowskim Przedmieściu, by obraz tego pięknego comiesięcznego upamiętnienia został wypaczony.

 

 

Czy na bazie tych możliwa jest kolejna próba doprowadzenia w Polsce do przewrotu? W grudniu ubiegłego roku, nieudolnie, ale jednak ćwiczono taki scenariusz.

 

 

Być może tak właśnie jest. Proszę zwrócić uwagę na ten nieustanny histeryczny ton, w jakim opozycja i wspierające ją media opisują działania demokratycznie wybranych przez Polaków władz. W mojej opinii chodzi o ciągle niepokojenie ludzi, niszczenie ich poczucia bezpieczeństwa, sprawianie wrażenia jakby całe państwo targane było nieustannymi konfliktami. Jednak ta aktywność nastawiona jest nie tylko na odbiorcę wewnętrznego, ale ma trafiać również w świat. Opozycja wykorzystuje każdą możliwość, by pokazać Polskę w negatywnym świetle – jako kraj izolowany, niespokojny, nieakceptowany. To są ludzie, którzy żerują na kompleksach i lękach tkwiących –  niestety ciągle –  w naszym społeczeństwie. Mówienie o Polsce „A” czy „ B” ma w umysłach tworzyć obraz naszej słabości czy wręcz zacofania. Ten schemat przenoszą na relacje europejskie. I wmawiają naszym współobywatelom, iż jest Unia lepsza i gorsza, a PiS i prezydent mają wpychać Polskę w tę drugą, nienowoczesną, zaściankową jej część. Teraz spójrzmy, jak to się ma do prawdziwej sytuacji. Prawie wszystkie państwa świata głosują na Rzeczpospolitą jako kandydata do Rady Bezpieczeństwa ONZ, na moim wystąpieniu podczas Unii Państw Afrykańskich byli przedstawiciele wszystkich państw członkowskich, w Warszawie za chwilę odbędzie się szczyt państw Trójmorza. Jesteśmy w przededniu wizyty prezydenta Donalda Trumpa, ubiegłoroczny szczyt NATO okazał się gigantycznym sukcesem, którego efekty w postaci wojsk sojuszniczych już widzimy. A opozycja majaczy coś o izolacji. Szanowni Państwo, nasza ojczyzna właśnie staje się znaczącym podmiotem w międzynarodowej grze, rośniemy w siłę i z tego powinniśmy być dumni. Dzisiejszej opozycji nawet się śniło, że Polska może mieć tak mocną pozycję na świecie, uważali się nie da się tego osiągnać. To słynne „nie da się”, tak jak miało nie dać się wprowadzić 500+, czy skutecznie walczyć z mafią vatowską. Wystarczy chcieć, mieć wyobraźnię i umiejętności.

 

Czarne opowieści w liberalno-lewicowych mediach nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Kraj się rozwija, ludzie zaczynają korzystać ze wzmocnienia i racjonalnego zarządzania państwem. Rośnie gospodarka, spada bezrobocie. Polskie matki mają możliwość pozostania w domu z dziećmi i nie muszą pracować w markecie za tysiąc złotych.

 

W żargonie postkomunistycznych mediów to zjawisko określane jest mianem rezygnowania z kariery.

 

Ciekaw jestem jak ci, którzy piszą takie rzeczy, byliby zainteresowani taką „ karierą” przy kasie.  Niestety część mediów w naszym kraju nie relacjonuje rzeczywistych wydarzeń, a kreuje nieprawdziwe fakty.

 

Panie Prezydencie, podczas ostatniego kongresu sędziów i adwokatów pierwsza prezes Sądu Najwyższego mówiła, że to na tym środowisku spoczywa obrona demokracji, bo obywatele jeszcze nie dorośli do tego systemu, nie rozumieją, na czym on polega. Jak Pan ocenia tę wypowiedź?

 

Co do dorosłości polskiego społeczeństwa, mam odmienne zdanie, uważam, że obywatele naszego kraju są mądrzy i dojrzali, dlatego właśnie chcę, aby to społeczeństwo wypowiedziało się w kwestii kierunku zmian konstytucyjnych. Ja po prostu ufam w mądrość Polaków.

 

Wspomniał Pan Prezydent o tym, iż opozycji czy szerzej siłom postkomunistycznym zależy na tym, by Polska była ciągle w stanie rozedrgania, by obywateli bombardować wizją zbliżających się nieszczęść i niepokojów. Czy należy się zatem spodziewać, że opinia SN wykluczająca możliwość zastosowania łaski wobec osób nieprawomocne skazanych to kolejna odsłona walki części środowiska sędziowskiego z Panem i PiS?

 

Jeśli Sąd Najwyższy i sekundująca mu część wymiaru sprawiedliwości chce stać się wymiarem niesprawiedliwości, to będzie dalej podążać tą drogą. Oczekuję jednak refleksji nad ich rolą w państwie i przyjęcia odpowiedzialności za przestrzeganie obowiązującego w nim prawa. Sprawę funkcjonariuszy CBA skazanych za ściganie przestępców uważam za zaprzeczenie sprawiedliwości i zdrowemu rozsądkowi. Nie mam wątpliwości, że osoby te zostały skazane, bo takie było ówczesne zapotrzebowanie polityczne. Stosując wobec nich prawo łaski, przywróciłem elementarną sprawiedliwość. Moja decyzja nastąpiła i na tym sprawa się kończy.

 

A jeśli mimo wszystko sąd drugiej instancji zajmie się tą sprawą. Nie uzna Pana decyzji, przyzna rację Sądowi Najwyższemu i skaże funkcjonariuszy CBA. Co wówczas? Zastosuje Pan Prezydent prawo łaski raz jeszcze?

 

Prawo łaski już w tej sprawie zastosowałem. Tej sprawy już nie ma. Z jakiegoś powodu Sąd Najwyższy przekroczył swe kompetencje i wypowiedział się o uprawnieniach prezydenta, ale żaden akt prawny w Polsce mu na to nie pozwala.

 

Zaistniała polityczna potrzeba by pojawiła się taka aktywność Sądu Najwyższego?

 

Trudno tę sytuację inaczej ocenić.

 

Jak zakończyć ten absurd?

 

Poprzez konsekwentne działanie. Z woli wyborców jestem Prezydentem Rzeczpospolitej i realizuję swe obowiązki po pierwsze zgodnie z prawem, po drugie zgodnie z oczekiwaniami społecznymi. Wszystkich przedstawicieli władzy w Polsce, również władzy sądowniczej, zachęcam do takiego działania.

 

Czy nowa konstytucja powinna nas - obywateli - zabezpieczyć przed takimi absurdami, przed pozaprawnym działaniem najwyższych funkcjonariuszy władzy sądowniczej? Czy już w referendum wytyczającym kierunki prac nad nową ustawą zasadniczą znajdą się pytania dotyczące tej sprawy?

 

Oczywiście, że tak. To referendum ma zainicjować szeroką debatę nad nową konstytucją. Chodzi o wypracowanie takich rozwiązań, które zabezpieczą obywateli przez decyzjami jakiejkolwiek władzy ingerującymi drastycznie w życie ludzi. Za obowiązującą dziś ustawą zasadniczą głosowało nieco ponad sześć milionów osób. Czy to tak dużo? Zdaje się, że nie. Czy zapisy tego dokumentu uchroniły Polaków przed tak radykalnymi działaniami jak zmiana wieku emerytalnego? Nie! To kuriozalna sytuacja, iż konstytucja nie gwarantuje obywatelom warunków, które dotyczą fundamentalnych aspektów ich życia. A wiek emerytalny takim właśnie jest. Nie przesądzam teraz o tym, które z praw powinny być zagwarantowane konstytucyjnie. Chciałbym, żeby moi rodacy zaczęli się nad tym zastanawiać, by toczyła się dyskusja, a później dokonano świadomego, przemyślanego wyboru. Państwo jest dla obywateli, a nie obywatele dla państwa. Konstytucja, która dziś obowiązuje, pochodzi z innej epoki, nie przystaje do realiów nowoczesnego, demokratycznego państwa.

 

Była pisana przez postkomunistów.

 

Tak, ta konstytucja była również pisana przez siły postkomunistyczne. Nie zabezpiecza podstawowych praw obywatelskich.

 

Ale zabezpiecza prawa sił postkomunistycznych, nawet nie tylko podstawowe.

 

I to mi się w niej bardzo nie podoba.

 

Panie Prezydencie, widać gołym okiem, że ani Pan, ani Pana macierzysta formacja nie tracicie przy atakach sił zewnętrznych – krajowych czy zagranicznych – słupki sondażowe maleją, gdy pojawiają się rozgrywane publicznie konflikty wewnątrz obozu dobrej zmiany.

 

Bardziej niż wysokością słupków poparcia jestem zainteresowany jakością pracy wszystkich osób piastujcych najwyższe funkcje państwowe. Gdy pojawiają się niedociągnięcia –  mówię o nich. I tej taktyki nie zmienię.

 

Nie chodzi o to, żeby nie mówić, ale o to, by nie rozgrywać tych spraw w oparciu o nieprzychylne postkomunistyczne media.

 

Nic takiego nie miało miejsca. Ale od razu zaznaczam, iż nie będę bezczynnie przyglądał się niewywiązywaniu się ze wszystkich obowiązków. Jeśli minister ma nieobsadzone ważne stanowiska, to nie może zwlekać z ich obsadzeniem. Ma być „dobra zmiana”, a nie „byle jaka”. W każdym, nawet najdrobniejszym aspekcie.

 

Czy aktywność Donalda Tuska po wystąpieniu premier Beaty Szydło w byłym niemieckim obozie koncentracyjnym Auschwitz Birkenau jest uderzeniem w wizerunek Polski?

 

Pani Premier powiedziała, że tylko silne państwo może zapewnić bezpieczeństwo swoim obywatelom. Co przewodniczącemu Rady Europejskiej nie podoba się w tej wypowiedzi? Jakiego państwa polskiego by chciał? Słabego? Teoretycznego?

 

Donald Tusk odnosząc się do słów Beaty Szydło powiedział, że szczególnie polski premier nie powinien tak się wypowiadać?

 

Kompletnie nie rozumiem tej wypowiedzi przewodniczącego Tuska.

 

Czy nie jest tak, że po krachu scenariusza obalenia władzy przez siły wewnętrzne uruchamiany jest plan usunięcia rządu PiS z zewnątrz, głównie w oparciu o dominujący dziś układ w Unii Europejskiej? Trudno nie odnieść wrażenia, że Tusk działa na rzecz izolacji Polski, pomaga atakować nasz kraj na arenie europejskiej.

 

Są podejmowane rozmaite próby uderzenia w rządzących w Polsce. We mnie jako prezydenta, w rząd, w większość parlamentarną. Trzeba sobie jasno powiedzieć, iż te ataki nie ustaną. Dla dominujących dziś w Europie elit władza w Rzeczpospolitej jest niewygodna: chce silnej Polski, upomina się o nasz interes, głośno mówi o przywiązaniu do wartości chrześcijańskich, o wzmacnianiu polskiej gospodarki. A co ważniejsze wciela te postulaty w życie.

 

Narusza międzynarodowe interesy?

 

Jeśli mówi i działa na rzecz choćby repolonizacji banków, to bardzo mocno narusza interesy tych, którzy widzieli w naszym kraju przestrzeń do bezgranicznej eksploatacji. W żadnym innym silnym państwie UE sektor bankowy niemal w większości nie jest kontrolowany przez biznes zewnętrzny. Dlaczego my mamy sobie na to pozwalać? Dla wielu ważnych ludzi w Europie najlepsza Polska to Polska z tanią siłą roboczą i terenami zielonymi do rekreacji. Oczywiście dla turystów pozostaniemy wspaniałym celem wakacji, ale o dobrobyt Polaków będziemy twardo walczyć.

 

Każdy kraj walczy o swój interes. To normalne. Czy normalne jest, że były polski premier wraz ze swą byłą zastępczynią opowiadają się za ukaraniem swojej ojczyzny sankcjami?

 

Państwo chyba zakładają, że pani Bieńkowska i pan Tusk gdy rządzili w Polsce, to działali w interesie naszego państwa. Otóż ja tak nie uważam i dlatego ich dzisiejsza aktywność raczej mnie nie zaskakuje.

Proszę zwrócić uwagę, że gdy instytucje Unii zapowiadają walkę z Polską, to politycy Platformy na konferencji prasowej mówią: „bardzo dobrze”. Jaki interes mają w tym, by zwieść do naszego kraju tzw. uchodźców? Chcą pomagać bliźnim? Pełna zgoda, pomagajmy: poprzez pomoc humanitarną, działania dyplomatyczne wspierające pokój, działania wojskowe ograniczające mordowanie niewinnych ludzi. Ale przymusowe przydziały imigrantów? W tym nie ma żadnego polskiego interesu. Jest szaleńcza polityka dominujących dziś w Europie sił, którym aktualna Polska opozycja jest z jakiś powodów bezwzględnie uległa.

 

Panie Prezydencie, na Pana zaproszenie do Warszawy przybędzie prezydent Donald Trump. Wizyta odbędzie się w bardzo szczególnych okolicznościach, bo w Polsce będzie wówczas finał szczytu tzw. Trójmorza. Czy można powiedzieć, iż za kilka dni będziemy świadkami ważnego etapu scalania sojuszu państw Europy Środkowej?

 

Oczywiście, że tak. Zwrócę uwagę na niedostrzegany często aspekt polityki tzw. Trójmorza, czyli na rozwój infrastruktury między naszymi państwami, którego celem jest zacieśnianie współpracy gospodarczej, a przez to budowanie potencjału i bezpieczeństwa naszego regionu.

 

A obecność prezydenta Trumpa? Przecież nie chodzi tylko o możliwość sprzedaży amerykańskiego gazu do terminalu w Polsce czy tego planowanego w Chorwacji.

 

Nie mam wątpliwości, iż pan prezydent Trump dostrzega i docenia potencjał tkwiący w Europie Środkowej. Widzi, iż kraje współpracują, prowadzą wspólne uzgodnienia, spotykają się. To cenne. Także dla Stanów Zjednoczonych. W Brukseli mówiłem panu Donaldowi Trumpowi, że przyjazd do Warszawy na Szczyt Trójmorza to unikalna możliwość spotkania się z 12 głowami państw naszego regionu. Będzie można rozmawiać o współpracy gospodarczej, ale również o sprawach bezpieczeństwa. 

 

Rozmawiali Katarzyna Gójska i Tomasz Sakiewicz.

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.