Wystąpienie Prezydenta RP inaugurujące debatę ws. OFE
Proszę Państwa!
Za chwilę będziemy rozmawiali o sprawach bardzo ważnych dla Polski i Polaków, ale sądzę, że będę wyrazicielem myśli i uczuć wszystkich uczestników dzisiejszego spotkania, jeżeli wyrażę w tym miejscu i w tym momencie wyrazy solidarności i współczucia dla narodu japońskiego w obliczu tak gigantycznej katastrofy, robiącej przecież niebywałe wrażenie na całym świecie. Chciałbym bardzo, aby z tego miejsca, przy okazji polskiej debaty, wyrazy solidarności i współczucia popłynęły tam daleko.
Proszę Państwa, zbliża się czas decyzji. Rząd już podjął decyzję co do kształtu niesłychanie ważnej ustawy, istotnej z punktu widzenia całości systemu emerytalnego, także z punktu widzenia finansów publicznych kraju. Zabiera się za pracę parlament; ustawa w jakimś kształcie trafi również do podpisu prezydenckiego. Chciałbym więc zapewnić wszystkich, że to jest debata istotna z punktu widzenia decyzji dotyczących ustawy; istotna również z punktu widzenia tego, jak obywatele polscy będą postrzegali swoje szanse, nadzieje, ale także i obawy związane z przyszłością systemu emerytalnego, a więc z własnymi emeryturami.
Chciałbym zacząć od tego, że reforma emerytalna wprowadzona w 1999 roku była niewątpliwie działaniem absolutnie nowatorskim, niezbędnym i potrzebnym. W moim przekonaniu, była to całościowa zmiana systemu emerytalnego. Dała ona impulsy, które pozwoliły na uniknięcie bardzo poważnych zagrożeń rysujących się przed systemem emerytalnym. Była to także odpowiedź państwa polskiego na rysujące się już wtedy zagrożenie z tytułu zmian demograficznych, starzenia się społeczeństwa, a więc perspektywy zmniejszania się ilości ludzi pracujących, a zwiększania ilości ludzi korzystających z systemu zabezpieczeń emerytalnych. Chciałem również podkreślić to, że istotne było powiązanie w systemie emerytalnym wysokości emerytur z wysokością wpłacanych składek, co było przecież zupełnie podstawowym, fundamentalnym działaniem zmierzającym do naprawy systemu. Niewątpliwie dzięki tamtym działaniom nasz system emerytalny uzyskał stabilność finansową pomimo już zachodzących negatywnych zmian demograficznych.
Chciałbym podzielić się własną obserwacją, że niewątpliwie nie wszystkie z zamierzeń, nie wszystkie planowane wtedy przez reformatorów działania zostały w pełni zrealizowane. Nie powiodły się, i warto o tym pamiętać, plany finansowania reformy z przychodów z prywatyzacji. Dokonano także wielu wyłomów w jednolitości systemu. To także powinno być podstawą pewnej refleksji nad całością działań na przyszłość.
Trzeci filar systemu emerytalnego, a więc zasady dobrowolnego oszczędzania na starość, w moim przekonaniu cały czas jest jeszcze w powijakach. Nie udało się tego trzeciego filaru zbudować w pełni, na miarę poszukiwania nowoczesnych rozwiązań. W moim przekonaniu, reforma wtedy zaczęta do tej pory nie została w pełni wprowadzona i zakończona. Dzisiaj, po dwunastu latach od rozpoczęcia tej ważnej reformy, jest już czas na podsumowanie jej osiągnięć, ale także problemów, które się ujawniły. Jest czas na rozwiązania, które by odpowiadały na nowe sytuacje, jakie stanęły przed Polską i Polakami. Zmieniły się uwarunkowania ekonomiczne Polski, między innymi związane z wejściem do Unii Europejskiej.
Mamy też doświadczenia dotyczące działania nowego systemu emerytalnego, w tym także jego kapitałowego filaru. Dyskusja, jaka toczy się w Polsce w kontekście rządowego projektu ustawy o zmianach w systemie emerytalnym, w moim przekonaniu wniosła wiele istotnych punktów widzenia i spraw do debaty publicznej. I to stanowi o wartości tej dyskusji – mimo jej ostrego charakteru, mimo formułowanych bardzo ostrych opinii, sądów i komentarzy. Ważne kwestie zostały postawione jako problem do dyskusji i problem do rozwiązania na przyszłość. Wiele dylematów i sporów w ramach tej debaty wykraczało daleko poza rządowy projekt ustawy. Nie rozstrzygniemy wielu kwestii także i w czasie tej dzisiejszej dyskusji. Spór wokół efektów prywatyzacji systemów emerytalnych różni nie tylko ekonomistów i polityków społecznych w Polsce – warto o tym pamiętać. To jest spór, który cały czas toczy się na świecie. I debata na ten temat, która trwa od wielu lat, też nie zakończy się w przewidywalnym terminie. To życie ją zweryfikuje, zweryfikują doświadczenia zbierane nie tylko przez Polskę, ale i przez inne kraje.
Jeśli chodzi o debatę, która toczyła się wokół, a niekoniecznie dotyczyła samej ustawy rządowej, to w moim przekonaniu zabrakło w niej wiarygodnych, niezależnych analiz dotyczących stabilności finansowej systemu emerytalnego oraz jego efektów socjalnych. Te aspekty zniknęły w tej debacie, w moim przekonaniu w znacznej mierze „przykryte” emocjami, które towarzyszyły obawom o zmianę kierunku działania przyjętego w 1999 roku.
Dzisiejsza debata, co chciałbym podkreślić, jest poświęcona rządowemu projektowi zmian w systemie emerytalnym – temu konkretnemu projektowi – ale liczę na to, że dotknie także szerszych zamysłów reformatorskich i będzie kontynuowana w przyszłości w kontekście ich potrzeby. Zaprosiłem na debatę wybitnych polskich ekonomistów, polityków społecznych, praktyków gospodarczych po to, aby samemu – ale także by opinia publiczna miała taką szansę – zrozumieć argumenty, jakie są wysuwane w toczącej się dyskusji na temat projektowanych zmian.
W kontekście tej dyskusji jawi się cały szereg pytań, z których chciałbym przedstawić dwa – w moim przekonaniu podstawowe. Po pierwsze, chciałbym zapytać, jaki wpływ mają dokonywane zmiany na sytuację ubezpieczonych i przyszłych emerytów. To jest z punktu widzenia społeczeństwa rzecz najważniejsza: jak te zmiany wpłyną na kondycję, na możliwości, na poziom przyszłych emerytur w Polsce? I czy możliwe jest dalsze finansowanie w dotychczasowej skali kosztów reformy bez istotnego pogorszenia stabilności finansów publicznych oraz możliwości finansowania zadań rozwojowych, zwłaszcza w kontekście nowego przecież zjawiska, jakim jest problem wykorzystania środków z funduszy strukturalnych Unii Europejskiej.
Chciałbym też postawić bardziej generalne pytanie o to, jakie zmiany są niezbędne, by zapewnić przyszłym emerytom odpowiednie warunki materialne. Co zrobić, by w obliczu procesu zmian demograficznych, zmian struktury społeczeństwa, starzenia się społeczeństwa, zapewnić odpowiedniej wysokości emerytury? Jakie działania, poza podniesieniem wieku emerytalnego – o czym już się mówi w debacie toczącej się w Polsce – są niezbędne? Czy na przykład jesteśmy w stanie zmierzać konsekwentnie do upowszechnienia dobrowolnych ubezpieczeń? Czy to może mieć wymiar tylko i wyłącznie ubezpieczeń indywidualnych, czy też może na przykład zakładowych? Czy nie warto iść w tę stronę? W moim przekonaniu, potrzebny jest także plan reformy systemu emerytalnego, całościowa koncepcja, której celem byłaby stabilizacja finansów publicznych, szczególnie wobec odgrywających coraz większą rolę zmian demograficznych i w obliczu nowych wyzwań rozwojowych.
Proszę Państwa, finanse publiczne powinny być transparentne. W moim przekonaniu, istnieje potrzeba zapewnienia wiarygodnych, niezależnych i systematycznych analiz długofalowego wpływu systemu zabezpieczenia społecznego na finanse publiczne oraz poziom świadczeń społecznych. Według mnie, warto się zastanowić, czy to nie jest odpowiedni moment, aby dążyć do powołania niezależnego aktuariusza krajowego. Niezależnego – chciałbym podkreślić to słowo – i wyspecjalizowanego organu, który by tego rodzaju wyliczenia autoryzował.
To tyle tytułem wstępu.