przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A
Wtorek, 18 marca 2003

Konferencja prasowa Prezydenta RP i Prezesa Rady Ministrów

17 marca 2003 roku, późnym wieczorem, Prezes Rady Ministrów Leszek Miller wystąpił do Prezydenta RP z wnioskiem o wydanie przez Prezydenta RP postanowienia o użyciu Polskiego Kontyngentu Wojskowego w składzie sił koalicji międzynarodowej dla przyczynienia się do wyegzekwowania realizacji przez Republikę Iraku rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ nr 1441 z dnia 8 listopada 2002 roku oraz związanych z nią wcześniejszych rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ. Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski podpisał wniosek przedłożony przez Prezesa Rady Ministrów. Oświadczenie Prezydenta RP: Na ten temat rozmawiamy od wielu tygodni, miesięcy. Dzisiejszy wniosek Prezesa Rady Ministrów Leszka Millera, w imieniu Rady Ministrów spotyka się z moim całkowitym zrozumieniem i akceptacją. Chcę poinformować, że tuż przed rozpoczęciem naszego spotkania podpisałem postanowienie Prezydenta RP korzystając z uprawnień wynikających z art. 117 Konstytucji RP, a także art. 3 ust. 1, punkt 1 i artykułu 5 ust. 1 ustawy z 17 grudnia 1998 roku o zasadach użycia lub pobytu polskich sił zbrojnych RP poza granicami państwa i zgodziłem się, aby polski kontyngent wojskowy o liczebności do 200 żołnierzy mógł podjąć działania w okresie od 19 marca 2003 roku do dnia 15 września 2003 roku w składzie sił koalicji międzynarodowej dla przyczynienia się do wyegzekwowania realizacji przez Republikę Iraku rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ nr 1441 z dnia 8 listopada 2002 roku oraz związanych z nią wcześniejszych rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ. Planowany rejon działań obejmuje: Królestwo Arabii Saudyjskiej, Królestwo Bahrajnu, Jordańskie Królestwo Haszymidzkie, Państwo Katar, Państwo Kuwejtu, Republikę Iraku oraz Zatokę Perską, Morze Czerwone i Ocean Indyjski. Ta decyzja została podjętą klika chwil temu na wniosek Rady Ministrów i Prezesa Rady Ministrów Leszka Millera zgodnie z zasadami, z ustawa poinformowałem o niej Marszałka Sejmu Marka Borowskiego oraz Marszałka Senatu Longina Pastusiaka. Pozwólcie Państwo na kilka komentarzy w tej kwestii. Od lat światowa społeczność stara się wyegzekwować realizację międzynarodowych postanowień przez Irak i wobec Iraku. Nasze obawy, co podkreślaliśmy, wynikają z zagrożenia bronią masowego rażenia, które płynie z tego kraju, a także w przekonaniu, że wspólnie powinniśmy podjąć działania przeciwko terroryzmowi. Podejmowane przez kilkanaście ostatnich lat nie dały efektów. Niestety nie przyniosły one również oczekiwanych skutków w rezultacie przyjętej rezolucji ONZ nr 1441. Ustalenia inspektorów, informacje płynące od władz Iraku oraz wszystko to, co widzieliśmy w ostatnich tygodniach wyraźnie pokazują, że problem istnienia broni masowego rażenia na terytorium Iraku jest faktem, a chęć rozbrojenia może być co najwyżej wymuszona. Nie dzieje się to nigdy ze względu na wolę władz Iraku. Jesteśmy uczestnikami wielkiej koalicji antyterrorystycznej, która została powołana po wydarzeniach 11 września 2001 roku. Przywołuję te wydarzenia, bowiem pamięć nie tylko ludzi, ale i narodów okazuje się krótka. Pamiętamy nasz ból, nasz wspólny dramat, także związany ze śmiercią naszych rodaków w gruzach WTC w Nowym Jorku. Pamiętamy głębokie przekonanie, jakie żywiliśmy wtedy wszyscy, że wojna z terroryzmem musi być przeprowadzona do samego końca tak konsekwentnie, jak to jest możliwe. Dzisiaj, wiele miesięcy potem, chcę powtórzyć te słowa: wojna z terroryzmem musi być przeprowadzona tak konsekwentnie, jak to jest możliwe i do samego, skutecznego i dobrego dla nas wszystkich końca. Polska nigdy nie była za rozwiązaniami wojennymi i nie będzie. Jesteśmy narodem, jesteśmy państwem, któremu pokój leży najgłębiej na sercu, ponieważ w naszych dziejach zbyt często byliśmy ofiarami wojen, zaborów, nieszczęść, gwałtu, terroryzmu – w postaci bardzo różnorodnej i nie nas, Polaków, należy pouczać, czym jest pokój. My dobrze to wiem, ale wiemy także, czym są zaniechania. Wiemy dobrze, czym jest obojętność. My wiemy, jakie są gorzkie doświadczenia wielu wojen, wiemy, co oznacza, gdy obojętność towarzyszy chwilom takiego zagrożenia, jakie Polska przeżywała w 1939 roku. Pamiętamy tych, którzy wtedy nie chcieli umierać za Gdańsk i pamiętamy skutki tamtych decyzji. Dzisiaj mądrzejsi o tamto tragiczne doświadczenie apelujemy do społeczności międzynarodowej: pokój tak, ale nie za cenę akceptowania zbrodni, przemocy i terroryzmu. Pokój tak, jeżeli potrafimy zapewnić go nam wszystkim, w każdym zakątku świata. Jesteśmy zdecydowanie za rozwiązaniami dyplomatycznymi. Polska popierała wszystko to, co było podejmowane zarówno przez Narody Zjednoczone, Unię Europejską, jak i NATO. Z Panem Premierem Millerem prowadziliśmy do samego końca rozmowy z naszymi partnerami, aby uzyskać tak dużo zrozumienia dla działań pokojowych i dyplomatycznych, jak to możliwe. Również dzisiaj Pan Premier rozmawiał ze swoimi partnerami, ja z wieloma swoimi. Jesteśmy przekonani, że jeżeli tej nocy, jeżeli następnej nocy i w kolejnych można uzyskać rozwiązania dyplomatyczne tego konfliktu, to Polska będzie zdecydowanie popierała takie rozstrzygnięcia. Można liczyć na nasze zrozumienie, wsparcie i aktywność. Ale chcę także powiedzieć, że jeżeli okaże się to niemożliwe, to zgadzamy się ze słowami Tony Blaira, który powiedział, że są momenty w historii, kiedy, żeby zachować pokój trzeba podjąć walkę. Jesteśmy w bardzo trudnym momencie naszej wspólnej historii. Jestem przekonany, że decyzja i propozycja Rady Ministrów, i decyzja podjęta przeze mnie jest słuszna – słuszna ze względu na zagrożenia, jakie musimy pokonać, ze względu na zapewnienie pokoju na świecie, także ze względu na nasze sojusznicze zobowiązania. Jestem przekonany, że ci, którzy dzisiaj przy całych wątpliwościach i trudnościach, a także opinii publicznej we własnych krajach, podejmują tę trudną decyzję, mają rację. Musimy wykazać się zdecydowaniem i musimy starać się, aby to działanie było solidarne. Żebyśmy mogli uczestniczyć w jak najszerszej koalicji państw i żebyśmy mogli w sposób skuteczny, bez niepotrzebnych ofiar w czasie działań militarnych – możliwie krótkich doprowadzić do takiego stanu, który pozwoli na budowanie wzajemnego zaufania, pokoju oraz współdziałania, także z jakże ważnym, istotnym dla współczesnego świata Irakiem oraz całą przestrzenią państw arabskich. Wierzę, że nawet każde kilka czy kilkanaście godzin, które są przed nami, są jeszcze szansą i my będziemy takiej szansie służyć. Ale chcę także powiedzieć jasno, szczególnie wobec moich rodaków – gdyby okazało się, że ta szansa nie daje niczego poza odwlekaniem zasadniczych decyzji - to Polska dzisiaj podjęła ważne postanowienie. Jesteśmy gotowi użyć Polski Kontyngent Wojskowy w koalicji sił międzynarodowych po to, aby przyczynić się do wyegzekwowania, realizacji przez Republikę Iraku rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ nr 1441 z dnia 8 listopada 2002 roku oraz związanych z nią wcześniejszych rezolucji. Każdy z nas wolałby takich chwil, jaką w tej chwili mamy, nie przeżywać, ale są momenty w życiu odpowiedzialnych polityków, kiedy trzeba z takim wyzwaniem skonfrontować się. Dziękuję rządowi Rzeczypospolitej za bardzo odpowiedzialną decyzję, dziękuję Premierowi, Ministrom Spraw Zagranicznych i Obrony Narodowej. Wiem, ile ona kosztowała wysiłku i wiem również, jaka spoczywa na nas odpowiedzialność. Ufam, że nasi rodacy zrozumieją ten trudny historyczny moment, w którym powinniśmy być razem, powinniśmy działać skutecznie, wspólnie i solidarnie na rzecz bezpieczeństwa i pokoju w Polsce, w Europie i na świecie. Następnie Prezydent RP i Premier odpowiadali na pytania dziennikarzy: Pytanie do pana premiera, dlaczego tak długo przedłużały się obrady rządu. Już zaczęliśmy się niepokoić, że może pan Cimoszewicz przywiózł jakieś złe wiadomości z Paryża, jakieś groźby, czy może Pan wyjaśnić, uspokoić nas. Premier: Nie z tego powodu, jaki Państwo podali w swojej relacji. Informuję, że Rada Ministrów podjęła decyzję po wnikliwej i obszernej dyskusji. Najpierw ministrowie wysłuchali informacji Ministra Spraw Zagranicznych o sytuacji na świecie w kontekście wydarzeń wokół Iraku, a następnie członkowie rządu wypowiadali swoje uwagi odnoszące się do kontekstu moralnego, prawnego i politycznego. Głównym motywem, który był obecny w tej dyskusji było pragnienie zapewnienia pokoju i bezpieczeństwa. Bezpieczeństwa Europy, bezpieczeństwa naszego kraju. Dominowało również przekonanie o potrzebie wypełnienia sojuszniczych zobowiązań, a także działań, które prowadzą do podkreślenia autorytetu Organizacji Narodów Zjednoczonych, która to organizacja musi być zdolna do egzekwowania swoich postanowień. W konkluzji ministrowie stwierdzili, że polska racja stanu wymaga skierowania stosownego wniosku i taki wniosek został skierowany do Prezydenta RP. Byłoby zdumiewające, gdyby tego rodzaju decyzja został podjęta w pośpiechu i bez należytego namysłu. Trzygodzinna dyskusja na posiedzeniu rządu potwierdza, że Rada Ministrów podjęła tę decyzję w poczuciu odpowiedzialności, głębokiej rozwagi i przekonania, że wiosek do Pana Prezydenta jest konieczny dla utrzymania pokoju i bezpieczeństwa. Prezydent RP: Panie redaktorze, kiedyś mówiło się nie ilość a jakość, a ja bym dzisiaj powiedział: nie czas, a jakość decyzji decyduje o tym, czy to miało, czy nie miało sensu. Przepraszamy za opóźnienie, ale ja w pełni rozumiem ten moment historyczny, w którym również musiała decydować Rada Ministrów. Mam pytanie nawiązując do tego, co Pan mówił w uzasadnieniu tych decyzji. 75 procent Polaków jest przeciwnych wysyłaniu polskich żołnierzy. Czym Panowie tłumaczą rozbieżność między poglądami społeczeństwa, a poglądami Panów w tej sprawie. Prezydent RP: Pytanie tak sformułowane właściwie jest dość proste do odpowiedzi. Tzn. gdyby Pan mnie zapytał, czy ja jestem za wojną czy za pokojem, to odpowiadam za pokojem. Gdyby Pan mnie zapytał czy ja uważam, że trzeba ryzykować życie polskich żołnierzy, nawet w ograniczonym zakresie, bo nie będzie ich więcej niż dwustu - też mam istotne wątpliwości. Ale gdyby Pan zapytał mnie i moich rodaków, czy chcą zapewnić Polsce bezpieczeństwo i wolność od zagrożenia terroryzmem, czy nie - to jestem przekonany, że ogromna większość odpowie, że chcą takiego bezpieczeństwa i chcą nie bać się terroryzmu. To są właśnie momenty, w których politycy muszą nie bacząc na opinię publiczną, podjąć decyzję. To są decyzje trudne, ale konieczne. Dzisiaj słyszałem w jednej z debat publicznych wspomnienie bardzo ważnej kwestii, którą myślę my w Polsce powinniśmy dużo otwarciej przypominać aniżeli inni. Otóż w 1933 roku, była dyskusja na temat zagrożenia militaryzmem nazistowskim, niemieckim i wtedy Marszałek Piłsudski przedstawił Francuzom pewne działania prewencyjne. One nie zostały przyjęte. Oczywiście można było powiedzieć, że było to od początku nierealne, ale z drugiej strony można by się zastanowić, a co by było, gdyby podjęto takie wysiłki. Czy można było by uniknąć, a przynajmniej ograniczyć negatywne skutki II wojny światowej. Oczywiście zadaję sobie sprawę, że żyjemy w innym świecie, w innych warunkach, w innej sytuacji, ale to jest to pytanie, które my - politycy musimy postawić sobie nawzajem: jak chcemy odpowiedzieć nie tylko wobec sytuacji dzisiejszej, że rakiety nie lecą w żadnym kierunku, ale tej możliwej za tydzień, za miesiąc, za rok, gdzie odpowiedzialność nasza, za zaniechania będzie jeszcze większą odpowiedzialnością, aniżeli ta, którą dzisiaj podejmujemy za działania, które będą miały miejsce. To jest to. To jest Pańska przewaga nade mną, że Pan będzie to wszystko komentował i recenzował, a ja musiałem złożyć podpis. Złożyłem w najgłębszym przekonaniu, że czynię to w interesie polskiego narodu, w interesie bezpieczeństwa Polski, w interesie bezpieczeństwa naszego regionu i całej Europy, ponieważ w walce z terroryzmem musi być również zademonstrowana siła i międzynarodowa solidarność. Jeżeli pokażemy słabość stwarzamy ogromne, niewyobrażalne możliwości dla działania różnych państw, które nie chcą podlegać żadnym wspólnym regułom zachowań międzynarodowych i prawa międzynarodowego. Jeżeli nasi żołnierze tam pojadą będziemy formalnie w stanie wojny z Irakiem? Prezydent RP: Będziemy w stanie, który jest określony we wniosku, mianowicie będziemy uczestniczyć - teraz czytam dokładnie wniosek - w składzie sił koalicji międzynarodowej dla przyczynienia się do wyegzekwowania realizacji przez Republikę Iraku rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ nr 1441 oraz związanych z nią wcześniejszych rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ. Mówiąc krótko, mandat, którym my się posługujemy i który naszym zdaniem według analiz prawników, znawców prawa międzynarodowego, jest wystarczający, czyli rezolucja 1441, która zapowiada w przypadku niespełnienia tych wymogów, które rezolucja na Irak nakłada, poważne konsekwencje albo adekwatne metody czy środki. I to jest w naszym przekonaniu silna i wystarczająca podstawa działań, tym bardziej, że rezolucja ta nie jest jakąś wyjątkową rezolucją. Tych rezolucji było przez 12 ostatnich lat wiele, bodajże 16 i to jest podstawa prawna do działania polskiego w ramach koalicji międzynarodowej, która będzie starała się wyegzekwować tę rezolucję. To nie jest stan wojny, oczywiście ja wiem, co tu się publicystycznie powie, bo sam byłem dziennikarzem, więc droga na skróty prowadzi w jednym kierunku. Natomiast raz jeszcze proszę o to, aby traktować to, co jest zapisane we wniosku jako bardzo poważną podstawę prawną, sprawdzoną również w sensie specjalistów prawa międzynarodowego. Proszę Państwa tu słusznie mi mówią, że w rezolucji przywołanej w uzasadnieniu jest dużo więcej, mianowicie rezolucji 1441, ale mówimy też o rezolucji 678, wszystkie dokumenty otrzymacie Państwo do wglądu, więc nie chciałbym w tej chwili tak szukać. Natomiast powołujemy się - może to odczytam, bo to ważne, otóż część z nas już nie pamięta rezolucji 1441, a warto, żebyśmy pamiętali, że wtedy Rada Bezpieczeństwa ONZ po pierwsze postanowiła dać Republice Iraku przy pomocy tej rezolucji ostatnią szansę zastosowania się do rozbrojeniowych zobowiązań zgodnie z odpowiednimi rezolucjami Rady, po drugie postanowiła, że Republika Iraku zapewni natychmiastowy, bezwarunkowy, całkowity i nieograniczony dostęp inspektorów do wszelkich instalacji, urządzeń itd. Po trzecie uznała, że niewykonanie przez Irak rezolucji dotyczącej m.in. eliminacji broni masowego rażenia stanowi zagrożenie dla międzynarodowego pokoju bezpieczeństwa, po czwarte rezolucja 1441 ostrzegła przez poważnymi konsekwencjami w przypadku dalszego naruszania przez Republikę Iraku postanowień tej rezolucji. I udział nasz jest właśnie oparty na tej rezolucji oraz poprzednich, które dotyczyły tej samej kwestii, a które już tutaj powoływaliśmy. Nie jest to więc stan wojny, tylko jest to wykonanie rezolucji najwyższego grona społeczności międzynarodowej, czyli Narodów Zjednoczonych, jeśli chodzi o kwestie rozbrojenia Iraku Czy jest już znany termin wysłania jednostki wojsk przeciwchemicznych do Iraku? Prezydent RP: Ja myślę, że w tej sprawie najbardziej kompetentny jest minister obrony narodowej i proponuję, żeby zabrał głos Minister Obrony Narodowej: Jeśli chodzi o pluton do likwidacji skażeń chemicznych. Te siły, które mamy to jest okręt Xsawery Czarnicki, on jest, nastąpi zmiana tylko zadania, jest jednostka GROM, która realizowała zadania patrolowo - poszukiwawcze w akwenie morza Zatoki Perskiej i też nastąpi ta zmiana zadań i ten oddział, którego nie ma w tym rejonie, to jest pluton do spraw likwidacji skażeń chemicznych. Ta jednostka zacznie używając języka wojskowego przebazowywać się 21 marca tego roku w kilku transportach, bo to 74 żołnierzy, ale bardzo dużo sprzętu potrzebnego do zrealizowania tych zadań. Wszyscy żołnierze podpiszą zgodę na udział w tej operacji. Tu mogliśmy skorzystać w przypadku jednostki zawodowej z prawa rozkazu, ale uznaliśmy w całej naszej praktyce to samo dotyczy operacji afgańskiej, że za każdym razem każdy żołnierz osobiście deklaruje na piśmie gotowość do wzięcia udziału w tej operacji Czy mnie słuch nie mylił, że w tym rozporządzeniu nie jest wymieniony Irak, że nasze polskie wojska nie będą operować w Iraku. Prezydent RP: Nie, jakże nie, gdzie ja bym się mordował tyle miesięcy w tej sprawie, żeby nie było wymienione. Ja też nie wierzę, ale tu się konsultowałem. Prezydent RP: Planowany rejon działań koalicji obejmuje Królestwo Arabii Saudyjskiej, zwane popularnie Arabią Saudyjską, Królestwo Bahrajnu, zwane Bahrajnem, Jordańskie królestwo Haszymidzkie zwane Jordanią, Państwo Katar, zwane Katarem, Państwo Kuwejtu, Kuwejt i Republikę Iraku, zwane Irakiem oraz Zatokę Perską, Morze Czerwone, Ocean Indyjski są związane z udziałem polskiej jednostki Xawery Czarnicki, okręt logistyczny, bądź inny, który mógłby zastąpić ten okręt w innej fazie działań wojskowych. Szanowni Państwo - nasza decyzja i nasze spotkanie wynika właśnie z tego, że w tym zakresie działań, w tym obszarze działań znajduje się również Republika Iraku, jak mówię odbywa się to w ramach decyzji ONZ 1441 i w składzie sił międzynarodowych. To jest ciężar tej decyzji, co tu dużo mówić Najpierw może dookreślenie tego, co już było. Bo Pan Premier mówił o tym, że będzie w razie potrzeby tenże kontyngent wysłany. Kto będzie dookreślał tę potrzebę. Nie wiem, czy to my zdecydujemy, czy z tego, co Panowie mówili - już właściwie jest decyzja podjęta, że jedziemy, czy dopiero na prośbę ewentualnie czyjąś. Prezydent RP: Jest decyzja o kontyngencie naszym, polskim do 200 żołnierzy. Natomiast oczywiście, jak Pan się mnie zapyta, czy to będzie 170, czy 154, to zależy od uzgodnień koalicji międzynarodowej. My tej dokładnej liczby nie mamy, podjęliśmy decyzję o zgodzie na wysłanie do 200 żołnierzy. Natomiast reszta wynika z już czystej logistyki oraz dyskusji między koalicjantami. Jeszcze jedno pytanie wewnętrzne. Czy z racji tego, że jesteśmy w stanie egzekwowania rezolucji 1441 w związku z tym jakieś działania w kraju są planowane, zaostrzone środki ostrożność itd.? Premier: Oczywiście, ale też pragnę dodać, że jest od dłuższego już czasu podwyższony stan gotowości. Nasze służby, które dbają o bezpieczeństwo państwa stale obserwują najważniejsze obiekty, zwłaszcza te o strategicznym znaczeniu. Fakt podjęcia dzisiaj decyzji o zwróceniu się do Pana Prezydenta oczywiście będzie powodował, że ta gotowość ulegnie zwiększeniu. Prezydent RP: Żeby zakończyć to spotkanie jednym, też bardzo takim jednoznacznym stwierdzeniem w imieniu rządu, Pana Premiera i moim - wszystkie służby zapewniające bezpieczeństwo wewnętrzne w Polsce są w stanie niezbędnego przygotowania i podjętych środków kontrolnych.
Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.