przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A
Środa, 19 marca 2003

Wizyta Prezydenta RP w Brodnicy i Kcyni

19 marca 2003 roku Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski udał się z wizytą do Brodnicy i Kcyni. Prezydentowi RP towarzyszyli m. in. Sekretarz Stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej Janusz Zemke, Szef Sztabu Generalnego WP gen. Czesław Piątas i Zastępca Szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego gen. Tadeusz Bałachowicz. Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski złożył wizytę w 4 Pułku Chemicznym w Brodnicy. Zwracając się do żołnierzy Prezydent RP powiedział m.in.: Złożenie wizyty w takiej jednostce jak ta w Brodnicy jest powodem do satysfakcji i radości. Jesteście przykładem najwyższego standardu wyszkolenia, wyposażenia, jesteście gotowi do realizacji głównych celów, jakie stoją dzisiaj przed Siłami Zbrojnymi Rzeczypospolitej. Dwunastego marca obchodziliśmy czwartą rocznicę przystąpienia Polski do NATO. W ciągu tych czterech lat podjęliśmy trud modernizacji armii, przygotowania jej do zadań, które niesie rozwój sytuacji na świecie, a także postęp techniki wojskowej. Każdy kolejny rok obecności w Sojuszu Północnoatlantyckim był sprawdzianem naszej gotowości i naszej sojuszniczej wiarygodności. Jako Prezydent RP i Zwierzchnik Sił Zbrojnych chcę z dumą stwierdzić, że polska wiarygodność jest wysoka, że nasze wysiłki znajdują uznanie u przedstawicieli Sojuszu, u dowództw, z którymi niejednokrotnie miałem okazję rozmawiać. Od początku członkostwa w Sojuszu Północnoatlantyckim opowiadamy się za udoskonalaniem jego politycznych i wojskowych struktur, za dostosowywaniem ich do zmieniających się wymogów bezpieczeństwa światowego. Przywiązujemy dużą wagę do więzi transatlantyckich, uczestniczymy w budowaniu podstaw europejskich zdolności obronnych. Polska jest przekonana, że sojusz ze Stanami Zjednoczonymi, członkostwo w NATO i europejska zdolność obronna to trzy komplementarne filary naszego polskiego bezpieczeństwa. Ten sojuszniczy egzamin zdajemy w trudnych warunkach przebudowy polskiej armii. Główne kierunki jej rozwoju i modernizacji na lata 2003 - 2008 zostały już nakreślone. Podczas niedawnej odprawy kierowniczej kadry MON i Sił Zbrojnych omówiliśmy sposoby, które będą gwarantowały realizację zadań zawartych w tym planie. Cieszy mnie zgodność w sposobie myślenia i w działaniach rządu, parlamentu oraz Prezydenta RP. Warto podkreślić, że w ostatnim czasie podjęto szereg decyzji, które mówią o rzeczywistej modernizacji, zmieniamy wyposażenie armii - po wieloletnim etapie zapowiedzi, deklaracji i dyskusji - wszystko to staje się faktem. Mam tu na myśli decyzje w sprawie samolotu wielozadaniowego, samolotu transportowego, kołowego transportera opancerzonego czy przeciwpancernych pocisków kierowanych. Siedemnastego marca podpisałem zgodę na udział polskiego kontyngentu w ewentualnej interwencji wojskowej w Iraku. Ta decyzja oznacza opowiedzenie się Polski po stronie międzynarodowej koalicji, mającej na celu rozbrojenie Iraku i wymuszenie realizacji rezolucji nr 1441 Rady Bezpieczeństwa ONZ. Jesteśmy w tym trudnym zadaniu razem ze Stanami Zjednoczonymi i innymi sojusznikami, na których wiemy, że mogliśmy i możemy liczyć. Zadanie, jakie stoi przed nami będą wykonywać najlepsze jednostki Wojska Polskiego. Do nich należy 4 Pułk Chemiczny. Przed chwilą przekonałem się, że żołnierze są świetnie przygotowani, dobrze wyposażeni, że znakomicie zdali egzaminy, próby, jakie były przeprowadzane w ostatnich tygodniach. Jesteście przygotowani do wsparcia bojowego wojsk, jesteście gotowi stawić czoła wyjątkowo niebezpiecznym i skomplikowanym zagrożeniom, jakie niosą bojowe środki chemiczne. Gratuluję dowództwu i żołnierzom osiągniętego poziomu wyszkolenia bojowego. Wiem, że już wkrótce przyjdzie próba tego najtrudniejszego egzaminu - daleko od domów, w trudnych warunkach, wobec przeciwnika, który gotów jest korzystać z każdej metody. Życzę tu obecnym żołnierzom, ich dowódcom, oficerom, aby tę misję wypełnili jak najlepiej - dla Polski, dla bezpieczeństwa, dla pomyślności misji, w której będą uczestniczyć. Zapewniam, że będziemy tak jak Wasi najbliżsi, jak Wasze rodziny, przyjaciele razem z Wami nie tylko myślami, ale codzienną troską o tych, którzy tu zostają w kraju. Będziemy nasłuchiwać wieści i wierzymy, że będą to dobre informacje, mówiące iż to zadanie, które zostało postawione, a więc rozbrojenie z broni masowego rażenia Iraku, zostanie zakończone powodzeniem, że uda nam się wymusić egzekwowanie wszystkich - nie tylko tej ostatniej - rezolucji Narodów Zjednoczonych. Życzę polskim żołnierzom, życzę wszystkim żołnierzom, którzy podejmują ten niebezpieczny trud, szczęścia - tego żołnierskiego i ludzkiego. Wierzę, że szczęśliwie wrócicie do domów. Będziemy na Was oczekiwać, będziemy Wam wdzięczni za to, co uczynicie. Będziemy z Was dumni, tak jak zawsze Polska mogła być dumna ze swoich żołnierzy. Wszystkiego dobrego! Do zobaczenia na polskiej ziemi ponownie! Podczas spotkania z dziennikarzami Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski powiedział m. in.: To, że jest tylu ludzi jest przeciwko wojnie w pełni rozumiem, bo też jestem zwolennikiem pokoju, a nie wojny. Ale są takie sytuacje w życiu świata, że trzeba podjąć ryzyko, podjąć decyzje. Po wszechstronnej analizie uznaliśmy, że Polska powinna wziąć udział w koalicji międzynarodowej, która będzie działała na rzecz rozbrojenia Iraku i realizacji rezolucji Narodów Zjednoczonych. To jest oczywiście zadanie bardzo odpowiedzialne, wiążące się z pewnym ryzykiem, ale tak też rozumiemy swoją odpowiedzialność i solidarność międzynarodową(...). To co mnie nieco uspokaja, to przekonanie, że wysyłamy żołnierzy bardzo dobrze wyszkolonych. To, co widziałem tutaj w Brodnicy, to co wiem o GROMIE, to jest oczywiście najwyższa ocena, bardzo wysoki stopień profesjonalizmu, wszyscy żołnierze jadą za własną zgodą, nie ma tu żadnej formy przymusu, wszyscy podpisali właściwe oświadczenia. Przede wszystkim ich wysoki kunszt wojskowy jest gwarancją, że wypełnią zadania, po drugie, że nie będzie to nazbyt ryzykowne. Panie Prezydencie, co Pan powie naszym partnerom w Unii Europejskiej, którzy są przeciwni tej wojnie? Prezydent RP: Powiem, że powinniśmy rozmawiać i szukać jedności, bowiem byłoby czymś fatalnym gdyby rezultatem wojny w Iraku było podzielenie się Unii Europejskiej, czy NATO. Ja wielokrotnie mówiłem, że byłby to nieusprawiedliwiony sukces Saddama Husajna. Mamy trudny moment, rozumiem, że są dopuszczalne różne zdania, ale tak jak są dopuszczalne zdania żeby tam nie brać udziału, tak samo zdania żeby wziąć udział są dopuszczalne. Mamy swoje argumenty, jesteśmy wraz z takimi krajami jak Wielka Brytania, jak Hiszpania, Włochy , Dania, w tym gronie, jak wielu naszych partnerów w regionie, a wierzę, że jak wszystko minie i jak zakończymy tę akcję z sukcesem, to rozpoczniemy wspólne działania żeby utrzymać zarówno jedność transatlantycką, jak i jedność z Unią Europejską . Panie Prezydencie, większość polskiego społeczeństwa jest przeciwna wojnie, tak samo jak większość Europejczyków. Pan jest prezydentem wszystkich Polaków jak Pan się czuje podejmując decyzje Prezydent RP: Mówiłem już o tym, to nie jest uczucie miłe, bo ja też jestem zwolennikiem pokoju, należę do tych, którzy zdecydowanie myślą o rozwiązaniach pokojowych, kompromisowych, dialogu, ale zdaję sobie sprawę, że są momenty, w których jeżeli nie wykaże się siły i współdziałania to może być tylko gorzej. Brak międzynarodowych reakcji, brak solidarności w wymuszeniu egzekwowania rezolucji Narodów Zjednoczonych ze strony Iraku doprowadzi nas do tego, że rezolucji było bodajże 16, ostatnia przyjęta nie tak dawno, wszystkie niewykonane i jesteśmy właściwie wobec takiego dylematu, czy zdecydować się na działania militarne i wymusić wypełnienie tych rezolucji, czy nadal zamykać oczy i mówić, że nic się nie dzieje, pada deszcz i tyle. Ja uważam, że jest moment, w którym trzeba wykazać zdecydowanie, zagrożenie terroryzmem nie jest wymysłem, jest realne. Pamiętajmy, co się mówiło 11 września 2001 roku, jak świat był zjednoczony w walce z terroryzmem, minęło kilkanaście miesięcy i jakby te wspomnienia już wyblakły, a przecież to jest prawdziwa groźba i tutaj odbywa się batalia, co zrobić żeby zahamować, ograniczyć międzynarodowy terroryzm. Mam nadzieję, że to co stanie się w Iraku, będzie właśnie krokiem we właściwą stronę, pomoże nam uporać się z największym ryzykiem XXI wieku, czyli terroryzmem(...). Wierzę, że dzięki tej operacji terroryzmu na świecie będzie mniej, a nie więcej. Uważam również, że choćby to, co zostało zadeklarowane przez uczestników spotkania na Azorach będzie to również droga do rozwiązania konfliktu bliskowschodniego, utworzenia państwa palestyńskiego i pokojowego współistnienia państwa Izrael i Palestyny. Jestem przekonany, że również proces rekonstrukcji demokracji, budowania państwa obywatelskiego w Iraku i w innych krajach tego regionu będzie możliwe. Ja liczę na takie skutki i Polska jest gotowa w takich pracach brać udział, a to oznacza, że tego bezpieczeństwa również dla nas, dla Polaków będzie więcej. Proszę poza tym pamiętać, że niebezpieczeństwa dla Polaków nie płyną tylko z sytuacji międzynarodowej, bo jesteśmy na tyle zdolnym narodem, że sami sobie potrafimy zafundować sporo niebezpieczeństw, więc to też musimy wiedzieć, widzieć. Czy wojna prewencyjna jest wojną sprawiedliwą? Prezydent RP: Ja mam w ogóle pytanie, czy wojny mogą być sprawiedliwe, ale to jest tak, jak z tym lekiem nawet bardzo ostrym, który ma pomóc w wyzdrowieniu, on ma zawsze jakieś skutki uboczne i nie znam leku, który by przynosił wyłącznie dobroczynne skutki, podobnie jest z operacja wojskową. Bodajże były minister obrony narodowej pan Komorowski przypomniał o takiej koncepcji wojny prewencyjnej z 1933 roku, którą proponował Marszałek Piłsudski swoim partnerom europejskim m.in. Francuzom wobec wyraźnej groźby płynącej ze strony nazizmu, niemieckiego militaryzmu, wtedy tego nie uczyniono. Powinno się zastanowić czy świat, czy w ogóle wszystko nie wyglądało by inaczej gdyby jednak wtedy nie wykazano się większym zdecydowaniem, a nie naiwną wiarą, że układaniem się z Hitlerem, podpisywaniem porozumień w Monachium można osiągnąć pokój. Tu nie ma jednoznacznej odpowiedzi, na tym polega ten ciężar tej decyzji, którą my politycy podejmujemy, bo czy decyzje się podejmuje za udziałem , to ona ma swoją wagę i niesie ryzyko, ale tak samo, ci, którzy powiedzieli, że nie biorą udziału w tych decyzjach też przyjeli na siebie ogromne ryzyko i też odczuwają wagę tego stanowiska. Ja widzę po twarzach moich kolegów, których dobrze znam, że wśród nas - tych, którzy muszą decyzje podejmować nie ma dzisiaj ludzi rozradowanych, uśmiechniętych, raczej wszyscy są zatroskani, bo to jest taki trudny moment i ten moment jest niewątpliwie dający poczucie ciężaru decyzji, którą trzeba podjąć. Panie Prezydencie, czy wierzy Pan jeszcze w pokojowe rozwiązanie tej sytuacji? Prezydent RP: Nadzieja powinna umierać ostatnia, więc dopóki jest i dopóki coś jeszcze można zrobić powinnismy również ufać, ze jest to możliwe. Wydaje się, ze ten kalendarz jest już coraz bardziej ograniczony, właściwie już liczy się w godzinach, a nie nawet w dniach, a na pewno nie w tygodniach Co należy powiedzieć tym, którzy zarzucają, że wysłanie naszych wojsk jest nielegalna decyzją? Prezydent RP: Powiedzieć, ze nie mają racji, przeprowadziliśmy rozliczne analizy prawne i dla nas była to kwestia zupełnie podstawowa, dla rządu i dla mnie, którzy podpisujemy te decyzje, no bo ponosimy taka już bezpośrednią odpowiedzialność za to. Jest precyzyjna ocena wybitnych prawników, także prawa międzynarodowego, że jest to legalne, że dzieje się to na mocy rezolucji 1441, która zawiera oba sformułowania, iż w przypadku niewypełnienia tej rezolucji mogą być bardzo poważne konsekwencje i tego rodzaju akcja militarna należy niewątpliwe do poważnych konsekwencji, do których społeczność międzynarodowa jest upoważniona. Więc w tym sensie jest to decyzja w pełni legalna, oparta o prawo międzynarodowe. Jeśli chodzi o nasze prawo wewnętrzne to wynika to z odpowiedniego artykułu w Konstytucji bodajże 117, a także ustawy o siłach zbrojnych gdzie mówimy w jakim trybie i w jaki sposób podejmować decyzje o wysłaniu wojsk za granicę. Poza tym chciałbym też powiedzieć, o czym pan generał Piątas powiedział, że nasz udział, po pierwsze jest ograniczony, a po drugie w istocie dotyczy likwidowania skutków działań wojskowych. Nie jest to działanie na pierwszej linii, bo czy wojska chemiczne dochodzą do działań nieco później, czy okręt Czernicki, który wypełnia misję logistyczną i też nie uczestniczy bezpośrednio na tej pierwszej linii działań. Oczywiście, nie zmienia faktu, że podpisując na wniosek rządu decyzję, ponoszę część odpowiedzialności. Panie Prezydencie, mówił Pan, że stać nas na 200 żołnierzy, lecimy samolotami wynajętymi. Czy nie wyglądamy jak ubodzy krewni? Prezydent RP: Nie od razu Kraków zbudowano. Tak jak powiedziałem dzisiaj wiele zakupów dokonujemy. Będzie samolot wielozadaniowy i wierzę, że będą również transportowe. Na pewno z powodu tej akcji nie stać nas dzisiaj na kupienie samolotu transportowego. Z drugiej strony koszty są takie, że nieuchronnie Polska , może nie tak wielkimi samolotami transportowymi, ale jakimiś będzie musiała dysponować, bo licząc, że będziemy brali udział jak do tej pory w różnych misjach pokojowych, to transport okaże się głównym wydatkiem jaki ponosimy . Prawda też jest taka, że tych przewoźników dla dużych jednostek jest bardzo niewielu, bo to jest kwestia wielkich samolotów, które muszą być używane. Jeżeli nasze potrzeby sięgają kilkudziesięciu, czy nawet dwustu żołnierzy, to trudno z tego powodu mieć całą flotyllę wielkich transporterów. Ale samoloty transportowe KASA, hiszpańskie przychodzą w tym roku pierwsze dwa. One są oczywiście dla przerzutów dużo mniejszych jednostek, raczej osób, niż wielkiego sprzętu. Korzystamy więc z przewoźników wynajętych, tak jak Niemcy. Jeszcze jedna uwaga szczególnie dla naszych zagranicznych dziennikarzy. Dla Polski udział w misjach zagranicznych nie jest żadną nowością. My w istocie uczestniczymy w tych misjach od 1954 roku, od kryzysu koreańskiego. Ponad 40 tysięcy żołnierzy, oficerów uczestniczyło do tej pory w misjach. Dzisiaj, bez tych oddziałów, które wyjeżdżają zagranicę, jest około 2 tys. żołnierzy i oficerów w misjach ONZ, NATO. Największe zgrupowania to oczywiście Bałkany , czyli Kosowo, Macedonia, Bośnia Hercegowina, mamy też Afganistan. Jesteśmy w Syrii, Libanie. Jesteśmy w różnych misjach obserwacyjnych ONZ. Generał Gągor jest na granicy Kuwejtu i Iraku. Trzymamy za niego kciuki. Czy mógłby Pan powiedzieć kilka słów dla Brodniczan , bo na tę wojnę idą nasi koledzy, co powiedziałby Pan rodzinom? Prezydent RP: Rodzinom chce powiedzieć, że jesteśmy i z żołnierzami i z ich rodzinami. Wierzę, że wrócą szczęśliwie. Wierzę, że są dobrze przygotowani do tej misji. Tak jak mówiłem w swoim wystąpieniu, chcemy ich powitać tak szybko jak to jest możliwe, w dobrej formie, i po zakończeniu udanej służby. Kiedy ktoś w rodzinie jest żołnierzem, czy oficerem i to zawodowym, to zawsze trzeba się liczyć, że taki moment może nastąpić, że idzie się do akcji, do wykonywania zadań. Myślę, że jeżeli będziemy dobrze im życzyć, jeżeli będziemy o nich myśleć, utrzymywać kontakt na ile to jest możliwe, to i im będzie wygodniej psychicznie, a my też będziemy silniejsi. Czy będzie ich Pan witał? Prezydent RP: Na pewno będziemy. Najpierw wylądują gdzieś w kraju. Wy na pewno będziecie ich witać. Tak jak mówiłem, wy powinniście życzyć im dobrze, myśleć o nich, modlić się. Ile będzie kosztowało wysłanie wojsk? Prezydent RP: Jeśli chodzi o koszty to w uzasadnieniu wniosku rządowego mówi się o 22 mln. złotych, płaconych z budżetu MON. Wcześniej w Kcyni, w Zespole Szkół Specjalnych, Prezydent RP otworzył pracownię komputerową w ramach Programu "Internet w Szkołach - Projekt Prezydenta RP".
Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.