przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A
Piątek, 11 lipca 2003

Uroczystości upamiętniające 60. rocznicę tragedii wołyńskiej

11 lipca 2003 roku Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski i Prezydent Ukrainy Leonid Kuczma wzięli udział w uroczystościach upamiętniających 60. rocznicę tragedii wołyńskiej, odbywających się w Pawliwce na Ukrainie. Uroczystości rozpoczęły się na cmentarzu katolickim w Pawliwce od Mszy świętej koncelebrowanej przez Biskupa Polowego WP gen.dyw. L.S. Głódzia, Ordynariusza Łudzkiego biskupa M. Trofimiaka, Abp Lwowskiego Kardynała Jaworskiego oraz księży z Polski i Ukrainy. Po Mszy św. odbyły się modlitwy ekumeniczne, a następnie głos zabrał przedstawiciel rodzin ofiar zbrodni, były mieszkaniec Porycka Stanisław Filipowicz, który powiedział: Szanowny Panie Prezydencie Ukrainy, Szanowny Panie Prezydencie Rzeczypospolitej Polskiej, Czcigodni Księża Biskupi, Wielebni Duchowni wszystkich wyznań, Przedstawiciele Administracji Państwowej w Łucku, Iwaniczach i Pawliwce, Mieszkańcy Pawliwki, Drodzy Rodacy, Drogie Rodziny Ofiar przybyłe z Polski, Szanowni Państwo. Dzisiejsza uroczystość nawiązuje do tragicznych wydarzeń, które miały miejsce tu, na wołyńskiej ziemi, 60 lat temu. Mieszkających tu Polaków dotknęła największa tragedia. Na tej ziemi doszło do podobnych tragedii w wielu miejscowościach, w pobliskiej Orzeszynie, gdzie zginęło wówczas 300 osób, w Górowie – 410 osób, w Chrynowie – 200. Tragedia, która dotknęła moją rodzinę dokonała się również tu, w Porycku, dzisiejszej Pawliwce 11 lipca 1943 roku. Byłem wówczas mieszkańcem Porycka. Tu się urodziłem, tu mieszkałem, tu się wychowywałem i tutaj również przeżyłem największą tragedię swojego życia. Poryck był wówczas niewielkim miasteczkiem liczącym 2500 mieszkańców. Obok siebie żyli Polacy, Ukraińcy i Żydzi. Żyliśmy w zgodzie i wzajemnym zrozumieniu, w duchu wzajemnej tolerancji, poszanowaniu uczuć religijnych i często odmiennych tradycji. Sytuacja zmieniła się po wybuchu wojny w 1939 roku. Czuliśmy jak narastała atmosfera wzajemnej wrogości i niekiedy nawet nienawiści do ludności polskiej ze strony ukraińskich nacjonalistów. Do najbardziej tragicznych wydarzeń na Wołyniu doszło w 1943 r., kiedy to masowo zaczęto mordować Polaków, także tu w Porycku. Do dziś staje mi przed oczyma obraz sprzed 60 lat. Nie zapomnę go do końca moich dni. W miasteczku znajdował się piękny kościół pw. Trójcy Świętej i Michała Archanioła. Pamiętam, była niedziela, piękny słoneczny dzień. Polacy z Porycka i sąsiednich miejscowości zgromadzili się tłumnie, całymi rodzinami w kościele, jak w każdą niedzielę, by wspólnie się modlić. Ja również tam byłem, ze swoją rodziną. W czasie nabożeństwa oddział ukraińskich nacjonalistów otoczył kościół, po czym niektórzy z nich weszli do jego wnętrza, zaczęli strzelać, rzucać granaty i nie zważając na płacz, lament, błaganie, rozpacz, jęki kobiet i dzieci, dobijali rannych. Następnie przynieśli słomę, włożyli do niej pociski wybuchowe i podpalili. Chcąc ratować się przed pożarem i duszącym dymem ci, którzy jeszcze żyli, próbowali uciekać. Zostali zabici przez dobrze uzbrojonych bandytów. Z tych kilkuset osób, które były wówczas w kościele, ocalało zaledwie kilkanaście. Ja również dostąpiłem cudu ocalenia. Zginęła moja matka – miała 50 lat, dwie siostry: 18-letnia Józefa i 13-letnia Genowefa oraz 5-letnia siostrzenica Jadwiga. Tu, na wołyńskiej ziemi z rąk nacjonalistów ukraińskich zginęli również Ukraińcy, którzy w czasach pogardy dla człowieka zachowali godność. Przypomnę tylko postać prawosławnego duchownego z pobliskiego klasztoru w miejscowości Zimno, który został zabity tylko dlatego, że sprzeciwiał się mordowaniu Polaków. Tacy ludzie na zawsze pozostaną w naszej wdzięcznej pamięci, jesteśmy im winni pamięć i szacunek. Wśród nas, tu obecnych, są rodziny ofiar tych tragicznych wydarzeń. Dopiero po 60 latach odważyły się przybyć na to miejsce. Ja też nie byłem tu prawie 50 lat. Jedenaście lat temu odważyłem się przyjechać do dawnego Porycka, teraz Pawliwki. Zmieniło się tu wszystko – zburzony został kościół, cmentarz katolicki, szkoła, budynki polskie, pałace hrabiego Czackiego, nasze domy, ulice. Najważniejsze dla mnie było jednak to, że zastałem tu bardzo życzliwych ludzi. Władze tutejszej Rady oraz Rady Rejonowej w Iwaniczach bardzo przychylnie podeszły do mojej prośby i pomogły mi uporządkować teren dawnego cmentarza katolickiego, wykonać ogrodzenie, postawić te 3 krzyże, które przywiozłem z Polski, by choć symbolicznie upamiętnić naszych bliskich. Pomagały mi przy ekshumacji szczątków ofiar, które dopiero w minionym roku można było wydobyć z różnych miejsc i złożyć na tutejszym cmentarzu. Dziś skupiamy się przy upamiętnionych mogiłach , na których stoją krzyże i tablice z nazwiskami naszych bliskich. Czekaliśmy na ten moment 60 lat, wierząc że wbrew wszelkim przeciwnościom on przyjdzie. Wszystkim, którzy doprowadzili do tego pragnę serdecznie podziękować. Szczególnie gorąco i serdecznie dziękuję tutejszej społeczności za pomoc udzielaną mi zawsze, kiedy się o nią zwracałem. Także za to, że to miejsce jest szanowane. Młodzieży z miejscowej szkoły serdecznie dziękuję za opiekę nad cmentarzem. Niech te 3 wielkie krzyże, które przywiozłem z Polski, będą przestrogą, żeby nigdy więcej do takiej tragedii nie doszło. Dzisiejszy historyczny dzień niech będzie dniem hołdu dla prawdy i pamięci, ale także wezwaniem do prawdziwego pojednania między Polakami i Ukraińcami, między oboma naszymi narodami. Dziś jesteśmy tu po to, by dać świadectwo prawdzie, bo tylko prawda pozwoli ukoić ból po stracie najbliższych. Tylko prawda pozwoli zbudować fundament pod lepszą , wspólną przyszłość Polaków i Ukraińców. Następnie głos zabrał Prezydent Ukrainy Leonid Kuczma, który powiedział: Wielce Szanowny Panie Prezydencie, Czcigodne Duchowieństwo, Panie i Panowie, Drodzy Przyjaciele. Dzisiaj zebraliśmy się aby przerzucić jedną z najtragiczniejszych stronic w historii stosunków narodu ukraińskiego i polskiego. To moralny obowiązek wobec ofiar tragedii, która odebrała życie tysiącom niewinnych ludzi. Spotkaliśmy się tutaj aby potępić przemoc i położyć kres zmowie milczenia wokół tych wydarzeń. Jeszcze do niedawna ujawnienie prawdy o tych tragicznych wydarzeniach na Wołyniu oraz innych terenach gdzie razem mieszkali Ukraińcy i Polacy było niemożliwe. Fakty były skrzętnie ukrywane, świadkowie pokornie milczeli, krewni zamordowanych nie mieli dostępu do miejsc pochówku i głęboko w sercach chowali ból. Nadszedł jednak czas, który diametralnie zmienił sytuację, Ukraina i Polska ogłosiły, że są otwarte na problem dotyczący bolesnych zagadnień wspólnej historii. Świadczy to o kardynalnych zmianach w samej mentalności obu państw, bowiem dzisiaj stawiamy sobie za cel działać w duchu historycznego pojednania potępiając obopólne krzywdy. Nasze państwa kierują się wartościami humanistycznymi i chrześcijańskimi, a także wypracowanymi w okresie powojennym europejskimi doświadczeniami tolerancji. Dzisiaj w myślach każdy z nas znów wraca do wydarzeń II Wojny Światowej. Spowodowała ona niewyobrażalne cierpienia i doprowadziła do strat w ludziach w każdej polskiej i ukraińskiej rodzinie. Do ofiar tej najstraszliwszej z wojen dołączamy tych, którzy zginęli śmiercią męczeńską w skutek ówczesnych ukraińsko-polskich starć. Tragedia wołyńska odebrała życie przedstawicielom trzech narodów: Polakom, Ukraińcom i Żydom. Na losy cywilnej ludności państwa spadły wielkie cierpienia, szczególne straty poniósł polski naród. Uważam, że pamięć o tym powinna być bólem nie tylko polskiego narodu, lecz także ukraińskiego. Należy stworzyć wszelkie warunki aby rodziny poległych miały możliwość oddania czci swoim bliskim i odprawienia nabożeństwa religijnego. Uderzenie w ludność cywilną, zwłaszcza w bezbronne kobiety i dzieci podlega zdecydowanemu potępieniu. Okrutność i ksenofobia są wcieleniem najbardziej niebezpiecznych instynktów ludzkich, a połączenie ich prowadzi do szczególnie ciężkich następstw. Nie można dopuścić do moralnego usprawiedliwienia mordowania ludności cywilnej. Pamięć o poległych wołyńskich Polakach, o wszystkich ofiarach tych wydarzeń powinna być w naszych sercach. Dla nas Ukraińców istotna jest gotowość polskiej strony do otwartych rozmów o ofiarach po stronie ukraińskiej, bowiem ukraińska ludność cywilna, rejonu wołyńskiego doznała także ciężkich strat w latach 1943-1944. Tak samo nasza ludność cywilna ginęła w latach 40-tych na Chełmszczyźnie, ziemi tomaszowskiej i ziemi hrubieszowskiej. Powinniśmy razem oddać cześć Ukraińcom oraz wszystkim tym, którzy byli ofiarami represji wobec cywilnej ludności na tych ziemiach. Oddając cześć pamięci poległych musimy dokonać moralnego osądu wobec wszystkich, którzy ponoszą winę za terror niezależnie od ich etnicznego pochodzenia, bowiem w krwawej zawierusze paliły się zarówno polskie, jak i ukraińskie wsie, lała się krew zarówno polskich, jak i ukraińskich chłopów. Na darmo błagały o litość zarówno polskie, jak i ukraińskie dzieci. Główny ciężar odpowiedzialności za represje skierowane przeciw cywilnym obywatelom spoczywa na ekstremistycznie nastawionych działaczach, którzy przebywali w szeregach ruchu narodowo wyzwoleńczego obu narodów. Nie można usprawiedliwiać aktów przemocy wobec ludności cywilnej, kobiet i dzieci, nawet jeśli ich inicjatorzy uważali, iż kierują się oni świetnym celem, którym była dla nich wolność narodowa. Ofiary obu słowiańskich narodów powinny zawsze budzić nasze wspólne, gorzkie wspomnienia. Z drugiej jednak strony, czym Ukraińcy i Polacy różnią się od innych europejskich narodów. Czy innym europejskim narodom zawsze udało się żyć kierując się zasadami przyjaźni i dobrosąsiedztwa i czy nie przechodziły one przez oczyszczającą skruchę, która pozwoliła zrozumieć, że to nie narody lecz nienawiść i nietolerancja były powodem do tragedii. Jednocześnie trzeba podkreślić, że wydarzenia na Wołyniu jak i inne akty konfrontacji pomiędzy Polakami, a Ukraińcami w okresie II wojny światowej oczekują na dokładne historyczne badania. Do tego potrzebny jest czas, odpowiednie środki, a co najważniejsze wytrwałość i rzetelność we wnioskach formułowanych przez uczonych obu państw. W żadnym wypadku nie można dopuścić, aby naukowe badania przekształciły się w konkurencję wzajemnych obraz i pretensji. Jestem przekonany, że historykom nie zabraknie naukowej uczciwości i sumienia, aby dojść do porozumienia w interpretacji trudnych i smutnych przeżytych kart historii. Teraz tutaj w centrum Europy nasze demokratyczne i suwerenne społeczeństwa w tym szczególnym momencie mają okazję jeszcze raz przekonać się o strasznych skutkach panowania totalitarnych reżimów na naszych ziemiach. Bowiem, dla nikogo nie jest tajemnicą, że nazistowski reżim okupacyjny na wszelkie możliwe sposoby rozpalał walki w tym kraju. Znieważenie wartości życia ludzkiego, próby rządzenia przy wykorzystaniu wyłącznie metod represyjnych, doprowadzono do granic w akcie holokaustu. Dążenia do napuszczenia jednego zniewolonego narodu na inny utworzyły ideologiczne tło, na którym możliwe były międzyetniczne walki. Osobnym aspektem kwestii wołyńskiej pozostaje ocena roli NKWD w rozwoju wydarzeń według krwawego scenariusza. Szanowni Przyjaciele, po tym, co było wczoraj kierujemy swoje spojrzenia na dzień jutrzejszy. Jestem przekonany – Ukraina i Polska dysponują ogromnym moralnym potencjałem ufności, który pozwoli naszym narodom osiągnąć całkowite historyczne pojednanie. Jestem tym bardziej przekonany, że pragnęliby tego także i ci niewinni zabici, którzy spoczywają w skropionej krwią polskiej i ukraińskiej ziemi. Ten testament pojednania leży u podstaw naszego współczesnego porozumienia, który mamy prawo uważać za wzorcowy, z którego mamy być prawo dumni, który może służyć za przykład dla innych narodów w naszej wspólnej europejskiej rodzinie. W takiej chwili nie mogę nie oddać należnych słów szacunku dla Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Aleksandra Kwaśniewskiego za jego sprawiedliwą decyzję o potępieniu akcji Wisła. Także nie można nie przyjąć z zadowoleniem odważnych deklaracji wielu polskich działaczy społecznych, negatywnie odnoszących się do wielu antyukraińskich działań, które były inicjowane przez międzywojenne władze Polski. Zasypując okopy burzliwej przeszłości powinniśmy kierować się ku świetlanej przyszłości. Tak jak mądrze zauważył znany polski polityk Jacek Kuroń: w ukraińsko – polskich konfliktach nie można określić jednej prawdy, dlatego wszędzie tam gdzie wiecznie spoczywają ich ofiary powinny obok siebie stanąć dwa krzyże dla Polaka i dla Ukraińca. Wołyńskie czerwone noce stały się jedną z najbardziej tragicznych ogniw w szeregu krwawych starć tych czasów, które pozbawiły życia cywilną ludność polską i ukraińską. Dziś ofiary wydarzeń na Wołyniu milczą, dlatego też my mówimy w ich imieniu gdyż jest to naszym moralnym obowiązkiem. W tym miejscu, w którym spoczywają polskie ofiary chciałbym w imieniu wszystkich Ukraińców, którzy pragną pokoju i sprawiedliwości wyrazić głębokie współczucie wszystkim skrzywdzonym Polakom, wszystkim, którzy ucierpieli wskutek tej katastrofy. Wyrażamy swoje zdecydowane potępienie przemocy nad cywilną ludnością polską. Zdecydowanie potępiamy przemoc przeciwko cywilnej ludności ukraińskiej. Modlimy się za wszystkich tych, których niewinna krew została przelana w ukraińsko – polskim konflikcie bratobójczym na ziemi wołyńskiej, chełmskiej, hrubieszowskiej i w Galicji. Naród polski powinien wiedzieć, że my wszyscy, całym sercem odczuwamy jego nieszczęście. Pamięć o stratach, które zaznali Polacy i Ukraińcy, spalonych wsiach i osieroconych osiedlach wypełnił nasze serca smutkiem i żalem. Szanowne Panie i Panowie laureat Nagrody Nobla polska poetka Wisława Szymborska napisała przepięknie słowa - wieczność poległych nie pozostanie martwa dopóki płaci się im pamięcią. Dziś płacimy im pamięcią w imię wdzięczności naszego dobrosąsiedztwa, w imię mądrości współczesnego pokolenia Ukraińców i Polaków, w imię szczęścia i rozkwitu tych, którzy będą żyć na tej przepięknej ziemi razem i po nas. Dziękuję za uwagę. Zwracając się do zebranych Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski powiedział: Szanowny Panie Prezydencie Ukrainy, Eminencje, Ekscelencje, Szanowni Państwo, Drodzy Świadkowie wydarzeń, potomkowie ofiar, mieszkańcy tej ziemi i naszej wspólnej historii! Pełni bólu i żalu, wspominamy dziś krwawe wydarzenia, które rozegrały się na tej ziemi 60 lat temu. Ogarniamy naszą współczującą pamięcią wszystkie ofiary mordów i pogromów na Wołyniu i w Galicji Wschodniej, a także na Chełmszczyźnie. Szukamy dróg, które od tamtej straszliwej tragedii, od tamtej przelanej krwi, poprowadzą nas ku pojednaniu i pozwolą uleczyć rany przeszłości. Stoimy u stóp krzyży. Są one znakami męki, ale i nadziei. Te krzyże symbolicznie wznoszą się nad mogiłami Polaków i nad mogiłami Ukraińców. Wróciliśmy i stoimy, Polacy i Ukraińcy, ramię przy ramieniu - na umęczonej ziemi. Zbrodnia wołyńska jest wstrząsającym przykładem całego zła, jakie dokonało się między Polakami i Ukraińcami w minionym stuleciu. Chcemy dziś oddać hołd ofiarom, prawdzie, uczynić krok ku pojednaniu. 11 lipca 1943 roku tu, w Pawliwce, która wówczas nazywała się Poryck i była miasteczkiem zamieszkałym głównie przez Polaków, okrutnie zamordowano 300 osób. Zginęli mężczyźni, kobiety, dzieci, starcy. Była to jedna z wielu napaści na polskie osady. Ta zorganizowana zbrodnicza akcja narastała na Wołyniu od wiosny 1943 roku. Działy się rzeczy straszne. Nocą z 11 na 12 lipca oddziały Ukraińskiej Powstańczej Armii zaatakowały równocześnie aż 167 miejscowości, mordując około 10 tysięcy Polaków. Łącznie, do grudnia 1943 roku, w krwawych wypadkach wołyńskich śmierć poniosło od 50 do 60 tysięcy Polaków. W większości ofiarami była bezbronna ludność cywilna, mordowana często ze straszliwym okrucieństwem. Śmierć zadawali nieraz sąsiedzi, mieszkańcy najbliższych wiosek. Później, w 1944 roku, prześladowania polskiej ludności ogarnęły także Galicję Wschodnią. Są tu dziś rodziny pomordowanych. Chcą opłakać swoich najbliższych i dać im godny pochówek. Jesteśmy wdzięczni, Panie Prezydencie, wszystkim Ukraińcom wrażliwego serca, którzy to rozumieją. Dziękujemy za Pańskie słowa współczucia, żalu i przyjaźni. Doceniamy postawę niepodległej Ukrainy, która nas tu gości i która razem z nami pochyla się w bolesnej refleksji nad tragicznymi kolejami naszych wspólnych losów. To jest hołd oddany ofiarom i prawdzie. Jakże cenny. Szanowni Państwo! Za masakrę popełnioną na polskiej ludności nie można obwiniać narodu ukraińskiego. Nie ma narodów – winowajców. Za zbrodnie i złe uczynki odpowiedzialność ponoszą zawsze konkretni ludzie. Trzeba jednak tutaj wyrazić moralny protest wobec ideologii, która doprowadziła do „akcji antypolskiej”, zainicjowanej przez część Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej Armii. Wiem, że te słowa wielu mogą zaboleć. Ale żaden cel, ani żadna wartość, nawet tak szczytna jak wolność i suwerenność narodu, nie może usprawiedliwiać ludobójstwa, rzezi cywilów, przemocy i gwałtów, zadawania bliźnim okrutnych cierpień. I także pragnę powiedzieć, że my, Polacy, coraz lepiej rozumiemy, w jak istotny sposób zapisała się UPA w historycznej świadomości Ukraińców – jako siła walcząca wytrwale, aż po rok 1950, a nawet później, o niepodległe państwo ukraińskie. Jednak wspólnie – i my, i Wy – powinniśmy odróżniać jasne karty historii od ciemnych. Chcemy budować nasze pojednanie na prawdzie: dobro nazywać dobrem, a zło złem. Dlatego powtarzam - w hołdzie ofiarom i prawdzie - że nie może być żadnego usprawiedliwienia dla odwetu. Kierując się przekonaniem, że nie wolno akceptować zasady odpowiedzialności zbiorowej, być obojętnym wobec cierpień niewinnych ludzi – w 1990 roku Senat niepodległej Polski potępił Akcję „Wisła”. A w jej 55 rocznicę, jako Prezydent Rzeczypospolitej, raz jeszcze stanowczo wyraziłem ubolewanie wobec popełnionego w Akcji „Wisła” zła i doznanego ludzkiego cierpienia. Razem z Panem, Panie Prezydencie, złożyliśmy hołd ukraińskim ofiarom obozu w Jaworznie. Powinniśmy zrozumieć i uszanować nawzajem ból, jaki tkwi jeszcze w wielu z nas. Zbrodnia wołyńska to dla Polaków wspomnienie dojmująco bolesne. Ale badanie prawdy o wydarzeniach tamtych lat oznacza dla nas również konieczność odważnego i krytycznego spojrzenia na niejeden fragment naszej historii. Dziś, właśnie dziś trzeba powiedzieć o błędach polskiej polityki wobec społeczności ukraińskiej w okresie międzywojennej Rzeczypospolitej. Podczas gdy Polacy mogli cieszyć się odzyskaną niepodległością, Ukraińcy nie mieli własnego, suwerennego państwa. Wielu z nich, będąc polskimi obywatelami, doznało niezasłużonych krzywd i cierpień. Dziś przypomnijmy i pamiętajmy, także i to, że we wrześniu 1939 roku, w obronie Rzeczypospolitej walczyło w polskich mundurach 120 tysięcy Ukraińców, a 7 tysięcy oddało za Polskę swe życie. A potem lata wojny sprawiły, że stwardniały ludzkie serca. W kleszczach między faszyzmem a stalinizmem przybrało na ostrości nacjonalistyczne myślenie, toczyły się między Polakami a Ukraińcami bratobójcze zmagania. Za krew odpłacano krwią. Z polskich rąk ginęli ukraińscy bracia i sąsiedzi. Śmierć niewinnych osób, polskich i ukraińskich ofiar musi u uczciwych ludzi budzić wstyd i żal. To były straszne czasy – zabijano ludzi tylko dlatego, że byli Polakami albo tylko dlatego, że byli Ukraińcami. Krew, łzy i ludzki ból – i polski, i ukraiński – były takie same. Trudno dziś przyjąć pełną prawdę o tamtych wydarzeniach, bo to jest prawda o tym, jakich potworności potrafi dopuścić się człowiek. Chylę czoło przed pamięcią niewinnie pomordowanych Polaków i Ukraińców. I chcę także wyrazić najgłębszą cześć wobec tych wszystkich, którzy w czasach nienawiści zachowali serce. Tych, którzy z narażeniem życia ratowali swych bliźnich: Ukraińcy Polaków, Polacy Ukraińców. Wielu zapłaciło za to najwyższą cenę. Oni powinni być naszymi nauczycielami. Swoją ofiarą dali nam wzór miłosierdzia i najgłębiej pojętego człowieczeństwa. Panie i Panowie! Przemawiam tu, wobec Prezydenta Ukrainy i wobec narodu ukraińskiego, jako Prezydent Polski. Nie umiem rozstrzygnąć, czy sprawowany urząd daje mi prawo, abym w imieniu wszystkich Polaków mógł przebaczać i wyrażać skruchę. To są sprawy sumienia i serca, a nie polityki. Bardzo chciałbym jednak, aby słowa przebaczenia i pojednania zostały z obu stron wypowiedziane. Papież Jan Paweł II, wielki autorytet moralny dzisiejszych czasów, zachęca nas do tego. W swoim przejmującym przesłaniu stwierdził: Nowe tysiąclecie wymaga, aby Ukraińcy i Polacy nie pozostawali zniewoleni swymi smutnymi wspomnieniami przeszłości. Rozważając minione wydarzenia w nowej perspektywie i podejmując się budowania lepszej przyszłości dla wszystkich, niech spojrzą na siebie nawzajem wzrokiem pojednania. Nie ma sprawiedliwości bez przebaczenia, a współpraca bez wzajemnego otwarcia byłaby krucha. Wczoraj słowa pojednania wypowiedziały parlamenty Ukrainy i Polski. To ważny fakt. Wierzę, że dziś takie słowa skierują do siebie nawzajem przede wszystkim ci, którzy noszą w sobie ból na wspomnienie doznanych cierpień. A po nich – z wiarą w przyszłość – możemy i powinniśmy wypowiedzieć je my, ludzie młodszego pokolenia, wszyscy Polacy i Ukraińcy. Szanowni Państwo! W tym poruszającym miejscu, u stóp krzyży ustawionych na wieczną pamiątkę – zwracam się do dzisiejszych mieszkańców Wołynia i innych ukraińskich ziem, niegdyś również zamieszkanych przez ludność polską. Opiekujcie się, proszę, grobami naszych rodaków, tak aby rodziny ofiar mogły je odwiedzić i pomodlić się nad nimi, w ciszy i skupieniu. W geście wrażliwego sumienia, współczucia i życzliwości odpowiadamy z otwartym sercem na podobne do polskich pragnienia Ukraińców. Szanujmy pamięć o ofiarach niegdysiejszych waśni i konfliktów, przywracajmy od zapomnienia każdą z nich: z imienia i z nazwiska. Jesteśmy to winni poległym i ich rodzinom. Nie sporządzajmy bilansu krwi i cierpień – bo to droga donikąd. Wspólnie skłońmy głowy w zadumie, w modlitwie, we współczuciu. Dopiero dziś możemy zrozumieć w całej pełni dramat, w jaki uwikłane były w przeszłości nasze narody. Doświadczenia minionego wieku, tak tragiczne i bolesne, nauczyły nas nowego spojrzenia na patriotyzm, na narodową tożsamość, która nie musi być obrócona przeciw komuś ani szukać potwierdzenia w konfrontacji. Dzisiejsza uroczystość jest jednym z kamieni milowych na drodze, na której wspólnie przezwyciężamy trudną przeszłość i budujemy pomyślną przyszłość. Odnajdujemy to, co nas łączy. Umacniamy zaufanie i współpracę. Nie ma dziś chyba kraju, który bardziej niż Polska doceniałby rolę niepodległej Ukrainy w Europie i życzliwiej wspierał jej proeuropejskie dążenia. Nigdy dotąd tak szczerze i konkretnie nie brzmiały słowa o polsko-ukraińskiej współpracy, przyjaźni i braterstwie. Drodzy Państwo! Oddajemy dziś hołd ofiarom i prawdzie. Czynimy krok ku pojednaniu. Stąd, z dawnego Porycka, miejsca naznaczonego tragiczną historią, zwracam się do Polaków i Ukraińców – o szczery dialog, zrozumienie i wzajemną wrażliwość. Otwórzmy nasze serca, wyjdźmy sobie naprzeciw. Budujmy świat, w którym człowiek będzie człowiekowi bratem. Pane Prezydente, żyteli Pawliwky, dorohi ukrajinski susidy, druzi i braty! Dobro sylnisze za zło, drużba może podołaty bil. Razom dajmo swidczennia ciomu! Następnie Prezydenci Rzeczypospolitej Polskiej i Ukrainy złożyli wieńce i zapalili znicze na grobach ofiar tragedii wołyńskiej, a na cmentarzu prawosławnym odbyła się modlitwa ekumeniczna. Prezydenci Aleksander Kwaśniewski i Leonid Kuczma odsłonili Pomnik pojednania polsko-ukraińskiego „Pamięć – Żałoba – Jedność” oraz odczytali i podpisali wspólne oświadczenie Prezydenta Ukrainy i Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej „O pojednaniu – w 60. rocznicę tragicznych wydarzeń na Wołyniu”: „Zważając na strategiczny charakter partnerstwa między oboma państwami, wychodząc z ogólnoeuropejskich demokratycznych wartości i ideałów, pragnąc uczynić wspólny wkład w rozbudowę nowej zjednoczonej Europy, kierując się zapisami uchwalonego w maju 1997 roku wspólnego oświadczenia o porozumieniu i pojednaniu, Ukraina i Polska nie zapominają o trudnych i bolesnych chwilach wspólnej przeszłości. Wielowiekowa historia stosunków polsko-ukraińskich zna wiele stron jasnych i wiele tragicznych, które zakłócały pokojowe współistnienie obu Narodów. W pamięci Polaków i Ukraińców nie gojącą się raną pozostaje nadal tragedia, która dokonała się w latach 1943-1944 na Wołyniu, Chełmszczyznie, w Galicji Wschodniej. Jej obraz związany jest z niezwykle bolesnymi losami powojennego pokolenia obu Narodów. Z istniejącej wówczas nienawiści, uprzedzeń, problemów społecznych i ekonomicznych, błędnych ideologii, politycznych grzechów i zadawnionych krzywd wylała się straszliwa tragedia, która pochłonęła życie dziesiątków tysięcy ludzi, obróciła w zgliszcza wsie, świątynie i pomniki, przyniosła niewyobrażalne cierpienia, głęboko zasiała ból i nieufność. Tej historii nie możemy zmienić ani jej zaprzeczyć. Nie możemy jej przemilczeć ani usprawiedliwić. Musimy natomiast zdobyć się na odwagę przyjęcia prawdy, aby zbrodnię nazwać zbrodnią, bo tylko w poszanowaniu prawdy można budować przyszłość. Kierując się przeświadczeniem, że dobrosąsiedzkim stosunkom polsko-ukraińskim nie zaszkodzi ujawnienie najbardziej nawet bolesnych faktów z naszej przeszłości, pomni tragicznych wydarzeń na Wołyniu, Chełmszczyznie i Galicji Wschodniej, w imieniu Narodów polskiego i ukraińskiego Prezydenci Rzeczypospolitej Polskiej i Ukrainy: - oddają najgłębszy hołd ofiarom krwawych bratobójczych mordów oraz składają wyrazy współczucia ich Rodzinom, - podzielając ból rodzin ofiar, uważają za niezbędną kontynuację wspólnych poszukiwań prawdy historycznej o tragedii na Wołyniu i poddanie publicznemu osądowi moralnemu sprawców zbrodni dokonanych na Narodach polskim i ukraińskim, - stanowczo i jednoznacznie potępiają zbrodnie popełnione w przeszłości przeciwko naszym Narodom, wyrażając głębokie przekonanie, że żadna ideologia, żadne racje polityczne i rachunki krzywd z poprzednich dziesięcioleci nie stanowią usprawiedliwienia dla zbrodni, stosowania odpowiedzialności zbiorowej oraz odwetu w stosunkach między Narodami; - potępiają działania, które doprowadziły do zbrodni i wypędzeń polskiej i ukraińskiej ludności cywilnej podczas II wojny światowej. Wielkich strat zaznały oba narody. Szczególnie tragiczny okazał się los polskiej ludności na Wołyniu w latach 1943-1944; - popierają apel Jana Pawła II do narodu ukraińskiego i polskiego: „Czas już oderwać się od bolesnej przeszłości! (...) Niech przebaczenie – udzielone i uzyskane – rozleje się niczym dobroczynny balsam w każdym sercu. Niech dzięki oczyszczeniu pamięci historycznej wszyscy gotowi będą stawiać wyżej to, co jednoczy, niż to co dzieli, ażeby razem budować przyszłość opartą na wzajemnym szacunku, braterskiej współpracy i autentycznej solidarności”. Chyląc głowy przed ofiarami zbrodni oraz wszystkich tragicznych wydarzeń, które miały miejsce we wspólnej historii, wyrażamy przekonanie, że wzajemne przebaczenie będzie pierwszym krokiem do pełnego pojednania młodych pokoleń Ukraińców i Polaków całkowicie ze sobą pogodzonych i uwolnionych od uprzedzeń wynikających z tragicznej przeszłości. Głęboko cenimy i podzielamy każde słowo przebaczenia i słowo przeprosin wszędzie tam, gdzie ich wypowiedzenie jest rezultatem prawdziwego rachunku sumienia . Uważamy, że konflikty z przeszłości nie mogą przekreślić tego, co od wieków łączy Polskę i Ukrainę. Z tego miejsca, tragicznie zapisanego w historii obu narodów, zwracamy się z wezwaniem do zacieśnienia łączących nas więzi oraz do zrozumienia, że każdy, kto te więzi próbuje rozerwać, działa nie tylko przeciwko drugiemu Narodowi, lecz także – przeciwko własnemu. Dziś, jesteśmy bliżej prawdy, bliżej siebie – razem w zjednoczonej Europie.”
Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.