przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A

W wywiadzie prezydent Aleksander Kwaśniewski powiedział m.in:

o polskiej drodze do demokracji
- rocznica obrad Okrągłego Stołu 10 lat temu, w tym budynku odbywały się obrady Okrągłego Stołu. Nikt z nas tak naprawdę nie liczył, że po 10 latach osiągniemy tak dużo, że znajdziemy się w miejscu, w jakim jesteśmy.
Myślę, że trochę mitologizujemy, Okrągły Stół jawi się nam jako ten moment, w którym wszystko wiedzieliśmy. Nie wiedzieliśmy. Pamiętajmy Okrągły Stół był między lutym a kwietniem 1989 roku. Istniał wtedy Związek Radziecki, istniała Niemiecka Republika Demokratyczna, istniał Układ Warszawski. Gdyby wtedy przy Okrągłym Stole zacząć dyskutować, że wchodzimy do NATO, to prawdopodobnie obrady by się zerwały, na pewno byłoby wiele konsekwencji międzynarodowych. Sądzę, że Okrągły Stół to była wiara, że trzeba państwo zmienić, że konieczne są głębokie reformy, że bez porozumienia narodowego nie da się tego osiągnąć. Natomiast proces zaskoczył nas wszystkich. Z pełnym przekonaniem, jako uczestnik Okrągłego Stołu, twierdzę, że po 10 latach osiagnęliśmy tyle, ile nikt nie marzył (...)
Były obawy obu stron. Były protesty ze strony części opozycji, która nie wzięła udziału w Okrągłym Stole. Było mnóstwo znaków zapytania. Ale udało się. Uruchomiliśmy proces, który nazwałbym tak: dla zasadniczych zmian i reform drzwi mogą być albo całkowicie zamknięte albo całkiem otwarte. Wszyscy, którzy sądzą, że drzwi można troszeczkę otworzyć, czy pół przymknąć mylą się. To później kończy się tym, że nie ma ani drzwi ani futryny a proces i tak poszedł. Nasz proces poszedł bardzo daleko, bo już 4 czerwca , w dniu wyborów 10 lat temu, byliśmy w zupełnie nowej sytuacji. Odbyły się częściowo demokratyczne wybory. Społeczeństwo jasno pokazało - nie chcemy kosmetyki , chcemy głębokich reform. Chcemy zasadniczej zmiany. Ta zmiana się dokonała. Mamy inny ustrój polityczny, inną gospodarkę, mamy samorząd terytorialny , jesteśmy w NATO (...)

o skutkach zmiany ustroju - bezrobotnych i głodujących
- To jest ten grzech, który mamy na sumieniu . W jakimś sensie jest to cena reform. Nieunikniona cena reform. Myślę, że dla każdego rządu, prezydenta, samorządu to jest wielki wyrzut sumienia, który nie może zostać tylko wyrzutem sumienia, ale musi być powodem do działań. Sądzę, że jeśli utrzymamy w Polsce rozwój gospodarczy przez najbliższe lata, to będziemy umieli przełożyć te sukcesy gospodarcze również na pomoc dla potrzebujących, na walkę z biedą,na stworzenie nowych miejsc pracy dla młodzieży i na wprowadzenie do tego, co w Polsce się dzieje tych grup społecznych, które dziś są pełne obaw (...)

o obyczajach politycznych
Polska nie jest krajem, w którym trzeba się obawiać prowadząc działalność polityczną, który przeszkadza w organizowaniu demonstracji, wyrażaniu własnych poglądów (...) Spójrzmy co się stało w ciągu tych 10 lat. Zaczynaliśmy z parlamentem z 20 partiami. Dziś mamy 5 partii,w tym dwa duże bloki. To się już ustabilizowało. Przechodzimy kolejne wybory i te wybory nie powodują trzęsienia ziemi. W Polsce wybory są normalną demokratyczną procedurą (...) Mamy konstytucję, która jest dobrą konstytucją. Stworzyliśmy samorząd lokalny, włączyliśmy tysiące ludzi do odpowiedzialności za gminę, powiat, województwo. To na pewno nie jest jeszcze idealne, ale to jest wyraźny krok naprzód. Mamy całe mnóstwo organizacji pozarządowych, które mogą podejmować działania w każdej dziedzinie. Mamy wolność mediów (...) Jestem człowiekiem nastawionym do życia bardzo pozytywnie, ale jestem człowiekiem, który stara się patrzeć na wszystko realistycznie i z tego realistycznego spojrzenia wynika: - dokonał się wielki postęp. Mamy jeszcze ogromnie dużo do zrobienia , ale Polska jest inna, jest lepsza (...)

o wolności mediów, o apelu dziennikarzy
Mógłbym najłatwiej odpowiedzieć Wam tak: to jest Wasz problem . To nie jest mój problem. Gdybym był dziś dziennikarzem, to po pierwsze: bardzo bym był uważny w publikowaniu materiałów, które nie są udokumentowane i stanowią pomówienie. Jest to jedna z plag, która nas wszystkich dotyczy. System prawny jest tak skonstruowany , że gazeta może napisać nieprawdę a dochodzenie przez pokrzywdzonego prawdy trwa lata. Uważam, że odpowiedzialność za to, co w gazecie się drukuje jest w Polsce za mała. Mam tu żal do wielu redaktorów, kolegów, którzy jakby nie w pełni rozumieją, jak wielka odpowiedzialność spoczywa na nich w demokratycznym państwie. Natomiast jeśli chodzi o apel - to uważam, że jest protestem przeciwko metodzie jaką zastosował poseł Karwowski. Chcę dodać,że od początku uważałem, że instytucja donosu poselskiego jest zła (...). Oczywiście, że miałem rację i mogę wielu moim krytykom to powiedzieć. Ale w końcu podpisałem to i mam też poczucie odpowiedzialności. Skoro moje weto zostało przegłosowane, to cóż ja mogę więcej zrobić. Dzisiaj oczekuję, że zostaną wyciągnięte wnioski. Ci którzy wtedy tak łatwo przechodzili nad tym do porządku dziennego zastanowią się i dokonają szybkiej nowelizacji ustawy, tym bardziej, że projekt poselski nowelizacji leży w Sejmie.

o pozycji Polski w polityce międzynarodwej, o wizycie posłów SLD w Jugosławii
Jestesmy w NATO, negocjujemy z Unią Europejską i uważani jesteśmy za bardzo ważny, bo ze skromności nie powiem, że najważniejszy kraj w Europie Środkowej (...)
Chcę powiedzieć, że polityka oficjalna, do niej należy zaliczyć stanowiska prezydenta, stanowiska rządu, stanowiska głównych ugrupowań opozycyjnych, w tym przypadku przewodniczącego Millera jest identyczna. Natomiast opinia publiczna w sprawie Kosowa jest podzielona, tak jest we Włoszech, w Niemczech i we Francji. Jeżeli szef MSZ Niemiec Joschka Fischer w czasie zjazdu własnej partii jest oblany farbą, coś to znaczy. I to jest dużo bardziej wyrazisty protest, niż wyjazd posłów SLD do Jugosławii. Nie dajmy się zwariować. Polska opinia publiczna jest pluralistyczna, a w demokratycznym państwie wyraża się to różnie. Cieszę się, że posłowie wrócili z Jugosławii i ich spojrzenie na problem kosowski jest dużo bardziej wyważone, niż przed wyjazdem.
Mógłbym dyskutować, co by było lepsze, gdyby pojechali, czy nie. Natomiast chciałbym prosić, żebyśmy nie oceniali polityki zagranicznej poprzez jakiś artykuł w gazecie, występ jednego posła. To jest demokracja. Pan poseł Łopuszański wystąpił przeciwko polskiej obecności w NATO. Czy to znaczy, że nie ma monolitu w sprawie NATO? Główne ugrupowania polityczne mówią jednym głosem, i są inni, którzy mają inne zdanie..

o wojnie na Bałkanach
To musi się potoczyć tylko w jednym kierunku, czyli pokoju, inaczej to byłaby klęska nas wszystkich. Długotrwała wojna, konflikt w ważnym miejscu europejskim jest nie do zaakceptowania. Ale żeby był pokój, muszą być spełnione podstawowe warunki, które zostały sformułowane na samym początku przez NATO, przez Watykan, przez ONZ i ostatnio przez grupę najbogatszych państw G - 7 wspólnie z Rosją. Przypomnę jakie są to warunki : zaprzestać czystek etnicznych, wyprowadzić wojska serbskie z Kosowa, pozwolić uchodźcom na powrót do domów, wprowadzić wojska, które mogłyby pilnować tego porządku, politycznie porozumieć się co do zakresu autonomii w ramach Republiki Jugosłowiańskiej, a więc nie tworzyć nowe państwo Kosowskie czy Albańskie, tylko dogadać się razem i stworzyć warunki dla stabilnego rozwoju Bałkanów w przyszłości. Miloszevič jest ostatnim problemem w tej całej historii, bowiem jego upór i polityka jest dramatem. Dziwię się Jugosłowianom, że tak długo tolerują politykę, która jest polityką nieustających klęsk. Miloszevič zaczął od wojny ze Słowenią, którą przegrał, od wojny z Chorwacją, którą przegrał, od walki o Bośnię i Hercegowię, która skończyła się porozumieniem z Dayton. Nie utrzymał Miliszevič Macedonii i dzisiaj ma problem Kosowa. Ta polityka jest drogą donikąd i w moim przekonaniu należy oczekiwać, że społeczeństwo jugosłowiańskie wyciągnie z tego wnioski. O tym mówią posłowie, którzy właśnie wrócili - że sympatii i zrozumienia dla polityki Miloszeviča wśród ludzi nie ma. Jest natomiast godność jugosłowiańska, która mówi tyle, że jak bomby spadają to trzeba trzymać się razem.

o użyciu wojsk lądowych w Kosowie
Wojska lądowe, moim zdaniem, nie wejdą i dzisiaj nie ma takiego planu. Zdecydowana postawa kanclerza Schrödera i prezydenta Clintona do użycia wojsk lądowych jest gwarancją, że to się nie stanie. Pytanie, jak szybko uda się znaleźć inicjatywę pokojową. Tu trzeba liczyć, że wysiłki prezydenta Finlandii, byłego premiera Rosji, że te działania, które są w tej chwili prowadzone, doprowadzą do pewnego przełomu. Oczekuję, że ten przełom wydarzy się w ciągu najbliższych dni.

o swojej prywatności, kontaktach z przyjaciółmi
One się nie urywają, byłoby to niewłaściwe i przykre dla mnie gdyby się urwały. Natomiast niewątpliwie ich częstotliwość jest zupełnie inna. Tu jest bardzo dużo pracy, tu jest inny dostęp. Czym innym jest wpaść do sąsiada, a czym innym wpaść do prezydenta na kawę czy na piwo. To nie jest takie proste. Muszą wcześniej poinformować, że przychodzą. Nie ma możliwości, żeby po prostu z ulicy wpaść.Choć jeżeli ktoś jest blisko i zadzwoni z biura przepustek, że właśnie jest, a ja dysponuję wolną chwilą to się spotykamy. Krąg moich przyjaciół i znajomych utrzymuje się, a nawet się rozszerza. Staram się raz do roku wszystkich zaprosić przy okazji imienin i urodzin. Moje urodziny są 15 listopada, imieniny 12 grudnia, wtedy organizujemy duże spotkania.
1 maja to już jest wydarzenie polityczne, na którym są przedstawiciele związków zawodowych i pracodawców, Tu się spotykamy w dużym gronie. W tym roku było prawie 700 osób, ale to nie jest towarzyskie spotkanie, to jest spotkanie, które chcę wprowadzić do tradycji polskiej, że 1 maja kto chce demonstrować ten demonstruje, a u mnie odbywa się bardzo sympatyczne spotkanie dwóch światów, które są na siebie skazane, i są sobie naprawdę potrzebne. Tych którzy tworzą miejsca pracy i tych którzy o nie walczą.

Jak wygląda pańskie życie prywatne? Czy wie pan co będzie robiła pańska żona, albo jak brzmiały tematy z polskiego córki na maturze.
Wiem . Matura dziecka to było dla nas duże przeżycie. Dużo bardziej się przejmowałem tą matura niż własną. Ale wyszło dobrze. Córka zdała polski na 4 i angielski na 4, wczoraj ustny z biologii na 5. Matura idzie dobrze. Wczoraj widziałem Olę odprężoną, co skończyło się tym że spała przed telewizorem.

o kandydowaniu
Podejmę tę decyzję w ciągu najbliższych kilku miesięcy.

o swojej prezydenturze
To był dobry okres. Mam poczucie kilku niewątpliwych sukcesów - konstytucja, która ustabilizowała polski system na lata, jesteśmy w NATO, moim osobistym dokonaniem jest ułożenie stosunków z partnerami regionalnymi, z Ukrainą, Litwą. To strategiczne partnerstwo, to nie hasło, to prawda. Fakt, iż kilka rządów w międzyczasie się zmieniło, ale nie wywoływało to zasadniczych zawirowań, to też jest kwestia mojego sposobu pracy i otwartości. Uważam, że Polska powinna mieć dobry rząd i moim zadaniem jest współpracować z każdym rządem, niezależnie od tego czy jest z lewej, czy z prawej strony, bo to jest nasz wspólny interes. Udało się wiele spraw zrównoważyć, system prawny w Polsce jest zrównoważony. Tu nie ma przewagi, dyktatu jednej strony. Odrzucone weto w sprawie ustawy lustracyjnej, z czego chełpiono się bardzo jest największą porażką parlamentu, a główną ofiarą odrzuconego weta jest prezes Rady Ministrów, nad czym boleję. Dodatkowym problemem niezależnie od ułomnego prawa jakie powstało, jest to, że politycy AWS zaczęli chodzić na skróty i wymuszać przyspieszenie procedur.

o problemach do rozwiązania
Jeszcze jest tyle spraw, szczególnie w warstwie socjalnej, nie załatwionych, regiony biedy. Polityka mieszkaniowa idzie naprzód, ale to ciągle jest problem. Porażka całej władzy politycznej w Polsce to niedocenianie edukacji i nauki, kultury. W tej chwili rozwój Polski będzie zależał od tej wartości dodanej, jak ja to nazywam. Bez rozwoju edukacji, nauki, techniki, nakładów, tego nie osiągniemy. Zasadniczą sprawą w tej chwili jest, by było więcej pieniędzy na te dziedziny, żeby je lepiej zorganizować i żeby Polska w najbliższych 10 latach mogła skorzystać dla swego rozwoju z intelektualnego dorobku.



Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.