przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A

Panie Prezydencie ewentualne blokady dróg są faktem. Podobno zostały zlikwidowane metodami prawnymi, w tym siłowymi tak uważa szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego przy Kancelarii Prezydenta Marek Siwiec. Pan jest takiego samego zdania?
Jestem zdania, że w państwie prawa musimy przestrzegać pewnych reguł i są określone przepisy, które mówią jak należy organizować demonstracje, protesty. W demokracji to jest normalne, ale musi to być zgodne z prawem a kiedy prawo jest łamane to wtedy instytucje państwa takie jak policja, kolegia i sądy muszą wykonywać swoje powinności.

Czyli rolnicy blokując drogi nie postępują zgodnie z prawem. Łamią prawo.
W moim przekonaniu łamią prawo dlatego, że nawet jeżeli dysponują zgodami wydawanymi przez wójtów, to są to zgody na demonstracje, które jednak nie mogą zakłócać normalnego ruchu. Moim zdaniem w Polsce demokratycznej można organizować protesty, można organizować różnego rodzaju akcje, ale po pierwsze musi być to zgodne z przepisami i nie może to zakłócać życia tym, którzy nie chcą uczestniczyć w takich demonstracjach. W mieście jest to o tyle łatwe, że można jedną ulicę wyłączyć z ruchu, a samochody jeżdżą innymi ulicami, ale kiedy mówimy o głównych drogach Polski to gdyby te domonstracje odbywały się obok, gdyby były związane z wywieszeniem różnego rodzaju haseł czy plakatów to oczywiście wszystko byłoby w porządku. Natomiast kiedy jest to zdecydowana i świadoma próba zatrzymania ruchu na drogach, umożliwienia komunikacji między poszczególnymi miastami, to mamy do czynienia z działaniem niezgodnym z przepisami, wtedy akcja policji jest całkowiecie usprawiedliwiona. Wyrażam żal, że w ogóle do tych blokad dochodzi, miałem bowiem wrażenie, że rokowania między rządem a organizacjami rolniczymi są na dobrej drodze i przy odrobinie dobrej woli z obu stron można coś konkretnie rolnikom załatwić. Wierzę, że sprawy rozwiązuje się przy stole, a nie na ulicy. To jest doświadczenie nie tylko polskie, ale ogólnoeuropejskie. Namawiam, żeby wrócić do stołu rozmów, bowiem porozumienie było blisko i wydaje mi się, że jest ono do osiągnięcia z korzyścią dla rolników.

Czy rząd powinien ustąpić, przyjąć proponowane przez rolników założenie dotyczące chociażby ceny interwncyjnego skupu zbóż.
Odnoszę wrażenie, że bardzo wiele spraw już ugodniono i odbyło się to metodą kompromisu. Każdy z czegoś ustąpił, Jestem przekonany, że ministerstwo rolnictwa jest zainteresowane w znalezieniu dobrych rozwiązań. Miałem okazję z niektórymi liderami organizacji rolniczych rozmawiać i namawiałem właśnie do tego, żeby przede wszystkim szukać pomysłów przy stole. Bo to jest prawdziwa pomoc dla rolników. Wyciąganie ich na ulicę czy do blokad, to jest moim zdaniem droga spektakularna, ale w sumie nieskuteczna. Dużo istotniejsze byłoby zamknąć te rozmowy z rządem porozumieniem, które pomogłoby tym rolnikom.

Panie Prezydencie, wczoraj prezes Kółek Rolniczych Władysław Serafin powiedział, że ostrzenie konfliktu między stroną rządową a związkami rolniczymi może doprowadzić do upadku tego gabinetu.
Myślę, że są to sformułowania wynikające z emocji. Gabinety upadają w wyniku procedur parlamentarnych. Nie sądzę, aby dzisiaj było takie zagrożenie. Natomiast to co jest niebezpieczne to rozhuśtanie atmosfery nastrojów społecznych. Pamiętajmy, że blokada to z jedej strony gniew rolników, z drugiej strony gniew tych, którzy nie mogę przejachać. To jest doprowadzanie do konfliktów środowisk miejskich i środowisk wiejskich. To jest możliwość włączenia ludzi którzy chcą trochę pochuliganić. Niewątpliwie mamy taki margines w Polsce. (...) Pamiętajmy, że jeżeli zaczynamy tworzyć taką atmosferę, to ona bardzo szybko może wymknąć się z pod kontrolii, a to byłoby bardzo złe i tym bardziej uważam, że instytucje państwa powinny działać w sposób konsekwentny i zdodnie z prawem. Jeśli coś jest niezgodne z przepisami, jeżeli łamane jest prawo to insytytucje państwa, w tym polcja, muszą reagować. To jest żelazna zasada państwa prawa (...).

Wśród argumentów, których używają rolnicty jest również taki, iż skoro 400 górnikom udało się w Warszawie wywalczyć 400 mln. zł to dlaczego rolnicy nie mają sobie wywylaczyć jakiś pieniędzy od rządu.
Nie chciałbym porównywać tych spraw choć niewątpliwie jeżeli rząd widzi możliwości znajdowania środków to zachęca do nacisku na rząd. Natomiast raz jeszcze podkreślam -rozmowy są najlepszym sposobem i dla znalezienia kompromisu i dla znalezienia właściwych decyzji.(...)

Ale po tych ostatnich protestach i rolników i górników i pracowników "Łucznika " i pielęgniarek, widać, że oprócz tego jak wiele zrobiono, jeszcze wiele jest do zrobienia. Najbardziej protestują ci, których dziedziny pracy są najmniej dostosowane do wymogów współczesności i tego co nas czeka po roku 2000.
Niewątpliwie tak i niewątpliwie problem i biedy i bezrobocia i zacofania niektórych regionów naszego kraju jest bardzo poważny. Sądzę, że po entuzjaźmie związanym z reformami należy oczekiwać od rządu - tu chętnie będę wspierał to zastanowienia się właśnie nad tymi bolesnymi problemami które są drugą stroną medalu, które są jakby tą brzydszą twarzą reform i transformacji, którą przechodzimy od 10-ciu lat. Niewątpliwie mamy w Polsce biedę, mamy w Polsce regiony popegerowskie o bardzo wysokim stopniu bezrobocia, mamy przemysł zbrojeniowy, który ciągle czeka na swoją perspektywę na to, co będzie z nim dalej, mamy restrukturyzację górnictwa, jak widać też proces niełatwy i kosztowny a więc jest tych trudnych spraw bardzo wiele i trzeba każdą traktować z osobna i dla każdej znaleźć odpowiednią drogę. Nie wyobrażam sobie, żebyśmy wszystkie żale mogli włożyć do jednego worka. Natomiast niewątpliwie wrażliwość na te środowiska pozbawione perspektywy, pozbawione szansy czy nawet pokrzywdzone musi być dużo większe niż do tej pory.

Czy widzi Pan w sobie jakąś rolę np w konflicie rząd - rolnicy, rząd -pielęgniarki.
Staram się odgrywać tę rolę tak, jak prezydent może i powinien odgrywać . Namawiam do rozmów.Namawiam do poszukiwania kompromisu, namawiam do realizmu i spojrzenia na ile nas stać w konkretnych sprawach. Wydaje mi się, że gdybyśmy to wszystko cierpliwie i z niezbędną wrażliwością czynili to znajdziemy koncepcję i że taka perspektywa zostanie stworzona. Pamiętajmy o tych grupach, które mają poczucie krzywdy i są niezadowolone, ale pamiętajmy też, że mamy istotną część społeczeństwa, która wpisała się w reformy i dzisiaj może cieszyć się z owoców minionych dziesięciu lat. A więc zadaniem moim jest namawiać do rozmów i kojarzyć organizacje społeczne z odpowiednimi władzami rządowymi, samorządowymi żeby nikogo na zostawić na marginesie przekształceń , które w Polsce się dokonują. Żeby nikt nie miał poczucia, że jest zupełnie osamotniony i pozbawiony wsparcia - przede wszystkim nie włącza się go w tę perspektywę, któró w Polsce tworzymy.

4 czerwca minie 10 rocznica wyborów do Sejmu, które zapoczątkowały zmianę rządu w Polsce, definitywny upadek komunizmu. Co pan myślał 4 czerwca 1989 roku. Pamięta Pan, Panie Prezydencie
Pamiętam, przecież kandydowałem do Senatu. Uzyskałem bardzo dobry wynik, ale był to najlepszy wynik wśród przegranych. Zdawałem sobie sprawę, że w Polsce dokonała się ostatecznie zasadnicza zmiana. Okrągły Stół dowiódł, że trzeba system reformować, że trzeba dokonać głębokich zmian politycznych, a te wybory pokazały, że naród nie chce zmian kosmetycznych. Chce rzeczywistej , bardzo głębokiej zmiany. 5 czerwca nie miałem wątpliwości, że instytucje Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej kończą swoje możliwości działania. Trzeba budować demokrację opartą o nowe zasady i nowe instytucje.

Co Pan myśli dziś 10 lat po tamtych wydarzeniach. Zmieniła się Pan opinia o tamtych wydarzeniach.
Nie zmieniła się. Po 10 latach , nawet mając świadomość, że mamy biedę wśród polskich rolników , nawet, kiedy widzimy tych nieszczęśliwych ludzi na blokadach, to nie sposób nie spojrzeć na całość, która jest niewątpliwie pozytywna. Tak to się widzi z zagranicy . Ja odbieram bardzo wiele komplementów wobec Polski, wobec naszych osiągnięć. Komplementuje się trzy sprawy: po pierwsze, że Polska jest krajem stabilnym i przewidywalnym. Nikt na świecie nie drży z powodu tego, że w Polsce są wybory, że zmieniają się ekipy rządowe. Jest przekonanie, że wszystkie ekipy od lewicy do prawicy mieszczą się w standarcie demokratycznym. Po drugie docenia się rozwój gospodarcz. Po trzecie komplementuje się umiejętność zaadaptowania nowych reguł przez Polaków. Polacy wykazali chyba największą elastycznością ze wszystkich krajów, które przechodzą drogę transformacji (...) Trzeba docenić wielki wysiłek rodaków, że potrafili poradzić sobie ze zmianami i wpisać się w te zmiany.

Klub Sojuszu Lewicy Demokratycznej zwrócił się do senatorów z apalem o wykreślenie ze znowelizowanej przez sejm ustawy o zawodzie lekarza zapisu, który ogranicza kobietom dostęp do badań prenatalnych. Jeśli apel okaże się nieskuteczny SLD zwróci się do pana, aby pan tej ustawy nie podpisywał.
Procedura jeszcze trwa. Teraz senat zajmie stanowisko, więc powienienem spokojnie zaczekać na ostateczną ustawę, która przyjdzie z parlamentu. Dociera do mnie bardzo wiele listów od specjalistów, od ludzi, którzy znają się na tej sprawie i wskazują na nielogiczność przyjętych rozwiązań. Badania nie powinny nikomu zaszkodzić, nie mają charakteru powszechnego i obowiązkowego. Stwarzają natomiast szansę, aby uniknąć dramatu. Sądzę, że nie powinniśmy protestować przeciwko czemuś, co ma ludziom pomóc. Wydaje mi się, że tutaj doszło do nieporozumienia, które, oby, w senacie zostało naprawione.

A jeśli nie zostanie?
To podejmę decyzję. Zawsze w takich sytuacjach chcę doczekać ustawy na moim biurku, bo mogę ją spokojnie przeczytać i wiedzieć, co tam naprawdę jest postanowione.(...)



Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.