przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A

Witam państwa. "Kropka nad i" z Pałacu Prezydenckiego. Gościem, a właściwie gospodarzem jest dziś prezydent RP Aleksander Kwaśniewski.
Panie prezydencie, gdyby miał Pan taką siłę, taką moc, czy chciałby Pan zatrzymać lustrację?
Prezydent RP
- Nie. Lustracja musi mieć miejsce, ale powinna być to lustracja oparta o dobre reguły - przejrzyste, trwałe i nie pozwalające na polityczną manipulację.

A czemu ma służyć lustracja?
Prezydent RP:
Wiedzy o przeszłości i zrozumieniu tego, co się stało w ostatnich pięćdziesięciu latach, ale bez jakiejkolwiek nagonki na ludzi.

Ale musi być nagonka, bo to nie jest tak, że dokonuje się lustracji, ktoś zawinił w przeszłości i nie ma z tego żadnych konsekwencji.
Prezydent RP:
Konsekwencje, moim zdaniem, ci ludzie ponosiliby. Pod warunkiem, że cały proces byłby wiarygodny, cywilizowany, oparty o reguły prawa, zgodne z tym, co przyjęto w międzynarodowych standardach. Wtedy lustracja byłaby akceptowana. Nie wywoływałaby niepotrzebnych konfliktów, kontrowersji.

U Pana pracują osoby, które przyznały się do współpracy?
Prezydent RP:
Tak, pracują. Są to osoby, które powiedziały od samego początku, rozpoczynając współpracę ze mną, że miało to miejsce. To wynikało z ich działalności publicznej, jaką prowadziły wcześniej - dyplomata, pracownik Wojskowych Służb Informacyjnych - i ta sytuacja jest całkowicie naturalna. Ci ludzie również w przeszłości pracowali w Polsce i dla dobra państwa polskiego - takiego, jakie wtedy istniało. Nie widzę żadnej trudności w ich akceptowaniu czy zatrudnieniu. Dlatego że pracowali dla Polski. Nie działali przeciwko opozycji, przeciwko ludziom, przeciwko Kościołowi czy innym instytucjom, które dzisiaj traktujemy jako te, które pozwoliły przetrwać wartościom Rzeczypospolitej.

A czy w Polsce jest gra teczkami w tej chwili?
Prezydent RP:
Jest, niestety jest.

Kto gra?
Prezydent RP:
Tak naprawdę to każdy, kto ma choć cząstkę dostępu do tych informacji. I obawiam się, że gra nie traci na sile, a raczej zyskuje, choć jest to bardzo niekorzystne.

Chciałam panu zacytować Janusza Rolickiego, który napisał w "Trybunie" tak: "Każde dziecko wie, że z dawną tak zwaną ubecją współpracowała ogromna część solidarnościowej klasy politycznej. W każdym bowiem kraju autorytarnym opozycję współorganizuje policja."
Prezydent RP:
To sąd nieuprawniony. Albo źle napisany, albo uproszczony. Natomiast niewątpliwie policje w krajach totalitarnych zajmowały się opozycją, gromadziły materiały, gromadziły informacje prawdziwe i fałszywe, nakłaniały i zmuszały do współpracy, szantażowały. I to jest między innymi jeden z powodów, dla którego proces lustracyjny w Polsce musi być traktowany z należytą ostrożnością. Materiały archiwalne to nie jest prawda wyłączna, prawda, do której można mieć stuprocentowe zaufanie. To materiał, który musi być przejrzany, zbadany, skonfrontowany z osobami, których dotyczy. Dlatego tak ważny jest proces lustracyjny przed sądem, aby uniknąć sytuacji, w której osoba niewinna, tępiona przez ówczesny reżim, jest oskarżona niesłusznie, jest po prostu niewinna.

A czy nieszkoda, że lustracja nie została przeprowadzona na samym początku, 10 lat temu.
Prezydent RP:
Wtedy nie byliśmy na tyle dojrzali, żeby w sposób rozsądny ją przeprowadzić

A teraz sytuacja polityczna jest na tyle dojrzała według Pana?
Prezydent RP:
Też nie, ale tylko dlatego, że klasa polityczna chce cały czas sprawy teczek traktować użytecznie dla swoich potrzeb. Gdybyśmy chcieli lustrację potraktować zgodnie z procedurami, zachowali cierpliwość i uznali, że mamy kilka lat, żeby to wyjaśniać, to jestem przekonany że lustracja w Polsce się dokona, że wyeliminujemy ludzi którzy mają w swoim życiorysie haniebne karty współpracy przeciwko innym, przeciwko opozycji a jednocześnie będzie to proces, który nie spowoduje niepotrzebnych strat. Dla mnie największą stratą jest zajmowanie się samymi sobą, czyli tym co się dzieje w rządzie. Więcej wysiłków pochłana sprawa lustracji aniżeli negocjacje z Unią Europejską.

Przewodniczący Krzaklewski powiedział, że Pan nie powinien zajmować się deklaracjami partii politycznych, szczególnie jeżeli to nie dotyczy Pana partii politycznych. Mówię tu o apelu AWS, żeby ci wobec których są wątpliwości podawali się do dymisji.
Prezydent RP:
Dlaczego mam się nie zajmować działaniami partii politycznych, jeżeli uważam je za niesłuszne i szkodliwe dla państwa. Pamiętam partię, która nie znosiła krytyki, jej już nie ma. Moim prawem jest wypowiadać się publicznie o tym, co uważam za niestosowne. Rezygnacja z zasady domniemania niewinności jest podważaniem jednej z fundamentalnych reguł, które rządzą państwem prawa.

A co zrobić żeby zmienił się wizerunek rządu? Na pewno Panu Prezydentowi zależałoby na tym, żeby rząd nie miał tak słabych notowań jak ma w tej chwili...
Prezydent RP:
Przede wszystkim, nam powinno zależeć żeby Polska miała mocny rząd, dobry rząd, rząd skuteczny, sprawny, cieszący się zaufaniem zarówno w Polsce jak i zagranicą. Dobra rada jest tylko jedna, zająć się sprawami programowymi, nie zajmować się personaliami, nie tracić nazbyt dużo czasu na ustalenia wewnątrzkoalicyjne, na spory personalne i właśnie na lustrację. U obserwatorów zewnętrznych, ale także obywateli w Polsce powstaje przekonanie, że istotny, historyczny czas tracimy...
Szczęście w nieszczęściu że mieliśmy obchody rocznicy wojny, które znalazły odbicie w mediach zachodnich, gdzie pisano i o wizycie prezydenta Raua na Westerplatte i o wizycie kanclerza Schroedera w Palmirach. Gdyby nie to, główne informacje z Polski dotyczyłyby sprawy wicepremiera Tomaszewskiego, sprawy ministra Mroziewicza. I to by wikłało Polskę w taki oto wizerunek że jesteśmy krajem gdzie lustracja, gdzie porachunki historyczne są najważniejsze, szczególnie że dotyczą osób o dużej wadze. Na całym świecie minister spraw wewnętrznych nie jest postacią ani nie jest stanowiskiem tuzinkowym, podobnie jak wiceminister obrony narodowej, który zajmował się przez lata całe wprowadzaniem Polski do NATO.

Czy możemy przez to stać się niewiarygodnym partnerem?
Prezydent RP:
Niewiarygodnym to za dużo powiedziane, natomiast na pewno to nam nie pomaga, są to sprawy z których musimy tłumaczyć się, a przynajmniej w najlepszym przypadku zostawiają osad na wizerunku Polski.

Pan uważa, że należy przestrzegać prawa, dlaczego Pan przyjmuje u siebie w pałacu osoby, które nie przestrzegają prawa? Mam na myśli szefa "Samoobrony" Andrzeja Leppera
Prezydent RP:
Dlatego, iż póki sądy nie stwierdzą, że ta osoba jest winna i nie przestrzega prawa, a jednocześnie reprezentuje ważne struktury związkowe czy inne organizacje, nie chcę być sędzią i nie będę takich decyzji podejmował.

W przyszłości Pan nie przyjmie pana Leppera?
Prezydent RP:
Nie planuję w najbliższym czasie. Natomiast chcę jedno powiedzieć - czym innym są decyzje sądu, czym innym są decyzje, które zapadają zgodnie z prawem, a czym innym jest po prostu dialog, który trzeba prowadzić z różnymi ludźmi.



Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.