przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A

Panie Prezydencie, kiedy ogłosi Pan zamiar kandydowania w wyborach prezydenckich?
Prezydent RP:
Termin się zbliża. Myślę, że prawdziwa kampania ruszy na przełomie maja i czerwca. Jestem bliżej decyzji, aniżeli dalej, ale to jeszcze nie jest ten dzień do ogłaszania.

A dlaczego nie, nie chce Pan wyjść przed szereg, przecież tego szeregu nie ma jeszcze.
Prezydent RP:
Póki co nie ma. Po drugie uważam, że w momencie ogłoszenia kampanii pojawia się taki oto problem - czy Prezydent jestem Prezydentem wyłącznie, czy także uczestnikiem kampanii. Im krócej będzie prowadził kampanię, tym lepsze jest to dla państwa i tego urzędu.

Czyli, żeby miał więcej szans właściwie?
Prezydent RP:
Nie wiem czy więcej szans. To jest kwestia bardzo szczególna. Jedni potrzebują dłuższej kampanii inni krótszej ale nie w tym rzecz. Chodzi o urząd.

Amerykanie potrzebują dłuższej kampanii.
Prezydent RP:
Amerykanie mają w tej sprawie utrwalone zasady i tradycje. Prawie cały rok mają na kampanię prezydencką.

A my możemy przez kwartał. A czy widzi Pan groźnego przeciwnika, dla siebie.
Prezydent RP:
W tej chwili trudno powiedzieć, ponieważ właściwie żadna formacja jasno nie określiła, kto będzie jej kandydatem.

Czy chciałby Pan się zmierzyć z Lechem Wałęsą?
Prezydent RP:
To też staje się już polską tradycją i ja nie mam nic przeciwko temu

Tadeusz Mazowiecki
Prezydent RP:
Niech Pani mnie nie przepytuje dlatego, że nie wiem czy są to osoby, które będą kandydowały. Po drugie w tej chwili jestem jeszcze przed podjęciem własnej decyzji. Ktokolwiek się nie pojawi jako kontrkandydat trzeba go potraktować poważnie, dlatego że tego wymaga szacunek wobec wyborców. Wyborcy muszą widzieć, że debata polityczna między kandydatami jest poważna. Pokazujemy wizję Polski na kolejnych 5 lat i czy kandydat będzie się nazywał tak czy inaczej, nie ma większego znaczenia. Tu chodzi o powagę kampanii prezydenckiej.

A czy będzie Pan potrzebował funduszy na kampanię. Jeżeli tak to skąd Pan weźmie?
Prezydent RP:
No cóż, nie wyobrażam sobie, żeby można było przeprowadzić kampanię bez funduszy i nie wyobrażam sobie, żeby można było zrobić to inaczej, aniżeli przez publiczną zbiórkę.

Dlaczego się Pan tak troszczy o BIG Bank Panie Prezydencie?
Prezydent RP:
Nie troszczę o BIG Bank jako bank prywatny, dlatego że to nie jest sprawa najważniejsza. Natomiast troszczę się o zasady, procedury, które w moim przekonaniu są niejasne i które spowodowały, że właściwie mamy i wniosek do Najwyższej Izby Kontroli, i Komisję Śledczą Sejmową i sprawy w sądzie i brak jasnej odpowiedzi ze strony rządu, dlaczego są możliwe takie właśnie działania podejmowane przez struktury, które są własnością państwa - mówię tu o PZU. Pytam, dlaczego po raz kolejny firma PZU uczestniczy aktywnie w podejmowaniu strategicznych decyzji w systemie bankowym. Nie chodzi tu tylko o BIG, ale chodzi tu jeszcze o Bank Handlowy i jego fuzję z BRE.

Wicepremier Leszek Balcerowicz uważa, że jest to obrona pewnego układu personalnego.
Prezydent RP:
To nie jest obrona żadnego układu personalnego.

Ale były prezes BIG Banku czy też obecny, bo czasami jest prezesem, a czasami nie, pan Kott to jest Pana kolega
Prezydent RP:
Mam bardzo wielu znajomych ponieważ długo, niemalże 20 lat, jestem związany z wielką polityką. Znam właściwie wszystkich prezesów banków. Trzeba pamiętać, że BIG Bank przeszedł długą drogę, że tam znaleźli się we władzach ludzie z bardzo różnymi sympatiami politycznymi np. prezesem Rady Nadzorczej był czy też jest, nie potrafię powiedzieć, pan Bednarkiewicz, który zawsze lokował się po prawicowej solidarnościowej stronie. Nie wprowadzałbym tu wątku personalnego ani takich właśnie uwag, bo ani razu nie wypowiadałem się, co do zasady przejmowania akcji na zasadzie wolnego rynku. Minister Wąsacz usiłował włożyć mi w usta stwierdzenie, że wolę Commerzbank aniżeli Deutsche Bank, co jest całkowitą bzdurą. Mnie jest wszystko jedno.

Przepraszam, pan minister Wąsacz powiedział, że to wiceprezes tego banku, Commerzbanku, dostał order od Pana Prezydenta
Prezydent RP:
Tak dostał, bo taki wniosek wpłynął ze strony banków polskich i gdyby dotyczył kogoś z Deutsche Banku to też przyznałbym go, w przekonaniu, że taki bank, wybitny bank jak Deutsche Bank jest potrzebny na polskim rynku. I tu nie chodzi o to, że my lubimy jeden bank bardziej lub mniej, to są głupstwa, które się mówi niepotrzebnie, bo powodują u naszych partnerów zdziwienie. Natomiast rząd nie wytłumaczył się do tej pory, dlaczego poprzez instytucje z większościowym udziałem Skarbu Państwa, prowadzi politykę a jednocześnie umywa od tej polityki ręce.

Pan minister Wąsacz w "Radiu Zet" powiedział: Jest dla mnie szokujące to, że tak w niezwykle delikatnej sprawie Głowa Państwa posługuje się insynuacjami, pomówieniami, a powinna stać na straży praworządności.
Prezydent RP:
Następnego dnia w Gazecie Wyborczej było sprostowanie pani dyrektor Grabczyńskiej i cytaty z wcześniejszego mojego wywiadu dla "Radia Zet", ponieważ minister Wąsacz polemizował, ale nie z moim wywiadem, nie z moimi stwierdzeniami, ja niczego nie insynuowałem, ja po prostu powiedziałem, że nie rozumiem procedur, które w moim przekonaniu są niejasne, że uważam, że nadzór właścicielski ze strony Ministerstwa Skarbu jest wątpliwy, jeżeli sam minister nie wie, co się dzieje w takich sprawach.

Ale minister wie co się dzieje?
Prezydent RP:
Nie wie, bo pierwsza reakcja ministra Wąsacza była przecież taka, że on się nie zgadza z decyzjami PZU.

Ale potem się wycofał .
Prezydent RP:
No dobrze, ale co to znaczy, że nie wiedział w momencie ...

Ale wicepremier Leszek Balcerowicz od początku do końca ma jasne zdanie w tej sprawie, nie widzi w tym nic złego
Prezydent RP:
I to też wiele mówi, ja sądzę, że wraz ...

A co mówi?
Prezydent RP:
No to, że decyzje zapadały w Ministerstwie Finansów.

Jakie decyzje zapadały?
Prezydent RP:
Dotyczące tych działań PZU. Rozumiem, że pan Jamroży nie był aż tak dzielnym człowiekiem, żeby podpisywać bardzo kosztowne umowy, włącznie z wpłaceniem 30 milionowej kary za niespełnienie umowy, nie mając poparcia rządowego.

A czy to dobrze czy źle, że Deutsche Bank chce przejąć BIG Bank?
Prezydent RP:
Nie wiem. Myślę, że to jest normalne działanie rynkowe, które ocenimy po czasie. Pamiętajmy, że w Polsce toczy się dyskusja, jest problem udziału kapitału zagranicznego, który już przekroczył 60 proc. w sektorze bankowy. Nie ma takiej definicji udziału kapitału zagranicznego, która by mówiła, że ma być tylko 20 czy dobrze jest że jest 30 proc. . W Polsce, co można zdecydowanie powiedzieć, ten udział kapitału zagranicznego z jednej strony jest koniecznością, bo mamy własnego kapitału za mało, a po drugie odbywa się wchodzenie tego kapitału dość spontanicznie. Nie było przez 10 lat żadnych wypracowanych strategii, które mówiłyby, że doprowadzimy do takiego poziomu udziału kapitału zagranicznego a nie wyższego.

A publicyści się zastanawiają Panie Prezydencie, dlaczego akurat tutaj Pan ma obawy w sprawie BIG Banku
Prezydent RP:
Dobrze, że Pani mnie o to pyta, bo warto cofnąć się nieco. Zanim jeszcze cała sprawa BIG Banku ruszyła miałem spotkanie w Pałacu zorganizowane w dużej mierze z inspiracji ministra spraw zagranicznych Bronisława Geremka. Podczas tego spotkania rozmawialiśmy właśnie o tym udziale kapitału zagranicznego w systemie bankowym. Uczestniczyła w nim minister Kornasiewicz, uczestniczył wiceprezes Narodowego Banku Polskiego, przedstawiciele Komisji Nadzoru , wszyscy szefowie banków, był też pan Kott. I tam właśnie były sformułowane tezy dotyczące wielkości tego udziału. Stwierdzono wspólnie, że dramatu nie ma, że nie ma jakichś sytuacji, które wymagałyby alarmu, ale też przedstawiciele rządu stwierdzili, że trzy banki, które pozostają jeszcze w pełni państwowe więc: PKO BP, BGŻ i Bank Kredytowy będą prywatyzowane z udziałem polskiego kapitału. Wtedy udział kapitału zagranicznego zmniejszyłby się z 60 proc. do 57 może do 56proc. To nie byłoby radykalnie mniej, ale takie deklaracje rząd na tym spotkaniu, w którym także uczestniczył minister Geremek podjął. I oto nieco później okazuje się, że sprawy idą dalej i nikt nas w czasie tamtego spotkania o tym nie poinformował.

Poza tym nie ma tych pieniędzy, trzeba je gdzieś znaleźć.
Prezydent RP:
Nie, pieniądze znaleźć trzeba, ale z drugiej strony musimy też wiedzieć, że uczestnicy spotkania mówili, co będzie za kilka lat jeżeli polski minister finansów będzie chciał rozmawiać z bankami polskimi.

Ale tak naprawdę BIG Bank nie był polskim bankiem.
Prezydent RP:
O BIG-u w tej chwili nie mówimy. Traktuję tę kwestię jako jeden z elementów bezpieczeństwa Państwa i ostatnie słowo, żeby odejść od tego BIG-u, jest coś nienormalnego, jeżeli Rady Nadzorcze odbywają się w nocy, w weekendy, jeżeli to wszystko odbywa się z zaskoczenia w atmosferze tajemniczości. Myślę, że to też niedobrze służy pozycji Deutsche Banku na polskim rynku - wszystko musi być bardziej transparentne, to musi być robione wszystko bardziej czytelnie, dlatego że Deutsche Bank jest ogromną instytucją, która może kupić niejeden bank w Polsce gdyby chciała.

Ale to tylko troskliwość, to wszystko z jednej i z drugiej strony. Kiedy coś się dzieje w BIG Banku Pan wysyła doradcę swojego, Pana Profesora Belkę.
Prezydent RP:
Profesor Belka bardzo późnym wieczorem w Davos poprosił mnie o zgodę na wyjazd do Polski, z tego względu, że jest członkiem Rady Nadzorczej i Rada Nadzorcza nagle spotyka się w nocy z soboty na niedzielę. I to był powód powrotu do Polski profesora M. Belki.

A Pan ma swoje oszczędności w BIG Banku
Prezydent RP:
Nie mam swoich oszczędności, natomiast korzystam od początku z karty kredytowej BIG Banku - bo BIG był jednym z pierwszych banków, który wprowadził karty kredytowe.

I właśnie BIG Bank wydał Panu zaświadczenie, świadczące o tym że kiedy posądzano Pana, że Pan spędzał wakacje z Władymirem Ałganowem, to wtedy Pan korzystał z kart kredytowych
Prezydent RP:
Tak, oczywiście korzystałem i BIG nie musiał niczego zaświadczać, dlatego że rachunki z kart kredytowych są jasne i płynęły z Dublina i z innych stron świata. Natomiast prawdą jest, że tam od wielu, wielu lat mam swoją kartę kredytową, której używam do dzisiaj.

Pan był jego współzałożycielem, najpierw była Fundacja Rozwoju Żeglarstwa potem było ...
Prezydent RP:
Współzałożyciel, to dużo jest powiedziane, natomiast prawdą jest, że Fundacja Żeglarska, którą zatwierdzałem jako ówczesny minister sportu i turystyki była uczestnikiem tego procesu gdzieś tam na początku drogi ale..

Ale rozdawała kredyty na założenie tego banku.
Prezydent RP:
Tego nie wiem. Ale to nie było związane ani z moimi działaniami, ani z moją wiedzą, dlatego że tutaj sprawy toczyły się już na innych polach, które mnie nie interesowały. Miałem obowiązek wydać zgodę, żeby taka instytucja jak Fundacja Żeglarska powstała. Ona powstała. Co później robiła, to już była sprawa Fundacji.

A co potem ta instytucja robiła?
Prezydent RP:
Ale to są wszystko działania instytucji, które odpowiadają za własną pracę

A jak Pan był szefem Urzędu Kultury Fizycznej i Pan takich kredytów udzielał.
Prezydent RP:
No wie Pani czy był to kredyt ,nawet nie potrafię tego w tej chwili powiedzieć, bo to było co najmniej kilkanaście lat temu..

To przypomina tygodnik Wprost.
Prezydent RP:
Wie Pani tygodnik Wprost nie należy do gazet, które cieszą się wiarygodnością

To przypomina również Gazeta Polska.
Prezydent RP:
Teraz Pani używa dwóch tytułów, które dalekie są w moim przekonaniu - od wiarygodności. Ale jeżeli był nawet udzielany kredyt, to był udzielany zgodnie z obowiązującymi wtedy przepisami. W tym nie ma ani żadnej tajemnicy, ani żadnych sensacji, ani też myślę żadnych podtekstów. Natomiast, co warto powiedzieć - BIG Bank był bankiem stworzonym właśnie na tej fali liberalizowania polskiej gospodarki, która zaczęła się za rządów Rakowskiego i ten BIG Bank z niczego stał się piątym bankiem w Polsce w ciągu 10-ciu lat. Później BIG Bank podjął się sanacji Łódzkiego Banku.

Ale to są szczegóły
Prezydent RP:
Ale ja Pani odpowiadam i tylko chciałbym zakończyć to taką tezą: naprawdę to nie jest istotne co się dzieje w BIG Banku, ja tę kartę kredytową będę miał, jak również Deutsche Bank będzie właścicielem BIG-u. Bo mam zaufanie do właściciela tego banku. Chociaż np. uważam, że istotne jest pytanie w jakim banku powinni trzymać dzisiaj oszczędności polscy parlamentarzyści, ministrowie.



Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.