przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A

Witam Państwa bardzo serdecznie, jesteśmy na Wawelu, gośćmi Jedynki są prezydent Aleksander Kwaśniewski i prezydent Leonid Kuczma . Jak ocenia Pan nową politykę strategiczną Rosji?
Prezydent Ukrainy:
Na to pytanie jest mi bardzo trudno powiedzieć, ponieważ problem ten znam jedynie z doniesień prasowych, jednakże trudno nie zauważyć zmian jakie nastąpiły w całej koncepcji. Oczywiście każdy człowiek a tym bardziej polityk powinien postawić sobie pytanie, co przez to rozumieją przywódcy polityczni Rosji. Myślę że obecnie jakiekolwiek zaostrzenia sytuacji międzynarodowej, zwłaszcza poprzez użycie lub zmianę koncepcji użycia broni jądrowej, zwiększania antagonizmów pomiędzy poszczególnymi krajami jest niezrozumiałe. Dlatego uważam że kwestia zmiany rosyjskiej doktryny wymaga jeszcze przemyśleń, a przede wszystkim wymaga doprecyzowania głównie ze strony przywódców federacji rosyjskiej

Czy Rosja zmieniła się po odejściu Borysa Jelcyna?
Prezydent Ukrainy:
Oczywiście że się zmieniła, Rosja zmieniła się, bo praktycznie zmienił się prezydent Federacji Rosyjskiej, który na dzień dzisiejszy robi dokładnie to, co zadeklarował. Mamy dziś do czynienia z absolutną przewidywalnością i konsekwencją w działaniu pełniącego obowiązki prezydenta Rosji. Jego słowa nigdy nie rozmijają się z podejmowanymi przez niego działaniami.

Panie prezydencie jak Pan ocenia nową doktrynę obronną Rosji?
Prezydent RP:
Zgadzamy się że przede wszystkim jest to dokument polityczny i w dużej mierze związany z wyborami, które będą za paręnaście tygodni. Rosja dzisiaj nie stoi przed jakimkolwiek zewnętrznym zagrożeniem, a więc stosowanie metod nadzwyczajnych, czy mówienia o broni nuklearnej jest trochę takim strachem propagandowym, a dużo mniej wynikającym z realnych potrzeb. Jest tak jak prezydent Kuczma powiedział - musimy zobaczyć co to oznacza w praktyce, musimy zobaczyć, jak będzie wyglądała polityka rosyjska w sprawie obronności po wyborach prezydenckich. Tu nie ma powodów do jakichś nadzwyczajnych obaw, ta doktryna nie zmienia się radykalnie. Ja w ogóle uważam dokument za bardziej propagandowy, wynikający z tego co prezydent Putin mówił w wywiadzie kilka dni przed objęciem urzędu, że oto obawia się, że Rosja może przejść do grupy państw drugorzędnych czy trzeciorzędnych, stąd przypomnienia o tej broni nuklearnej która jest w arsenałach rosyjskich. To jest trochę przypomnienie, że mamy do czynienia z mocarstwem o innym wymiarze, choć z drugiej strony jest pytanie w jakim stanie są dzisiaj te arsenały. Leonid Kuczma jest specjalistą od rakiet i on stosunek do tych arsenałów ma bardzo fachowy, a w związku z tym niespecjalnie się obawia.

Czy odejście Borysa Jelcyna coś zmieniło w stosunkach polsko-ukraińskich?
Prezydent RP:
Nie, my pracujemy zgodnie z tym, co postanowiliśmy. Strategiczne partnerstwo jest faktem, rozwija się współpraca na wszystkich płaszczyznach - politycznej, gospodarczej,i samorządowej. Mieliśmy w zeszłym roku znakomite spotkanie burmistrzów, prezydentów miast polskich, ukraińskich, nawiązano kontakty które już zaczynają żyć, zrobiliśmy wiele w kwestiach historycznych i będziemy to robić dalej. Prezydent Kuczma proponuje żebyśmy jeszcze w tym roku podpisali dokument o strategicznym partnerstwie Polski i Ukrainy w XXI wieku. Swoistą deklarację, która byłaby z jednej strony wizją naszych stosunków, a z drugiej strony praktycznym zadaniem. To wszystko świadczy że pracujemy tak jak do tej pory, nawet można powiedzieć z jeszcze większą determinacją.

Czego Ukraina oczekuje od Polski w 2000 roku?
Prezydent Ukrainy:
Przede wszystkim nieco inaczej zatytułowałbym dokument który zamierzamy podpisać - "Razem z Polską w XXI wiek".

Ale na czym ta podróż w XXI wiek miałaby polegać?
Prezydent RP:
Na tym że zmierzamy ku tym samym celom, zmierzamy do obecności w strukturach europejskich i chcemy zapewnić naszym krajom bezpieczeństwo, rozwój, a jednocześnie zdajemy sobie sprawę że jesteśmy sąsiadami i jednocześnie uczestnikami tej samej historii, która często była między nami dramatyczna. A więc musimy pokazać to co w historii było dobre, pokonać to co było złe, i budować takie stosunki które uczynią z Polaków i Ukraińców przyjaciół i partnerów nie tylko na rok 2000 czy na najbliższe lata, ale na najbliższe wieki. Myślę że teraz właśnie jest ten szczególny okres kiedy możemy stworzyć fundamenty takiej polityki, takich stosunków polsko-ukraińskich.
Prezydent Ukrainy: Polska znalazła się od nas wiele dalej na drodze prowadzącej do Unii Europejskiej i do struktur Euroatlantyckich, do zreformowania swojego systemu politycznego i gospodarczego. Dlatego też Ukrainę interesują doświadczenia Polski, które stały się impulsem dla nas w dążeniu do struktur integracji europejskiej.

Ale co Polska może zrobić dla Ukrainy, czego Pan się spodziewa od prezydenta Kwaśniewskiego, od Polaków, od Polski, od rządu polskiego?
Prezydent Ukrainy:
Przede wszystkim doświadczenie Polski ma dla nas, dla Ukrainy wartość bezcenną. Polska zrobiła już te kroki które Ukraina powinna zrobić dzisiaj. Nie możemy dzisiaj odkrywać Ameryki, musimy czerpać z Waszego doświadczenia i wykorzystywać je na Ukrainie. Poza tym dzięki poparciu które udzielają nam instytucje zarówno rządowe jak i prezydenckie, współpraca jest bardzo owocna. Również i dzisiejsze spotkanie poświęcone było tej problematyce. Mamy stały komitet któremu przewodniczą szefowie biur bezpieczeństwa narodowego i obrony.
Prezydent RP: Myśmy poparli Ukrainę w ich staraniach o członkostwo w Radzie Bezpieczeństwa, trochę ryzykując stosunkami ze Słowacją, oni też chcieli być tam, my uznaliśmy, że Ukraina jest nam potrzebna. Teraz Ukraina rewanżuje się Polsce i dzięki niej będziemy członkami komisji praw człowieka ONZ. Natomiast pomagamy sobie i budujemy zaufanie do Ukrainy w ważnych instytucjach międzynarodowych - fundusz walutowy, Bank Światowy, Ukraińcy wiedzą, że mogą na nas liczyć. Dobro sąsiedzkie, pełne przyjaźni, życzliwości to nie jest tylko interes Polaków i Ukraińców to jest naprawdę interes całej Europy a można nawet powiedzieć i świata. I tu działamy na wszystkich możliwych szczeblach.

Panie prezydencie nie przeszkadza to Panu i rządowi Ukrainy, że Polska jest w strukturach NATO ?
Prezydent Ukrainy:
Ależ my od samego początku popieraliśmy stanowisko dążenia Polski do NATO i niejednokrotnie oświadczaliśmy też, że nie widzimy zagrożenia w tym, że Polska już dzisiaj jest jednym z członków NATO.
Prezydent RP: W ostatnich dniach grudnia byłem w Kosowie, tam jest polski batalion. Częścią tego batalionu są ukraińscy żołnierze z polsko-ukraińskiego batalionu, świetni żołnierze, bardzo doświadczeni w boju, część z nich ma za sobą historię afgańską, bardzo chwaleni przez polskich dowódców. Tak, że to nie jest tylko dyskusja o słowach czy o wielkich deklaracjach, to są bardzo namacalne dowody, iż ta współpraca działa, strategiczne partnerstwo to jest fakt.
Prezydent Ukrainy: Wychodzimy z założenia że im więcej będziemy wiedzieć o sobie tym lepiej będziemy współpracować z NATO. Im lepiej będzie o tym poinformowane ukraińskie społeczeństwo, tym większe będzie zaufanie na kontynencie europejskim. Musimy odrzucić ideologię z czasów radzieckich kiedy patrzyliśmy na NATO jak na wroga. Najpierw przyjrzyjmy się sobie wzajemnie, przeanalizujmy zadanie jakie pakt stawia przed sobą, a dopiero później przyjdzie czas na konkretne wnioski.

Ale Pan prezydent jest w trudnej sytuacji bo z jednej strony jest NATO i Polska z drugiej strony jest Rosja. Pan musi dokonywać wyborów. Jak to wygląda, jak Pan sobie z tym radzi?
Prezydent Ukrainy:
Nasze dążenia do Europy, nasza współpraca czy też nasze partnerstwo strategiczne w żadnym wypadku nie oznacza odwrócenia się plecami do Rosji. Cały świat i Europa i Polska również zainteresowane są współpracą z Federacją Rosyjską. W interesie nas wszystkich jest aby Rosja rozwijała się w sposób demokratyczny i temu służy nasza wzajemna współpraca. Swoje warunki dyktuje nam również jej gospodarka oraz w dużej części historia, która od zarania dziejów kierowała nas na wschód. Kolejnym elementem są stosunki międzyludzkie, a przecież nie można ich dziś lekceważyć, dlatego Ukraina zainteresowana jest rozwojem normalnej ścisłej współpracy z Federacją Rosyjską. W tym kierunku dążymy choć nie zawsze z takim powodzeniem, jakiego byśmy sobie życzyli.

Wielokrotnie panowie prezydenci mówili o strategicznym partnerstwie między Polską a Ukrainą, na czym to strategiczne partnerstwo ma polegać?
Prezydent RP:
Polega to na tym, że zmierzamy w tym samym kierunku, że uznajemy siebie wzajemnie za bardzo ważnych partnerów tej drogi do Unii Europejskiej, do wspólnego systemu bezpieczeństwa w Europie. Szukamy jak najwięcej więzi gospodarczych, budujemy porozumienie nie tylko na szczeblach rządu ale także samorządowych. Pomagamy w tym żeby społeczeństwa obywatelskie - pamiętajmy, na Ukrainie to społeczeństwo dopiero powstaje - również znalazły kontakty ze sobą. Jest pojednanie historyczne, które zadeklarowaliśmy i które staramy się wypełniać treścią. W tym roku będziemy wspólnie otwierać zrekonstruowany cmentarz Łyczakowski we Lwowie, mamy odnawiane cmentarze ukraińskie w Polsce, ostatni w Kaliszu, razem otwieraliśmy pomnik w Jaworznie. Z tego wszystkiego składa się strategiczne partnerstwo, które najkrócej można nazwać następująco -Ukraina jest jednym z najważniejszych partnerów dla Polski na świecie, a Polska jednym z najważniejszych partnerów dla Ukrainy. To oczywiście nie oznacza niedoceniania innych partnerów, ale pokazanie, że te dwa narody, razem 100 mln ludzi, w tak ważnym i tak naznaczonym dramatycznie historią miejscu kontynentu, to jest wartość sama w sobie.

Czy to nie jest tak, że Ukraina jest przed reformą gospodarczą, a Polska jest w pewnym kryzysie. Jak mogą sobie nawzajem pomagać i stworzyć coś, skoro mają własne kłopoty?
Prezydent RP:
Po pierwsze to nie jest tak, że my jesteśmy ciągle na dorobku. Ja nie nazywałbym tego kryzysem, bo nie ma kryzysu w Polsce. Jesteśmy na dorobku i coś już przez 10 lat osiągnęliśmy. Te doświadczenia są otwarte, nie trzymamy ich gdzieś schowanych. Są dla ukraińskich partnerów do wykorzystania i Ukraińcy starają się to robić. Z drugiej strony Ukraina rozpoczęła już wiele z reform. Część z nich ze względu na trudności w działaniu instytucji demokratycznych państwa, zakończyło się niepowodzeniem, ale dzisiaj mówiliśmy o tym, że 16 kwietnia prezydent Kuczma ogłosił referendum, które ma usprawnić państwo, ma dać szansę na przeprowadzenie trudnych reform, do których Ukraińcy są gotowi. Oni są zdeterminowani. Ja znając L. Kuczmę, mogę powiedzieć, że dawno nie widziałem go tak zdeterminowanego.
Prezydent Ukrainy: Mentalność polska i ukraińska nieco się od siebie różnią. Budowaliśmy komunizm 70 łat, a Polacy o wiele krócej. W efekcie u nas udało się przekonać do tego, że obywatel nie powinien sam myśleć, a o wszystko powinno zadbać państwo. Czasami podaję przykład klatki. Dziś nie bardzo potrafimy wykorzystać wolność, którą otrzymaliśmy. W klatce mieliśmy wszystko: i jedzenie, i dach nad głową, i całą resztę. Dziś każdy człowiek zmuszony jest myśleć, co sam może zrobić dla siebie, a przez to i dla kraju.

Jest referendum na Ukrainie, ale Pan wierzy w to, że Ukraina przełamie się i rozpocznie reformę gospodarczą czy nie?
Prezydent Ukrainy:
Proszę zrozumieć, że w innym przypadku, nie kandydowałbym powtórnie na prezydenta. Pomyślałem, że nie mam prawa w pół drogi rzucić tego, co rozpocząłem w 1994 r. Natomiast dziś głównym hamulcem dla reform społeczno -politycznych na Ukrainie są przestarzałe struktury państwowe, mówiąc dokładnie brak odpowiedzialności parlamentu wobec swojego własnego narodu. Nie istnieje wspólna odpowiedzialność rządu i parlamentu za to co się dzieje w kraju. W ukraińskim parlamencie nie da stworzyć się koalicji, która miałaby możliwość powołania rządu i kontynuowania drogi reform. Dlatego też, w kwestii podstawowej zmianom w konstytucji poświęcone będzie zbliżające się referendum. Mamy doświadczenia w tej sprawie. Mieliśmy już dwie kadencje parlamentu i obecna trzecia pokazuje nam, że zabrnęliśmy w ślepy zaułek. W świecie politycznych zagrywek ważne jest i to, że na czele parlamentu znajdują się siły lewicowe. To zupełnie inna lewica, niż ta która istnieje w Polsce. Nasza lewica robi wszystko, żeby w ogóle odwrócić bieg historii. Gdy znaleźli się u władzy zrobili wszystko, by zahamować proces reform i udało im się. Dlatego prezydent, przy pomocy inicjatywy obywatelskiej zmuszony jest dzisiaj przeprowadzić ogólnonarodowe referendum.

Jak się Panu podoba na Wawelu?
Prezydent Ukrainy:
Znane mi są słowa poety i publicysty Wilhelma Feldmana - jeśli chcesz poznać polską duszę, koniecznie poznaj ją przez Kraków. 5 lat temu byłem w Krakowie, miałem trochę większe możliwości podziwiania piękna tego miejsca. Z radością spotykam się z Panem prezydentem znów w Krakowie i choć miałem jedynie możliwość zwiedzenia Zamku na Wawelu, muszę powiedzieć, że Polacy mają naprawdę wielką historię. W poznaniu duszy przeszkodziła pogoda, ale to już siła wyższa.

Panie prezydencie inny poeta z "Piwnicy pod Baranami" mówił - nie przenoście nam stolicy do Krakowa. Nie przeniesie Pan stolicy do Krakowa?
Prezydent RP:
Nie tylko, że nie przeniosę, to zakończę anegdotą. Ja tu jestem trzeci raz z tak ważnym gościem. Była królowa Elżbieta, był śnieg z deszczem, był prezydent Chirac - lało jak z cebra, a dzisiaj pogoda jest równie straszna. Chirac pytał mnie, a to było dokładnie w 400 rocznicę przeniesienia stolicy do Warszawy, pyta - a właściwie dlaczego zdecydowaliście przenieść się stolicę z Krakowa. Musiałbym mu długo tłumaczyć. Powiedziałem - wiesz, przede wszystkim z powodu pogody. I z powodu pogody również nie przywrócimy jej tutaj. Cieszę się, że Kraków jest stolicą kultury europejskiej w roku 2000. Wiem, że program uroczystości, jest bardzo bogaty i wierzę, że również w tych uroczystościach udział brać będą goście z Ukrainy, turyści, ludzie których serdecznie zapraszamy do Polski, do Krakowa.



 

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.