przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A
  • Wczoraj zakończyła się zwołana z Pańskiej inicjatywy dwudniowa konferencja "Strategia rozwoju Polski u progu XXI wieku" i główne postulaty to utrzymanie tempa wzrostu gospodarczego, modernizacja struktury produkcji i szybkie podnoszenie poziomu edukacji, efekt ubóstwa i bezrobocia. To takie dość powszechne hasła. Czy znalazł się jakiś skuteczny sposób, jakaś recepta na ich wcielenie w życie?
    Prezydent RP
    : Przede wszystkim cieszę się, że ta konferencja miała miejsce, nie tylko dlatego, że w roku 2001, co jakby nakłada na nas obowiązek mówienia o przyszłości, ale także, iż w roku wyborczym, ponieważ to jest zwrócenie uwagi i opinii publicznej i polityków, żeby nie myśleć tylko o kwestiach najbliższych ciału, jak przysłowiowa koszula. Ale żeby pomyśleć też o perspektywie, o tym co Polskę czeka za 10 lat 20, co dalece wykracza poza horyzont kadencji Parlamentu, rządu czy nawet prezydenta.
    Konferencja była nadzwyczaj ciekawa. Przedstawiono wiele interesujących analiz, może więcej analiz niż tego o co Pan pyta: recept i pomysłów, ale trzeba sobie uświadomić, że najbliższe lata są wyjątkowo wymagające. W ciągu 20 lat 8 mln młodych ludzi przyjdzie z prośbą o pracę. Polskie społeczeństwo będzie miało dużo więcej ludzi w wieku emerytalnym, będziemy mieli ogromne napięcia demograficzne, grozi nam dalsze rozwarstwienie regionalne na takie miasta jak Warszawa, które świetnie sobie radzą i takie miejsca gdzie jest bardzo źle, np. moje rodzinne koszalińskie. Wobec tych wszystkich wyzwań i potrzeby konkurencyjności, zwiększenia eksportu trzeba bardzo intensywnie szukać recept, które będą dalece poważniejsze aniżeli to wszystko o czym dzisiaj mówimy i o czym pisze się na pierwszych stronach gazet.

  • To są właśnie te analizy o których Pan wspomniał. Natomiast ja wrócę do mojego pytania: czy mimo tych analiz, czy pojawiły się jakieś propozycje rozwiązania tych problemów...
    Prezydent RP
    : Tak, pojawiły się. Przede wszystkim bezrobocie i problem demograficzny był postawiony bardzo mocno. Jest pytanie o system podatkowy, o ulgi inwestycyjne, o szanse dla małych i średnich przedsiębiorstw, które powinny generować w największym stopniu nowe miejsca pracy. Mówiliśmy tam o nakładach na edukację. Polacy muszą być lepiej wykształceni, bo będą łatwiej znajdować sobie miejsca zarówno na polskim rynku pracy jak i na unijnym, europejskim rynku pracy, bo już w Unii Europejskiej wtedy będziemy. Trwała bardzo twarda dyskusja czy i w jakim stopniu powinny być zredukowane stopy procentowe..

  • A czy jakaś konkluzja tej dyskusji się pojawiła?
    Prezydent RP
    : Były bardzo rzetelne wymiany poglądów, była też obrona nazwijmy to, przedstawicieli finansów, którzy boją się zmian radykalnych. Prowadziły one jednak do bardzo ważnej konstatacji. Rozwój gospodarczy Polski, tworzenie miejsc pracy, spojrzenie wprost i bez żadnych złudzeń na prognozy demograficzne, to jest dzisiaj zadanie dla wszystkich ekip politycznych, które będą w Polsce. Czy w rządzie, czy w opozycji, także dla mnie jako prezydenta. Musimy przyjąć instrumenty, które będą odpowiednie w tej bardzo trudnej sytuacji w jakiej Polska jest, ale sytuacji też pełnej nadziei, pełnej optymistycznych możliwości.

  • Pozwolę sobie zaryzykować stwierdzenie, że instrumentem pozwalającym na wcielenie tych instrumentów w życie, tych instrumentów, które Pan powiedział, to są pieniądze, niestety. Zarówno żeby zwiększyć wychowanie edukacyjne jak i zmodernizować struktury produkcji, potrzeba pieniędzy. A wiadomo z jakimi problemami boryka się budżet. Czy na to pytanie też znalazła się odpowiedź?
    Prezydent RP
    : Prof. Belka w czasie debaty miał twarde, finansowe wystąpienie, gdzie powiedział: potrzeba nam na te cele, o których mówimy jako najbardziej pilne, niezbędne 1 proc. produktu krajowego brutto a to jest ok. 2 mld dolarów, 8 mld złotych i tego nie da się uzyskać natychmiast ze zwiększonych oszczędności czy z innych pomysłów. To musi być z czegoś zabrane. Myślę, że trzeba tu uczciwie powiedzieć, tak - to musi być zabrane. Uważam, że gdyby było zabrane z kosztów administracji państwowej, także z Kancelarii Prezydenckiej, choć my tu jesteśmy jakby drobiazgiem, ułamkiem w tym wszystkim, jeżeli byłoby zabrane z nieskutecznej działalności czy polityki socjalnej - to trzeba zrobić. Dzisiaj młody, wykształcony Polak jest większą wartością niż rozbudowane struktury państwowe czy nie udana, nieskuteczna polityka zasiłkowa w stosunku do wielu grup. Wiem, że to brzmi niedobrze, wiem, że to w wielu grupach, wielu odbiorcom nie będzie się to podobało, ale tak też trzeba sobie odpowiedzieć na to.

  • Na Konferencji padło też takie stwierdzenie, że wysoki wzrost gospodarczy w Polsce na poziomie 6 proc. rocznie, może nam pozwolić dogonić kraje europejskie w 2020 roku. Czy Pańskim zdaniem jest to w ogóle możliwe?
    Prezydent RP
    : Osiągnięcie. 6 proc., jak było w latach 1995-97, będzie bardzo trudne. Pan powiedział filozoficznie: będzie trudne, ale starać się należy, bo rzeczywiście, jeżeli chcemy zmniejszyć dystans do najwyżej rozwiniętych państw europejskich, jeżeli chcemy być poważnym członkiem Unii Europejskiej musimy być bliżej, bliżej Niemiec, bliżej Francji, bliżej Hiszpanii, w ogóle naszym celem powinno być mniej więcej to miejsce, które to dzisiaj Hiszpania zajmuje w UE. Będzie to kosztowało wiele wysiłku, wiele czasu. To jest możliwe, choć obawiam się, że najbliższe 5 lat, i to mówię wobec wyborów, które będą w tym roku, takie nagłe, szybkie przyspieszenie jest po prostu mało realne. Musimy raczej liczyć się z tym, że Polska będzie rozwijała się w tempie 4 proc, i oby, natomiast trzeba budować podstawy dla szybszego rozwoju kolejnych 4 czy kolejnych kilkunastu lat. Tzn. mówiąc zupełnie otwarcie 4 lata, które rozpoczniemy wraz z wyborami parlamentarnymi, to musi być stworzenie solidnych podstaw dla przyspieszenia rozwoju gospodarczego. W kolejnym okresie to oznacza właśnie przede wszystkim nakłady na edukację, nakłady na naukę, na postęp naukowo-techniczny, na tych ludzi, którzy tworzą wartość dodaną, którzy pozwolą, żeby Polska z kraju przemysłowo-rolniczego stawała się krajem wiedzy, gospodarką oparąa o intelekt, o talenty ludzkie, tak jak to dzieje się dzisiaj w Europie Zachodniej.

  • Panie Prezydencie, korzystając z możliwości spotkania z Panem, nie mogę nie zadać pytania, które ostatnio chyba wszyscy sobie zadają. Czy podjął Pan już decyzję w sprawie tego, co zrobi Pan z nową ordynacja wyborczą?
    Prezydent RP:
    Jeszcze nie podjąłem. Termin upływa 4 maja i na pewno poinformuję wszystkich Państwa o tym. Rozmawiam. Dzisiaj rozmawiałem z wybitnymi ekspertami od prawa, od Konstytucji, z prezesem Sądu Najwyższego. Zwróciłem się z prośbą o opinię do Państwowej Komisji Wyborczej. Zależy mi na tym, żeby wybory odbyły się w oparciu o prawo, które nie będzie budziło wątpliwości. Ordynacja przyjęta przez Sejm budzi moje wątpliwości w kilku punktach. Po pierwsze - jest przyjęta bardzo późno, tuż przed wyborami. Po drugie zmiana liczenia systemu głosów wyraźnie jest związana z sondażami i z kalkulacjami poszczególnych partii politycznych. To nie jest dobre. Po trzecie uważam, że przyjęto nierozsądny system wyłaniania Senatu. Dobrze byłoby, gdybyśmy zdecydowali się na jednomandatowe okręgi, co zresztą mówiłem wszystkim liderom partii politycznych. Gdyby dzisiaj Polska miała 100 jednomandatowych okręgów do Senatu, to byłby i związek tych ludzi z ich regionami i byłoby to dużo bardziej czytelne. Jest tam wiele innych słabości. Muszę to wszystko rozważyć. Tak, że dzisiaj decyzja jest jeszcze nie podjęta. Będę jeszcze rozmawiał, będę konsultował to także z szefami poszczególnych ugrupowań. Ale chcę powiedzieć, bo ta informacja być może jest nieznana: o moich wątpliwościach co do tej ordynacji, także o zmianie systemu przeliczania głosów, informowałem liderów wszystkich partii politycznych. Od prawicy do lewicy wiele miesięcy temu. A więc wszyscy wiedzą. I pan Krzaklewski i pan Geremek i pan Kalinowski i pan Miller - moje stanowisko było znane. Przyjęli takie rozwiązania a nie inne, nie wszyscy oczywiście. Ale też chcę powiedzieć, że nie jest to dla nich żadna niespodzianka, czyli wątpliwości prezydenckie nie są dla nich zaskoczeniem.

  • Na podstawie Pańskiej wypowiedzi przedwczoraj, kiedy powiedział Pan, że prezydenckie weto w sprawie nowej ordynacji wyborczej jest prawdopodobne. To Pańskie słowa.
    Prezydent RP
    : Nieprzesądzone.

  • Nieprzesądzone. Ale można domniemywać, że coś takiego nastąpi. Czy nie boi się Pan w przypadku zawetowania, czy nie obawiałby się Pan chaosu, jaki może wynikać z faktu, że mamy nowy podział administracyjny?
    Prezydent RP
    : Dobrze Pan pyta. Ja tego się obawiam i nie chciałbym, żeby jakikolwiek chaos temu towarzyszył. W tej chwili rozmawiam, i z PKW i z ekspertami, wybitnymi znawcami prawa konstytucyjnego i prawa wyborczego, i podejmę decyzję. Telewizja publiczna dowie się o tym w pierwszej kolejności.

  • Dodatkowe pytanie w tej sprawie: co Pan sądzi na temat tych przepisów antykorupcyjnych, chodzi o finansowanie partii politycznych?
    Prezydent RP
    : Uważam, że akurat jest to silny punkt tej ordynacji. Nie da się mówić, że jest się przeciwnym korupcji politycznej, a szczególnie niejawnym źródłom finansowania partii politycznych, a później też powiedzieć tym samym głosem, ze jest się przeciwnym finansowaniu z budżetu, dlatego, że tak naprawdę jedyną metodą, tak chyba też nie w pełni skuteczną, a jednak bardzo poważną, jest finansowanie z budżetu wraz z możliwością kontrolowania wydatków klubów partyjnych przez kwalifikowane i odpowiednie instytucje państwowe. Pamiętajmy, finansowanie z budżetu państwa oznacza możliwość kontroli finansów partyjnych przez NIK i przez izby skarbowe, przez urzędy podatkowe, w ogóle przez całą strukturę państwa, która zajmuje się tą problematyką, a więc niewątpliwie istotnie to ogranicza możliwości posiadania dochodów niejawnych. Te kraje, które mają takie systemy, jak chociażby Niemcy, też nie uchroniły one ich przed aferą czarnych pieniędzy Kanclerza Kohla, ale jednak ta sprawa została wykryta i wymagała wyjaśnień. Więc ten system lepiej czy gorzej, z pewnymi trudnościami, ale działa. Więc akurat to jest mocniejszy punkt tej ordynacji

  • Ponieważ nasz czas kończy się, na koniec jeszcze zapytam: czy wykorzysta Pan cały przysługujący Panu termin do namysłu przed podjęciem decyzji?
    Prezydent RP
    : Tego terminu nie ma tak wiele. Mam najbliższe dni. Być może uda mi się przeprowadzić wszystkie niezbędne konsultacje do 1 maja. Później są dla mnie obowiązki. Wiele wydarzeń państwowych ze świętem Konstytucji 3 maja. Reszta polityków, podejrzewam, uda się na chwilę relaksu i przygotowania do kampanii, więc sądzę, że 30 kwietnia, to jest mniej więcej ten realny termin, żeby decyzja ostatecznie została dopracowana.

    Dziękuję bardzo.


Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.