przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A
  1. Krzysztof Skowroński: Jakie będą konsekwencje przekazania Hadze Miloszevića?
    Prezydent RP: Na pewno dokonuje się sprawiedliwość. Sam fakt, iż Miloszević stanie przed Międzynarodowym Trybunałem jest dowodem, że żaden dyktator nie może czuć się pewnie. Że osoby, które doprowadziły do wojen, które szafowały ludzkim życiem, które prowadziły czystki etniczne będą ocenione i będą musiały zdać sprawę przed sędziami. Natomiast czego się boję - reakcji w samej Serbii. Tego, że jednak zwolennicy Miloszevića to nie była jakaś teoretyczna grupa. Oni istnieją i byłoby niedobrze, gdyby ten fakt spowodował istotne napięcia w Serbii. Jest to możliwe. Wyraźnie widać różne stanowisko rządu i premiera Dzindzicia, inne stanowisko prezydenta Kosztunicy. Zobaczymy. Sama decyzja i sam fakt, że Miloszević stanie przed Trybunałem ma znaczenie ogromne nie tylko dla samej Jugosławii, Serbii ale stanowi pewną normę, która powinna obowiązywać w XXI wieku

  2. Krzysztof Skowroński: Ale wiadomo ile jest warta ta sprawiedliwość - miliard trzysta milionów dolarów.
    Prezydent RP: To jest ta druga strona, bardziej cyniczna całej sprawy, która nawet u mnie powoduje pewną odrazę do polityki, bowiem na pewno ten element pomocy finansowej nie był bez znaczenia. Choć tak jak mówię nie zmienia to faktu, że Miloszevič powinien za swoje decyzje, działania odpowiedzieć przed Trybunałem Międzynarodowym.

  3. Wczoraj spotkał się Pan z prezydentem Leonidem Kuczmą
    Prezydent RP: Tak . Wczoraj w Łańcucie mieliśmy robocze bardzo udane spotkanie.

  4. I rozmawiali Panowie oczywiście o wizycie Jana Pawła II na Ukrainie i o prezydencie Bushu w Warszawie.
    Prezydent RP: Nie tylko. Rozmawialiśmy o sprawach dwustronnych, o tym co się dzieje. Mówiłem o naszej sytuacji przed wyborami. Prezydent Kuczma opowiedział mi dokładnie jak w tej chwili wygląda sytuacja na mapie politycznej Ukrainy . To wszystko było bardzo interesujące. Przede wszystkim prezydent Kuczma przyjechał bardzo odprężony, w poczuciu sukcesu, który odniósł i on i Ukraina, pod wielkim wrażeniem Papieża. Mówił mi o swojej rozmowie w "cztery oczy" i jak bardzo ujęło go to, że na końcu w pożegnalnym wystąpieniu Papież zwrócił się do niego Leonid Daniłowicz. Widziałem, że to zrobiło na nim kolosalne wrażenie, a ponadto ta determinacja, z którą Papież wspierał europejskie dążenia ukraińskie, kiedy mówił, że będzie również na ten temat rozmawiał ze swoimi gośćmi. Przypomnę, że do Watykanu przyjedzie cała grupa uczestnicząca w spotkaniu G-7, które będzie miało miejsce niedługo w Genui. Prezydent Kuczma był w takim rzeczywiście nastroju, że wreszcie o Ukrainie zaczęto mówić dobrze, a nie tylko tak jak ostatnio.

  5. Myśli Pan, że będzie to miało takie polityczne konsekwencje dla Ukrainy?
    Prezydent RP: Na pewno. Myślę, że nawet w większym stopniu będzie miało to konsekwencje społeczne. Jestem przekonany, że Ukraina i ci, którzy uczestniczyli w spotkaniu z Papieżem, i ci którzy oglądali to w telewizji przeżyli coś czego nie doznali wcześniej. Że był to rodzaj wstrząsu - to za duże słowo, ale pewnego odkrycia, pewnej nowości, że oto można mówić o tak fundamentalnych sprawach jak miłość, dobroć, jak człowiek , jednostka społeczna, sprawiedliwość, wiara , religia, Pan Bóg itd. Co raczej było tematami zupełnie nie istniejącymi w języku społecznym ukraińskim . Że można się organizować, że mogą być tego rodzaju wydarzenia dziejące się w plenerze, zbierające setki tysięcy ludzi. Sądzę, że pod tym względem to będzie miało duży wpływ. Na pewno umacnia to kościoły i greko-katolicki i katolicki, bo one się też pokazały . Skorzystały też materialnie, ponieważ prezydent Kuczma mówił mi o wielu obiektach, które swoimi decyzjami przed wizytą Papieża zwrócił tym kościołom. I w tym sensie jest to istotne. Więc społecznie, te zmiany będą miały charakter długotrwały, bardzo istotny. Natomiast jeśli chodzi o samą politykę na pewno prezydent Kuczma wychodzi z tej wizyty umocniony. Ukraina zbliża się do Europy i więcej: Kuczma tu podjął decyzję istotną. Bo pamiętajmy, że był pod wielką presją, żeby jednak przesunąć wizytę , może najlepiej, żeby w ogóle do niej nie doszło. I on temu nie uległ. Dobrze, że również Watykan mimo tej kryzysowej sytuacji na Ukrainie nie uległ i zdecydowano całą rzecz przeprowadzić. Ale pamiętajmy, że takim wydarzeniem istotnym w tej chwili na Ukrainie będzie dzień wyborów i jak ukształtuje się ta scena polityczna, od tego będzie zależał dalszy ciąg. Mam nadzieję, że siły proeuropejskie, demokratyczne, centrowe jednak zdobędą na tyle silną pozycję w parlamencie, żeby już można było iść zdecydowanie w kierunku współpracy europejskiej.
  6. Pan Prezydenta Kuczmę oczywiście zalicza do proeuropejskich.
    Prezydent RP: Zdecydowanie tak. Oczywiście można dyskutować o jego stylu ....

  7. Jeszcze miesiąc temu wyglądało, że w kierunku Moskwy jest bardziej odwrócony.
    Prezydent RP: Ukraina będzie zawsze musiała balansować, nie można być między Europą a Rosją i iść zaledwie w jedną stronę.

  8. Nam się udało
    Prezydent RP: Na szczęście my nie graniczy z np. Rosją i nie jesteśmy uzależnieni od Rosji w takim stopniu. Nam się udało, dlatego że jesteśmy parę kilometrów dalej na zachód, więc to było łatwiejsze, nie byliśmy częścią Związku Radzieckiego.Wie Pan, przyczyn dlaczego nam się udało a im się nie udało jest naprawdę bardzo wiele i długo musielibyśmy o tym rozmawiać. Ale co jest ważne? Kuczma jest zdeklarowanym Europejczykiem. Jemu pozostało trzy i pół roku prezydentury. Myślę, że on chciałby zostawić po sobie ślad, że będzie to kraj demokratyczny, i że będzie to orientacja europejska, i że będą dobre stosunki z Rosją. I oczywiście chciałby prawdopodobnie trochę zachować się jak Jelcyn i mieć wpływ na swojego następcę. Czy mu się to uda? Nie wiem, ale pewno takie marzenie nosi.

  9. A czy demokratycznie wybrać następcę?
    Prezydent RP: To znaczy zbudować poparcie dla człowieka, do którego będzie miał zaufanie. Wie pan, to są marzenia wielu ustępujących prezydentów.

  10. Rozumiem, że i Pana Prezydenta.
    Prezydent RP: Moje dzisiaj jeszcze nie, ale być może za rok czy półtora trzeba będzie i o tym pomyśleć.

  11. A czy Pan Prezydent szuka?
    Prezydent RP: Nie szukam, nie. Naprawdę w tej chwili w ogóle nie zastanawiam się nad tym. Ale wracając do Ukrainy i w ogóle do takich prezydenckich sytuacji to jedna uwaga: a przecież jeżeli Al Gore jest kandydatem na prezydenta Stanów to uzyskuje poparcie swojego poprzednika. Proszę nie traktować tego jako specyfiki wschodniej. Tak się dzieje w wielu krajach. A wracając do Ukrainy. Oni są pod silną presją gospodarczą Rosji, Rosja nie zrezygnuje z tej presji, przecież nominacja byłego premiera Czernomyrdina na ambasadora w Kijowie coś znaczy. Zresztą mówił mi o tym wczoraj prezydent Kuczma. W różnych miejscach są pod naciskiem rosyjskim. W tej chwili podwyższono podatek vat-owski od towarów importowanych z Ukrainy. Co powoduje, że na rynku rosyjskim stają się niekonkurencyjne. No ale z drugiej strony dobra wiadomość, za pierwsze pięć miesięcy gospodarka ukraińska rozwija się w tempie 18%, a wzrost PKB jest 9%. Ja przypominam, że my nie możemy mieć 3%. Oczywiście z innej podstawy to jest liczone. Ja myślę, że Ukraina weszła w taką trwałą tendencję rozwoju, ożywienia gospodarczego.

  12. A gdzieś tam w tle, a właściwie w trójkącie bo Polska też tam gdzieś uczestniczy, walka o gaz.
    Prezydent RP: Tu akurat stanowisko Ukrainy jest dość racjonalne. To znaczy tu trzeba rozbić interesy. Ja sądzę, że jeżeli Polska podejmie w tej sprawie decyzje to one nie będą oprotestowywane przez stronę ukraińską. Oni rozumieją, że my np. rozmawiamy z Danią, żeby mieć dywersyfikację źródeł gazu, że musimy rozmawiać z Rosją bo stamtąd idzie - jak do tej pory - cały gaz dla Polski. Oni porozumieli się z Turkmenistanem, omijając Rosję, żeby mieć też dodatkowe dostawy gazu właśnie stamtąd. Więc tu trzeba rozbić interesy, nie można wikłać polityki w to.

  13. A te rozmowy rządu polskiego z Danią na temat gazu Pan prezydent popiera?
    Prezydent RP: Ja w ogóle popieram dywersyfikację źródeł i oczywiście Dania jest dzisiaj bardziej realnym i w sumie tańszym partnerem aniżeli Norwegia, choć niestety na krótki czas. Kilka lat. Zapasy duńskie się będą wyczerpywać, natomiast pamiętajmy, że porozumiewając się z Danią mamy później szansę wykorzystać już istniejący system dostarczania gazu, również dla gazu dalszego, czyli z Norwegii. Póki co to jest dla Polskie nieekonomiczne, bo jest za drogie. Natomiast tego gazu jest więcej. Duński obliczany jest, że do 2008 roku powinno go starczyć. Czyli na najbliższych kilka lat jest to poważny partner.

  14. Rozmawiał Pan z prezydentem Kuczmą o wyborach, ale nie tylko o wyborach na Ukrainie, ale też o wyborach w Polsce. Pan już jest przygotowany duchowo na rządy Leszka Millera?
    Prezydent RP: Czytam badania opinii publicznej tak jak i Pan, i ta perspektywa wydaje się bardzo realna. Czy to będzie perspektywa rządu jednolitego
  15. To że jest realna to wiadomo.
    Prezydent RP: No więc oczywiście, jeżeli Pan mnie pyta czy ja się przygotowuję. Oczywiście, że tak. Jeżeli jest realna to trudno w perspektywie kilku miesięcy nie myśleć o tym, nie liczyć się, nie rozmawiać również o różnych rozwiązaniach. Coraz częściej przecież rozmawiamy też i o kwestiach personalnych, ale to wszystko jeszcze jest z wielkim znakiem zapytania, bo 23 września to jest próba, egzamin. Wszystko to co wcześniej to jest albo kampania, albo badania, więc zaczekajmy. Natomiast niewątpliwie taka perspektywa jest i trzeba do niej się dobrze przygotować.

  16. Ale to powstanie taki rząd, w którym wizja Pana Prezydenta będzie realizowana?
    Prezydent RP: Sytuacja w której SLD miałoby większość w parlamencie oznacza niewątpliwie ogromne zwiększenie mojej odpowiedzialności, współodpowiedzialności. Przecież pamięta pan, na początku rząd chronił swoją sferę wpływów, decyzji. Prezydent był tak jakby odsuwany do tego. To więc stworzyło naturalne poczucie, że rząd robi swoje, a prezydent jest zapraszany tam gdzie musi coś zadecydować i podpisać, ale całe właściwie dowodzenie, rządzenie, decyzje personalne są wyłącznie domeną rządu. Tutaj tak nie będzie bo przecież jest to środowisko, które bardzo dobrze znam, jestem związany, które tworzyłem, więc tu jest na pewno inny rodzaj odpowiedzialności. Natomiast co jest najważniejsze? I wiem, że Leszek Miller i Marek Borowski, i wszyscy, z którymi miałem okazję rozmawiać świetnie to rozumieją. To musi być bardzo dobry rząd, to musi być rząd, który od początku bardzo szybko podejmie zadania w sposób kompetentny, merytoryczny, bo czekają nas wyjątkowo trudne lata.

  17. Dlaczego czekają nas trudne lata? Znowu?
    Prezydent RP: No tak, niestety. Znowu, znowu, po jednych przeszkodach trzeba brać następne. A jeżeli uznajemy, że najważniejsze elementy, które przed nami to: wejście do UE, co oznacza przyspieszenia negocjacji, dogadania się o bardzo trudnych sprawach, uzyskanie kompromisu, jeżeli uznajemy, że ma to być rozwój gospodarki, która jest dzisiaj zagrożona, a pamiętajmy, że słabnie koniunktura w UE, więc te czynniki rozwojowe stają się bardzo słabe. Niski wzrost gospodarczy oznacza trudności społeczne, brak środków w budżecie. Jeżeli - po trzecie - mamy młodzież, która będzie kończyła szkoły, wyższe uczelnie, i której trzeba znaleźć pracę, trzeba znaleźć zajęcie. To są to trzy wystarczające zadania, żeby już każdy rząd miał stracha.

  18. Ale może można pójść dalej, że właściwie beznadziejna sytuacja. Słabnie koniunktura, obniża się wzrost produktu krajowego...
    Prezydent RP: Nie, w ogóle nie sposób użyć słowa beznadziejna sytuacja, bo to jest sytuacja po prostu trudna. Tak jak w życiu są momenty lepsze i gorsze. Chcielibyśmy dzisiaj żeby gospodarka rozwijała się w tempie 5, 6%. No ale realnie może być na poziomie trzech. I trzeba żeby było te trzy i trzeba po prostu mądrze to wszystko przeprowadzić. Nikt żadnemu rządowi nie obiecuje, że będzie łatwo, lekko i przyjemnie. Natomiast co jest ważne? Żeby była tego świadomość i żeby znaleźć ludzi, którzy umieją taki ciężar unieść. I jeszcze jedna rzecz. Wydaje mi się, że to co, jakie jest oczekiwanie do nowego rządu i dlaczego są tak słabe notowania ugrupowań, które dziś rządzą to wynika z potrzeby zmiany stylu rządzenia. Tzn. jest oczekiwanie, że to będzie inaczej, nie będzie kłótni, nie będzie niezrozumiałych decyzji, nie będzie urzędowego optymizmu, nie będzie arogancji, która przejawia się na różnych szczeblach, że styl się zmieni. Ja myślę, że tutaj trzeba jeszcze dużo bardziej temu poświęcić uwagi w myśleniu o przyszłym rządzie, jak powinien się zmienić ten styl, żeby po prostu zwiększyć zaufanie do rządu, który jest przecież istotną częścią naszego życia społecznego
  19. Pan Prezydent wielokrotnie podkreślał ilu premierów Pan w swoim życiu widział, ilu premierów Pan przeżył. To Pan wierzy, że może być inny rząd w Polsce?
    Prezydent RP: Absolutnie wierzę, wierzę i jestem przekonany, że tak będzie, dlatego że jeżeli jakikolwiek kolejny rząd chciałby powtarzać błędy obecnych czy poprzednich rządów to on już pełnej kadencji nie przetrwa. Tutaj będą - że tak powiem - dużo bardziej gwałtowne reakcje. Tym bardziej, że po 12 latach transformacji my w polityce mamy, przepraszam - mówię to w cudzysłowie, samych recydywistów. Przecież to wszystko ludzie, którzy już pełnili urzędy ministerialne, w parlamencie są od wielu lat, a więc jak powiedziałem w jednym ze swoich wywiadów, tu nie ma czasu na przyuczanie się do zawodu. To muszą być profesjonaliści najwyższej klasy.

  20. Krótka odpowiedź: czy rząd powinien znowelizować budżet?
    Prezydent RP: Taka konieczność jest moim zdaniem absolutna. Pytanie kiedy? Ja uważam, że nowelizacja jednak powinna się odbywać bliżej końca roku, bo wtedy można łatwiej określić stopień zwiększenia deficytu budżetowego. Dzisiaj byłoby ryzyko gdyby nowelizować, że można nie wstrzelić się i później będzie konieczna kolejna nowelizacja.

  21. Czyli nowelizacja po wyborach?
    Prezydent RP: Po wyborach, ale przygotowana w tej chwili. Przygotowana przez ten rząd, ponieważ on dysponuje niezbędnymi danymi żeby przynajmniej wstępnie określić o ile trzeba ten deficyt zwiększyć. I sądzę, że nastąpiło porozumienie. Zresztą rozmawiał na ten temat mój doradca profesor Belka z premierem Steinhoffem, z ministrem Baucem. Sądzę, że rząd jest przekonanym, iż wstępną prognozę nowego deficytu i znowelizowanego budżetu musi przedstawić.

  22. Profesor Belka, który będzie jednym ze sterników gospodarczych...
    Prezydent RP: Mam nadzieję.

  23. Nadzieję czy pewność?
    Prezydent RP: Pewność będzie po 23 września. Dzisiaj mam nadzieję. Jest to moim zdaniem jeden z najwybitniejszych, a może najwybitniejszy, ekonomista jakim w tej chwili Polska dysponuje.

  24. Panie Prezydencie, kampania wyborcza się zaczęła. Pan powiedział, nie podobał się Panu film na temat braci Kaczyńskich. W cudzysłowiu mówiąc.
    Prezydent RP: Nie, nie podobał mi się, dlatego że w ogóle uważam, że tego rodzaju tzw. filmy śledcze są obarczone istotnymi słabościami, a poza tym...

  25. Czasami są dobre.
    Prezydent RP: Rzadko kiedy. Musiałyby być dużo bardziej szerokie, pokazujące całość sprawy, natomiast ja zawsze mam wrażenie, że te informacje, które są uzyskiwane płyną z pewnych źródeł, ze strony różnych służb, które dysponują tą tajemną wiedzą i to jest po prostu w dużej mierze zafałszowane.

  26. Manipulacja, jakieś konsekwencje powinny być wyciągnięte?
    Prezydent RP: Tutaj główną odpowiedzialność ponoszą dziennikarze, bo oni ten materiał przygotowali. I to jest tak jak w każdym artykule, w każdym tekście, czy filmie, który jest podpisany przez konkretne osoby. Oni ponoszą odpowiedzialność za to co przedstawili, jak to przedstawili. Natomiast jeśli chodzi o samą telewizję to tam jest jakiś system zatwierdzania tych materiałów, puszczania na antenę, bądź nie, nie wiem jak to wygląda. Ale uważam, że jest to materiał do zastanowienia się, bowiem zupełnie nieopatrznie najwięcej szkód ten materiał wyrządził samej telewizji publicznej. To ona musi się dzisiaj tłumaczyć ze sprawy FOZZ-u, sprawy pana Pineiro, ze sprawy Porozumienia Centrum. Co jest moim zdaniem całkowicie postawieniem wszystkiego na głowie i tu telewizja musi zastanowić się czy miało to sens. Chociaż na obronę telewizji muszę powiedzieć, że dzięki filmowi pan Pineiro znalazł się w areszcie. Czyli coś korzystnego jednak wydarzyło się, choć mówię to z przekąsem.

  27. Jeszcze dzisiejsza pierwsza strona z "Rzeczpospolitej"- "Wojna służb", czyli to co zdarzyło się ostatnio między UOP a prokuraturą. Komentarz Panie Prezydencie.
    Prezydent RP: Ja po prostu uważam to wszystko za niezrozumiałe i wymagające wyjaśnień, i w sumie gorszące. W stosunku do UOP wygłaszałem swoje krytyczne komentarze wielokrotnie, nie chcę ich powtarzać, ale w tym państwie UOP-owskim coś złego się dzieje moim zdaniem od dawna. I trzeba by było zastanowić się jak uniknąć sytuacji, w której jest przekonanie, że UOP bardziej uczestniczy w bieżącej polityce niż rzeczywiście to państwo chroni. Mam nadzieję, iż odpowiednie komisje sejmowe...

  28. Ale w telewizji można właściwie codziennie zobaczyć, że kogoś złapano, dzięki temu co robi UOP.
    Prezydent RP: No tak, ale jeszcze dobrze by było gdyby coś z tego się zakończyło ostatecznym wyjaśnieniem, wyrokiem. Bo wie pan, czasami ta sytuacja przypomina te słynne słowa Rojszwańca "jak wsadzają będą wypuszczać, jak wypuszczają będą wsadzać". Dobrze byłoby żeby któraś z tych wielkich, grubych spraw, zakończyła się. Zakończyła się wyrokami, zakończyła się pokazaniem - także opinii publicznej - prawdy. Kto winny, kto niewinny. Kto działał z rozmysłem i premedytacją, a kto tylko został wciągnięty do jakichś dziwnych sytuacji. My strasznie niewiele wiemy, poza właśnie takim epatowaniem sensacją, ktoś siedzi, ktoś nie siedzi...

  29. A Pan Prezydent wie więcej?
    Prezydent RP: Nie za dużo, nieprawda, ja np. nie mogę powiedzieć, że otrzymuję jakąś tego typu specjalną informację czy wiedzę na ten temat.
  30. To nie ma Pan kompletu informacji?
    Prezydent RP: W tych sprawach nie. Tak samo jeżeli sądzicie państwo, że jestem wcześniej informowany, że wokół kogoś toczy się postępowanie, czy są to osoby podejrzane, ja się dowiaduję w tym samym trybie, czyli z gazet. I to też dla mnie jest pytanie o działalność niektórych służb, a przynajmniej o przepływ informacji w ramach naczelnych organów państwa.

  31. W tej sali, Panie Prezydencie, był prezydent Bush?
    Prezydent RP: Tak, tu zaczęliśmy rozmowy z Panem Prezydentem Bushem i jego małżonką, a później kontynuowaliśmy w tzw. cztery oczy, tak naprawdę była nas tam szóstka, w bibliotece prezydenckiej piętro wyżej.

  32. Miło było?
    Prezydent RP: To była dobra wizyta.

  33. Kiedyś Pan Prezydent stwierdził, że prezydent Bush się nie zna na polityce zagranicznej. Zmienił pan zdanie?
    Prezydent RP: Po pierwsze, ja myślę, że w ogóle opinie na temat prezydenta Busha są trochę niesprawiedliwe wobec niego. Ja tłumaczę to wielu moim rozmówcom. Osoba która skończyła Yale - nawet jeżeli nie miała najlepszych ocen - jednak skończyła dobry uniwersytet. A po drugie, Bush młody obracał się cały czas w środowisku politycznym. Dziadek był senatorem, 8 lat wiceprezydentem, 4 lata prezydentem, szefem CIA, ambasadorem w Chinach. On był 4 lata gubernatorem w Teksasie - to nie jest mały stan - i, mówiąc szczerze, on stając się prezydentem do tej roli politycznej jest przygotowany bardzo dobrze. Wielokrotnie lepiej, niż niektórzy polscy politycy, którzy takiego doświadczenia nie mieli i dopiero zdobywali na wysokich stanowiskach. Więc Bush zna się na polityce. Dużo bardziej na wewnętrznej niż na zagranicznej, ale co bardzo mi się podobało, że prezydent Bush przyjął taką postawę prezydenta na dorobku. Tzn. nie szefa supermocarstwa, który wie lepiej, tylko właśnie osoby, która chce słuchać, chce rozmawiać, chce dowiadywać się. A jest otwarty, jest bardzo bezpośredni, dowcipny, przyjemnie się rozmawia.

  34. A lepiej z Bushem, czy lepiej z byłym prezydentem
    Clintonem?

    Prezydent RP: To są inne typy

  35. Który lepszy?
    Prezydent RP: Nie tak trzeba powiedzieć. Prezydent Clinton był dużo bardziej indywidualistą. To był taki self man. Pamiętajmy, że on zrobił karierę z niczego, z biednego stanu Arkanzas i został prezydentem. Prezydent Bush jest człowiekiem bardziej drużynowej działalności. Ma świetny zespół wokół siebie. To są na pewno wybitne postacie i jestem przekonany, że w Stanach Zjednoczonych zostać prezydentem nie da się łatwo i trzeba mieć jednak sporo kwalifikacji, takich osobistych talentów. Inny typ polityka ale na pewno bardzo dobry partner dla Polski.


     

    Poleć znajomemu


    Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


    Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

    Zapraszamy ponownie.