przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A

Panie Prezydencie, czy zamknie Pan swoje drzwi w Pałacu Andrzejowi Lepperowi?
Prezydent RP:
Tak, na pewno. Wobec tego wszystkiego, co się wydarzyło, wobec sposobu uprawiania polityki przez Andrzeja Leppera, wobec kłamstw i swoistego politycznego barbarzyństwa, które pan Lepper uprawia.

A dlaczego Pan nie zamknął tych drzwi i nie zaproponował Pan kolegom z SLD, przyjaciołom z SLD, żeby nie głosowali na Andrzeja Leppera, kiedy po opuszczeniu spotkania z Panem pan Andrzej Lepper nazwał premiera Jerzego Buzka złodziejem?
Prezydent RP:
Chcę Pani powiedzieć, że być może jestem nawet gotów zgodzić się z taką tezą. Popełniliśmy typowy błąd demokratów i demokracji, swoistych pięknoduchów demokratycznych, którzy wierzą, że reguły są niepodważalne, że wszyscy, którzy uzyskują mandat społeczny będą te reguły respektować.

Ale pan Andrzej Lepper przyszedł do Pana jako przewodniczący Samoobrony, który uzyskał już ten mandat...
Prezydent RP:
Tak i dlatego to spotkanie się odbyło dlatego, że pan Andrzej Lepper uzyskał mandat demokratyczny, że jego ugrupowanie stało się trzecią siłą w parlamencie i dlatego, że moja rozmowa z Andrzejem Lepperem była pełna kurtuazji i nawet przeprosin za to, co się działo wcześniej. Natomiast okazało się, to już wiemy dzisiaj, tak mądrzy nie byliśmy jeszcze miesiąc temu, że Andrzej Lepper mówi po prostu w kilku językach i mówi to, co chce powiedzieć wobec swego elektoratu całkowicie nie bacząc na formę, nie bacząc na reguły, na przepisy, nie bacząc na nic. I wczorajsza decyzja pod tym względem była słuszna, bo ona ukróciła praktykę, która jest dla kraju niebezpieczna, a dla życia politycznego może być zaraźliwa, bardzo groźna.

Ale wtedy też złamał reguły, jak wyszedł od Pana – i Pan nie zareagował.
Prezydent RP:
Nie uczestniczyłem w tym spotkaniu, przecież nie wiedziałem, dowiedziałem się post factum. Mówiliśmy o tym, była rozmowa, żeby powściągać tego rodzaju opinie. I wydawało się jeszcze przez jakiś czas – pamiętajmy, że moja rozmowa odbyła się na samym początku, później były nowe fakty, ale nie spodziewaliśmy się ich. Podzielam żal tych, którzy na niego głosowali. Była nadzieja, że wchodząc do parlamentu Andrzej Lepper rozumie, że z protestów ulicznych, z blokad, z różnych działań, które są na pograniczu prawa bądź wręcz poza prawem, on przechodzi do działalności parlamentarnej, która nakłada z jednej strony obowiązki, ale z drugiej strony daje ogromne możliwości. Trybuna jest wolna. Można powiedzieć wszystkie sądy, wszystkie opinie, można przedkładać własne projekty, można być autorem ustaw, można robić naprawdę rzeczy najwyższej wagi z punktu widzenia państwa. I niestety po tych 42 dniach marszałkowania przez pana Leppera należy stwierdzić, że albo nie zrozumiał, że uzyskał taką możliwość, albo w jego naturze nie leży akceptowanie reguł, które nas wszystkich obowiązują, albo być może w tym jest – czego się obawiam – pewien scenariusz dalej idący: ludzi, którzy są na jego zapleczu, destabilizowania polskiej demokracji, wykorzystania trudnej sytuacji ekonomicznej, frustracji wielu grup ludzi właśnie dla destabilizowania demokracji. Ale jeżeli tak jest, a wiele na to wskazuje, to trzeba po prostu temu przeciwdziałać. Trzeba budować front demokratyczny przeciwko takiemu zagrożeniu i on musi być od lewicy do prawicy. On musi być od Unii Pracy i SLD po Prawo i Sprawiedliwość.

No właśnie, jak Pan sądzi, dlaczego we wczorajszym porozumieniu nie znalazło się PSL, ważni ludzie z PSL – pan Wojciechowski nie głosował, pan Zych nie głosował.
Prezydent RP:
Nie wiem.........

Ale nie dziwi to Pana?
Prezydent RP:
Dziwi mnie i uważam, że jeżeli nie głosowali ponieważ nie chcieli głosować, to popełnili błąd. Być może były inne przyczyny.

Innych przyczyn chyba nie było. Taka czołówka nie stawiła się i nie brała udziału.
Prezydent RP:
Nie wiem. Prezes Kalinowski ma 5 dzieci, najmłodsze ma 10 miesięcy. Więc być może i były inne przyczyny.

I p.Wojciechowski też kilkoro...
Prezydent RP:
Pani sobie tak żartuje, ale to być może – nie wiem. Natomiast to jest dobre pytanie, które trzeba skierować w stronę PSL. W sensie politycznym i elektoratów relacje PSL z Samoobroną są szczególnie skomplikowane. To moim zdaniem był dzień, w którym trzeba było powiedzieć, czy jestem za demokracją czy przeciw. Czy jestem za zasadami czy za ich gniciem. Czy jestem za uczciwą debatą publiczną, czy za kłamstwem czy jesteśmy za porządkiem demokratycznego państwa prawnego czy za politycznym barbarzyństwem. Mówię to bardzo mocno, ale to był taki dzień.

Jak Pan sądzi, kto stoi na zapleczu p.Leppera?
Prezydent RP:
Tu się różnie dyskutuje. Kto ten nurt i tę postać wykreował. Myślę, że są trzy takie przyczyny. Pierwsza, oczywiście obiektywna, ale nurty społeczne muszą mieć zawsze swoją glebę i niewątpliwie trudności ekonomiczne, frustracja wielu grup społecznych, wysoki poziom bezrobocia, rosnąca nierównowaga między rejonami rozwiniętymi i nierozwiniętymi. To wszystko jest dobrym miejscem i dobry klimat dla takich ruchów, jak Samoobrona, jak LPR, dla tych wszystkich, którzy nie wahają się korzystać z populizmu, z demagogii w swojej polityce. I oczywiście to trzeba wiedzieć. Od tego trzeba zacząć. My możemy marginalizować Leppera, możemy marginalizować Samoobronę, ale my nie zmarginalizujemy problemów, które są. I to trzeba rozwiązać. To jest zadanie rządu, Parlamentu. Drugi, świat polityczny właśnie z tego względu, ze wychodził z przesłanek demokratycznych nie do końca zrozumiał zagrożenie, które ten człowiek przynosi.

Do którego Pan Prezydent tez się zalicza?
Prezydent RP:
Tak. W jakimś sensie, choć w najmniejszym. Ja nie miałem częstych kontaktów, nie jestem z tą osobą na „ty”, nie miałem żadnych innych kontaktów, niż tych dwa czy trzy oficjalnych, które miały miejsce

Tu chyba ponosi konsekwencję SLD, bo SLD wykreowało Leppera?
Prezydent RP:
Nie. To jest za dużo powiedziane. W jakiejś części każdy...

Wczoraj oglądałam, przepraszam, wywiad z p. premierem L.Millerem Jolanty Pieńkowskiej i na pytanie czy poda rękę A. Lepperowi, p. premier odpowiedział: nie mogę odpowiedzieć na to pytanie. Muszę się zastanowić, bo w końcu tak wiele mnie łączyło z p. Lepperem. Mieliśmy wspólne poglądy. Od tylu lat się znamy.
Prezydent RP:
No dobrze. W tym sensie można powiedzieć, że SLD ma powód do zastanowienia, refleksji, ale taki sam powód ma np. SKL i p. Artur Balazs, który przecież też w różnych momentach współdziałał z p. Lepperem itd. itd.

Współdziałał o tyle, że gdy był ministrem, to A.Lepper nie wychodził, nie robił blokad. Więc tutaj chwała Arturowi Balazsowi
Prezydent RP:
To wszystko ośmiela. Jak trafia się na partnera, który rozumie argument i chce przyjąć zasady, które nas wspólnie zobowiązują, to chwała. Natomiast kiedy okazuje się, że nasze zrozumienie, czy gotowość do rozmowy jest traktowana jako nasza słabość i to jest zgodne z tym powiedzeniem: daj palec a urwę ci rękę, a później daj rękę, a zupełnie będę miał poczucie bezkarności, to jest ten kłopot, który, jak myślę, wszystkie ugrupowania polityczne powinny przemyśleć. Ale jest też trzeci – to są media. Chcę tu uczciwie powiedzieć, że media nie mogą tak łatwo zdjąć z siebie współodpowiedzialności, bo nie pamiętam w ostatnim miesiącu ani jednego tytułu kolorowego, ważnych audycji, gdzie po prostu nie byłoby czegoś o p. Lepperze. Wiem dlaczego, bo to moi koledzy często, wie Pani, jak oni się tłumaczyli. No bo konkurencja robi to i my też musimy. Ale rezultat jest taki, że był on wszędzie.

Panie Prezydencie, szkoda, że politycy nie posłuchali głosu p. Jana Nowaka-Jeziorańskiego, który mówił SOS demokracji w przeddzień głosowania, kiedy wybierano p. A. Leppera na wicemarszałka.
Prezydent RP:
Jest moment, żeby powiedzieć, iż ludzi którzy zbliżają się do 90-tki, tych którzy widzieli Polskę międzywojenną, widzieli z bliska faszyzm, stalinizm, komunizm, walczyli z tymi plagami może trzeba słuchać uważniej, bo być może ich wyczucie czy ich wrażliwość jest większa aniżeli nasza. My wierzymy w demokrację i słusznie. My wierzymy w siłę demokracji i nam się nie mieści w głowie, że można wyjść na trybunę, tak jak wczoraj, i mówić takie rzeczy. Że można bezkarnie obwiniać ludzi, można mówić o jakichś papierach, dokumentach, które może są, a może ich nie ma, że to jest niewyobrażalne. Sądzę, że musimy trochę schylić głowę i powiedzieć tym wszystkim, którzy niejedną taką historię przeżyli, że będziemy z większą uwagą wsłuchiwać się w to co mówią, dlatego, że ...

A dziennikarze pytali..
Prezydent RP:
Dziennikarze też muszą to zrobić.

Tak, ale dziennikarze pytali polityków dlaczego p. Hojarska i inni ludzie z Samoobrony zostali wybrani na wiceprzewodniczących. Ja chyba tez Pana Prezydenta pytałam, Pan Prezydent powiedział, ze oni wszyscy się „oszlifują”. I jak oni się „oszlifowali”. To jest danie przykładu, że ludzie , którzy łamią prawo mogą zajmować stanowiska w Sejmie.
Prezydent RP:
Tak nie można to wszystko skwitować. Otóż mamy dwa problemy i mamy dwie wartości, jednak dosyć równorzędne. Pierwszą jest wybór demokratyczny i tak pan Nowak_Jeziorański mówi, że to nie jest rząd, który jest z jego marzeń, to nie jest rząd, który on będzie popierał pod każdym względem, natomiast to jest polski rząd, rząd jego państwa i on będzie oczywiście sprzyjał mu tak jak może i w sprawach, które uważa za ważne. Więc z jednej strony jest werdykt demokratyczny, który każe akceptować wyniki, każe doceniać wyborców, każe dawać szansę każdemu wyborcy głosować tak jak uważa...

Ale nie każe akcentować to żeby odpowiedni ludzie zajmowali stanowiska
Prezydent RP:
Ale z drugiej strony toczy się ten dylemat – co zrobić z ludźmi, którzy gwałcą reguły, którzy nie chcą przyjąć zasad demokratycznego państwa. Myślę, że szybko dosyć i może to i lepiej dla polskiej demokracji zrozumieliśmy, że po prostu tutaj nie może być kompromisu. Pierwsza rzecz stała się bez precedensu, wczoraj marszałek Borowski o tym mówił – po raz pierwszy wicemarszałek Sejmu został odwołany, w 12 letniej polskiej demokracji. I była to decyzja trudna, ale konieczna, podpisuję się pod tymi słowami – była to decyzja trudna, bolesna, ale konieczna. Będziemy mądrzejsi jeżeli pani Hojarska nie zdecyduje się zrezygnować ze swojego immunitetu, stanąć przed sądami żeby sprawy zostały do końca wyjaśnione, to myślę, że jej droga jako wiceprzewodniczącej komisji sprawiedliwości jest ograniczona, jest zamknięta. Zobaczymy co dalej zrobi Samoobrona. Uważam, że dzisiaj jest też czas powiedzieć i tak – Samoobrona jeżeli przyjmie reguły demokratycznego państwa będzie traktowana jako formacja godna tego, żeby piastować różnego rodzaju funkcje, jeżeli nie przyjmie to po prostu będzie znajdować się na marginesie i wierzę, że uda nam się zorganizować duży front demokratyczny, który nie pozwoli żeby to się rozlewało dalej.

A czy teraz przedstawiciel Samoobrony powinien być wicemarszałkiem według Pana?
Prezydent RP:
Jest oferta złożona Samoobronie, że jeżeli w ciągu miesiąca wyłonią kandydata, nie pana Leppera, tylko kogoś innego, który będzie chciał działać zgodnie z regulaminem Sejmu, z zasadami państwa i Konstytucji to oczywiście tak, ale jeżeli nie, to nie będziemy płakać, to po prostu ktoś inny będzie marszałkiem Sejmu.

Zna Pan Samoobronę, tak mniej więcej.
Prezydent RP:
Dajmy czas. Wie Pani oni mają w tej chwili czas, nie ma po pierwsze wicemarszałka, więc i nie ma problemu. Natomiast dzisiaj w Samoobronie musi nastąpić rodzaj refleksji. Obserwując to co było wczoraj wieczorem, ja nie za bardzo w to wierzę, bo będę coraz częściej widział biało czerwone krawaty, śpiewanie roty i swoistą polityczną militaryzację tego ugrupowania, taka jest moja prognoza, ale może będzie inaczej. Pamiętajmy, że my rozmawiamy ciągle o ugrupowaniu, które cieszy się poparciem 10, może 12% społeczeństwa, czyli większość jest po stronie tych, którzy cenią demokrację i nie wpadajmy w popłoch. Jest nas wystarczająco dużo i mamy wystarczające stanowiska od prezydenta poczynając, poprzez premiera, marszałków i innych, żeby powiedzieć stop, żeby powiedzieć – nie i również nie próbować kokietować opinii publicznej.

Dlaczego Panowie nie potrafią powiedzieć stop Samoobronie i powiedzieć, że teraz wicemarszałkiem powinien być np. Lech Kaczyński, a nie przedstawiciel Samoobrony
Prezydent RP:
To nie była moja decyzja, nie mogę jako Prezydent wkraczać we wnętrze Sejmu, to są suwerenne decyzje parlamentu.

Ale wkroczył Pan, bo powiedział Pan, że Andrzej Lepper nie powinien być wicemarszałkiem, to już Pan wkroczył
Prezydent RP:
Bo taka była sytuacja, pytano mnie o to, ale dzisiaj proszę mnie nie pytać kto ma być wicemarszałkiem, więcej - uważam, że to co Sejm postanowił żeby dać miesiąc na ocenę tej sytuacji przez samą Samoobronę i ewentualne propozycje jest dobre dlatego, że my przez ten miesiąc zobaczymy co z tego się wyłania, czy wyłania się jakaś refleksja i trochę więcej spokoju, czy wyłania się więcej agresji. Jakby pani mnie pytała o moją prognozę, boję się, że to będzie bliżej tego drugiego scenariusza, że będzie więcej agresji, że będzie więcej ataku i tyle, a wtedy trzeba wyciągnąć wnioski

Jakie wnioski?
Prezydent RP:
Że wicemarszałkiem powinien być nie ktoś z Samoobrony

Tak, ale były wicemarszałek zapowiedział, że dokumentów nie dostarczy tych, które rzekomo...
Prezydent RP:
To jest w ogóle skandal, to usłyszałem przed chwilą w wiadomościach. To dla mnie dopiero pokazuje, że to jest jakaś gra, jakieś zupełne nieporozumienie. Jeżeli ma się odwagę wystąpić z trybuny sejmowej i oskarżyć z imienia i nazwiska ludzi to trzeba ponieść tego konsekwencje. Jeżeli papiery są to proszę je przekazać prokuraturze, komisji sejmowej, proszę je także przekazać mediom. To już nie ma w tej chwili możliwości cofnięcia się, czy powiedzenia tak jak pan Lepper wczoraj usiłował to mówić – przecież ja tylko zadaję pytania, przecież ja nie mówię, że tak jest. Nie proszę Państwa, to są pytania, to są informacje, które idą w świat na tej samej zasadzie można mówić o nieprawym pochodzeniu, o problemach obyczajowych, oskarżać ludzi na tysiąc sposobów, za to - i to chcę jasno powiedzieć ponosi się w państwie polskim odpowiedzialność. Jeżeli Pan Lepper ma dokumenty może je przedstawić i powinien prokuraturze, właściwej komisji sejmowej, opinii publicznej...

A jeżeli nie przedstawi, to co dalej?
Prezydent RP:
To po prostu musi ponieść odpowiedzialność jako wielokrotny przestępca, który znieważył niewinnych ludzi i powiedział o sprawach na które nie miał żadnych materialnych dowodów.

Jak Pan sądzi dlaczego wybrał ministra obrony i ministra spraw zagranicznych
Prezydent RP:
Pojęcia nie mam.



Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.