przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A
  • Jest parę spraw, ale zacznijmy od tej najważniejszej, od wczorajszego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego, od tego, że amerykański system antyrakietowy powinien objąć także członków NATO i kraje współpracujące z Sojuszem. To jest nasze stanowisko na przyszłość w rozmowach z partnerami z NATO.
    Prezydent RP
    : To jest opinia Rady, wybitnych specjalistów, którzy w Radzie zasiadają. Nasze wczorajsze spotkanie wynika z mojego kalendarza, chociażby z przygotowania do Trójkąta Weimarskiego, który odbędzie się w przyszłym tygodniu. Rozmawialiśmy o tej inicjatywie amerykańskiej, która w tej chwili jest tematem bardzo gorącym zarówno wśród partnerów z NATO, jak i w relacjach NATO-Rosja. Chodzi przede wszystkim o to, żeby rozmawiać, żeby ten system obronny, system kiedyś nazywany "narodowej obrony przeciwrakietowej", teraz już Amerykanie zrezygnowali ze słowa "narodowy", ażeby to miało charakter ogólny i ogólnodostępny. Trzeba rozmawiać, dlatego, że niewątpliwie celem Polski, celem NATO jest zapobieżenie jakiemukolwiek wyścigowi zbrojeń, jakiemukolwiek powrotowi do tego co już znamy z przeszłości i takie szersze udostępnienie czy przynajmniej poważna rozmowa na temat tego systemu, moim zdaniem będzie zdejmowała napięcia z polityki, ze stosunków międzynarodowych

  • Ale co to takiego ten system antyrakietowy, jak to w praktyce miałoby wyglądać, czy na terytorium Polski miałyby stacjonować wojska NATO?
    Prezydent RP
    : Nie. System był pomyślany jako bardzo wyrafinowany technicznie, na najwyższym poziomie nowoczesnych technik, system, który ze względu na ostrzeganie dawał możliwość likwidowania rakiet tych państw nieodpowiedzialnych, czy państw łobuzerskich, jak to mówi się, które mogłyby zagrozić bezpieczeństwu Stanów Zjednoczonych. To jest współcześnie możliwe. Chodzi też o to, żeby tego rodzaju system zabezpieczeń nie dotyczył tylko Ameryki, ale mógł być również używany wszędzie. Po prostu, żebyśmy nie obawiali się, czy jakaś celowo wysłana, czy zabłąkana rakieta z kraju nieodpowiedzialnego, lista tych państw na szczęście nie jest długa, do których nie mamy zaufania, żeby nie spowodowała szkód gdziekolwiek.

  • Komunikat mówi o członkach NATO poza Stanami Zjednoczonymi, członkowie NATO i kraje współpracujące z Sojuszem, to znaczy?
    Prezydent RP
    : To już jest dużo, dlatego, że mamy system partnerstwa dla pokoju itd., więc w istocie rzeczy, to są najważniejsze centra w tej strefie euroatlantyckiej.

  • Wspomniał Pan, że nie można tworzyć nowych zagrożeń, ale trzeba też zadbać m.in. o stworzenie pewnych warunków do rozmów z Rosją. Jakie to są odpowiednie warunki do rozmów z Rosją, właśnie na ten temat?
    Prezydent RP
    : Otwartość, to co zostało zapisane w porozumieniu między NATO a Rosją kilka lat temu. Zresztą jest, jak sądzę realizowane. Przypominam, że nie tak dawno była wizyta Sekretarza Generalnego NATO G.Robertsona w Moskwie, obie strony uznały tę wizytę za bardzo dobrą. Jest podstawa, żeby dyskutować, żeby nie zaskakiwać się wzajemnie i żeby nie tworzyć wrażenia, że oto, jak mówię, wracamy do starej, zgranej polityki, w sumie zimnowojennej, czy takiej, która powoduje napięcia, która powoduje wyścig zbrojeń. Nie sądzę, żeby takie ryzyko było. Ja uważam, że w tej chwili te wszystkie kanały dialogu, kanały współdziałania, współpracy są na tyle ważne, że ja nie widzę tutaj żadnego wielkiego ryzyka, ale przypominanie o konieczności rozmów wydaje mi się istotne. I to jest jak gdyby główna intencja uwag moich ekspertów.

  • A jak traktować propozycję rosyjską, konkurencyjną do propozycji amerykańskiej, systemu obrony antyrakietowej?
    Prezydent RP
    : Jako punkt wyjścia do dyskusji politycznej. Ja myślę, że jest to na razie stwierdzenie, które raczej ma ustawić pozycje negocjacyjne. Taka jest moja opinia.

  • A czy to jest sugestia ze stron Rosjan, że my też potrafimy, my - to znaczy Rosjanie?
    Prezydent RP
    : Z wiedzy, którą sam mam i którą przekazują moi eksperci wynika, że dzisiaj porównywalnych systemów z Amerykanami nie ma nikt. Pytałem nawet wczoraj, czy to jest różnica jednej generacji, a eksperci odpowiadają, że to jest więcej niż jednej generacji. Więc myślę, że tutaj niczego adekwatnego nie ma, natomiast powinny uspokajać nas słowa chociażby nowego sekretarza obrony Stanów Zjednoczonych Rumsfelda, który nie tak dawno w Monachium mówił, że absolutnie Amerykanie nie są zainteresowani, żeby ta sprawa stawała się jakimś czynnikiem powodującym niepotrzebne napięcia. Więc - mówiąc tak trochę obrazowo - to nie jest żadna powtórka z gwiezdnych wojen, to jest inny moment historii i inna sprawa nawet w sensie technicznym.

  • Ale prezydent Putin mówił podczas tego spotkania z panem Robertsonem, że NATO powinno wziąć też pod uwagę, żeby nie rozprzestrzeniać się na Wschód dalej, żeby nie włączyć nowych krajów do Paktu Północnoatlantyckiego. Trudne rozmowy będą z Rosją na ten temat.
    Prezydent RP
    : Zapewne, ale to stanowisko nie jest nowe, tak samo było kiedy myśmy aspirowali do NATO i cieszę się, że Robertson powiedział w Moskwie, że jednak doświadczenie rozszerzenia NATO jest pozytywne, że nie spowodowało to więcej napięcia w świecie czy Europie tylko mniej. Sądzę, że tak samo będzie z innymi, kolejnymi członkami NATO. Więc mógłbym powiedzieć, że w tej sprawie jakby obie strony zachowują się konsekwentnie, że mamy do czynienia ze stałymi fragmentami gry, to znaczy jedni się nie zgadzają, drudzy mówią o potrzebie, a życie biegnie dalej. Ja jestem przekonany, że rok 2002 to powinien być rok kolejnej fali rozszerzenia NATO.

  • Lord Robertson powiedział także, że to dobry przykład jest Polska, która w NATO jest, a jak twierdzi prezydent Putin, stosunki polsko - rosyjskie są teraz bardzo dobre. Na pewno są bardzo dobre, Panie Prezydencie?
    Prezydent RP
    : Na pewno przełamują się, na pewno są lepsze aniżeli rok temu czy dwa lata temu i wizyta ministra Bartoszewskiego w Moskwie o tym świadczy. Moje rozmowy z prezydentem Putinem również dają wiele nadziei i sądzę, że jeżeli spełnimy ten plan wizyt, kontaktów, jaki jest przed nami w roku bieżącym, to będzie to treściwe. Nie będą to tylko takie protokolarne wydarzenia, że przyjedziemy, że porozmawiamy, natomiast one będą przynosić istotną treść przede wszystkim jeśli chodzi o kontakty gospodarcze, a na tym zależy jak sądzę i nam, i Rosjanom.

  • Prezydent Putin przyjedzie do Warszawy w tym roku?
    Prezydent RP
    : Myślę, że tak, mamy pewną wewnętrzną komplikację w tej mierze - wybory, to jest część demokracji i nie można na to narzekać.

  • Ale wyborów prezydenckich nie mamy...
    Prezydent RP
    : No tak, ale przecież jedną z istotnych części wizyty prezydenta Putina będą również spotkania z przedstawicielami rządu. Więc - tak mówiąc zupełnie wprost - albo ta wizyta odbędzie się stosunkowo niedługo, na co nalegam i o co zabiegamy, żeby wyprzedziła jeszcze rozpoczynającą się kampanię wyborczą, albo trzeba liczyć się z tym, że odbędzie się raczej już po wyborach, czyli w końcówce roku, czy na przełomie roku, wtedy, kiedy będziemy mieli nowy parlament no i rząd przez ten parlament ukształtowany. Więc jak mówię, wybory są częścią demokracji, nie sposób narzekać na nie, bo tak musi być, i dobrze, że tak jest, natomiast powodują pewne komplikacje, jeśli chodzi o kalendarz, kalendarze - to dotyczy i mnie. Ja też bardzo niechętnie wizytuję państwa w trakcie gorących kampanii wyborczych, dlatego, że wtedy człowiek jest wmontowany w sytuację na którą nie ma żadnego wpływu i nigdy nie wie komu, czemu i w jaki sposób taka wizyta może służyć.

  • I druga sprawa, też z wczorajszego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego - to Ukraina, jak Pan sądzi, jak się zakończy cała ta sprawa?
    Prezydent RP
    : My mamy strategiczne partnerstwo z Ukrainą, które traktujemy nie jako hasło, tylko bardzo poważnie. Mnie osobiście niepokoi to co się dzieje na Ukrainie, dlatego, że ja miałem nadzieję, że druga kadencja prezydenta Kuczmy to będzie przede wszystkim skupienie się na nowych impulsach, na tym, żeby gospodarka wreszcie rozwijała się, żeby niezbędne reformy zostały przeprowadzone, żeby również dodać treść do tego wszystkiego co już się udało zrobić, żeby Ukraina coraz mocniej wchodziła do struktur europejskich. A tu okazuje się, że sam prezydent i jego otoczenie jest tak zaangażowane tymi dziwnymi i bardzo tragicznymi sprawami, które tam mają miejsce, że nieuchronnie tracą czas. Każdy miesiąc, każdy dzień jest to po prostu strata czasu dla Ukrainy. Więc mówiliśmy o tym, ocenialiśmy sytuację, a przede wszystkim zastanawialiśmy się co można zrobić, żeby tego tempa jednak nie wytracić zupełnie, zarówno w kontaktach polsko-ukraińskich jak i włączaniu Ukrainy do różnego rodzaju inicjatyw europejskich

  • Czy na Ukrainie, Pana zdaniem, może dojść do wydarzeń gwałtownych?
    Prezydent RP
    : Nie sądzę.

  • Czy ludzie mogą wyjść na ulicę?
    Prezydent RP
    : Jeżeli dojdzie do wydarzeń gwałtownych, to na pewno przyczyną nie będzie kryzys czysto polityczny, muszą być podstawy ekonomiczne, które takie wydarzenia mogą wywołać. Wiemy, ze gospodarka ukraińska jest w lepszym stanie niż parę lat temu, ale to jest ciągle daleko do czegoś co można by porównywać z Polską na przykład, a mamy bardzo wiele grup społecznych, w bardzo trudnej sytuacji. Emerytury, płace na poziomie kilkunastu dolarów miesięcznie, to w Polsce są w ogóle niewyobrażalne rzeczy, a to jest prawda dotycząca Ukrainy. Więc jeżeli te dwa czynniki gdzieś tam się spotkają, czyli rosnące kłopoty gospodarcze i kryzys polityczny, to oczywiście może dojść do wydarzeń bardziej gwałtownych, choć ja nie przewiduję takich. Moim zdaniem, i to może być też bardzo niebezpieczne, że będziemy mieli do czynienia z takim stanem, że tak powiem, gorączkowania w długim okresie, czy przez wiele miesięcy, co jest przeciwko interesom ukraińskim, przede wszystkim. To znaczy oni tracą ogromną historyczną okazję, jaką jest wpisanie niepodległej Ukrainy do współdziałania europejskiego. No, a my musimy robić swoje, my musimy cały czas to nasze strategiczne partnerstwo wypełniać treścią, mamy być aktywnym, spotykać się, kontaktować się z partnerami ukraińskimi i dużo bardziej włączać się do gospodarczej współpracy. Polskie firmy muszą być bardziej obecne na Ukrainie, bardziej uczestniczyć w programach prywatyzacyjnych, w różnego rodzaju projektach inwestycyjnych. Mamy na stole wielki projekt "Odessa-Brody-Gdańsk ", który też moim zdaniem, wymaga wsparcia. Nie da się mówić o europejskiej Ukrainie bez pewnego wysiłku także z naszej strony i także w sprawach gospodarczych.

  • Tymczasem dość głośno ostatnio w sprawie ułaskawień pana poprzednika Lecha Wałęsy. Jak to w praktyce wygląda taki proces, taka procedura?
    Prezydent RP
    : Po pierwsze jest to prawo, jakim prezydent dysponuje, nie tylko w Polsce, ale w większości państw świata i myślę, że jest to prawo bardzo potrzebne, to znaczy takie, które pozwala spojrzeć na osobę skazaną prawomocnym wyrokiem. Pamiętajmy, że ułaskawienia dotyczą wyłącznie osób skazanych - i one nie są uznaniem tej osoby za niewinną, tylko po prostu pomocą w konkretnych bardzo ludzkich sytuacjach, które przecież zdarzają się. Często w mediach mylone jest ułaskawienie z uniewinnieniem. To są zupełnie dwie różne sprawy. Uniewinnić może wyłącznie sąd, prezydent może ułaskawić, a ułaskawienia są przede wszystkim wynikiem próśb, jakie kierowane są do mnie, które później są analizowane przez moich urzędników, które są wspierane opiniami zarówno prokuratora generalnego jak i sądu, jak i środowisk, z których ci ludzie pochodzą. W ogromnej większości tych 3 000 przypadków to są względy ludzkie, względy losowe, to jest ciężka choroba, dramatyczna sytuacja w rodzinie i odbycie części kary, możliwość powrotu osoby, która przecież nie jest recydywistą do swojego środowiska To są dramatyczne sytuacje, osoba skazana w więzieniu traci np. dwie ręce i potrzebuje opieki, a nie jest w stanie takiej opieki, czy rehabilitacji otrzymać w więzieniu. Każdy przypadek jest inny, nie da się tego podciągnąć pod jakiś wspólny mianownik .

  • Ile Pan otrzymał ułaskawień?
    Prezydent RP
    : Nie pamiętam. To są zazwyczaj dokumenty, które przychodzą na moje biurko, składają się z kilkunastu nazwisk i moja komisja ...

  • Czy to nie jest jedna osoba?
    Prezydent RP
    : Nie. Zespół tym się zajmuje, to przechodzi wszystkie szczeble, na końcu jest podpis szefowej Kancelarii i jest zawsze propozycja, że te osoby tak należy ułaskawić, w stosunku do kilku wnioski są negatywne. Pamiętajmy, że ułaskawienia nie polegają wyłącznie na tym, że kogoś wypuszcza się z więzienia, to często jest np. kwestia wcześniejszego zatarcia kary, tzn. żeby ona nie pojawiała się w dokumentach. Dotyczy to oczywiście przestępstw mniejszego kalibru, czasami to jest skrócenie kary pobytu w więzieniu. Każdy przypadek jest inny. Zdaję sobie sprawę, że opinia publiczna jest zainteresowana tymi właśnie przypadkami i jestem za tym, aby taką informację przekazać, szukamy sposobu.

  • Ale nie musi Pan tego robić?
    Prezydent RP
    : Nie muszę, ale żyjemy w XXI wieku, ludzka ciekawość jest czymś naturalnym, przejrzystość życia publicznego też jest moim zdaniem, zrozumiałym żądaniem. Natomiast o co chodzi. Chodzi o to, aby nie próbować, to byłoby zaprzeczeniem instytucji łaski, nie próbować stworzyć z tego normy. Tzn. że prezydent w takich sprawach na pewno ułaskawi, a w innych sprawach na pewno nie ułaskawia, inne sprawy są jeszcze do dyskusji, bo tu nie ma jakiejkolwiek normy poza jedną: konkretne ludzkie losy, w konkretnym kontekście, w konkretnym środowisku zawodowym czy rodzinnym, albo pozwalają tak się zachować, czyli wydać tę decyzję i ułaskawić taką osobę, albo nie. I tak jak mówię, tu się nie da sprowadzić wszystkiego do jednego mianownika.

  • Złożył Pan podpis pod ułaskawieniem, jest teczka z dokumentami, co się potem z nią dzieje?
    Prezydent RP
    : Ona jest w naszej dokumentacji

  • A co się dzieje z teczkami, w których są dokumenty związane z ułaskawieniami z różnego rodzaju przestępstw z poprzedniej kadencji?
    Prezydent RP
    : Też są w Kancelarii. Wszystkie są w naszej Kancelarii, co więcej prokuratura zwróciła się o dokumenty związane z tymi głośnymi ułaskawieniami z poprzedniej kadencji. My oczywiście trzymamy te dokumenty.

  • My słyszeliśmy, że teczka "Alego" zginęła
    Prezydent RP
    : Nie, to niemożliwe. Jeżeli było to w normalnej procedurze, ja nie potrafię odpowiedzieć w tej sprawie, to jest niemożliwe, zresztą sam prosiłem o informacje w tej sprawie i zarówno jeśli chodzi o "Słowika" jak i jeszcze o dwa inne przypadki, które mogą być związane z tą grupą, to dokumentacja jest i to dokumentacja, która składa się, żebyście Państwo wiedzieli, z opinii Prokuratora Generalnego, są dosyć obszerne, kilkunastostronicowe, z opinii przygotowanej przez Biuro Prawne Kancelarii, no i później z tych decyzji, które były podejmowane, i które kończą się podpisem prezydenta. Ja bronię w tej mierze swojego poprzednika, bo jestem absolutnie przekonany, że on w najlepszej wierze otrzymał dokumentację, którą zgodnie z wnioskami swoich współpracowników podpisał i dla, myślę, prezydenta Wałęsy i dla mnie, wszystkie te nazwiska, które otrzymujemy, to są nazwiska nieznane. My nie mamy osobistego stosunku do danej persony, po prostu polegamy na dokumentach, jakie zostały zebrane i opiniach jakie zostały wyrażone.

  • Czy dopuszcza Pan możliwość korupcji w Kancelarii?
    Prezydent RP
    : To byłoby bardzo bolesne, gdyby okazało się faktem. Trwa w tej chwili cała procedura i ja liczę na to, że prokurator wyjaśni to wszystko. Oczywiście, teoretycznie jest to możliwe, bo niewątpliwie ułaskawienie jest jakimś dobrem, które ma swoją wartość, co tu dużo mówić. Ja wierzę, ufam tym zespołom, które się zajmują sprawami, że są nieprzekupne i że tutaj korupcji nie ma, ale...

  • Ale padają nazwiska?
    Prezydent RP
    : Czekajmy na dowody, czekajmy na bardziej precyzyjne informacje, bo na razie to mamy szum medialny, który jest ...

  • Ale znikąd się nie wziął?
    Prezydent RP
    : Znikąd się nie wziął. Ale mierzmy to wszystko jakąś miarą odpowiedzialności, nie można formułować bez precyzyjnych danych tego rodzaju zarzutów, które są wobec ludzi poważnych, wobec ludzi, którzy pełnili bardzo ważne stanowiska, którzy mówią, że tego nie było, nic takiego nie miało miejsca. Wyjaśnijmy to. Dzisiaj byłbym jak najdalszy od formułowania zarzutów i chcę powiedzieć, że gdyby się okazało, że coś z tych zarzutów jest na rzeczy, to będzie bardzo wstrząsające, bo ...

  • Na liście najbardziej popularnych osób w kraju ma Pan coraz silniejszego konkurenta Panie Prezydencie. Minister sprawiedliwości Lech Kaczyński ma coraz większy procent zaufania, z czego to się bierze, jak Pan sądzi?
    Prezydent RP
    : Nie analizuję tego. Chcę powiedzieć, że ta lista to jest coś, co oczywiście znam, dociera do mnie, ale z tego nie należy wyciągać zbyt daleko idących wniosków. W polityce jestem bardzo długo i na tej liście też jestem bardzo długo, i czasami żartuję, że ja występuję nie tyle w konkurencji na pierwsze miejsce w liście przebojów tylko na tego, który się najdłużej utrzyma na tej liście przebojów. Tutaj mam niewątpliwe sukcesy. Już ładnych parę lat tam jestem a ci inni zmieniają się, ale to że minister sprawiedliwości jest postacią cenioną, jest niewątpliwie dla państwa dobrze, dla państwa polskiego to jest dobrze. Ja nie mówię tu o osobie konkretnej, ja mówię o tym że minister sprawiedliwości, minister spraw zagranicznych, to są postacie, które są przez opinię publiczną utożsamiane z siłą państwa , z prestiżem państwa, z jego ważnymi funkcjami i wydaje mi się, że dobrze, że mamy ministra sprawiedliwości, który jest powszechnie znany, który, jeżeli ma kontrowersyjne poglądy, to stara się je wyjaśnić, bronić

  • Np. jakie poglądy kontrowersyjne?
    Prezydent RP
    : Np. kara śmierci

  • Nigdy nie mówił, że jest przeciwnikiem, mówił, że jest za?
    Prezydent RP
    : Właśnie, to jest kontrowersyjne, bo część społeczeństwa jest za karą śmierci, część jest przeciw. Ja np. jestem przeciw

  • Większość jest "za"
    Prezydent RP
    : Ale np. papież jest przeciw

  • Ale przynajmniej większość społeczeństwa jest za zaostrzeniem kary. Tymczasem czytam, że więzienia są przepełnione, jeśli będą zaostrzone kary, to gdzie ci ludzie będą odbywać te kary?
    Prezydent RP
    : To jest bardzo poważny problem. Zresztą tutaj minister Kaczyński też wypowiadał swój sąd, że trzeba inwestować w więziennictwie, że więzień musi być więcej, bo w tej chwili mamy ponad 70 tys. więźniów, więzienia przygotowane na ok. 60 tys. maksymalnie osób, więc to jest problem, jak mówię. Wydaje mi się, że my za bardzo zwracamy uwagę na literę prawa czy surowość kar, natomiast za mało mówimy co jest podstawowym warunkiem skutecznej walki z przestępczością czy nieuchronnością kary

  • Tu się opinie zmieniają Panie Prezydencie, dochodzi coraz bardziej do głosu pojęcie nie tyle nieuchronności co ostrości kar?
    Prezydent RP
    : No właśnie. Moim zdaniem jest to tylko część prawdy i wcale nie zasadnicza. Uważam, że gdybyśmy dzisiaj mieli pewność, że każdy z przestępców jest ujęty i później staje przed wymiarem sprawiedliwości i dzieje się to w nierozwlekłych procedurach, czyli to nie jest tak, że zbrodnia miała miejsce, czy przestępstwo miało miejsce w roku 1993 a skazujemy go w roku 2001, to moim zdaniem byłoby to dużo skuteczniejsze w walce z przestępczością. Nie dlatego, że nie wierzę w to, że ktoś planując jakiś napad, czy inną akcję przestępczą, bierze Kodeks karny i zastanawia się, że skoro tu jest zagrożenie od 6 lat to nie, a skoro do 6 lat, to tak. To są zazwyczaj sprawy, które maja miejsce kiedy osoba jest ujęta. Więc trzeba połączyć to wszystko, musimy połączyć z prawnymi społeczne warunki, tak aby nie sprzyjały przestępczości, bo pamiętajmy, chcecie panowie za chwilę mówić o bezrobociu, a to jest jeden z problemów skutecznej walki z bezrobociem, gdy trudno walczyć z przestępczością. Bo bezrobocie w sposób oczywisty wpływa na wzrost przestępczości, na patologie,

  • To znaczy, że jest Pan przeciwko zaostrzeniu kar?
    Prezydent RP
    : Nie, ja uważam, że wobec bardzo brutalnych przestępstw, gwałtów muszą być odpowiednio surowe, dlatego, że tu musi być przede wszystkim wyrażona jasna wola państwa walki z tego rodzaju przestępcami, bezwzględnej walki. Natomiast ja nie przykładam aż tak wielkiej wagi do faktu, że np. podwyższamy minimalne zagrożenie o rok czy o dwa, dlatego, że to nie jest najskuteczniejsze. Dużo ważniejsze byłoby eliminowanie przyczyn społecznych, które sprzyjają przestępczości. Po drugie wykrywalność, czyli żaden przestępca nie może czuć się spokojny, że jego działanie nie będzie ujawnione i nie zostanie skazany, skuteczność pracy wymiaru sprawiedliwości, czyli przede wszystkim mniej przewlekłe procedury, dużo większy poziom merytoryczny działania wymiaru sprawiedliwości. No i oczywiście kodeksy, kodeksy, które muszą być po prostu racjonalne, muszą spełniać swoją rolę, czyli nie tylko karania ale i resocjalizacji. Pamiętajmy jedno to jest skazać, a drugie co z tym człowiekiem ma się stać za kilka lat

  • Jeżeli pracy nie znajdzie, będzie bezrobotnym?
    Prezydent RP
    : I więcej. W więzieniu może otrzymać taką naukę, która akurat ostatecznie wprowadzi go do środowiska. Tu nie wystarczy jeden instrument, tu musi być rzeczywiście praca bardzo wszechstronna. Tu nie wystarczy samo działanie ministra sprawiedliwości, tu musi być wspólna nasza odpowiedzialność za to żeby z przestępczością sobie poradzić.

  • Bezrobocie, w styczniu 15,6%, rok wcześniej 13,7% , a w ustawie budżetowej na ten rok założono 15,4%. Wszyscy zastanawiają się co będzie po wakacjach kiedy absolwenci nie znajdą pracy, ile to będzie 16%, 17%, co z tym zrobić? Wszyscy mówią w kampaniach wyborczych, że trzeba walczyć z bezrobociem.
    Prezydent RP
    : Proszę nie czynić z tego zarzutu. Niewątpliwie bezrobocie staje się problemem numer jeden. Dlatego, że jest wielkie, w skali europejskiej to jest jedno z najwyższych poziomów bezrobocia. Po drugie właśnie bezrobocie to jest miejsce z którego wylęgają się zarówno przestępstwa, patologie, degeneracje, szczególnie młodzieży itd. Nic więc dziwnego, że partie polityczne o tym mówią i powinny mówić, powinny przedstawiać programy jakie chcieliby realizować kiedy będą w rządzie, w Sejmie. Trzeba też powiedzieć, że bezrobocie jest porażką tego rządu i to też trzeba jasno stwierdzić. Inne były zapowiedzi w 1997 roku i niewątpliwie jestem przekonany, że poziom bezrobocia dalece przekroczył nawet te czarne scenariusze jakie rząd miał przed sobą, ale to jest tylko stwierdzenie faktów. Dzisiaj podstawowe pytanie co zrobić żeby zmniejszyć to bezrobocie i pamiętać cały czas należy, że mamy do czynienia z rosnącym przypływem młodzieży na rynek pracy.

  • Jak Pan odpowie na to pytanie - co zrobić żeby bezrobocie zmniejszyć?
    Prezydent RP
    : Musimy przede wszystkim tworzyć miejsca pracy. Tworzenie miejsc pracy jest możliwe zarówno poprzez utrzymanie aktywności gospodarczej. Słusznie ktoś powiedział, że w Polsce kiedy wzrost gospodarczy sięga powyżej 5% rocznie produktu krajowego brutto bezrobocie spada, kiedy jest poniżej 5% rośnie, ale chcę powiedzieć, że my mamy w ostatnich latach poniżej 5% i więcej. Wszystkie prognozy jakie znam pokazują, że będzie bardzo trudno wejść na ten ponad 5% wzrost gospodarczy. Trzeba szukać wszelkich impulsów rozwojowych gospodarki, bo gospodarka rozwijająca się tworzy miejsca pracy. Jest oczywiście istotne zapraszanie inwestorów i tworzenie warunków dla inwestycji krajowych, zagranicznych dlatego, że każda nowa inwestycja tworzy miejsca pracy. Szczególnie ta która nie dotyczy wyłącznie restrukturyzacji, bo restrukturyzacje raczej tworzą bezrobocie, ale taki etap musimy przejść. Natomiast nowe inwestycje, nowe przedsiębiorstwa tworzące się niejako na polu są szansą. Jest oczywiście konieczne i bez tego niczego nie zrobimy, wygospodarowanie pieniędzy na aktywną walkę z bezrobociem. Tu słowa nie wystarczą, muszę powiedzieć, że jestem zdumiony jak często my chcemy trochę tak zaklinać rzeczywistość. Natomiast bez kilku miliardów złotych, które powinny się znaleźć i które powinny tworzyć te miejsca pracy będzie bardzo trudno cokolwiek uczynić, a pieniędzy na walkę z bezrobociem jest mniej a nie więcej i być może trzeba zastanowić się nad jakimiś oryginalnymi sposobami znalezienia tych środków, czy z rezerw które posiadamy, czy z funduszy choćby unijnych, które będą do Polski przychodzić. My musimy wiele miejsc pracy stworzyć poprzez rozwój budownictwa, poprzez roboty publiczne, drogi, autostrady, inwestycje ekologiczne, tak jak na całym świecie. Nie trzeba Ameryki odkrywać bo walka z bezrobociem miała miejsce we wszystkich właściwie państwach świata. I ostatnia uwaga oczywiście powinniśmy wprowadzić odpowiedni system podatkowy. Wiem, że łatwo odwrócić to pytanie i powiedzieć dlaczego nie zgodziłem się na obniżenie podatku, być może wtedy to by tworzyło miejsca pracy. Być może, ale takiej pewności nie ma. Niewątpliwie w systemach podatkowych trzeba przyjąć zasadę, że są ulgi podatkowe wynikające z tworzenia miejsc pracy. Warto się nad tym zastanowić, czy to nie działało by jednak stymulująco i nie dawało by nowych miejsc pracy.

  • Zorganizuje Pan okrągły stół w sprawie bezrobocia, czy to się w ogóle powiedzie, czy to się uda, czy to będzie jeszcze jedna rozmowa po której jak wiadomo miejsc pracy nie przybędzie?
    Prezydent RP
    : Po pierwsze jedną z takich rozmów mam za sobą, bo spotkałem się z przedstawicielami samorządów powiatowych z różnych miejsc. W Polsce ta mapa bezrobocia też jest bardzo różna. Pamiętajmy, że my mówimy o bezrobociu w Warszawie, która właściwie nie ma bezrobocia. To jest wszystko na poziomie 3%. Proszę pana gdyby pan dzisiaj chciał do swoich prac znaleźć ludzi w Warszawie, to nie byłoby łatwo. To przecież nie jest przypadek, że jak się spaceruje gdzieś na peryferiach warszawskich, przechodzi obok różnych budów to niekoniecznie tam słychać język polski. To jest największy problem, że mamy miejsca gdzie to bezrobocie jest dramatycznie wysokie 30% na pomorzu środkowym, czy w różnych miejscowościach, Warmia, Mazury. Mamy punktowo bardzo różne bezrobocie, więc rozmawiałem z przedstawicielami powiatów charakteryzujących się wysokim bezrobociem, bez bezrobocia. Zastanawialiśmy się co zrobić i nie ma tutaj prostych recept. Jeżeli ten okrągły stół o którym się mówi z udziałem związków zawodowych, sił politycznych miałby dać jakieś efekty to oczywiście trzeba to zrobić, nawet powiem szczerze, że gdyby nie miał tak wielkich efektów to też warto to zrobić. Z gadania pracy nie przybędzie, no nie, ale uświadomienie, że to dzisiaj jest problem, czy to jest ta bomba, która ma swój czas wybuchu w niedalekiej przyszłości to też jest ważna świadomość dla wszystkich, którzy będą podejmowali decyzje.

  • Ale są odmienne interesy, bo np. tworzenie nowych miejsc pracy musi się opłacać więc muszą być odpowiednie podatki, z drugiej strony związki zawodowe mówią - "po naszym trupie, nie damy takich uprawnień pracodawcy"
    Prezydent RP
    : To jest zbyt prosta ocena. Myślę, że w tej chwili zrozumienie jest po obu stronach. Oczywiście nie można oczekiwać, że pracodawca będzie wydawał pieniądze na socjalne zatrudnienie bo po prostu za chwilę zbankrutuje i będzie jeszcze większe bezrobocie. Z drugiej strony związki zawodowe w Polsce już naprawdę są tak świadome, że wiedzą że kury, która przynosi jajka może nie złote, ale zawsze, nie zarzyna się od razu, bo nie będzie tych jajek. Związki zawodowe nie są w Polsce przeciwko pracodawcom, antykapitalistyczne dlatego, że miejsca pracy są tworzone przez przedsiębiorców i tutaj znalezienie porozumienia wydaje mi się możliwe. Natomiast co jest prawdziwym kłopotem - to że też nie ma jednej recepty. Mówiliśmy o przestępczości, też nie ma jednej recepty, nie wystarczy zaostrzyć kodeksy, tak samo tutaj nie wystarczy ruszyć skalę podatkową, żeby natychmiast tworzyły się miejsca pracy. Szczególnie, że w niektórych rejonach ta aktywność musi być bardzo szczególna tam gdzie jest 30%, w innych można robić to co do tej pory i wystarczy. Taki okrągły stół, takie spotkanie jeżeli będzie ochota partnerów to Pałac Prezydencki jest otwarty i będziemy o tym rozmawiać. Natomiast nie ulega żadnej wątpliwości, że powinien to być jeden z najważniejszych tematów kampanii, powinna to być jedna z najważniejszych spraw dla wyborców i walka z bezrobociem to będzie jeden z najważniejszych tematów poza Unią Europejską, to będzie chyba ten temat społecznie najważniejszy dla każdego kolejnego rządu i parlamentu.

  • Unia nieco bardziej jest odległa, panie prezydencie. Brak pracy to jest codzienność.
    Prezydent RP
    : Ale tu jest związek. Wejście do Unii Europejskiej, i oby szybciej niż później, co oznacza? Oznacza, że będzie możliwość zmniejszenia stóp procentowych, a to oznacza, że pieniądz staje się bardzo dostępny dla inwestorów. A to oznacza więcej inwestycji, inwestycje oznaczają więcej miejsc pracy. Czyli choćby pod tym względem to może być skuteczne, Unia Europejska pomoże w walce z bezrobociem. Na przykład w jakimś czasie otworzą się rynki w Europie Zachodniej, to także jest szansa dla wielu ludzi na znalezienie pracy. Dalej - Unia Europejska oznacza fundusze pomocowe, na przykład na inwestycje w dziedzinie ekologii, na przykład na inwestycje transportowe. To także może oznaczać miejsca pracy. A więc, wbrew pozorom związek między wejściem do Unii Europejskiej a skuteczną walką z bezrobociem jest bardzo silny. Ja myślę, że tutaj nie ma żadnej sprzeczności. Jest odwrotnie - jest w naszym interesie być w Unii tak szybko, jak to jest możliwe.

  • I ostatnie pytanie Panie Prezydencie. Co pan będzie robił o 17.00?
    Prezydent RP
    : Obejrzę, jeśli oczywiście odbędzie się konkurs z udziałem Adam Małysza. Dzisiaj mam dobre przeczucia. Wiemy na kogo czekamy, to będzie znowu bardzo dobry konkurs. Dzisiaj mam bardzo dobre przeczucia. Tak jak obawiałem się tego konkursu na dużej skoczni, to dzisiaj mam taki nastrój zwycięski.

  • Trzymamy pana za słowo. Ma pan numer komórkowy do Adam Małysza? Będzie pan dzwonił?
    Prezydent RP
    : Mamy, mamy. Ja wysłałem gratulacje po tym srebrnym medalu, bo uważam, że niesłusznie w Polsce tak nosy zwiesiliśmy na kwintę. Przegrał Małysz z najlepszym skoczkiem ostatnich kilku lat, z wybitnym sportowcem, którego osiągnięcia ciągle są jednak jeszcze dużo większe aniżeli Adama Małysza. Pokazał się z jak najlepszej strony, podjął walkę, tak bywa. W sporcie można przegrać i o 20 punktów, można przegrać o 2 punkty, a tego samego dnia Estończyk wygrał na 30 kilometrów o 0,2 sekundy, co w ogóle na takim dystansie jest czymś niewyobrażalnym. Więc ceńmy naprawdę wielki talent, wielką klasę Adama Małysza i jego takiego sportowego ducha. On umie walczyć. Życzę, żebyśmy wszyscy mieli takie cechy.

    Dziękujemy za rozmowę. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski - gość "Sygnałów Dnia".

    Dziękuję.
Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.