przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A
  • Dziś "Kropka nad i " z Pałacu Prezydenckiego. Naszym gościem, albo w tej sytuacji gospodarzem jest Prezydent Aleksander Kwaśniewski. Dobry wieczór, Panie Prezydencie
    Prezydent RP
    : Jednak gościem i dobry wieczór Panu, dobry wieczór Państwu.

  • Piątkowa "Kropka nad i" to taka próba już podsumowywania, tego co wydarzyło się w tygodniu. Jaki ten tydzień był dla Pana, Panie Prezydencie
    Prezydent RP
    : Bardzo pracowity, pełen ważnych spotkań. Wczoraj sekretarz generalny NATO, dzisiaj szef rosyjskiej Dumy, wcześniej wiele innych spotkań. Bardzo taki roboczy tydzień

  • Czy dla Pana, tak jak dla wielu milionów Polaków, mężczyzn, przede wszystkim, najprzyjemniejsza była piłka nożna i osiągnięcia polskiej reprezentacji?
    Prezydent RP
    : Myślę, że dla mężczyzn nie tylko piłka nożna jest przyjemna. To jest naprawdę ogromnie miłe, że na naszych oczach buduje się drużynę. Drużynę, która chce grać, umie grać, jest dobrze prowadzona przez Jerzego Engela, wyrastają tam gwiazdy, one jeszcze zaświecą pełnym blaskiem, ale to jest ogromna radość. Mecz z Norwegią muszę powiedzieć...

  • Spodziewał się Pan takich wyników? Norwegię typował Pan podobno?
    Prezydent RP
    : Jeden i drugi mecz wytypowałem. A typowanie to nie jest przypadek, to trzeba znać trochę sport. Wytypowałem mecz z Norwegią i z Armenią i cieszę się, że takie pozytywne, optymistyczne scenariusze się spełniły, bo mogło być inaczej. Cieszę się i gratuluję i Jerzemu Engelowi i drużynie i mojemu człowiekowi w polskiej narodowej reprezentacji, czyli Emanuelowi Olisadebe.

  • Panie Prezydencie, wybraliśmy w gronie kolegów z Faktów, po długich naradach trzy bramki, które wg nas w ciągu tych dwóch meczów były w tym meczu najlepsze, najładniejsze. Niech Pan wybierze jedną.
    Prezydent RP
    : Wszystko ekstraklasa. W sensie dynamiki to trzecia, choć ona jest podobna do drugiej Karwana, to jest ta sama akcja, jest rzut wolny z lewej strony i dojście napastnika. No więc najważniejsze to Olisadebe . Oslo - pierwsza bramka w meczu, fantastyczna akcja, składna i absolutnie znakomite zagranie Olisadebe. Przyjął będąc tyłem do bramki, obrócił się, strzelił bez namysłu między nogami Norwega. Fantastyczne.

  • Panie Prezydencie, ile Pan wygrał, bo podobno założył się Pan?
    Prezydent RP
    : Wygrałem... Okazuje się, że muszę zapłacić podatek i zapłacę. Wygrałem dwieście kilkadziesiąt złotych, 10 proc. muszę zapłacić.

  • Kto przegrał, możemy wiedzieć?
    Prezydent RP
    : Moi współpracownicy, moja ochrona, która ze mną ten mecz oglądała. Po 10 zł się zakładamy, więc nie są to wielkie zakłady, ale zgodnie z prawem, minister Kalisz tak to zinterpretował - muszę zapłacić 10 proc., tzn 21 zł, przekażę do Skarbu Państwa. Opłaty pocztowe na pewno będą droższe, ale już trudno

  • Panie Prezydencie, teraz mniej przyjemne sprawy. Jaką decyzję podejmie Pan w sprawie Kazimierza Morawskiego, Pańskiego doradcy ds. mniejszości narodowych. "Gazeta Polska" zarzuciła mu antysemickie wystąpienia?
    Prezydent RP
    : Nie chcę wchodzić w tego rodzaju dyskusję, a szczególnie z "Gazetą Polską". Natomiast bardzo doceniam postawę Kazimierza Morawskiego. Pracowaliśmy w ostatnich latach, służył mi swoją pomocą, i mając świadomość, jak wielkie zadania stoją przed urzędem prezydenckim, przede mną osobiście, złożył rezygnację. Ja tę rezygnację przyjmę. Z całym szacunkiem dla osoby, która ze mną współpracowała

  • A dlaczego Pan ją przyjmuje?
    Prezydent RP
    : Dlatego że taki wniosek złożył sam zainteresowany. Poza tym ten człowiek ma już za sobą szmat działalności politycznej. Jest moment żebyśmy nie dawali się włączać w różnego rodzaju, tego typu manipulacje, publicystykę "Gazety Polskiej". Sądzę...

  • Dlaczego Pan sądzi, że to manipulacja
    Prezydent RP
    : Dlatego , że w ogóle dyskusja o różnych wydarzeniach sprzed 33 lat jest bardzo trudna. Ja tego okresu w jakiś bardzo świadomy sposób nie pamiętam. Miałem wtedy lat 14. Kto co mówił, co robił... muszę tu opierać się na informacjach właśnie gazetowych. Gdybym chciał prowadzić własne badania, to zajęłoby to tyle czasu, że nie mógłbym dobrze sprawować urzędu. Mogę oceniać ludzi na podstawie tego co wiem o nich z bezpośredniego kontaktu. Z ich pracy. Ja tę pracę oceniam dobrze. Kazimierz Morawski jest osobą, która w polityce jest już szmat czasu i sądzę, że dochodzimy do takiego momentu, w którym należy uszanować jego osobę, jego decyzję, a także urząd prezydencki i mnie. Tzn. nie ciągnąc tego na co nie mamy wielkiego wpływu. A co mogłoby zawsze powodować kolejne napięcia, kolejne ataki, kolejne Pańskie pytania.

  • Panie Prezydencie, może ktoś powie, że to jest sprzeczność. Z jednej strony Andrzej Majkowski pozostaje w Kancelarii, a natomiast Kazimierz Morawski odchodzi. Czy tu nie ma jakiejś sprzeczności? Jeden odpokutował winy, drugi nie?
    Prezydent RP
    : Nie. Nie o to chodzi. Jeden jest starszy, drugi jest młodszy. Jeden zajmuje się problematyką, która jest bardzo dla mnie dzisiaj ważna, bo jest cały kalendarz wizyt, spotkań, przyjęć. Nie jest łatwo w Polsce znaleźć ludzi, którzy byliby tak kompetentnie przygotowani do działań, co nie oznacza, że Pan Kazimierz Morawski takich kompetencji, tylko innych, nie ma. Tam mamy do czynienia z podsekretarzem stanu, tu z doradcą. Nie ciągnijmy tej sprawy, dlatego, że czasami zastanawiam się, czy naprawdę nie ma większych i poważniejszych problemów aniżeli kilka kwestii personalnych Kancelarii Prezydenta. Natomiast nie zgadzam się, i to od razu chcę powiedzieć, jeżeli na podstawie różnych wybranych z przeszłości fragmentów, chce się podważyć wiarygodność moją, szczerość moich intencji, kiedy mówię o pojednaniu polsko-żydowskim, czy jakość i sens moich wypowiedzi z 30 rocznicy wydarzeń marcowych. Musimy patrzeć na interes państwa, tu musimy patrzeć również na to co zostało zrobione i w tym względzie protestuję bardzo zdecydowanie przeciwko temu co wyczyniają ci, którzy dla pojednania np. polsko-żydowskiego wiele nie zrobili.. Żeby tak być do końca szczerym jest coś dziwacznego, jeżeli gazeta dzisiaj chroni mnie przed antysemitami w mojej Kancelarii, to ta sama gazeta jeszcze parę lat temu nie wahała się mówić, że ja nazywam się Stolzman, że mój ojciec był Żydem itd. Więc jest w tym hipokryzja, której ja zaakceptować nie mogę.
    (Po zakończeniu wywiadu Prezydent RP opublikował wyjaśnienie: "Wyjaśniam, że udzielając 30 marca 2001 r. wywiadu stacji telewizyjnej TVN, niesłusznie przypisałem publikowane w przeszłości nieprawdziwe informacje dotyczące mojej osoby "Gazecie Polskiej". Wyrażam ubolewanie z powodu tej pomyłki)

  • Panie Prezydencie, co Pan powie w Jedwabnem 10 lipca? Wie Pan, co chce Pan powiedzieć?
    Prezydent RP
    : To powinno być bardzo przemyślane, bardzo głębokie wystąpienie. Pracuję nad tym, rozmawiam z wieloma ludźmi, wiele czytam, dlatego że tu nie chodzi o stworzenie kolejnego czarno-białego obrazu. Bo to byłoby fałszywe. Ten obraz jest bardzo skomplikowany. Ten obraz składa się, po pierwsze z setek lat współistnienia polsko-żydowskiego, ten obraz składa się ze wspaniałej postawy Polaków, którzy pomagali Żydom w czasie wojny i z Żydów, którzy zasymilowali się z Polską i którzy tworzyli najwspanialsze wiersze, najwspanialsze poematy. Ten obraz składa się z dramatu II wojny wywołanego przez Niemców, przez faszyzm, przez Hitlera i nazistów, ale także składa z tego czarnego obrazu i szmalcowników i tych którzy, jeszcze przed wojną wygłaszali hasła antysemickie. To jest bardzo skomplikowany obraz, który chciałbym oddać, ale w duchu pojednania, tzn. w taki sposób, który będzie szukał tego co wspólne, co może łączyć a nie dzielić. Jestem przekonany , że również jest taka potrzeba po stronie środowisk żydowskich, po stronie środowisk międzynarodowych a przede wszystkim, jest to nasza potrzeba wyrazić skruchę, tam gdzie ona jest prawdziwa, przeprosić tam gdzie byliśmy czy część naszych rodaków była nikczemna, a jednocześnie również powiedzieć, ze byliśmy tylko współofiarami tej wojny i tego dramatu jaki miał miejsce...

  • To o czym dowiedzieliśmy się w ciągu tego tygodnia, czyli nowe dokumenty, znaleziska na terenie Jedwabnego, wypowiedź profesora Tomasza Strzembosza, który podważa świadków, którzy mówią w książce "Sąsiedzi" prof. Grossa, czy to wpłynie...?

    Prezydent RP: Jestem po wielu rozmowach z historykami, i z tymi, którzy bezpośrednio zajmują się tą sprawą. Nie ma niestety żadnych argumentów, żeby zweryfikować taki oto pogląd, że w Jedwabnem, to morderstwo dokonało się polskimi rękoma, a że dokonało się w czasie II wojny, że oczywiście współsprawcami tego są Niemcy, bo wywołali tę wojnę, że prawdopodobnie część z nich przyglądała się z akceptacją temu co tam się dzieje, to jest inny temat. Ale niestety wszystkie informacje, wszystkie fakty, które otrzymujemy nie zmieniają istoty problemu, problemu, który dotyczy nie tylko Jedwabnego, który dotyczy jeszcze kilku miejsc w Polsce. Dokonała się tam zbrodnia i w tej zbrodni Polacy brali udział i po 60 latach najwyższa pora aby nie szukać prostych usprawiedliwień, nie chować głowy w piasek i nie mówić, że nie wiemy co się wydarzyło, tylko prawdzie spojrzeć prosto w oczy i powiedzieć to co się należy. Że to zbrodnia, że wyrażamy skruchę, że chcielibyśmy aby ten kamień, który przeszkadza w budowaniu polsko-żydowskiego pojednania został przeniesiony na cmentarzysko, na miejsce tej stodoły, która spłonęła, gdzie zginęło tylu ludzi. Przyznam szczerze z niepokojem słucham, kiedy dyskutuje się, czy tam było 1600 osób, czy 800, no dobrze, gdyby było 8 czy 4...

  • To nie jest ważne?
    Prezydent RP
    : To nie jest ważne w sensie moralnym, to nie zmienia kwalifikacji czynu. Oczywiście im mniej, tym byłbym bardziej szczęśliwy, tym mniej dramatów ludzkich, mniej ofiar ludzkich byłoby tam pogrzebanych. Jedwabne powinno być rozmową o historycznej prawdzie i tu liczymy na uczonych, na tych którzy badają to. Ale musi być też rozmową nas samych. Jestem przekonany, że z tej debaty, tej tragedii możemy wyjść silniejsi, mądrzejsi, lepsi.

  • Zaskoczył Pana George Robertson, sekretarz generalny NATO, kiedy powiedział, że cieszę się, że mogę być tutaj, w Moskwie, wczoraj ?
    Prezydent RP
    : Oczywiście zaskoczył. Takie dziwne przejęzyczenie. Natomiast mogę Panu powiedzieć, że się trochę zemściłem, bo w czasie kolacji, gdy on pogratulował sukcesów polskich piłkarzy, ja mu pogratulowałem sukcesów Anglików , na co on powiedział: ale przecież ja jestem Szkotem. W tym sensie każdy z nas uczynił pewną złośliwość. Ja myślę, że to było takie nieszczęsne przejęzyczenie.

  • Panie Prezydencie, polskiej armii daleko jest do NATO? Co mówi George Robertson w takich rozmowach z Panem?
    Prezydent RP
    : Mówi, że Polacy są niewątpliwie bardzo ważnym, potrzebnym i szanowanym członkiem NATO. Jest pod wrażeniem naszej obecności na Bałkanach, jakości polskich oficerów, naszych inicjatyw politycznych związanych chociażby z budowaniem wspólnych batalionów z Ukrainą, Litwą, korpusem polsko-duńsko-niemieckim, jest pod wrażeniem głębi polskiej tradycji wojskowej. W Polsce wojsko zawsze miało wysoką rangę

  • Czy kosztuje dużo pieniędzy wyszkolenie?
    Prezydent RP
    : Tak, przedstawiliśmy nasz plan 6-letni, który zyskał akceptację.

  • Panu się podoba ten plan?
    Prezydent RP
    : Uważam, że to jest istotny krok naprzód, to jest zdecydowanie ważna decyzja. Cieszę się, że jest objęta porozumieniem ponadpartyjnym i co by się nie wydarzyło w wyborach, to to będzie kontynuowane. My musimy zmodernizować armię, musimy ją zreformować. Wiem, że jest bolesne likwidowanie garnizonów, ale po prostu zmieniamy swoje miejsce w systemie bezpieczeństwa europejskiego. My nie mamy powodów, żeby tyle garnizonów było na zachodzie Polski, więc to są takie trudne, bolesne dla wielu środowisk wręcz nieprzyjemne i ogromnie frustrujące decyzje, ale konieczne. Wizyta Robertsona wykazała, że traktowani jesteśmy jako sojusznik nadzwyczaj ważny, a naszym celem powinno być miejsce w NATO jakie zajmuje Hiszpania. Do tego jeszcze mamy długą drogę.

  • Mówi Pan, że jesteśmy już poważnym członkiem NATO dla Sekretarza Generalnego. Czy na tyle poważnym, żeby w czerwcu odwiedził nas prezydent Stanów Zjednoczonych? Taka informacja pojawiła się w prasie. Czy to prawda?
    Prezydent RP
    : Tak

  • Jest już wszystko omówione?
    Prezydent RP
    : Nie, wszystko nie. Pracujemy nad tym. Jedzie w tej chwili minister spraw zagranicznych prof. Bartoszewski do Stanów Zjednoczonych, gdzie będzie rozmawiał ze swoim partnerem, Panem Powelem. Myślę, że po tych rozmowach usłyszycie Państwo kiedy i jaki będzie plan, ale ...

  • Czyli na razie szykować się na czerwiec?
    Prezydent RP
    : Wizyta będzie.

  • Wcześniej będzie prezydent Rosji czy później?
    Prezydent RP
    : Nie. Dzisiaj rozmawiałem z szefem Dumy. To jest ważna wizyta. Pan Sielezniow jest z dużą delegacją, bardzo pluralistyczną. W Polsce rozmowy są ciekawe. W maju będzie premier Kasjanow, później będzie wspólne posiedzenie gospodarcze polsko-rosyjskie. Był niedawno Iwanow. Dzisiaj żartowałem, że wizyty w Warszawie nie wiem czy są dobre czy złe, ale powodują zmiany w życiu, dlatego, że Iwanow ledwo wrócił z Warszawy został od razu ministrem obrony

  • Panie Prezydencie, kiedy Putin?
    Prezydent RP
    : Myślę, że już po wyborach.

  • Czyli pod koniec roku, raczej?
    Prezydent RP
    : Może na przełomie roku. Tak bym ostrożnie to określił.

  • Panie Prezydencie, bardzo dziękuję za rozmowę, i za to, że byliśmy Pańskimi gośćmi.
    Prezydent RP
    : Dziękuję bardzo i zawsze zapraszam do Pałacu Prezydenckiego. Jesteście tutaj zawsze mile widziani.
Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.