przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A

Podczas meczu czuję się ważniejszy nawet od prezydenta" - tak mówi trener naszych piłkarzy Jerzy Engel. Bez niepokoju przyjmuje Pan takie sformułowania?
Prezydent RP:
Trener Jerzy Engel jest osobą najważniejszą...

I bez walki oddaje Pan palmę narodowego przywództwa?
Prezydent RP:
Tak. Myślę, że nie powinniśmy się póki co wtrącać w to, co robi trener Engel, bo robi to znakomicie. Odnosi sukcesy, z których się cieszymy.

Gdyby tak dalej dobrze szło, to wyprzedziłby Pana w sondażach zaufania społecznego.
Prezydent RP:
Wyprzedził mnie już Adam Małysz, wyprzedzi Jerzy Engel. Ja nie jestem zazdrosny. Uważam, że to dobrze, że są w Polsce tacy ludzie i dobrze, że potrafiliśmy ten sukces docenić, bo to też jest ważne.

Na szczęście dla polityków ani Jerzy Engel, ani Adam Małysz ambicji politycznych nie mają...
Prezydent RP:
Mają rację. To też o ich rozsądku, bo zajmują się dziedzinami ważnymi, oglądanymi przez ludzi, a które jednocześnie wymagają profesjonalizmu. Gdyby zaczęli się rozdrabniać, to natychmiast odbiłoby się to na ich wynikach. A więc to też wskazuje ich klasę, że robią to, co najlepiej im wychodzi.

Może zawodzi mnie trochę pamięć, ale Pana, Panie Prezydencie jakoś nie pamiętam w piłkarskich spodenkach biegającego po boisku. Raczej - tenis. Czyżby niechęć do sportów zespołowych?
Prezydent RP:
Nie, skąd. Ja grywałem w piłkę. Zresztą jeszcze w swojej przeszłości dziennikarskiej, kiedy byłem redaktorem naczelnym, to mieliśmy drużynę, w której grałem zazwyczaj na lewym skrzydle. Strzelałem dużo bramek. Później, oczywiście z wiekiem i z wagą, raczej wolałem grać na pozycji libero.

A teraz?
Prezydent RP:
Teraz też wolałbym grać na pozycji libero, tylko że problem, z piłką nożną to jest urazowość. To jest jednak sport, gdzie łatwo nabawić się kontuzji, a to jest później bardzo nieprzyjemne przy wypełnianiu innych obowiązków.

Pytam o sporty zespołowe, bo tak się zastanawiam, czy teraz przychodzi czas gry zespołowej i razem z rządem będzie Pan zespołowo właśnie łatał budżetową dziurę, czy ustawi się Pan z boku w roli recenzenta.
Prezydent RP:
A Pan mówi o obecnym rządzie czy następnym?

A Pan by wolał o którym?
Prezydent RP:
Trzeba mówić o obu. Współpracujemy, dzisiaj odbędzie się Rada Gabinetowa poświęcona finansom publicznym, myślę, że będzie to ważna wymiana informacji, a także pewnych recept. Wierzę, że wspólnie będziemy umieli zaproponować takie recepty, które będą do zaakceptowania przez społeczeństwo, a przede wszystkim będą również dobre dla rynku finansowego, dla polskiej gospodarki.

Ale to Pan mówił niedawno sporo o frustracji różnych grup społecznych. Różnych - czyli wszystkich, Pana zdaniem?
Prezydent RP:
W istocie wszystkich, poza tymi najuboższymi, poza emerytami i rencistami, którzy ze względu choćby na wiek i na swoje zasługi, którzy nie mają czasu czekać, powinni być pod szczególną ochroną. Brakuje 50 miliardów złotych, to byłoby nieuczciwe powiedzieć, że tylko jedna grupa społeczna będzie to musiała spłacić. To na pewno odbije się na nas wszystkich.

A kogoś chciałby Pan po kieszeni uderzyć najmocniej?
Prezydent RP:
Sądzę, że administracja państwowa, sfera budżetowa musi tutaj wykazać najwięcej zrozumienia. A jeśli chodzi o szczyty polityki, to powinien być wręcz impuls, który dawałby siłę moralną, to znaczy zamrożenie płac po to, żeby nikt nie mógł powiedzieć, iż ministrowie, wiceministrowie, wojewodowie, politycy, parlamentarzyści nie włączyli się do tej powszechnej oszczędności.

Własną Kancelarię też Pan będzie odchudzał?
Prezydent RP:
Ten proces trwa. My mamy tu już za sobą wiele działań, zmniejszających zatrudnienie i inne oszczędności. Niewątpliwie taka konieczność będzie, szykujemy się do tego.

Panie Prezydencie, to pewnie na Pańskie biurko trafią w najbliższych tygodniach ustawy oszczędnościowe. Proszę powiedzieć, na przykład - likwidacja wspólnego rozliczania się małżonków. Pan by podpisał taką ustawę?
Prezydent RP:
To zależy od argumentacji. Ta argumentacja, która do tej chwili do mnie dociera, jest taka, że to niewątpliwie powoduje uszczelnienie systemu i w związku z tym - więcej wpływów do budżetu. Jeżeli tak - to niewątpliwie trzeba poważnie rozpatrzyć i kto wie, czy nie podpisać.

A zamrożenie progów podatkowych i likwidacja ulg podatkowych?
Prezydent RP:
To ma swoje plusy i minusy. To dwie różne sprawy, ale w tym pakiecie recept myślę, że obie wymagają rozpatrzenia. Ulgi - to jest łatwiejsze, bo jesteśmy przekonani, że stworzyliśmy system ulg zbyt szeroki, zbyt łatwy, pozwalający omijać obowiązek płacenia podatków. Jeśli chodzi o zamrożenie progów - mówi się, że może to być oszczędność na poziomie kilku miliardów złotych, a to jest już warte zastanowienia.

Jeśli Prezydent mówi "wymagają rozpatrzenia", to mówi, że jeżeli rząd zaproponuje, to on podpisze?
Prezydent RP:
To nie jest tak. Rząd oczywiście musi wyjść z inicjatywą, ja oczekuję propozycji ze strony rządu - tego i następnego, ale później ja mam ekspertów, pracujemy i zastanawiamy się, jak to będzie służyło sprawie, Polsce, gospodarce. Niewątpliwie - i to mogę powiedzieć głośno - priorytet w tej chwili musi być dla oszczędności w finansach publicznych i dla uniknięcia poważnego kryzysu finansowego. W związku z tym, czy to będzie sympatyczne czy niesympatyczne, miłe czy niemiłe, trzeba podejmować takie decyzje. Jeżeli ktoś sądzi, że ja nie podpisując ustaw o podatku rodzinnym byłem zadowolony, to się myli. Ale co robić, gdy nie stać nas na to? Rozsądny gospodarz, rozsądny ojciec rodziny i rozsądny prezydent po prostu takich rzeczy nie podpisuje, takich zobowiązań nie przyjmuje na siebie.

"Marek Belka - Czy ten człowiek uratuje nas przed recesją?" - to pytanie na pierwszej okładce "Newsweeka". Dla Pana to też pytanie, czy Pan już zna odpowiedź?
Prezydent RP:
Nie znam odpowiedzi, bo nie znam wyniku wyborów. Jeżeli wybory zakończą się tak, jak to widać w sondażach, myślę, że Marek Belka powinien być jedną z tych osób, która będzie odpowiadała za polską gospodarkę i polskie finanse, bo ja tak dobrego drugiego specjalisty nie znam.

Marek Belka mówi, że stawia warunki tego ministrowania. Stawia te warunki Panu i Leszkowi Millerowi. Tak mówi Marek Belka, że Panu też stawia.
Prezydent RP:
Ze mną może pójść łatwiej

Jakie to są warunki?
Prezydent RP:
To są warunki przede wszystkim takiego ukształtowania ekipy gospodarczej żeby ona mogła działać skutecznie, żeby ona mogła przeprowadzić niektóre sprawy bardzo trudne, które były by nie do przeprowadzenia prawdopodobnie jeżeli ten pion gospodarczy będzie nadmiernie upolityczniony, nadmiernie upartyjniony. Sądzę, że Belka ma wokół siebie niezłych specjalistów, których chciałby wykorzystać. Osobiście uważam, że taką szansę należałoby mu stworzyć. Tylko pamiętajmy najpierw są wybory, wynik wyborczy, rząd, nowy premier, przecież tu mamy jeszcze wiele znaków zapytania

Ale już dzisiaj Marek Belka mówił: w dobrej drużynie z dobrym programem można wiele zdziałać
Prezydent RP:
Ja się pod tym podpisuję

"Ale Millerowi mieszkania meblować nie będę". Pan będąc Markiem Belką to mieszkanie Leszkowi Millerowi umeblować chciał?
Prezydent RP:
Nie, nie. Premier będzie miał niewątpliwe prawo do kształtowania swojej ekipy, ale przecież wiem, że Marek Belka i Leszek Miller znają się bardzo dobrze współpracują ze sobą, mają do siebie wzajemne zaufanie, więc tutaj nie przewiduję problemów natury psychologicznej. Natomiast jaką koncepcję rządu i drużyny przedstawi nowy premier. Zobaczymy, powiedziałem i powtarzam, po wyborach 23, po ogłoszeniu oficjalnym przez PKW misję tworzenia nowego rządu powierzę liderowi zwycięskiego ugrupowania. Tyle mogę dzisiaj powiedzieć odpowiedzialnie, bo reszta jest w rękach wyborców.

Ale widzi Pan wielu takich ekonomistów, którym byliby by dla inwestorów zagranicznych gwarantami stabilizacji sytuacji w Polsce?
Prezydent RP:
Jest kilku w Polsce, którzy są już zajęci. Natomiast jeśli chodzi o tą ekipę eseldowską niewątpliwie Marek Belka ma tutaj pozycję najmocniejszą

Czy ktoś oprócz niego?
Prezydent RP:
Marek Borowski także cieszy się szacunkiem. W tych środowiskach są inni. Wydaje mi się, że jeśli chodzi o postaci, które byłyby już znane to chyba trzeba byłoby się zatrzymać na tych dwóch - Marek Borowski, Marek Belka

Lubi Pan czytać książki o osobie?
Prezydent RP:
I tak i nie. Jak są prawdziwe, czy życzliwe to oczywiście z większą chęcią, niż kiedy są pisane pod obstalunek i to taki polityczny

Biała księga likwidacji majątku PZPR, Pan już ją czytał, czy nie?
Prezydent RP:
Przeglądałem

Grube tomiszcze, jak się podobało?
Prezydent RP:
Jeśli chodzi o dokumenty - dokumenty są dokumentami - można powiedzieć, że przez już 11 lat od końca PZPR spraw nie ma. Były one badane i przez sądy i przez prokuratury, izby kontroli, dziennikarzy i żadnej puenty nie przyniosły, bo nie mogły przynieść, bo tutaj nie było żadnych działań niezgodnych z prawem

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.