przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A

Panie Prezydencie, czy Pan, to co dzieje się w Kopenhadze, śledzi tylko tak jak my, za pośrednictwem moich kolegów, czy też ma Pan stały, otwarty kanał łączności z premierem Millerem?
Prezydent RP:
Mam stały kanał rozmów z premierem Millerem, z innymi członkami delegacji. Wymieniamy uwagi, rozmawiamy. Jestem więc bardzo dobrze poinformowany o wszystkich szczegółach i też mam świadomość, że czas biegnie, że zbliżamy się do ostatecznej decyzji.

Czyli zaskoczony Pan nie jest tym momentem, w którym w tej chwili się znaleźliśmy. Jak Pan w związku z tym może prognozować, co będzie dalej, czy wojna nerwów będzie trwała?
Prezydent RP:
Już nie za bardzo, dlatego że - sądzę, w tej chwili zbliżają się obie strony do momentu, w którym trzeba powiedzieć „tak „ czy „nie”, tym bardziej, że wiele delegacji już odeszło od stołu rozmów uznając, że warunki są dobre. Polska delegacja walczy. Polska delegacja stawia wiele ważnych pytań Unii Europejskiej. Jak są ważne, to najlepiej świadczy, że premier Rasmussen, szef Prezydencji Europejskiej nie odrzuca tych kwestii, tylko rozmawia ze swoimi partnerami. To nie jest łatwe, to jest „Piętnastka” i nie jest to też łatwe dlatego, że jest dość sztywne stanowisko francusko-niemieckie, które wyraźnie pokazuje, że poza propozycję duńską, z możliwościami przesunięć wewnątrz, trudno jednak wyjść. Ale muszę powiedzieć, że nasi negocjatorzy, premier, wicepremierzy, ministrowie działają sprawnie i wierzę, że uzyskamy lepsze warunki aniżeli to, co było proponowane wcześniej, choć na pewno nie będą to żadne warunki nadzwyczajnie korzystne bo nie ma takiej możliwości. Byłoby to wręcz niemożliwe wobec innych kandydatów.

A czy gdy wczoraj tutaj żegnał Pan premiera Millera i dawał mu „błogosławieństwo” na drogę do Kopenhagi, to przewidywał Pan, że rozmowy będą aż tak twarde, że stanowisko Unii będzie aż tak sztywne?
Prezydent RP:
Ależ oczywiście. Jesteśmy jeszcze w trakcie negocjacji, więc całej „kuchni” zdradzić nie sposób. Ale pamiętajmy, że i ja i premier mieliśmy okazję do dziesiątków spotkań. I z tych spotkań wyłaniał się pewien obraz, taki który pokazywał skalę trudności. Europa nie jest dzisiaj w znakomitej formie ekonomicznej. Gdyby to był czas w którym wszystkie kraje mają koniunkturę i są pieniądze, prawdopodobnie rozmawiałoby się o tych wszystkich kwestiach łatwiej, ale Europa musi zrozumieć, że pieniądze są tylko częścią całego pakietu, że tu chodzi o wielką historyczną decyzję. Mam nadzieję, że to się powiedzie i mam nadzieję również, że nasi partnerzy, myślę głównie o premierze Kalinowskim, zrozumieją, że dla rolnictwa, także dzięki jego uporowi, udało się ogromnie dużo uzyskać, że ten pakiet rolniczy, który mamy i w dopłatach bezpośrednich i w kwotach produkcyjnych jest dobry i jeżeli nawet coś nas niezadowala, tak prawdopodobnie będzie w sprawach mleka, to łatwiej nam będzie o to walczyć będąc w Unii aniżeli będąc ciągle poza Unią. Wierzę, że również w PSL, wśród liderów PSL, którzy bardzo martwią się o to, będzie przekonanie, że trzeba spojrzeć na całość, na całą propozycję rolną, na całą propozycję dotyczącą wejścia Polski do Unii, a nie tylko na jeden element, czyli kwoty mleczne.

Panie Prezydencie, dzisiaj 13 grudnia. Między innymi z uwagi na tę datę byli ludzie, którzy odmawiali Panu miana „Prezydenta wszystkich Polaków”. Czy nie obawia się Pan, że teraz, przy silnym zaangażowaniu w sprawę referendum unijnego znowu ktoś powie, że podziały w społeczeństwie polskim są coraz głębsze, są wykopywane wręcz?
Prezydent RP:
Na szczęście ten 13 grudnia i tamten 13 grudnia to są zupełnie inne dni. Wtedy mówiło się o mniejszym źle, o wyborze rozwiązania niedobrego, ale koniecznego, co jest kwestionowane, ale tak było. Dzisiaj my mówimy tylko o tym, jak uzyskać lepsze warunki, ale czegoś dobrego, pozytywnego. Wejście Polski do Unii Europejskiej jest niewątpliwie szansą. Zakotwicza nas w strukturach europejskich, daje możliwości rozwojowe, daje także pieniądze na różne projekty, a więc my mówimy dzisiaj co więcej uzyskać w sensie pozytywnym, a nie z czego rezygnować, albo co tracić. Znajdą się w Polsce ludzie, którzy w ogóle uważają integrację europejską za błąd. Trudno mi ich przekonywać. Uważam, że jest odwrotnie. Uważam, że to jest wielka polska szansa i uważam, że jako prezydent i jako obywatel, jako człowiek, jako Aleksander Kwaśniewski, powinienem w tym wziąć pełen udział, całą odpowiedzialność, tym bardziej, że mój udział w referendum i w kampanii na rzecz wejścia do Unii Europejskiej jest czysty. Ja już nigdzie nie kandyduję. Nic nie jest związane z moim politycznym interesem. Uważam, że to jest ostatnia moja misja, która ma służyć Polsce i która będzie służyła Polsce.

Panie Prezydencie, referendum przed nami. Dziękuję pięknie.
Prezydent RP:
Dziękuję bardzo. A ja życzę, abyśmy doczekali z Kopenhagi dobrych wiadomości.



 

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.