przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A

Spotykamy się daleko od kraju. Wizyta Pana Prezydenta to wiele rozmów politycznych, gospodarczych, ale i także spotkania z Polonią. Panie Prezydencie, jak Pan ocenia ich przywiązanie do kraju. Jak Pan widzi ich miejsce w tych krajach, w których pracują i żyją?
Prezydent RP
: To jest bardzo interesująca Polonia. Ona jest bardzo różna. Inna w Brazylii, inna w Chile. Zupełnie to inaczej wygląda w Kolumbii i w Peru, gdzie mamy do czynienia z grupami polskich rodzin, często osób, które ze względu na związki małżeńskie, znalazły się w tym miejscu. Natomiast muszę powiedzieć, że jest to Polonia bardzo Polsce życzliwa, bardzo związana z naszą tradycją, bardzo poszukująca kontaktów z Ojczyzną, co bardzo odczuwaliśmy w czasie tej wizyty, bowiem nie było miejsca, gdzie by Polacy się nie pojawiali, nie chcieliby rozmawiać, dzielić się swoimi wspomnieniami i opiniami. Wydaje mi się, że ta wizyta pod tym względem była nadzwyczaj udana dlatego, że po pierwsze - pokazała, że Polonusi żyją także w tak odległych krajach, jak Kolumbia, Peru czy Chile, czy Brazylia. Po drugie potrzebują Polski, po trzecie są otwarci na informacje z kraju stąd tak ważne było uruchomienie możliwości oglądania telewizji Polonia w Ameryce Południowej, co zrobiliśmy w Sao Paolo. Wydaje mi się, że trochę odświeżyli i Polonusi swoje stosunki z Polską i trochę myśmy zobaczyli, iż mamy tutaj zaplecze naszych rodaków z którymi warto rozmawiać, kontaktować się i którzy odgrywają tutaj dość istotną rolę czy w biznesie, czy nawet w życiu politycznym

Panie Prezydencie a jaką role powinna spełniać Polonia w świecie w stosunku do Polski?
Prezydent RP
: Nie można mówić o tym, że musi jakąś rolę spełniać. Myślę, że życzliwość polonusów, ich zainteresowanie krajem, to że są z nami w chwilach i sukcesów, ale i także w tych trudnych. To jest największa wartość. Pamiętajmy, każdy z nich ma swoje życie, oni muszą pokonywać swoje kłopoty w tych nowych ojczyznach. Wydaje mi się, że wypełniają swoje polskie obowiązki w sposób naprawdę godny najwyższego szacunku i cieszę się, że Polska im w tym pomaga przede wszystkim dlatego, ze jest dzisiaj krajem cenionym i liczącym się, co odczuwaliśmy w czasie wizyty w Ameryce Południowej, a także i dzięki tym różnym instrumentom, których jest coraz więcej, a więc telewizja, informacja, internet, a więc kontakty bezpośrednie z tymi środowiskami. Oni mają to poczucie, że geografia w tej chwili nie odgrywa już takiej roli, że wszystko dzieje się szybciej, że jesteśmy bliżej siebie. Sądzę, że to też jest bardzo ważne i to powinniśmy na przyszłość kontynuować.

Panie Prezydencie, a co Pańskim zdaniem, Polska powinna zrobić dla Polonii. Wydaje mi się, że brak jest wspólnej polityki wszystkich instytucji zajmujących się kontaktami z Polonią. Nie mają też skoordynowanych planów, współpracy Polonii na całym świecie z krajem?
Prezydent RP
: Na pewno są tu jeszcze duże możliwości. Koordynacja powinna być lepsza. W Polsce rolę wiodącą pełni Senat. Mamy organizacje wyspecjalizowane we współpracy z Polonią, jak Wspólnota Polska i inne. Wydaje mi się, że jesteśmy na takim etapie w którym trzeba te wysiłki integrować, dlatego, że my nie mamy wystarczająco dużo pieniędzy, żeby je można było rozrzucać. Stąd wierzę, że ten rok będzie rokiem zbierania doświadczeń, a już w przyszłym zaproponujemy skoordynowane działania wobec środowisk polskich. To jest to co my możemy zrobić po naszej, polskiej stronie. Ale jest też ta druga strona. Oczekuje, że środowiska polonijne, szczególnie tam, gdzie one są duże, będą ze sobą lepiej współpracowały, że my też nie będziemy mieli naprzeciw dziesiątków organizacji, które często kłócą się między sobą. To musi być wysiłek obu stron. I sądzę, że dojrzeliśmy do tego, żeby tak pracować, żeby Polonia wiedziała, że może liczyć na Ojczyznę, na wyspecjalizowane instytucje, ale z drugiej strony, żebyśmy my w Polsce wiedzieli, że rozmawiamy z poważnymi partnerami po stronie organizacji polskich czy polonijnych.

Zadam Panu pytanie dosyć trudne, ale wydaje mi się, że nie ma lepszej osoby, która na to pytanie może dać odpowiedź. Wydaje mi się, że błędem jest roztaczanie nadziei na Polaków zamieszkałych na Wschodzie, nadziei o wielkich możliwościach i szansach ich powrotu do Ojczyzny. Co Pan o tym sądzi?
Prezydent RP
: Ludziom nie wolno odbierać nadziei. To jest rzecz pierwsza. Druga, to sądzę, że ten proces powrotów będzie trwały. To nie będzie żadna akcja jednorazowa. Cieszę się z tego, że wiele gmin w Polsce, jak i miast, przygotowują takie miejsca dla ludzi, którzy chcą przyjechać do kraju. Dzisiaj na pewno warunki ekonomiczne nie są najlepsze. Parę lat temu były bardziej obiecujące. Wierzę, że rząd wypełni swoje obietnice i że będziemy mieli powrót na szybką ścieżkę rozwoju gospodarczego. To jest warunek, przede wszystkim, żeby była praca, żeby ludzie nie czuli się osamotnieni w Polsce i pozbawieni możliwości pracy. Ja bym powiedział tak: Polska musi pozostać krajem otwartym. Mamy moralny obowiązek przyjmować tych Polaków, którzy są za granicą i chcą wrócić. Wszystko jedno czy przyjeżdżają ze Wschodu, czy z Zachodu. To byłoby czymś bardzo niemoralnym żebyśmy witali z radością tych, którzy przyjeżdżają z Zachodu do Polski, a nie chcieli tych, którzy przyjeżdżają z Kazachstanu czy Ukrainy. W związku z tym Polska musi zostać otwarta, a jednocześnie mam nadzieję, że we współpracy władz centralnych, z władzami lokalnymi będziemy potrafili powracającym Polakom zapewnić godziwe warunki życia, a gospodarka pozwoli na zapewnienie pracy. To jest podstawowa sprawa.

Dziś pełni Pan funkcję Prezydenta, ale w duszy i sercu jest Pan dziennikarzem. Natomiast chciałbym się Pana zapytać, jaką widziałby Pan rolę dla telewizji Polonia, programu promującego polską kulturę i gospodarkę w budowaniu wielkiej, światowej rodziny?
Prezydent RP
: Doceniam już to co się dzieje. Doceniam program telewizji Polonia. Cieszę się, że on dociera coraz szerzej. To było wzruszające, kiedy widzieliśmy obraz Polski w Klubie 44 w Sao Paolo tak daleko i jednocześnie tak to ważne, bo ci ludzie podkreślali, że dla nich jest to najlepsza forma kontaktów z Ojczyzną, to jest i język i kultura i dostęp do informacji. My nawet nie zdajemy sobie sprawy, jak wielką rolę to odgrywa, taka możliwość codziennego kontaktu z Polską. To trzeba robić. Do tego potrzebne są środki finansowe i możliwości techniczne. Wierzę, że telewizja Polonia będzie dysponowała nimi. Natomiast jeśli chodzi o program, to przede wszystkim zwracałbym uwagę na dwa czy trzy elementy. Pierwszy, Polacy za granicą potrzebują informacji, rzetelnej, obiektywnej, szybkiej, dotyczącej tego co dzieje się w Polsce i nie wchodzące w bardzo duże szczegóły, bo nie ma takiej potrzeby. To musi być bardzo generalna informacja tego co w Polsce się dzieje. Po drugie, bardzo chłoną polskiej kultury, polskiego filmu, polskiej muzyki, polskiego teatru, polskich aktorów, polskiego słowa, tego najpiękniejszego, czyli poezji. I trzecia rzecz, to myślę, że Polacy też oczekują, że będą także bardziej i oni pokazywani. Telewizja Polonia będzie również miejscem, gdzie będzie widać najaktywniejszych Polaków za granicą, czy to w Ameryce, czy w Afryce, czy na terenach byłego Związku Radzieckiego, czy w Europie. Oni chcieliby jednak mieć tą swoją działalność trochę skwintowaną, tzn. taką i pokazaną i pochwalona i być może czasami też i zganiona, kiedy nie jest najlepsza. Ale im zależy na tym, żeby również to co oni robią było w Polsce obserwowane i znane.

Panie Prezydencie, czy dla Pana są osobiste, Pańskie spotkania z Polonią?
Prezydent RP
: Po pierwsze, to jest zawsze bardzo wzruszające. Spotykamy ludzi, którzy często dziesiątki lat temu w dramatycznych okolicznościach wyjeżdżali z Polski. Często są to już kolejne pokolenia. Jak słyszę w Brazylii dziewczyna, która nam towarzyszyła, która w trzecim pokoleniu mówi po polsku, to samo w sobie jest przepiękne i pokazujące jak silne mogą być polskie korzenie, jak silne mogą być związki z Polską, z polskim językiem i kulturą. Natomiast poza tym podoba mi się witalność środowisk polskich, że oni chcą, że oni dążą do czegoś, że pokonują trudności, że również coraz częściej myślą o odgrywaniu istotnej roli w życiu publicznym państw w których w tej chwili mieszkają. To jest duża sprawa. My nie mamy dużo polskich senatorów, ministrów, czy w ogóle ludzi w strukturach władzy. Pod tym względem wyprzedzili nas właściwie wszyscy, można powiedzieć. Ale zauważam u młodego pokolenia również chęć włączenia się do życia publicznego choćby w Brazylii. To jest cenne. Byłoby dobrze gdybyśmy mieli ze środowisk polskich kongresmenów czy parlamentarzystów, czy przedstawicieli we władzach lokalnych. W Bogocie dzisiaj spotkałem burmistrza, który jest z pochodzenia Litwinem, w drugim pokoleniu. To byłoby przyjemnie gdyby gdzieś burmistrzem dużego miasta był człowiek, który w drugim czy trzecim pokoleniu pochodził z Polski. Ale to wymaga z ich strony aktywności, siły przebojowej, której czasami brakuje Polakom.

Panie Prezydencie, Pański plan pobytu w Ameryce do tej pory jest dosyć napięty. W związku z tym chcielibyśmy podziękować za to, że znalazł Pan czas dla telewidzów telewizji Polonia i może jest to świetna okazja, żeby powiedział Pan coś do tych Polaków, którzy nas oglądają.
Prezydent RP
: Tak. Zacznę od Was. Dziękuję, że w tej długiej wyprawie, była to najdłuższą moja wizyta oficjalna za granicą, w czterech krajach Ameryki Łacińskiej. Dziękuję, że towarzyszyliście mi, że pokazywaliście. Jak słyszę, szeroko i obiektywnie. Natomiast do wszystkich Polaków za granicą zwracam się z pozdrowieniami. Dziękuję tym wszystkim, którzy przyszli na spotkania, którzy wykazali się, jak zwykle, wspaniałą gościnnością, życzliwością wobec nas. W Rio de Janeiro poczynając, Santiago, Sao Paolo, Bogotę i dzisiaj w Limie. I chciałbym pozdrowić wszystkich Państwa i powiedzieć do zobaczenia. Niech wiedzie Wam się jak najlepiej. Pamiętajcie, że na Polskę możecie zawsze liczyć. Wszystkiego dobrego.



 

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.