przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A

Panie Prezydencie, w Sejmie dyskusja nad nowelizacją ustawy o NBP. Czy jeśli trafiłby na Pana biuro taki projekt nowelizacji zwiększający liczbę członków RPP i zwiększający jego kompetencje, to podpisze Pan taką ustawę czy nie?
Prezydent RP
: Część dyskusyjna, to jest ta, która dopasowuje prawo o NBP do norm europejskich. To jest oczywiste. Natomiast, jeśli chodzi o pozostałe pomysły to są bardzo dyskusyjne także z punktu widzenia ich konstytucyjności i ich sensu merytorycznego. Uważam, że dużo ważniejsze dzisiaj jest prowadzenie dialogu między rządem a Radą. Co ma miejsce, co będzie miało miejsce. Bardzo liczę na dyskusję między prof. Belką a RPP, które mają mieć miejsce nie tak długo aniżeli próby tego typu działań.

Ale Sejm pracuje. Więc jeśli taki projekt trafi do Pana, to, co?
Prezydent RP
: Zobaczymy. Jeśli trafi to będzie bardzo krytycznie przejrzany przeze mnie i oceniony. Zobaczymy, co tam ostanie się w wersji ostatecznej.

Ale raczej Pan nie podpisze i skieruje do Trybunału Konstytucyjnego?
Prezydent RP
: Zobaczymy. Proszę mnie o to dzisiaj nie pytać, bo sam nie wiem. Natomiast też nie wiem, co ostatecznie zostanie zaakceptowane przez Sejm. Moim zdaniem zarówno rozszerzanie może się okazać całkowicie nieskuteczne, bo spowoduje batalię, której finał może być identyczny, jak to, co mamy dzisiaj. To znaczy Rada rozszerzona spotka się i będzie podejmowała podobne decyzje jak i w tej chwili. Natomiast, jeśli chodzi o zwiększanie odpowiedzialności Rady, to trzeba powiedzieć, na czym ma to polegać. Bo jeżeli....

Mówi się o tym, że NBP, powinien wspólnie z rządem dbać o wzrost gospodarczy i zmniejszanie bezrobocia. To jest dobry zapis i dobry pomysł?
Prezydent RP
: Moim zdaniem to jest całkowicie nieskuteczny zapis. Co to znaczy dbać o zmniejszenie bezrobocia? Jeżeli będzie z troską pochylać się nad problemem bezrobocia, to wystarczy czy nie. Moim zdaniem Bank ma precyzyjnie określone swoje zadania i z tych zadań powinien być rozliczany także i przez opinię publiczną. Natomiast wprowadzenie zapisów niejasnych, że ma troszczyć się o gospodarkę? To rząd ma wszelkie instrumenty, żeby prowadzić politykę gospodarczą poza tymi, które wynikają z kompetencji Banku i wtedy też musimy wiedzieć, że na przykład uważamy, że stopy procentowe są za wysokie, to odpowiedzialność za to ponosi Bank i RPP. I ta odpowiedzialność nie jest podzielona między nikogo. Tak samo sprawy gospodarcze. Im bardziej czytelnie określona odpowiedzialność, im mniej rozmywania odpowiedzialności, tym lepiej dla państwa. Dlatego jestem przeciwnikiem mieszania funkcji, bo skończy się to na tym, że wszyscy są odpowiedzialni, to znaczy nikt nie jest odpowiedzialny.

Powiedział Pan, że liczy na efekt spotkań wicepremiera Belki z prezesem Balcerowiczem. Wiadomo, że atmosfera jest napięta, że jedna i druga strona obstaje przy swoim. Czy jeśli będzie coraz goręcej, to podejmie się Pan mediacji między jedną i drugą stroną? Tak jak Pan już to robił?
Prezydent RP
: Przede wszystkim jestem w stałym kontakcie i z rządem i z prezesem Balcerowiczem, czyli Bankiem. Namawiam do rozmów, a moje..

I co Pan słyszy?
Prezydent RP
: Słyszę, że rozmowy będą. Być może mamy do czynienia z różnymi poglądami dotyczącymi zarówno sytuacji bieżącej w Polsce, a może i pewnej koncepcji ekonomicznej. Ale trzeba to precyzyjnie nazwać, określić i podać społeczeństwu jako alternatywy do rozważenia. Natomiast jestem przekonany, że zarówno Marek Belka jak i Leszek Balcerowicz, to są ci specjaliści od ekonomii, jakich wielu w Polsce nie mamy. Więc należy ufać, jeżeli dwóch mądrych, odpowiedzialnych ludzi spotyka się ze sobą, to coś z tego może wyniknąć, albo rozejdą się uznając, że mają różne recepty. To też się zdarza. Ale wtedy musimy wiedzieć, na czym polega różnica zdań, kto proponuje, jakie leczenie czy jakie medykamenty. W moim przekonaniu to nie zostało jeszcze spełnione. Nie wiemy dokładnie gdzie linia podziału, jeśli chodzi o poglądy ekonomiczne czy finansowe przebiega. Mam nadzieję, że w ciągu najbliższych dni czy tygodni będzie to bardziej jasne i będzie można ocenić, kto w tym sporze ma więcej racji merytorycznej, bo na razie jest za dużo emocji.

Ale analitycy i obserwatorzy rynku mówią, że to jest trochę tak, że rząd znalazł sobie zasłonę dymną i kozła ofiarnego, bo nie ma pomysłu na poprawę sytuacji budżetowej, nie ma pomysłu na reformę fiskalną, więc mówi, że wszystkiemu winna RPP, Bank Centralny?
Prezydent RP
: Uważam, że tutaj jest nieporozumienie polegające na tym, że nie wolno formułować wniosków nierealistycznych, tzn. oczekiwanie na przykład formułowane wobec rządu, że z dnia na dzień zostanie zmniejszony deficyt budżetowy, jest oczekiwaniem cudu, bo ten rząd, po pierwsze taką sytuację zastał, po drugie stara się z tej sytuacji wybrnąć, choć niemałym wysiłkiem. Niestety, jesteśmy przez pewien czas na deficyt budżetowy skazani, co nie oznacza, że nie należy od rządu oczekiwać wielkiej dyscypliny, jeśli chodzi o finanse publiczne. Z drugiej strony nie można również oczekiwać z jednej strony od Banku, że będzie zmniejszał stopy procentowe w nieskończoność, a z drugiej strony nie liczył się z realiami ekonomicznymi, jakie są i które są na stałe analizowane przez RPP. Ale jeżeli odrzucimy skrajne oczekiwania, to wydaje mi się, że jest ciągle spora przestrzeń, w której można dyskutować zarówno o stopach procentowych jak i o kursie złotego, jak i o pewnych możliwościach wyjścia sobie naprzeciw i poszukiwania rozwiązań i instrumentów, które będą wspomagały aktywność gospodarczą, będą pomagały polskiej gospodarce. Ciągle wierzę, że tego rodzaju porozumienie jest możliwe.

Powinien Bank Centralny interweniować by osłabić złotówkę czy nie?
Prezydent RP
: To jest dyskusja bardzo specjalistyczna

Zna Pan argumenty jednej i drugiej strony?
Prezydent RP
: Znam argumenty jednej i drugiej strony i wydaje mi się, że potrzebujemy bardziej poważnej jeszcze rozmowy między tymi dwoma stronami i specjalistami. Nie mam wewnętrznego poczucia, że jestem wystarczająco kompetentny, żeby powiedzieć, po pierwsze jak można upłynnić kurs złotego bez ryzyka dla procesów ekonomicznych w Polsce, na przykład zwiększenia inflacji, a z drugiej strony jest to również pytanie czy są instrumenty, które można zastosować. Narodowy Bank też proponuje coś podobnego do zastosowania. Więc nie uważa, że to jest postulat całkowicie nierealistyczny, ale dajmy tym ludziom porozmawiać najpierw w spokoju, a później niech również powiedzą jak wyglądają ich opinie, gdzie jest różnica a gdzie podobieństwo.

Ale wyraźnie mówi Pan, że na to potrzeba czasu. Ale jest pytanie czy premierowi polskiego rządu wystarczy cierpliwości na to, żeby obie strony zdołały się porozumieć?
Prezydent RP
: Tam gdzie chodzi o dobro kraju, o dobro polskiej gospodarki, o bardzo dobre imię Polski, musi nam wystarczyć i cierpliwości i spokoju. Jestem przekonany, że wystarczy tym bardziej, że rząd zaproponował pewne koncepcje, rozwiązania. O nich wiem, ale ponieważ jest na razie klauzula tajności wobec tych propozycji, więc nic więcej powiedzieć nie mogę. Wiem, że do rozmów dojdzie. Uważam, że to są potrzebne dyskusje. I mam nadzieję, że po tych dyskusjach będziemy mogli pokazać gdzie są punkty styczne, gdzie są rozbieżności i gdzie są, być może, różne podejścia do problematyki gospodarczej. Bo niewątpliwie między stanowiskiem prof. Belki w wielu sprawach a stanowiskiem prof. Balcerowicza są istotne różnice wynikające z innej filozofii ekonomicznej, którą reprezentują. Nie ma w tym żadnego wstydu. Tego nie ma, co ukrywać, o tym trzeba powiedzieć, że wobec niektórych lekarstw panowie profesorowie zachowują się nieco odmiennie.

Panie Prezydencie, wczoraj Sejm zdecydował, że wójtów, burmistrzów, prezydentów miast będziemy wybierać w dwóch bezpośrednich turach. To jest porażka SLD. Ale Sojusz obiecuje, że nie będzie tej ustawy naprawiał w Senacie. Czy dotrzyma słowa?
Prezydent RP
: Mam nadzieję, że tak. Moim zdaniem SLD powiedział rzecz bardzo ważną, o istotnym znaczeniu ustrojowym mianowicie, że będziemy wybierać wójtów, burmistrzów, prezydentów w wyborach bezpośrednich. Żałuję, że zabrakło Sojuszowi konsekwencji, żeby powiedzieć, że skoro tak, to oznacza pierwszą, drugą turę, to oznacza jasne reguły. Dzisiaj mamy taką decyzję i uważam, że to jest decyzja słuszna. Wierzę, że ta decyzja przyjęta przez Sejm, już zwracam się do Państwa, do Wyborców, spowoduje większe zainteresowanie tymi wyborami, bo celem tej zmiany jest przede wszystkim szersze włączenie wyborców do podejmowania decyzji, pokazanie, że wybory są czytelne, bo oparte są o osoby, o nazwiska. I mam nadzieję, że dzięki temu i frekwencja wyborcza będzie większa i odpowiedzialność ludzi, którzy kandydują będzie duża, i również możliwość rozliczenia tych ludzi przez Panie i Panów będzie nie porównywanie większa niż do tej pory. Nie boję się, więc zmian, natomiast liczę, że skutek będzie oczekiwany. To znaczy, że będziemy mówili o wyborach samorządowych z frekwencja wyższą a nie niższą, nie na poziomie trzydziestu paru procent, jak już się zdarzało.

A nie boi się Pan, że w tych wyborach znaczną silą może się okazać Samoobrona, która w ostatnich sondażach ma od 13 do 17 procent poparcia. Jest drugą siłą polityczną w Polsce.
Prezydent RP
: Myślę, że wybory są zawsze sprawdzianem. I sądzę, że Samoobrona będzie miała istotny rezultat. To widać z sondaży i też widać z nastrojów, które są w Polsce, szczególnie w Polsce poza dużymi ośrodkami, gdzie jest wysoki poziom bezrobocia, gdzie przedsiębiorstwa przeżywają kłopoty, gdzie jest poczucie braku perspektyw, a także pewnego zużycia tych środowisk politycznych, które do tej pory rządziły.

I nie boi się Pan tej sytuacji
Prezydent RP
: Obawiam się, że gdyby to miała być sytuacja w bardzo szerokim zakresie, czy poparcie byłoby bardzo duże. Natomiast moim zdaniem te wybory będą ważnym sprawdzianem. I mam nadzieję, że ugrupowania, które nie sięgają do metod populistycznych, które nie łamią prawa, potrafią na tyle się zmobilizować, żeby odnieść sukces, żeby rezultat ugrupowań stojących twardo na gruncie przestrzegania prawa, na gruncie zasad demokratycznych był dobry czy nawet bardzo dobry. Ale trzeba liczyć się z tym, że wybory samorządowe pokażą, iż zakres niezadowolenia, frustracji społecznej jest duży. Pokazały to wybory parlamentarne. Sądzę, że w wyborach samorządowych ta tendencja będzie potwierdzona, i to dla nas, ludzi zajmujących się polityką, odpowiadających za sprawy polskie jest bardzo ważny wniosek i dedykuję tę sytuację i tę obawę zarówno rządowi, ale także i RPP i wszystkim, którzy zajmują się polityką w Polsce, dlatego że te frustracje nie są przelotne, ani chwilowe, ani nie uzasadnione. One tkwią bardzo głęboko w polskim społeczeństwie.

I coraz częściej widzimy sfrustrowanych ludzi, którzy wychodzą na ulice, bo nie mają perspektyw, bo nie mają pracy. Tak było ze Stocznią Szczecińską. Rząd podjął decyzje o przejęciu akcji Stoczni. Pan powiedział, że to jest dobra decyzja. Tylko pytanie czy to jest metoda na przyszłość, bo takich zakładów jak Stocznia jest cała masa? Co będzie jak przyjdą następni i wyciągną rękę do ministra Skarbu i powiedzą, niech Pan nam też pomoże?
Prezydent RP
: To jest dobre pytanie, ale jednocześnie muszę powiedzieć tak: Stocznia Szczecińska do niedawna była wzorowym przedsiębiorstwem. Powiem szczerze, jestem ogromnie zawiedziony postawą Zarządu Stoczni. Miałem okazję tych ludzi poznać, miałem okazję ich nagradzać. Byli laureatami Nagrody Gospodarczej Prezydenta parę lat temu. I powiem szczerze, że czuję się osobiście oszukany, zawiedziony, to za mało powiedziane, oszukany wręcz. Ponieważ ostatnie lata działalności Zarządu wyraźnie pokazują, że to nie były tylko nie trafione decyzje, było wiele bałaganiarstwa i w myśleniu o firmie i w podejmowaniu decyzji, niska kultura zarządzania ...

Ale Stocznia jest już rozwiązana. Co z innymi?
Prezydent RP
: Stocznia to jest zbyt duża firma, żeby rząd mógł być obojętny. I myślę, że rząd chcąc nie chcąc, podjął niewątpliwe ryzyko. Zadecydował słusznie. Co z innymi? Z innymi, trzeba szukać metod. Nie może być tak, że oto wszyscy, którym się nie udało wrócą na łaskę Skarbu Państwa, bo byłoby to po pierwsze niemożliwe do wypełnienia. Tych weksli państwo nie jest w stanie wykupić, a z drugiej strony byłoby pokazanie, że cała transformacja, z której byliśmy, i słusznie, dumni, przeżywa głęboki kryzys. Mam nadzieję, że przykład Stoczni Szczecińskiej i sposób zarządzania Stocznią podziała otrzeźwiająco na wiele zarządów, na wiele firm, także na wiele firm audytorskich, które powinny bardziej precyzyjnie sprawdzać stan finansowy i sposób zarządzania firmami. To jest niewątpliwie ostrzegawczy sygnał. To jest trochę taki mały polski Enron. I myślę, że trzeba z tego wszystkiego wyciągnąć wszystkie wnioski. A rząd zachował się tak jak mógł się w tej sprawie i jak powinien, tzn. postanowił uzdrawiać i ratować Stocznię Szczecińską. To nie jest jedno z wielu przedsiębiorstw. To było przedsiębiorstwo szczególne, o ogromnym znaczeniu dla regiony, zatrudniające z kooperantami dziesiątki tysięcy osób..

65 tysięcy osób ...
Prezydent RP
: ... eksportujące nie mało, sprzedające wiele i to dobrego towaru, o wysokim poziomie. Mam nadzieję, że ten zły przykład, niestety, będzie działał pouczająco i ostudzająco i również otrzeźwiająco na innych.

Panie Prezydencie, przedwczoraj miał Pan być we Lwowie i uroczyście otwierać Cmentarz Orląt. Przedwczoraj też mer Lwowa powiedział, że radni zbiorą się raz jeszcze 30 maja i że uroczyste otwarcie z Pańskim udziałem i prezydenta Kuczmy nastąpi w listopadzie. Wierzy Pan w to czy nie?
Prezydent RP
: Jestem ostrożny. Uważam, że nie powinniśmy, oczywiście, zatrzaskiwać drzwi. Cmentarz przede wszystkim jest odremontowany, jest otwarty. Można go zwiedzać. Zapraszam wszystkich, którzy będą we Lwowie, żeby to czynili. Natomiast czy strona ukraińska wykaże należytą determinację, że postawić "kropkę nad i" i żeby zakończyć to wszystko, żeby wypełnić swoje zobowiązania, bo przecież nie mówimy o nowych polskich oczekiwaniach, mówimy o tym, do czego strona ukraińska zobowiązała się w grudniu ubiegłego roku. Mam nadzieję, że tak. Zresztą przeprosiny, które wobec Polski, wobec mnie osobiście, wystosował prezydent Kuczma, one świadczą o tym, że to zażenowanie jest obecne po stronie ukraińskiej. Teraz chodzi tylko o to, żeby to zażenowanie zamienić w aktywność, w działanie, w decyzje. Pamiętajmy, że osobą, która zachowała się bardzo przyzwoicie i odważnie, jak widać z nastroju lwowskiego, był mer miasta, nowowybrany mer miasta Pan Buniak i mam nadzieję, że i on będzie oddziaływał na społeczność lwowską, że dla polsko-ukraińskiego pojednania, dla dobrych stosunków między nami temat zamknąć. Tym bardziej, że można go zamknąć pięknie, godnie i z pożytkiem dla obu państw.

I oby tak się stało i żebyśmy rzeczywiście mogli do Lwowa w listopadzie pojechać. Może to będzie taki urodzinowy prezent. Dziękuję bardzo za rozmowę.
Prezydent RP
: Dziękuję bardzo



Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.