przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A

Panie Prezydencie, ten świąteczny stół na wsi jest coraz uboższy, do wielu rodzin na stałe zajrzała bieda, dochody z rolnictwa spadają. Dlaczego tak się dzieje?
Prezydent RP
: Długo trzeba by mówić. Nie sądzę, że to jest bardzo świąteczny temat, ale taka jest prawda. Niewątpliwie rolnictwo jest tą dziedziną i gospodarki i tą częścią polskiego społeczeństwa, które płaci bardzo wysoką cenę za transformację, za wszystkie przekształcenia, które dokonują się w Polsce od 1989 roku. Oczywiście rolnictwo jest różne, bo i Pan wie i Państwo wiecie, i ja wiem, że są rolnicy, którzy dają sobie radę, którzy odnoszą sukcesy. Mam okazję ich spotykać, bo co roku wręczam nagrodę gospodarczą, między innymi dla rolników i są to wspaniali ludzie, którzy pokonują wszelkie przeszkody. Ale trzeba powiedzieć prawdę - tak jest, wielu polskich rolników, wiele polskich rodzin ma kłopoty, przeżywa wręcz biedę. Dotyczy to również wielu ludzi w mieście. Musimy dać sobie z tym radę; przede wszystkim trzeba rozwijać gospodarkę, musimy wzmocnić tempo rozwoju gospodarczego. Jest na to szansa, jest ona zapisana w programach rządowych, ale musi być poparta wysiłkiem nas wszystkich - od prezydenta, premiera, ministrów poczynając, a na wszystkich, którzy żyją w Polsce kończąc.

Ale Panie Prezydencie nawet jeżeli ktoś by chciał dać sobie spokój z rolnictwem to na wsi nie ma innej możliwości pracy.
Prezydent RP
: Unikajmy takich słów, bo kiedy mówimy o wielkiej beznadziei w takim świątecznym dniu, w czasie świąt Wielkiej Nocy, które są świętami życia, nadziei i zmartwychwstania i narodzenia - zaczyna się wiosna, myślę, że tu trzeba więcej optymizmu. Zdaję sobie sprawę z tego, że jest źle, że jest biednie w wielu polskich domach i to rozumiem. Trzeba temu przeciwdziałać, ale pamiętajmy, że Polska ma ciągle ogromne szanse. Tą szansą jest rozwój gospodarczy, tą szansą jest wejście do UE, tą szansą choćby jest to, co już się rysuje jako bardzo bliskie np. dodatkowe środki finansowe z SAPARDU , które powinny trafić już parę lat temu. Nasza wina, że opóźniliśmy to, ale już teraz będą. To są niemałe kwoty, to jest 500 milionów złotych plus dodatkowo polskie środki. To są już kwoty, które powinny być w jakimś czasie odczuwalne, również bezpośrednio w gospodarstwach domowych. Wydaje mi się, że mamy również potencjał ludzi, mamy możliwości, które trzeba lepiej wykorzystać. Jestem przekonany, że jest na wsi praca. To nie jest tak, że dzisiaj ona jest wyłącznie związana z uprawianiem ziemi. Polska wieś jest głęboko niedoinwestowana jeśli chodzi o infrastrukturę usługową, jeśli chodzi o przetwórstwo rolno - spożywcze, jeśli chodzi o inne możliwości zatrudnienia, tylko trzeba myśleć o tym, trzeba tworzyć warunki. Tutaj apeluję do samorządów, one są najbardziej zorientowane w tym, co trzeba zrobić żeby te miejsca pracy się znalazły. Na polskiej wsi nie jest łatwo ani znaleźć fryzjera, ani mieć dobry warsztat.

Żeby pójść do fryzjera Panie Prezydencie trzeba mieć pieniądze.
Prezydent RP
: Wiadomo, ale trzeba pójść tak czy inaczej. Tu nie da się o czymś mówić bez porównania z całością. Jestem przekonany, że przed Polską wsią są lepsze, a nie gorsze lata i, moim zdaniem, te najtrudniejsze czasy pomału będą mijały, choć zapewne jeszcze setki tysięcy polskich chłopów, polskich rodzin będzie miało tutaj niemałe kłopoty. To też trzeba wiedzieć.

Wspomniał Pan Prezydent o UE. Bać się jej czy się nie bać. Politycy mówią, że rolnicy będą tą grupą, która najbardziej skorzysta na integracji. Z drugiej strony ekonomiści twierdzą, że 1/3 gospodarstw upadnie.
Prezydent RP
: Tu są dwie różne sprawy. Pan pyta ufać czy nie ufać, jest taka dobra odpowiedź klasyka - ufać, ale i kontrolować, tzn. na pewno UE otwiera ogromnie dużo nowych możliwości. Tylko żeby to wykorzystać, po pierwsze musimy wynegocjować dobre warunki wejścia. Sądzę, że one będą co najmniej niezłe. Po drugie musimy się dobrze do tego wejścia przygotować, żeby nie było sytuacji że są pieniądze, a z powodu naszego nie przygotowania - systemu, komputerów, kwestionariuszy, itd. nie potrafimy z tych pieniędzy skorzystać.

A słynna afera IACS-u?
Prezydent RP
: Słynna afera IACS-u czy choćby opóźnienia związane z SAPARDEM, to są rzeczy niewybaczalne. My mogliśmy mieć te pieniądze po prostu wcześniej i to nie jest tak, że to się stało tak nie wiadomo czemu tylko, że zabrakło wyobraźni, zabrakło aktywności urzędników, zabrakło pracowitości. Mówiąc wprost, trochę zabrakło również wrażliwości ze strony UE. Ale my musimy wiedzieć, że Unia będzie nas oceniała według surowych kryteriów dlatego, że my jesteśmy dużym krajem, ambitnym krajem i nie ma powodów, żeby Polskę traktować z nadzwyczajną taryfą ulgową. UE oznacza napływ środków finansowych, przede wszystkim na wieś, dlatego że cała polityka UE, gdy patrzymy na subwencje, na formy finansowania, głównie dotyczy ośrodków i rejonów wiejskich. Nawet kiedy są fundusze strukturalne na rozwój infrastruktury, tzn. dróg, autostrad to też ma swoje skutki pozytywne dla wsi i dla rolnictwa, więc wydaje mi się, że pod tym względem Unii nie należy się obawiać, a należy zaufać, że to jest dobra perspektywa dla Polaków.
Natomiast ja nie namawiam do takiego bezmyślnego akceptowania Unii i wiary, że to będzie czarodziejska różdżka, że wszystko jednego dnia się rozwiąże i będzie świetnie, bo nie będzie. My musimy również bardzo surowo patrzeć na to, co sama Unia robi, patrzeć na różne polityki branżowe, także na politykę rolną i sądzę, że takie bardzo otwarte przedstawianie poglądów przez przedstawicieli naszego rządu, jak choćby wicepremiera Kalinowskiego ostatnio w Brukseli, to jest właśnie to, co trzeba robić. Oni muszą znać nasze stanowisko, muszą wiedzieć również o naszych obawach, oni muszą wiedzieć, że my też patrzymy na to co tam się dzieje i życzliwie, ale i krytycznie. To nie jest tak, że w UE ceni się tylko tych którzy są potulni. Nie, w UE ceni się przede wszystkim partnerów kompetentnych i pracowitych, jeżeli Polska będzie partnerem kompetentnym i pracowitym to swoją rolę odegra.
300 tysięcy gospodarstw, które trzeba zamknąć? Ja mam inne pytanie - a gdybyśmy nie wchodzili do UE, czy jesteśmy w stanie tym gospodarstwom zapewnić przyszłość. Boję się, że nie. Unia nie określa ani limitów ilości gospodarstw, ani wielkości tych gospodarstw. Jeżeli jakieś gospodarstwo chce produkować na swoje potrzeby, czy dla wymiany sąsiedzkiej czy na małych rynkach terenowych, to oczywiście taka możliwość będzie istniała. Natomiast dla nas problemem jest przede wszystkim podniesienie wymogów jakościowych czyli cała certyfikacja produktów, która też jest przecież z korzyścią dla konsumenta, rynku, z korzyścią też dla samych rolników, dlatego, że moim zdaniem, dzięki tym wymaganiom podniesie się poziom produkcji, podniesie się poziom hodowli, podniesie się kultura rolna w Polsce. Ja bym patrzył na to bardziej optymistycznie. A jednocześnie, to co jest słabe, w każdych warunkach będzie słabe i my nie wchodząc do UE wcale nie uchronimy obecnej struktury rolnictwa. Mówię to często - w Unii czy bez Unii modernizacja polskiego rolnictwa, zwiększenie nakładów na infrastrukturę rolniczą jest konieczne, bo taki jest wymóg chwili, to jest XXI wiek.

Powiedział Pan prezydent o negocjowaniu dobrych warunków wejścia. Czy my naprawdę te dobre warunki negocjujemy. Wiele słychać opinii, iż np. zgodziliśmy się na sprzedaż polskiej ziemi obcokrajowcom, zgodziliśmy się na niskie - tylko 25% dopłaty bezpośrednie, godzimy się na niskie kwoty produkcyjne, czyli praktycznie ograniczamy możliwości produkcyjne polskiego rolnictwa.
Prezydent RP
: Zacznijmy po kolei. Jeśli chodzi o ziemię to uzyskaliśmy kompromis. On jest już zatwierdzony i to są najlepsze warunki, jeśli chodzi o ten fragment, czyli możliwości zakupu ziemi, nieruchomości przez cudzoziemców, jaki uzyskał jakikolwiek kraj kandydacki.

A nie grozi nam zjawisko masowego wykupywania?
Prezydent RP
: Moim zdaniem nie grozi. Ja bym się bardziej bał sytuacji, gdybyśmy się trzymali bardzo rygorystycznych zasad, a okazałoby się, że w Polsce rozwija się interes pośredników, którzy w czyimś imieniu kupują tę ziemię tak, czy inaczej. Podczas gdy my mielibyśmy poczucie, że mamy gwarancje siedmio, dziesięcio czy piętnastoletniego okresu, kiedy ta ziemia nie może być kupowana przez cudzoziemców. Po pierwsze uważam, że tego wielkiego zainteresowania zakupem czy wykupem polskiej ziemi nie ma za granicą. A po drugie jak Pan mówi o masowym wykupie, to spójrzmy na to ekonomicznie, gdyby nastąpiło masowe zainteresowanie polską ziemią, to ceny byłyby niebotyczne, byłaby droższa niż na Lazurowym Wybrzeżu czy Majorce w Hiszpanii. Mamy wszelkie gwarancje dla okresu przejściowego, a także dla kontroli tego zjawiska.. Myślę, że to co udało nam się uzyskać, a podkreślam - w sprawie ziemi są to najlepsze warunki spośród wszystkich państw kandydujących, to jest do zaakceptowania i to jest na pewno polski sukces, a nie porażka.

A 25 procent?
Prezydent RP
: Na to trzeba spojrzeć z dwóch stron. Po pierwsze: to jest jednak 25 procent, które nam dają, a nie odbierają.

Mogliby dać 50 procent
Prezydent RP
: Mogliby, ja też bym wolał 50 procent. 100 nie mogą dać z prostego względu - po prostu nie mają tych pieniędzy. Dzisiaj gdybyśmy oczekiwali, chcieli 100 procent to byłoby nierealistyczne. Fundusze są ograniczone. Dzisiaj nie ma ani jednego państwa w Europie unijnej, który chciałby dodatkowo dopłacać. Moim zdaniem byłoby lepiej, gdyby było więcej. Czy będzie to możliwe i do jakiej skali - nie wiem? Negocjacje trwają. Ważniejsze jest, żeby to był okres krótszy niż 10 lat. To bym uznał za dużo istotniejsze. Dlaczego? - dlatego, że im krótszy to będzie okres, tym mamy większą szansę zmienić tę kwotę 25 procentową, czy jaka ona będzie i wtedy wejść już do nowego budżetu. Pamiętajmy, że budżet unijny będzie określony w roku 2004 na cztery lata. Później w 2008. Czyli ten okres 10 -letni by powodował, że właściwie dwa, czy trzy budżety są całkowicie zamknięte z punktu widzenia większych dopłat. A trzecie to jest to, o czym też się mówi i słusznie: dla polskiego rolnictwa najważniejsze są limity produkcyjne. Dlatego, że to tu rozstrzyga się przyszłość polskiego rolnictwa i tu trzeba byłoby naprawdę negocjować najostrzej. Przy założeniu, że spełniamy jakościowe warunki Unii Europejskiej staramy się by, te limity dla polskiego rolnictwa były rozwojowe.

Ale są przykłady Panie Prezydencie, że ustępujemy . Mówiliśmy przed dwoma tygodniami w naszym programie o tym, że skrobia ziemniaczana będzie produkowana w dużo mniejszych ilościach niż obecnie ..........
Prezydent RP
: Tu trzeba rozmawiać z ekspertami, którzy się bezpośrednio tym zajmują, a ja nie wiem ile skrobi ziemniaczanej produkuje się w Unii, ile my możemy do tego dołożyć. Ale oczywiście, od polskich negocjatorów należy wymagać i ja tego wymagam jako prezydent, żeby były to ustalenia korzystne dla Polski, ale także do zaakceptowania przez Unię Europejską. Chciałbym powiedzieć jedną rzecz bardziej filozoficzną. My nie możemy patrzeć na negocjacje z Unią Europejską na zasadzie kto kogo przechytrzy, kto kogo oszuka, czy kto kogo , przepraszam, bardzo brzydko powiem "wydoi". Nie ma takiej możliwości. Tu musi być znalezione porozumienie, które polskiemu rolnictwu, Polsce, polskiej gospodarce da możliwości rozwojowe, a jednocześnie Unia Europejska będzie rozumiała, że to nie jest przeciwko interesom całości, czyli całej wspólnoty. Rolnictwo jest najtrudniejszą dziedziną. Ono było najtrudniejsze w każdych negocjacjach, czy to w Hiszpanii, czy Portugalii, Grecji. Ono będzie również bardzo trudne w negocjacjach z Polską i innymi krajami kandydującymi. Z Polską o tyle trudniejsze, bo my mamy duże rolnictwo. Większe niż Estonia, czy Słowenia. Natomiast to jest trudny temat i negocjatorzy muszą stanąć na najwyższym poziomie. Tu trzeba być do tych rozmów przygotowanym w sposób znakomity. Mam nadzieję, że Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi takich negocjatorów nie tylko, że ma, ale ich przygotuje do tych rozmów, by oni wiedzieli co mówić w sprawie skrobi, ziemniaków, mleka itd. To muszą być najwybitniejsi fachowcy na polu walki. Nie prezydent, nie premier, bo nasza wiedza w tej mierze musi być ograniczona.

Panie Prezydencie Unia Europejska jest często na wsi straszakiem, hasłem, które ma ludzi wystraszyć. Czy nie bierze się to z tego, że jest zbyt mało informacji na ten temat. Zresztą potwierdzają to wyniki sondaży: 72 procent mieszkańców wsi uważa, że dysponuje zbyt skąpymi informacjami na temat Unii
Prezydent RP
: Mogę tylko wyrazić żal. Oczywiści, doceniam wysiłki, które wy podejmujecie w swojej audycji. To jest bardzo potrzebne. Apeluję do I programu, żeby tego robić więcej, żeby takich audycji było więcej, żeby docierały do środowisk wiejskich, bo informacja, wiedza jest tu kwestią podstawową. Jesteśmy kilkanaście miesięcy przed referendum. Na pewno musi się rozpocząć intensywna kampania. Będziemy informowali, będziemy dyskutowali, będziemy się także spierać, jak sądzę na oczach publiczności, bo to, żeby było więcej wiadomo, żebyśmy wiedzieli do jakiej Unii wchodzimy, na jakich warunkach. Ja zapowiadam, że przed referendum powtórzę doświadczenie z referendum konstytucyjnego. Prześlemy te podstawowe materiały, dokumenty do każdej polskiej rodziny z komentarzami, które będą zarówno mówić o plusach i minusach. Będziemy bardzo szczerze starali się przedstawić tę problematykę, po to, żeby każdy miał to poczucie, że nawet jeśli nie przeczyta to miał tę książeczkę w ręku. Dowiedział się czegoś, czy mógł się dowiedzieć czegoś. Ale tu rola mediów, szczególnie telewizji publicznej jest ogromna. Ja to traktuję jako wręcz misję telewizji publicznej, żeby docierać z informacjami i to też w oryginalnej formie. To nie muszą być tylko takie poważne rozmowy jak nasza. To muszą być także rozmowy może bardziej z humorem, pokazaniem różnych , nawet najprostszych reakcji jakie są na wsi. Może ci eksperci od UE powinni z waszym udziałem spotkać się właśnie w jednej, drugiej, trzeciej wsi z ludźmi i odpowiedzieć na pytania jakie są tu zadawane. To są często bardzo proste, podstawowe pytanie, na które wcale niełatwo się odpowiada. Może taka konfrontacja też byłaby celowa, żeby trochę zdjąć tych napięć. A czego ja się najbardziej obawiam - takich stereotypów : przyjdą wykupią, nic nie będziemy mogli sprzedać, trzeba będzie gospodarstwo zamykać, co robić itd. W moim przekonaniu są to wszystko strachy co najmniej przesadzone, w ogromnej części nieprawdziwe. Zresztą, żeby pocieszyć Państwa, to samo się dzieje w UE . Istnieje strach przed Polską. Sam słyszałem wielokrotnie będąc za granicą: Polacy przyjadą, zajmą miejsca pracy, polskie rolnictwo zajmie cały rynek , mają towary lepsze, tańsze. Takie obawy też tam istnieją. Myślę, że to wszystko jest do wyjaśnienia i dużo jest w tym przesady.

Wspomniał Pan o referendum. Nie obawia się Pan o wynik tego referendum. Mieszkańcy wsi nie są jeszcze do końca przekonani do integracji. Czy będą argumenty, aby ich przekonać?
Prezydent RP
: Przede wszystkim uważam, że referendum musi być. W moim przekonaniu jako prezydenta, a i też jako obywatela, nie ma możliwości, żeby taka decyzja jak wejście do UE odbyło się bez tego najważniejszego stempla. Nie tylko rządu , nie tylko Sejmu, nie tylko prezydenta ale stempla narodu. To musi być wielka, potwierdzona pieczęć narodu. Dlatego to referendum powinno się odbyć. Mam przekonanie, że będzie ono wygrane. Mam nadzieję, że będzie przy dużej frekwencji, bo rzeczywiście decydować będzie o sprawie o najważniejszym znaczeniu dla naszej przyszłości. Bardzo się cieszę, że w tej chwili w tej debacie europejskiej uczestniczą nie tylko politycy , nie tylko fachowcy ale także biskupi, księża, także ludzie kultury, środowiska naukowe, młodzież. To wszystko jest obiecujące, bo to oznacza, że nikt nie pozostanie obojętny. Natomiast niewątpliwie my musimy się zastanowić w jaki skuteczny sposób dotrzeć na wieś, do środowisk wiejskich, jak rozmawiać i jak odpowiedzieć na te wątpliwości, które są. Uważam, że UE to jest tak ważna sprawa, że tu nie ma żadnego nieważnego pytania. To jest tak poważna kwestia, że trzeba dopuścić wszystkie wątpliwości do głosu, żeby można je uporządkować, żeby można na nie odpowiedzieć, żeby możny choćby i w negocjacjach na niektóre z takich ludzkich lęków odpowiedzieć, że jest inaczej, że ustaliliśmy inaczej aniżeli się państwo obawiacie.

A sprawy rolnictwa nie będą przeszkodą w tych negocjacjach? Mówi się, że jest to najtrudniejszy rozdział
Prezydent RP
: Przeszkodą nie powinny być ale, jak mnie pytają moi partnerzy na Zachodzie : a co z rolnictwem, to odpowiadam: a co u was, jak dyskutowaliście o rolnictwie to było mniej kłopotów? I wtedy spuszczają głowę i wiedzą, że nie. Rolnictwo było wszędzie najtrudniejszym tematem przede wszystkim dlatego, że rolnictwo - to Pan wie dobrze jako szef tej redakcji - to nie jest tylko kwestia ekonomiczna. To jest kwestia społeczna, kulturowa, problem tradycji, to jest cała polityka regionalna. To jest też problem edukacji. Rolnictwo - to się łatwo mówi, to jest jedno słowo, a tak naprawdę z punktu widzenia zjawiska i z punktu widzenia metod, instrumentów, które trzeba zastosować to jest właściwie wszystko. To jest i młodzież, która chce pracy, i starsi, którzy chcą mieć bezpieczeństwo socjalne. To jest trudny temat i na pewno będziemy go dyskutowali jeszcze z wieloma napięciami. Ale ja wierzę, że z sukcesem.

Panie Prezydencie , a jak będzie wyglądała polska wieś po wejściu naszego kraju do UE?
Prezydent RP
: Nic się nie zmieni z dnia na dzień. Jeśli Pan chce taką dłuższą perspektywę, to powiedziałbym tak: po pierwsze otrzyma ogromne wsparcie ta grupa rolników, która produkuje towary wysokiej jakości, które znajdują swoje miejsce zarówno na rynku polskim jak i unijnym i spełniają wszelkie parametry eksportowe. W moim przekonaniu mamy kilka dziedzin, w których możemy spokojnie nie bać się konkurencji europejskiej. To są produkty mleczne i przetwory z mleka, to są sery. Myślę, że mamy jeszcze sporo do zrobienia jeśli chodzi o przetwórstwo mięsne. Ale oceniam, że tutaj właśnie będzie ogromny postęp technologiczny. Najwięcej , najtrudniej będzie nam zapewne, i tu będzie najwięcej czasu potrzebne, zmienić kwestie produkcji zbóż, dlatego że jest ona w tej chwili dwa razy mniejsza, niż w Unii Europejskiej. To wynika i ze struktury i z rozdrobnienia geograficznego i tu mamy najdłuższą drogę do przejścia. W moim przekonaniu wiele funduszy strukturalnych spowoduje tworzenie miejsc pracy w całej infrastrukturze wokół wsi, wokół rolnictwa. To będą zakłady usługowe, to będą małe zakłady przetwórstwa spożywczego, to będą zakłady naprawy sprzętu rolniczego. Wierzę, że w ciągu dłuższego czasu będą również środki na rozwój tej infrastruktury, nazwijmy kulturalno-edukacyjnej na wsi. A więc wrócimy trochę do zapomnianych już tradycji instytucji, które krzewią kulturę, tradycję, gdzie również jest miejsce dla młodzieży , miejsce dla wszystkich wiejskich artystów, zapaleńców, hobbystów.....

Przepraszam, przerwę Panu. To nie będzie tak, że nagle wszystko się zawali, że kultura narodowa zginie, przestaną istnieć granice?
Prezydent RP
: A dlaczego ma zginąć?

Ja przepraszam, ale powtarzam takie właśnie obiegowe opinie, o których tutaj już rozmawialiśmy. I takie obawy są wśród części mieszkańców i politycy takie obawy podgrzewają.
Prezydent RP
: Wie Pan, nie ma tu żadnego uzasadnienia, ja sobie tego nie potrafię wyobrazić. Po pierwsze, granice nie znikną, po drugie, dzień wejścia do Unii Europejskiej, czyli, jeżeli się uda oczywiście, 1 stycznia 2004 roku wcale nie oznacza, że my zaczniemy nagle mówić w jakimś obcym języku. Będziemy mówić po polsku, będziemy mieli swoje państwo, będziemy mieli swój budżet, będziemy oczywiście musieli opiekować się tymi dziedzinami, które są naszym państwowym obowiązkiem, jak edukacja, jak kultura. Natomiast można liczyć, że ze środków, które dodatkowo uzyskamy będzie odbywał się proces modernizacyjny, że powstaną lepsze drogi, że będą autostrady, że będzie sprzęt i pieniądze, które pozwolą na przykład na rozwój małych przedsiębiorstw na wsi. Oczywiście to się nie stanie z dnia na dzień. Obie tezy są niesłuszne, i ta , że stanie się cud i będzie wspaniale, albo że będzie nieszczęście i wszystko się zawali. Obie tezy są nieprawdziwe. Natomiast w dłuższym czasie, moim zdaniem - najbardziej na wejściu do Unii Europejskiej może skorzystać wieś i rolnicy. Tak było w wielu krajach, tak było w Portugalii, tak było w Hiszpanii. Wcale nie wykluczam, że tak będzie w Polsce. Nawet jestem prawie przekonany, że tak będzie.

Pan bardzo chętnie wypowiada się na temat rolnictwa , na temat wsi. Chciałem zapytać, czy jest to wynik prywatnych zainteresowań, czy jakby obowiązek wynikający z pełnienia funkcji Prezydenta.
Prezydent RP
: Na pewno są zainteresowania, a poza tym zawsze jako polityk zazdroszczę rolnikom. Oni teraz myślą co ja wygaduję, ale zrozumcie szanowni Państwo, że w polityce jest taki problem, że często brakuje tego widzialnego efektu pracy. Przyjmujemy ustawę, jakie ona przyniesie efekty widzimy czasami za rok, za pięć lat, czasami nigdy. Natomiast rolnictwo, wieś to jest takie miejsce, gdzie te efekty widać, gdzie jeżeli coś się produkuje, to jest, raz lepsze, raz gorsze ale jest. Jeżeli hoduje się zwierzę to też jest, rośnie, to widać. Więc jest w tym coś takiego fenomenalnego, szczególnie dla ludzi, którzy pozbawieni są takiego bezpośredniego efektu swojej działalności. Dlatego zawsze to było tak pasjonujące. Ja pamięta - jako człowiek urodzony w mieście, a moja córka jest w jeszcze trudniejszej sytuacji, bo ona się urodziła w Warszawie - i dla nas świętem rodzinnym była wystawa hodowlana na Służewcu, która co roku miała miejsce i myśmy tam razem jeździli, głównie, żeby naszej córce pokazać jak to wygląda. To było wspaniałe. Tam przyjeżdżają znakomici fachowcy, ludzie sukcesu, z osiągnięciami, które widać, których można dotknąć, które są godne podziwu i są podziwiane nie tylko w Polsce, ale i za granicą. Stąd się bierze moje zainteresowanie. Ale dla Prezydenta to jest i zainteresowanie i obowiązek. Ja uważam, że dzisiaj, w Polsce jakikolwiek polityk, nawet bardzo związany z miastem i ze środowiskami miejskimi nie może zapominać, że ciągle dwadzieścia parę procent ludzi jest związanych z wsią, że to jest ponad dwa miliony gospodarstw wiejskich, że to są miliony ludzi, którzy swoje losy mają związane z rolnictwem, z popytem na wsi. Jeżeli chcemy, żeby Polska rozwijała się harmonijnie, żeby była szczęśliwa jako całość, a nie jako takie enklawy, czy wyspy to trzeba pamiętać i o rolnictwie i rolnikach, i o polskiej wsi. Tak staram się czynić, chociaż nie jest to łatwe, bo przecież napotykamy na dziesiątki przeszkód.

Panie Prezydencie już na zakończenie powróćmy do Świąt Wielkanocnych. Jak się w Pana rodzinie te święta spędzało, jak spędzają Państwo teraz ?
Prezydent RP
: To jest mój siódmy rok prezydentury, więc mamy już swoją tradycję, która jest dla mnie nadzwyczaj miła, bo to jest dzień spotkania rodzinnego. Zjeżdżają się, zazwyczaj wszyscy. Tutaj pod Warszawą, jest taki nieduży, ale bardzo miły drewniany dom do dyspozycji prezydenckiej. Dookoła jest las, nieduża rzeczka, która ładnie szumi. Budzi się już zazwyczaj wiosna, więc jest cały ten las za takim tiulem jasnozielonym, bardzo uroczym. No i spotykamy się wtedy w gronie mojego teścia, to jest z tego pokolenia rodziców jedyna osoba, która żyje, jest w świetnej formie. Są dwie siostry mojej żony, wraz z mężami, z dziećmi. Tych dzieci nie jest dużo, bo dwójka, moje jest trzecie. Przyjeżdża czasami moja siostra, która jest lekarzem, pracuje za granicą, ze swoim mężem. Jest potężna grupa zwierząt: są cztery psy, jeden kot i wszyscy jesteśmy razem. To jest naprawdę taki moment wytchnienia, refleksja przede wszystkim rodzinnego spotkania, które zdarza nam się rzadko, za rzadko.

A życzenia?
Prezydent RP
: Życzenia są takie jak myślę we wszystkich polskich domach, właśnie z okazji Świąt Wielkiej Nocy, tego wielkiego cudu zmartwychwstania, święta, które kojarzy się z narodzinami, z życiem, z nadzieją. Wiosna też dodatkowo buduje ten nastrój. Życzymy sobie i zdrowia, i pomyślności, wytrwałości , miłości i tego, żeby wiodło nam się w domach i tego samego życzę wszystkim Państwu. Niech będzie Wam jak najlepiej, niech wszelkie trudności będą pokonane i patrzmy w przyszłość z nadzieją bo tej nadziei jesteście warci i powinniśmy uczynić wszystko, żeby ona się spełniła.



Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.