przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A

"Sygnały Dnia" - rozmowa telefoniczna z Niemiec

Wczoraj zaproponował Pan, aby patrzeć na stosunki polsko-niemieckie tak, jakby Polska była już członkiem Unii Europejskiej, czyli co, już Niemcy nie są naszym adwokatem, a my nie jesteśmy klientem? Tak to należy rozumieć.
Prezydent RP:
Ten etap już niewątpliwie się kończy. Realizujemy swój plan. W roku 2004, jestem przekonany, że Polska będzie w Unii Europejskiej. To już jest bardzo niedługo. To jest zaledwie za 20, czy 19 miesięcy i tym bardziej trzeba już przygotowywać się na taką perspektywę. Jeśli chodzi o kontakty polityczne, jeszcze bardziej gospodarcze i regionalne, po prostu musimy już być gotowi na pracę wg. tych samych zasad i w tej samej strukturze europejskiej.

Jeśli chodzi o Niemcy, i politykę niemiecką, to w tej sprawie nic się nie zmieni bo w dalszym ciągu Niemcy popierają nasze starania
Prezydent RP:
Popierają i tutaj...

I wybory parlamentarne niewiele tu nie zmienią
Prezydent RP:
Mam nadzieję. Otrzymałem wszelkie deklaracje ze strony wszystkich partii politycznych, rozmawiałem z liderami wszystkich ugrupowań, że wybory parlamentarne nie będą miały wpływu. Zresztą obserwując to co tu się dzieje, czytając gazety, rozmawiając z ludźmi widać, że ta problematyka europejska nie jest najważniejsza, że raczej tu chodzi, w kampanii wyborczej, o sprawy wewnętrzne, o kwestie gospodarki i bezrobocia, czyli podobnie jak w Polsce. Nikt nie kwestionuje ani rozszerzenia Unii Europejskiej, ani obecności Polski wśród państw, które wejdą w pierwszej grupie. Jest duża życzliwość dla Polski i w rządzącej koalicji, ale także w ugrupowaniach, które są w opozycji i walczą o zwycięstwo wyborcze, więc jestem bardziej uspokojony niż przed przyjazdem, bo wydawało się, że jednak ta kampania może trochę to poparcie niemieckie trochę osłabić czy może spowolnić ich reakcje. Ale tak nie jest, wydaje się.

Panie Prezydencie, to skoro już nie formuła adwokat-klient, to jaka powinna być ta nowa formuła w stosunkach polsko-niemieckich, niemiecko-polskich?
Prezydent RP:
Partnerzy, partnerska

A co oznacza ona w praktyce?
Prezydent RP:
W praktyce przede wszystkim oznacza to, że musimy wiedzieć, że jesteśmy dużymi krajami, czyli Unia Europejska wie, że Niemcy i Polska to jest razem 120 mln ludzi, to jest duże terytorium w sercu Europy i duża wymiana handlowa, duża współpraca gospodarcza. Sądzę, że musimy z tego skorzystać, nie przeciwko komukolwiek, ale właśnie na korzyść, na korzyść Unii, integracji i to partnerstwo będzie się opłacało. Ono musi przede wszystkim coraz bardziej przejawiać się we współpracy regionalnej, przygranicznej.

Na czym ma polegać plan, o czym Pan mówił, tej polsko-niemieckiej współpracy, zagospodarowania obszarów przygranicznych?
Prezydent RP:
Poczynając od tego, że powinniśmy mieć więcej mostów na Odrze i Nysie, bo przed wojną było ich więcej niż dzisiaj jest, że powinniśmy mieć program np. zagospodarowania tych regionów tak by nie obawiać się kolejnej powodzi, żebyśmy mieli przejścia graniczne na odpowiednim poziomie, komunikację, i co jest ważne, żeby po obu stronach uczyć się języków. Mnie wczoraj bardzo ucieszyła wiadomość premiera Stolpe, premiera Brandenburgii, że w pięciu gimnazjach w tym roku będzie nauczany język polski. Tych gimnazjów ma być w ciągu najbliższych lat więcej, może siedem, ale potrzebujemy ze strony niemieckiej więcej aktywności, jeśli chodzi o język polski, o kulturę polską, ale też nie możemy tego zaniedbać. To znaczy powinniśmy wiedzieć, że Niemcy są i pozostaną naszym największym sąsiadem w związku z tym trzeba być do tego dobrze przygotowanym.

Panie Prezydencie a kto nam te mosty wybuduje. Mówił Pan też o zabezpieczeniu przed ew. skutkami powodzi. Liczymy tutaj na pieniądze ze strony niemieckiej? Bo sami, jak wiadomo, wiemy jaka mamy sytuację gospodarczą i budżetową?
Prezydent RP:
Ale mamy też możliwość korzystania ze środków unijnych. I myślę, że akurat w tych sprawach, to nie ma tutaj żadnego problemu, bo te pieniądze są do uzyskania,

Powiedział Pan, że już w kampanii wyborczej nie będzie wykorzystywana kwestia przystąpienia Polski do Unii Europejskiej. Nie będą wykorzystywane te lęki, które jeszcze kiedyś istniały, czyli co, Niemcy już się pozbyli takich lęków np. że polscy robotnicy zaleją tam rynek pracy, czy też, że polskie tańsze towary zaleją tamtejszy rynek?
Prezydent RP:
Nie, oczywiście tego rodzaju stereotypy istnieją, tak jak i po naszej stronie, tak i po niemieckiej. Natomiast jest ważne, że politycy tego nie chcą wykorzystywać, tego typu lęków czy skojarzeń.

Ale mówi Pan o niemieckich politykach, Panie Prezydencie, bo przecież w Polsce są politycy, którzy mówią o tym, że Niemcy wykupią naszą ziemię na przykład?
Prezydent RP:
Tak, ale to nie są wszyscy politycy i na szczęście wydaje się, że oni są w mniejszości. Mówię o Polsce teraz. To co jest ważne, tutaj w Niemczech, że kwestia ew. napływu taniej polskiej siły roboczej właściwie w kampanii w ogóle nie istnieje. I jest zgodne stanowisko dwóch głównych konkurentów, czyli kanclerza Schroedera i premiera Stainbera, żeby nie straszyć tym dlatego, że po pierwsze jest to obawa grubo przesadzona, a po drugie ona mogłaby zupełnie niepotrzebnie zepsuć stosunki polsko-niemieckie.

Panie Prezydencie Unia Europejska ostatecznie przystała na dłuższy okres dostosowywania cen papierosów w Polsce do wymogów unijnych i na zamknięcie działu negocjacyjnego, chyba podatki na polskich warunkach. Tak w każdym razie poinformowali dyplomaci unijni w Brukseli. Oczywiście musiały wyrazić zgodę na to państwa Unii Europejskiej m.in. Niemcy, którzy zgodzili się na ten okres przejściowy. Czy to był również jakiś efekt wizyty Pana w Niemczech?
Prezydent RP:
Myślę, że akurat to był jeden z ważniejszych efektów, bo na ten temat rozmawiałem z kanclerzem, i zgodził się i przekazał natychmiast te informacje do swoich przedstawicieli w Brukseli. Jak widać efekt jest dobry i to też traktujmy jako dowód ich niemieckiej otwartości, tzn. oni rozumieją naszą argumentację, rozumieją nasze problemy i z tego wynikają korzyści. Dla nas jest parę groszy zysku, dla nich może parę groszy straty, ale dla ogólnej sprawy warto było, jak sądzę, to zrobić i cieszę się, że ...

Czyli warto było pojechać do Niemiec
Prezydent RP:
Pojechać do Niemiec, rozmawiać z kanclerzem i powiem szczerze, kanclerz dobrze zrobił, że na tę decyzję się zdecydował, ponieważ to nie przeszkodzi Niemcom, choć wymaga to od nich pewnej straty, niewielkiej, jak sądzę, natomiast dla nas jest to bardzo ważne, że rozdział "Podatki" mamy zamknięty.

Panie Prezydencie, czy w czasie tych rozmów w Niemczech są jakieś pytania, żądania, prośby ze strony niemieckiej, czy jest coś takiego, czego się domagają, o czym mówią, czy na coś się żalą, po prostu, wskazując, że to przeszkadza w tych kontaktach?
Prezydent RP:
Dzisiaj, jak sądzę, będzie tych problemów nieco więcej, bo ten dzień w Hannoverze jest poświęcony współpracy gospodarczej. Spotkam się tutaj z wieloma biznesmenami. I wczoraj wieczorem miałem okazję z nimi rozmawiać, więc jest narzekanie na biurokrację, na rozwlekłe procedury, gdzieś tam w kontekście jest również narzekanie na korupcję, czyli na to, że decyzję można uzyskać szybciej, jeżeli urzędnicy są opłaceni

To w takim razie, co Pan Prezydent, Panie Prezydencie, odpowiada w takiej sytuacji?
Prezydent RP:
Są ze mną przedstawiciele rządu i odpowiadamy jedno, te procedury muszą być uproszczone. Musimy doprowadzić do tego, żeby były one całkowicie czytelne i musimy zwalczyć tę metodę, że lepszą decyzję można uzyskać, jeżeli się opłaci urzędnika

Bo są takie ogólne uwagi, czy oni podają czasami konkretne przykłady?
Prezydent RP:
Konkretnych nie podają, ale możemy się domyślać, że o to chodzi, kiedy mówią o tego rodzaju zachowaniach zarówno na szczeblach urzędniczych jak i regionalnych, mówię o samorządach. To jest przykre, bo oczywiście i Niemcy nie są święci. Proszę pamiętać, że jesteśmy w momencie, kiedy wybuchła kolejna afera z finansowaniem nielegalnym, tym razem, SPD. Pamiętamy znaną aferę z finansowaniem CDU z udziałem samego byłego kanclerza Kohla, ale tutaj we wszystkich wiadomościach to jest temat numer jeden, rodzaj nielegalnego finansowania właśnie przez biznesmenów dużej partii politycznej. Więc oni święci nie są. Natomiast niewątpliwie, kiedy słyszy się, że przyspieszenie decyzji jest możliwe wtedy, kiedy polski urzędnik otrzymuje, mówiąc wprost, łapówkę, jest przykre i, niestety, też z tego musimy wyciągać wnioski.

Czy odwiedzi Pan dzisiaj również fabrykę Volkswagena w Wolfsburgu?
Prezydent RP:
Tak. Będę w Wolfsburgu.

Jaki efekt ma być tej wizyty? Większe inwestycje w Polsce?
Prezydent RP:
Przede wszystkim większe inwestycje, a co za tym idzie więcej miejsc pracy. Niemcy są bardzo obecni, jeśli chodzi o inwestycje w Polsce, także Volkswagen, ale jestem przekonany, że to jest jeszcze daleko do końca ich możliwości. Więc będziemy namawiać, żeby tych inwestycji było więcej, żeby te, które są były jeszcze rozwijane dlatego, że z naszego punktu widzenia dzisiaj kwestią zasadniczą jest rynek pracy, a więc stworzenie miejsc pracy i myślę, że tu, w Niemczech, mamy naprawdę życzliwego i aktywnego partnera w tej mierze.



 

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.