przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A

Aleksander Kwaśniewski


Panie Prezydencie dla wielu milionów Polaków wizyta Ojca Świętego w Polsce jest świętem, a dla Pana Prezydenta?
Prezydent RP:
Oczywiście, to jest święto i dla mnie, wielka radość i honor, że jako prezydent wolnej demokratycznej Polski mogę witać, gościć i żegnać nie tylko Papieża, ale też naszego Rodaka, a poza tym wielkiego człowieka, który niewątpliwie wycisnął piętno na XX wieku i wskazuje drogi, którymi powinniśmy iść w tym nowym, XXI wieku. To jest wielkie przeżycie. To są nie tylko ogromne emocje, to jest głębokie, wzruszające doświadczenie, które pozostawia ślad na całe życie. Nie wstydzę się o tym mówić otwarcie.

Wielokrotnie spotykał się Pan Prezydent z Ojcem Świętym. Wielokrotnie rozmawiał. Czym tegoroczna pielgrzymka różniła się od poprzednich?
Prezydent RP:
Na pewno ta pielgrzymka jest - poza całą stroną religijną, również filozoficzną, idei, o których mówił Papież, jest duchową jednością Polaków, Rodaków z tym człowiekiem, który walczy z cierpieniem, z bólem, ze zmęczeniem wynikającym i z wieku i z różnych dolegliwości. Widziałem, jak ludzie starali się pomóc, nie mogąc nic uczynić, ale oczami, dobrymi życzeniami, starają się Mu ulżyć w tym wielkim wysiłku, który podejmuje, a podejmuje to dla nas. To przecież jest wszystko nam poświęcone, dedykowane. Stara się wypełniać swoją misję jak najlepiej. Zdajemy sobie sprawę, jak to nie jest łatwe dzisiaj, ale Polacy, jak sądzę, świetnie zrozumieli, że Papież potrzebuje takiego wsparcia. I chyba stało się tak, jak powiedziałem w swoim powitaniu, że zaaplikowaliśmy lek. Oby był cudowny, oby ta energia, siła, którą Papież tu otrzymał posłużyła Mu dobrze w dalszych obowiązkach, w tym, co będzie czynił w Watykanie i na świecie. Żegnając się powiedział „Żal wyjeżdżać”. To słyszeliśmy wszyscy, a później, kiedy powiedziałem „Pora wracać do Rzymu”, On mówi tak „Rzym czeka, praca czeka. Żal wyjeżdżać”.

W przemówieniu powitalnym na lotnisku w Balicach powiedział Pan, że Polacy mają słuchać słów Papieża, ale także i wysłuchać.
Prezydent RP:
Tak. I mam nadzieję, że tak się stanie. To jest pewna nasza słabość, że jesteśmy uczniami trochę opornymi. Nawet w czasie tej wizyty zdarzały się sytuacje, gdzie z jednej strony wszyscy mówili o miłosierdziu, a z drugiej strony niektóre zachowania, reakcje dalekie były od papieskiego nauczania. Ale jest chyba z Papieżem tak, jak mówił Prymas, że my Go słuchamy może nieco inaczej, ale jak patrzy się na to z perspektywy lat, to widać, że jednak efekty są, że ta nauka nie idzie na marne. I jestem przekonany, że ta wizyta spowoduje, że będziemy lepsi, w codzienności nie odświętnie bardziej wrażliwi, bardziej otwarci i że stanie się to, o czym mówił Papież i ja w jakimś sensie powtarzałem, że otworzymy siebie, otworzymy drzwi, okna dla tych, którzy potrzebują naszego wsparcia, zrozumienia.

Ale jak to uczynić w życiu publicznym?
Prezydent RP:
Pamiętać o tym w programach gospodarczych, w tym, co robimy na szczeblu samorządowym, w decyzjach, które podejmujemy. Pamiętać, że za mało jest dać ludziom szansę, trzeba również pomóc w wykorzystaniu tej szansy. Część osób znajduje się w trudnej sytuacji nie ze swojej winy. I państwa i samorządu nikt nie może zastąpić w tej roli myślenia o tych ludziach. To nie jest odległe od koncepcji socjaldemokratycznej jak i chrześcijańskiej demokracji. Tu chodzi o to, żeby zachowywać się po ludzku, czyli przyzwoicie z troską o bliźniego. Z jednej strony brzmi to banalnie, a z drugiej strony, jak widzimy, co się dzieje, to wiemy, jak jest to wysokie wymaganie, jak wielu ludziom nie udaje się tego spełnić, wielu narodom nie udaje się tego osiągnąć. Gdyby świat chciał wypełnić nauki papieskie nie byłoby ani wojen, ani przemocy, a ileż tej przemocy wokół nas. Starajmy się. Nie zapomnijmy o tej wizycie ani jutro, ani pojutrze. Starajmy się być lepsi.

Dziękuję bardzo

Jolanta Kwaśniewska


Chciałem zapytać o wrażenia po zakończeniu pielgrzymki Ojca Świętego do Polski
Jolanta Kwaśniewska:
Myślę, że jak przy każdym spotkaniu z Ojcem Świętym tak i tym razem wracamy z tych spotkań lepsi. Mam nadzieję, że te słowa, które wypowiedział mój mąż na pożegnanie, rzeczywiście zostaną wcielone w życie. Po każdej takiej wizycie mam nadzieję, że będziemy wszyscy lepsi, że każdy z nas na jakimś malusieńkim odcinku ma szansę robienia rzeczy dobrych, niekoniecznie wielkich, ale rzeczy dobrych. Do tego namawia nas Ojciec Święty. Sam daje nam najlepszy przykład. Tak, że oby to słowo stało się ciałem. Już w tej chwili tęsknimy za Ojcem Świętym. Mamy nadzieję, że w przyszłym roku spotkamy się w Warszawie, albo w innym miejscu. Zawsze tak było, że....

Ale w Polsce?
Jolanta Kwaśniewska:
Na pewno we Włoszech mamy większą szansę na kolejne spotkanie. Natomiast chcielibyśmy bardzo, aby obecnością Ojca Świętego cieszyli się wszyscy Polacy.

Dziękuję bardzo

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.