przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A

Przed przyjazdem prezydenta Putina Polacy mają spore oczekiwania. Pamiętamy o poprzedniej wizycie prezydenta Rosji, kiedy to Jelcyn przekazał Polsce dokumenty katyńskie i wypowiedział „tak” dla naszego wejścia do NATO. Czy możemy teraz liczyć na wydarzenia takiej rangi? Czy nie spotka nas aby srogi zawód?
Prezydent RP:
Zgoda, polskie oczekiwania są zbyt duże. Pamiętajmy, że od tamtej wizyty minęło 8 lat, podczas których poważnie osłabły nasze kontakty. Nagromadziło się sporo spraw zaniedbanych - od umów, które należałoby podpisać, jak choćby umowy lotnicze czy o wzajemnym wspieraniu inwestycji, przez problemy współpracy gospodarczej, takie jak z importem i tranzytem gazu przez Polskę czy udziałem polskich firm w unowocześnianiu infrastruktury Kaliningradu, aż po kontakty kulturalne czy kwestie naszych rachunków historycznych.
Jedna dwudniowa oficjalna wizyta nie jest w stanie wszystkiego załatwić. Najważniejsze, że ta wizyta się odbędzie i da szansę – co w polityce jest tak ważne – na stworzenie klimatu zaufania. A tego brakowało, co widzieliśmy nawet w przygotowaniach wizyty, w różnych drobiazgach, w ustaleniach dotyczących programu.
Realna możliwość jest zatem taka: stworzymy w Warszawie dobry klimat, zaplanujemy, jak rozstrzygać kolejne kwestie polityczne i gospodarcze, a potem krok po kroku, bez ciężaru wielkich oficjalnych wizyt, rozwiązujmy problemy. Przy takich oczekiwaniach wizyta nie będzie rozczarowaniem.

Polsko-rosyjskie sondaże porównawcze, które przeprowadziła „Gazeta” razem z TVN, dowodzą, że Polacy mają silne poczucie krzywd doznanych w przeszłości od Rosjan, ale Rosjanie nie mają poczucia winy za historię. Czy w tej sytuacji możemy oczekiwać ze strony Putina jakiegoś istotnego gestu pod adresem Polski, czy usłyszymy jakąś deklarację o przeszłości polsko-rosyjskiej?
Prezydent RP:
Co będzie, zobaczymy. Pan wspomniał gesty Jelcyna, one miały wielkie znaczenie, także temperaturę. Ale prezydent Putin jest innym człowiekiem, mniej emocjonalnym, z innej generacji, zwróconej ku przyszłości, bardziej pragmatycznej. Chcę podkreślić, że my zaplanowaliśmy taki istotny gest – jednym z punktów programu, na którym mnie osobiście zależy, będzie złożenie wieńców na Cmentarzu Zołnierzy Radzieckich w Warszawie. Zrobimy to 17 stycznia, w 55. Rocznicę dnia, kiedy Armia Czerwona wkroczyła do zrównanej z ziemią Warszawy, według jednych okupując ją, według innych wyzwalając. Jak wynika z waszych badań, ponad 20 proc. Rosjan ma poczucie, że z polskiej strony jest za mało wdzięczności za wyzwolenie Polski od niemieckiego faszyzmu. Chciałem złożyć kwiaty na grobach rosyjskich ofiar, by pokazać, że my gestów historycznych nie szczędzimy.
A prezydent Putin? Może warto tu dodać, że Putin Polski nie zna, będzie dopiero odkrywał nasz kraj. Nie możemy od razu rzucić na stół wszystkich najtrudniejszych, zaniedbanych przez lata spraw bieżących i jeszcze nie załatwionych problemów kilku ostatnich stuleci. Trzeba mu raczej pokazać tę 40-milionową Polskę, kraj, który jest w NATO, który będzie w Unii Europejskiej, ale który nie odwraca się od Rosji plecami, a wręcz przeciwnie - jest otwarty na wszelkie formy współpracy. Przecież my chcemy nie tylko rozliczać przeszłość, ale i korzyści z jej dorobku, bo nasza wspólna historia to nie tylko dramaty, to także wzajemne korzyści w dziedzinie kultury i nauki.
Putin musi się z nami trochę oswoić, rozumiem tę jego pewną ostrożność. Dlatego program wizyty jest bogaty. Putin porozmawia z przedstawicielami wszystkich najważniejszych władz. Będzie miał też spotkanie, co i ja czasem praktykuję podczas podróży zagranicznych, z opozycją parlamentarną. Stwarza to możliwość – oby w granicach rozsądku – do pokazania problemów polsko-rosyjskich z różnych punktów widzenia, to dla Putina może być interesującym doświadczeniem. Na wieczorne środowe spotkanie w Pałacu Prezydenckim zaproszeni zostali przedstawiciele świata polityki, kultury, nauki, dziennikarstwa – to też okazja do poznania się. Do tego ważne spotkanie z ludźmi biznesu w Poznaniu. W sumie – szeroki przegląd tej naszej Polski.

Podnoszona jest też kwestia rozliczeń historycznych z Rosją w bardziej dosłownym sensie...
Prezydent RP:
...tak, czasem jednym tchem mówi się o odszkodowaniach ze strony Niemiec i Rosji. To jest i słuszne, i niesłuszne zarazem. Słusznie, bo krzywdy ponosili ludzie pod jedną i pod drugą okupacją, ale niesłuszne, bo nie można przecież porównywać potencjału ekonomicznego Niemiec i Rosji, to są różne światy. Rosja też wychodzi z komunizmu, płaci za to wielką cenę. Trzeba być realistą. Jednak nie sprowadzajmy tej wizyty do kwestii dwustronnych. Będziemy rozmawiać także o światowej koalicji przeciw terroryzmowi, o stosunkach NATO – Rosja i między Unią Europejską i Rosją, także o relacjach z Rosją Polski i innych przyszłych członków Unii. Rosja jest czuła na tym punkcie, obawia się utrudnień w kontaktach z państwami, które do Unii wejdą, zarówno gdy chodzi o gospodarkę, jak i o swobodę podróżowania.
Apeluję: potraktujmy wizytę Putina jako początek, bo gdybyśmy chcieli wszystko załatwić w te dwa dni, to co by nam zostało na później?

Znamy oficjalny program wizyty. Zabrakło w nim okazji do poważnego wystąpienia politycznego prezydenta Putina, nie ma też okazji do wyraźniejszych gestów wobec historii. Czy program może jeszcze ulec zmianie?
Prezydent RP:
Margines jest niewielki, to jest zbyt duża machina organizacyjna, w grę wchodzą kwestie bezpieczeństwa. Natomiast w tej wizycie – co było akurat prośbą strony rosyjskiej – jest dużo miejsca na rozmowy dwustronne prezydentów, także w cztery oczy, a to zawsze stwarza jakieś możliwości. A istotna wypowiedź polityczna Putina? Nie będzie jej w Sejmie, taka była decyzja strony rosyjskiej, ale będą inne okazje. Spodziewam się, że Putin wypowie się w sprawie stosunków polsko-rosyjskich w czasie konferencji prasowej w Sali Kolumnowej Pałacu Prezydenckiego i że będzie to oświadczenie dużej wagi. Z symboli historycznych mamy na razie wizyty na Cmentarzu Żołnierzy Radzieckich i na Grobie Nieznanego Żołnierza. Pamiętajmy, że Grób Nieznanego Żołnierza upamiętnia także polskich żołnierzy, którzy polegli na Wschodzie. Czy będą dodatkowe gesty, tego nie wiemy.

Czy jest Pan z Putinem na ty?
Prezydent RP:
Tak, przeszliśmy kiedyś na ty bez wielkich formalności, zwłaszcza że jesteśmy prawie równolatkami, Putin jest o dwa lata starszy.

W wywiadzie dla PAP powiedział Pan, że wszystko w rozmowach z Rosjanami będzie trudne, nawet temat piłkarski, bo może zagramy przeciwko sobie w mistrzostwach świata ... Jaka jest zatem Pańska definicja sukcesu tej wizyty?
Prezydent RP:
Wizyta się uda, jeżeli skończy się etap niemrawych kontaktów z nieufnością czającą się w tle. Inercja każdej biurokracji jest ogromna, a rosyjskiej - ze względu na wielkość kraju i znane tradycje – jeszcze większa. A do tego brakowało politycznej decyzji, by to odblokować, co może się zacząć od takiej normalnej rozmowy między prezydentami. Domyślam się, że Putinowi też na tym zależy. Że on chce dać taki impuls do otwarcia.
A wtedy? Wtedy będziemy w stanie w tym roku podpisać wiele umów, uporządkować sprawę gazu, ustalić, jak promowane będą polskie przedsiębiorstwa w Rosji. W Poznaniu zrobimy ważny krok – zostanie powołana Polsko-Rosyjska Rada Biznesu.
Może następnym razem Putin nie będzie leciał do Warszawy przez Paryż, tylko do Paryża poleci przez Warszawę?

Rozmawiał: Piotr Pacewicz



Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.