przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A

Panie Prezydencie, już wczoraj we wszystkich komentarzach padały słowa, że mimo iż za oknem zima to widać odwilż w stosunkach polsko – rosyjskich. To gdyby dzisiaj po tej wizycie miałby Pan określić temperaturę tych stosunków to ile by ona dzisiaj wynosiła?

Prezydent RP:
To już jest więcej niż odwilż, to zaczyna się taka dobra, przyjemna wczesna wiosna, a zależy od nas wszystkich czy to będzie pełna wiosna i rozwój czy nie. Ja jestem przekonany po tych dwóch dniach, że mieliśmy do czynienia z ogromnie ważną wizytą stwarzającą wielkie możliwości. Wszystkie drzwi są otwarte, pytanie tylko – ile ludzi, ile instytucji, ilu polityków pójdzie za nami żeby dokończyć dzieła bo jest szansa na naprawdę dobre stosunki polsko – rosyjskie.

Tytuły prasowe przed tą wizytą były mniej więcej w takim tonie - przełom czy kurtuazyjny gest – to który z tych określeń by Pan wybrał?

Prezydent RP:
Na pewno nie kurtuazyjny gest, ta wizyta miała swoją treść, dotyczyła właściwie wszystkiego. Nie ma ani jednego tematu, który moglibyśmy uznać za pominięty, od spraw historycznych: Sybiracy, ofiary stalinizmu, listy wdów po białruskich opozycjonistach, archiwa rosyjskie otwarte dla polskich historyków, po sprawy gospodarcze: umów, które należało podpisać po do kwestii międzynarodowych – NATO, UE. Myślę, że to świadczy o wartości tych dwóch dni, że nie było tematów tabu, o wszystkim mówiono otwarcie i ja w bezpośrednich rozmowach z Prezydentem Putinem i Pan Premier, parlamentarzyści i wy dziennikarze, więc myślę, że mamy uczucie, że nasze zainteresowania zostały zaspokojone. Natomiast oczywiście czy to będzie przełom zależy od dalszego ciągu. Znam siłę inercji, znam siłę biurokracji, nie tylko rosyjskiej, ale także i polskiej niestety i wiem, że wiele dobrych pomysłów można łatwo zmarnować jeżeli przez najbliższy miesiąc, dwa, trzy nie stanie się nic dalej. Dlatego też postanowiliśmy wspólnie z Prezydentem Putinem powołać specjalny zespół, komisję stałą, która by się zajmowała tymi problemami strategicznymi ale także trudnymi. Tą komisją mają kierować z naszego pouczenia ministrowie spraw zagranicznych i oni mają jakby cały czas monitorować sytuację, przygotowywać rozwiązania, koordynować to o czym mówiliśmy w czasie dwudniowej wizyty Prezydenta Putina i mam nadzieję, że to będzie szansa żeby niczego nie zapomnieć, żeby jak mówię nie utopiło to się w tej codzienności, która zawsze grozi, nie tylko Rosjanom, ale także nam.

Kiedy mówił Pan o czym rozmawialiście, zaczął Pan od historii. Wczoraj prezydent Putin wykonał niespodziewany gest, nie było go w planie wizyty – złożył kwiaty pod pomnikiem Armii Krajowej. Czy to znaczy, że ten pragmatyczny Rosjanin, bo tak mówi o nim prasa, zrozumiał, czym jest dla nas ta historia?

Prezydent RP:
Myśmy długo rozmawiali przy obiedzie o historii. On złożył tak naprawdę te kwiaty nie tylko przy pomniku Armii Krajowej ale Polskiego Państwa Podziemnego i był szczególny powód, dlatego, że w pierwszej chwili swojej wizyty przekazał mi archiwalne dokumenty, a właściwie teczkę osobową generała Sikorskiego, która przejęta przez Niemców, została gdzieś tam później przejęta przez Rosjan i znajdowała się w ich archiwach. Tam nie ma żadnych rewelacji, tam jest świadectwo gimnazjalne, maturalne, opinia wojskowa o generale, część jego wspomnień, ale to był miły gest i to że później te kwiaty zostały złożone pod pomnikiem Polskiego Państwa Podziemnego, którego premierem był Władysław Sikorski, myślę, że to miało swoją logiczną konsekwencję. Ale to był osobisty gest Prezydenta Putina, który ja bardzo cenie. A dzisiaj po dalszych naszych rozmowach, które dotyczyły i przyszłości i przeszłości, opowiadałem mu o Poznaniu, ponieważ jechaliśmy razem samochodem przez Poznań, i on w drodze powrotnej poprosił żeby się zatrzymać przy pomniku Poznańskich Krzyży, upamiętniających rok 1956 i byliśmy również przy pomniku Adama Mickiewicza. Więc jak widać ten pragmatyczny prezydent Rosji jest poza wszystkim Słowianinem, który jest czuły na historię i ma pewną wrażliwość, która jest związana z przeszłością, z poezją, z wielkimi postaciami, z wielkimi wydarzeniami. Myślę, że ta wizyta dla niego była również i w tym względzie interesująca. Nie da się oddzielić tego co było od tego co będzie i odwrotnie. Nie da się budować tego co będzie nie mając świadomości co już się zdarzyło.

To Pan powiedział, że w polityce nie da się uciec od historii. Czy Pan jako polski prezydent liczy na taki symboliczny gest między Polską a Rosją?

Prezydent RP:
Te symboliczne gesty będą na pewno, choć moim zdaniem najważniejszy gest jaki w czasie tej wizyty się zdarzył to to, że przybył do nas prezydent Rosji, który rozmawiał z nami o wszystkim, Polskę szanuje, ceni, podziwia, jest gotów do współpracy, w pełni respektuje te decyzje, które Polska od kilkunastu lat podjęła, a mianowicie obecności w NATO, UE. Myślę, że dla nas to jest najważniejsze, był gest, pewno będą jeszcze inne. Ja bym wokół tego naszej uwagi nie skupiał, jest gotowość rozwiązania problemów ofiar stalinizmu, to będzie trudne bo sami Rosjanie mają z tym kłopot. Ale też upoważniliśmy ministrów spraw zagranicznych żeby szukać rozwiązania dla tego problemu. To powinna być ważna informacja dla środowiska Sybiraków. To jest ważne – przyjechał do Polski, był w Polsce i odbył wizytę w Polsce prezydent Rosji, który jest nam przyjazny, życzliwy, który nas ceni i jest gotowy do dalszej współpracy.

Panie Prezydencie, niektórzy z nas pamiętają czasy Związku Radzieckiego, kiedy Polska kojarzyła się Rosjanom głównie z kosmetykami Polleny i kwiatami przywożonymi do moskiewskich kwiaciarni. Jak Pan sądzi z czym po tej wizycie Polska może się kojarzyć Rosjanom?

Prezydent RP:
Nie wiem czy Pani mówi o gospodarce czy mówi w ogóle o kojarzeniu Polski. Myślę, że Polska mimo wszystko kojarzy się dużo bardziej z Andrzejem Wajdą, z Barbarą Brylską, ze Stanisławem Mikulskim, z Marylą Rodowicz, z Czesławem Niemenem i tutaj moglibyśmy wymieniać wiele takich wspaniałych nazwisk niż z tymi towarami. Dzisiaj, moim zdaniem, trzeba działać w dwóch kierunkach, my powinniśmy wrócić z naszą kulturą, która ciągle jest tam ceniona, pokazać polskie filmy, te najnowsze, pokazać polskie spektakle, polskich artystów. Tu stało się coś bardzo złego, tan kontakt, który przez dziesiątki lat miał miejsce, został niemalże zerwany i zgadzam się z opinią ministra Cylińskiego, który w czasie rozmów plenarnych powiedział, że to jest zawstydzające, bo lepszego słowa nie ma. To jest zawstydzające. Z drugiej strony, jeśli chodzi o gospodarkę to my musimy ruszać w tamtą stronę. Z wystawy Budma, która tu miała miejsce w Poznaniu i która miała tytuł „nasza propozycja dla Rosji” wynika, że takie możliwości są – to są statki, które Stocznia Szczecińska budowała dla floty we Władywostoku – 6 statków, kontrakt powyżej 140 milionów dolarów, to jest budownictwo, to są usługi, to są także farmaceutyki, to są inwestycje np. prywatnych inwestorów, którzy chcą firmy rolno – spożywcze rozwijać w Rosji. Nie sądzę, żeby był taki jeden projekt, który możnaby po Polskiej stronie przedstawić jako taki fantastyczny i właściwie wystarczający. To muszą być dziesiątki różnych projektów, czasami małych – kilkadziesiąt tysięcy dolarów, milion dolarów, parę milionów dolarów, żebyśmy rzeczywiście ponownie weszli na ten rynek i żeby to saldo handlowe nie było tak tragicznie niedobre dla Polski. Prezydent Putin w rozmowie z biznesmenami w Poznaniu powiedział bardzo ważną rzecz - chce uczynić wszystko żeby to saldo się wyrównywało, ja wiem, że ono jest dzisiaj dla Polski bardzo niekorzystne i nas to nie cieszy, my wiemy, że Polska musi kupować ropę i gaz, a my postaramy się stworzyć takie warunki żeby więcej polskich towarów mogło trafiać do Rosji. To jest kwestia polityki celnej, np. dowiedzieliśmy się dzisiaj, że meble są clone według wagi, co oczywiście powoduje, że ten cały interes przestał działać. Obiecał prezydent, że zajmie się tym, że będą szukać innych rozwiązań. Czekamy na zakończenie rozmów Rosji z Organizacją Handlu Światowego, bo to również zmniejszy taryfy celne na wiele produktów z Polski. Mamy tu mnóstwo do zrobienia, ale uważam, że mamy w tej chwili taki impet po tej wizycie, że powinniśmy go wykorzystać i pozałatwiać to, a to oznacza miejsca pracy w Polsce, to oznacza szansę dla małych i średnich przedsiębiorstw, to oznacza, że będziemy mogli również dzięki wymianie handlowej z Rosją zapewnić lepsze życie naszym Rodakom, a przecież o to chodzi.

Panie Prezydencie, najwięcej emocji przed wizytą Prezydenta Putina w kwestiach gospodarczych budziła sprawa gazociągu jamalskiego. Dziś na konferencji pytali o to i rosyjscy dziennikarze. Czy w tej kwestii się Panom jakoś porozumieć, że nie będzie tak, że będziemy płacić za gaz, którego nie zużyjemy, czy nie będzie tak, że budowany łącznik zniszczy nasze parki narodowe

Prezydent RP:
Co do parków narodowych nie ma wątpliwości. Rosjanie świetnie rozumieją, że warunki ekologiczne są sprawą pierwszoplanową, nikt nie będzie chciał tutaj popełnić błędu. Natomiast jeśli chodzi o cały bilans gazowy z Rosją i dalsze projekty umówiliśmy się, że w ciągu najdalej półtora miesiąca, dwóch, czyli do końca lutego, połowy marca właściwi ministrowie dogadają się w kilku kwestiach. Po pierwsze określą rzeczywiste zapotrzebowanie Polski na gaz rosyjski. Nas nie stać na to żeby podpisywać umowy, które dotyczą wielkich ilości, których my nie jesteśmy w stanie użyć, być może trzeba te same ilości rozciągnąć nieco w czasie, ale zostawmy to negocjatorom

Ale to jest do zrobienia?

Prezydent RP:
To jest do zrobienia, oni rozumieją ten problem, bo przecież zdają sobie sprawę, że musi zwyciężyć zdrowy rozsądek, bo co zrobić z gazem, który jest niepotrzebny. Druga rzecz, my jesteśmy zainteresowani właśnie włączeniem się w różnego rodzaju inwestycje dotyczące infrastruktury, bo przecież zastanówmy się, że nie zawsze trzeba mieć benzynę czasami lepiej mieć stację benzynową, z której raz się korzysta, drugi raz się nie korzysta, więc te wszystkie kwestie przesyłowe, tranzytowe, możliwość magazynów dla gazu, być może to jest właśnie ta perspektywa, o której powinniśmy rozmawiać. Jeśli chodzi o ten gaz, który miał być przesyłany na południe w stronę Słowacji, a później do południowych Niemiec, do Bawarii, to oczywiście tu względy ekologiczne będą zachowane. Zobaczymy jak to się zakończy. Rosjanie oczywiście z dużą podejrzliwością patrzą na inne kontrakty, które Polska miałaby zawierać w sprawie gazu, czy z Danią, czy z Norwegią, ale rozumieją, że dywersyfikacja leży w interesie każdego z państw i oni tego nie kwestionują. Putin rozumie, że dywersyfikacja jest ważna tylko pyta, czy opłaca wam się tak dużo za to płacić. Więc jest tu cały kompleks spraw, które rząd będzie musiał omówić i podjąć decyzje. Sądzę, że ten porządek gazowy będziemy mogli mieć w ciągu dwóch miesięcy i sądzę, że znajdziemy zrozumienie dla polskich propozycji

Panie Prezydencie, nie boi się Pan sytuacji, w której zaprzyjaźniony z Panem Prezydent Kuczma powie, że w tym zbliżaniu się do Rosji zapomniał Pan o Ukrainie?

Prezydent RP:
Nie, dlatego, że z Prezydentem Kuczmą wielokrotnie o tym mówiłem, są rozmowy na wszystkich szczeblach, cieszymy się, że współpraca w sprawie gazu między Rosją i Ukrainą jest dużo lepsza niż rok, czy dwa lata temu. Prezydent Putin to potwierdził, te pretensje, które były zgłaszane wobec Ukrainy o wykorzystywanie, czy niepłacenie za gaz, czy eksport gazu, one są dzisiaj właściwie minimalne. My musimy odpowiedzieć na tę propozycję dlatego, że ona tak jest sformułowana. Linie gazowe przez Ukrainę biegły, biegną i będą nadal przebiegać. To nie jest tak, że Ukraina jest wyłączona z tego. Natomiast myślę, że patrząc na polski interes my nie możemy dzisiaj nie udzielić odpowiedzi pozytywnej na taki projekt, który czyni z nas kraj tranzytowy i pozwala uczestniczyć w przesyłaniu gazu rosyjskiego na Słowację i Południe Niemiec. My mamy swoje projekty także z Ukrainą, mówimy o ważnym naftociągu, który przechodziłby z Odessy przez Brody do Gdańska, więc myślę, że trzeba to trochę odrzeć z polityki i zacząć tutaj zastanawiać się jak stworzyć skuteczną sieć tranzytową dla nośników energii w całej Europie i z udziałem i Polski i Ukrainy i Słowaków i Czechów i Niemców i innych partnerów, bo i tak to musi powstać, to jest nam wszystkim potrzebne.

Panie Prezydencie mówił Pan, że w rozmowach nie ominęliście Panowie tematów międzynarodowych, czy to znaczy, że Rosja tak bardzo uczestnicząc teraz w koalicji antyterrorystycznej gotowa jest powiedzieć –tak, rozszerzeniu NATO na Wschód.

Prezydent RP:
Mógłbym streścić stanowisko rosyjskie mniej więcej w ten sposób – jeżeli współpraca NATO i Rosji będzie przebiegała tak jak w tej chwili, będzie rzeczywiście oparta o solidne podstawy i będzie miała swoją procedurę, konsekwencję, to oczywiście oni nie mają żadnych powodów żeby przeciwstawiać się rozszerzeniu

I to dotyczy zarówno Ukrainy jak i krajów bałtyckich?

Prezydent RP:
Ukraina nie aspiruje na razie do NATO, natomiast na pewno dotyczy to krajów bałtyckich. Ja bym raczej w sprawie rozszerzenia dzisiaj przysłuchiwał się mniej opiniom rosyjskim, a bardziej temu co powiedział sekretarz generalny NATO lord Robertson, który powiedział, że nie będzie tu pasażerów na gapę. To znaczy wydaje mi się, że NATO w tej chwili i sam Robertson chce postawić dość wysoko poprzeczkę, czyli przyjąć kraje tylko, które są bardzo dobrze przygotowane, a to nie są łatwe warunki do spełnienia. Raczej dzisiaj 10 miesięcy przed szczytem w Pradze bardziej bym tę kwestię akcentował tzn. które z państw, które kandyduje dzisiaj wypełniają podstawowe normy. I muszę powiedzieć, że tutaj Polska ma taką pozycję niełatwą dlatego, że jeżeli ktoś chciałby być bardzo złośliwy to mógłby zawsze powiedzieć, no widzicie ale taka Polska, duży kraj poważny też nie jest w stanie spełnić wszystkich wymagań, to co z wami, więc mówiłem to wielokrotnie moim kolegom ministrom i dowódcom, że Polski przykład albo będzie zachęcał do rozszerzania albo nie. Myślę, że ona ciągle zachęca, że jesteśmy ciągle tym krajem, który zachowuje się w NATO i spełnia swoje obowiązki tak żeby fala dalsza rozszerzenia miała miejsce, ale tutaj dedykuję te słowa rządowi i ministrowi finansów, żeby pamiętać, iż my musimy swoje zobowiązania wypełnić, bo jeżeli Polska okazałaby się niewiarygodna, to byłby poważny cios dla całego procesu rozszerzenia. Mówię o tym nie bez kozery, żebyśmy po prostu wiedzieli, nie Rosja jest tu tak naprawdę problemem. Problemem jest przygotowanie państw kandydujących i jakby ocena tych państw, które weszły do NATO.

A czy Rosja jest problemem na naszej drodze do Unii Europejskiej?

Prezydent RP:
Nie, żadnym. Rosjanie w pełni popierają nasze aspiracje i właściwie jedyna troska, która tu jest wyrażona to, jak mają wyglądać stosunki Rosji, a szczególnie Obwodu Kaliningradzkiego, z Polską w Unii. Prezydent Putin powoływał się na liczby – 4 miliony Rosjan przejechało przez teren Polski w zeszłym roku, 3 miliony Polaków było w Rosji. To były często wielokrotne wyjazdy, ale wszystko jedno, ten ruch jest duży. Pytanie brzmi, czy to będzie do utrzymania wtedy kiedy Polska w pełni przyjmie zasady Schengen. To samo dotyczy relacji z Obwodem Kaliningradzkim, poświęciliśmy temu bardzo wiele uwagi. Jest moja propozycja, którą podjął prezydent Putin, żeby niedługo w Kaliningradzie odbyło się spotkanie szefów państw: Rosji jako gospodarza, Polski, Litwy, R. Prodiego jako reprezentanta Komisji Europejskiej, przedstawiciela państw bałtyckich w ramach Rady Bałtyckiej, żebyśmy wspólnie zastanowili się, jak właśnie po tym dniu gdy będziemy już w Unii Europejskiej miałyby wyglądać stosunki między nami a Obwodem Kaliningradzkim. Sądzę, że to jest problem, który dla Rosjan jest istotny i oni szukają pozytywnego rozwiązania, tak samo jak pozytywnie traktuję decyzje o wycofaniu prawie czterech tysięcy wojska z tego Obwodu w tym roku. Ważna jest deklaracja, którą prezydent Putin wypowiedział w Sejmie, że nie ma tam broni nuklearnej. Sądzę więc, że to się wszystko normalizuje. O Kaliningradzie wiemy coraz więcej, a dzisiaj powiedziałem prezydentowi Putinowi, żebyśmy się spotkali w Kalinigradzie – to nawet dla opinii publicznej w świecie byłoby jakby odkrycie tego regionu. On był tak zamknięty, że właściwie my go nie znamy. Większość Polaków i Europejczyków nigdy tam nie była. Ja byłem ostatni raz dwadzieścia trzy lata temu.

Panie Prezydencie, powiedział Pan, że teraz najważniejsze będą intensywne prace z obu stron – polskiej i rosyjskiej, żeby to, co się udało osiągnąć w czasie tej wizyty nie zostało zmarnowane. Jednocześnie prezydent Putin czy Pan powiedział, że liczycie Panowie na następne spotkanie jeszcze w czasie trwania obu Waszych kadencji. Jak Pan sądzi, kiedy dojdzie do następnego spotkania Prezydentów Polski i Rosji.

Prezydent RP:
Sądzę, że w tej chwili to bardzo niedługo. To będzie zupełnie inaczej wyglądało dlatego, że myśmy coś przełamali. Ta wizyta oficjalna to jest wymóg protokolarny, którego nie da się ominąć. To jest oficjalna wizyta, która musi mieć miejsce, żeby później nie trzymać się tak bardzo rygorów. Sądzę, że wizyt roboczych będzie dużo, będziemy szukać różnych okazji do spotkań, czy to w Polsce czy w Rosji. Jestem przekonany, że tak jak tym razem prezydent Putin do Warszawy jechał przez Paryż, to następnym razem do Paryża będzie jechał przez Warszawę i sądzę, że to jest całkiem realne. Będziemy poszukiwać nawet kilkugodzinnych konsultacji, na pewno będą to konsultacje telefoniczne, tak samo będzie i na szczeblu premierów, i ministrów. Ministrowie Sprawa Zagranicznych zostali zobowiązani, żeby co najmniej kilka razy w roku spotkać się i dokonać analizy tego, co się dzieje. Działają komitety rządowe na czele z wicepremierem Polem, ministrem Frankiem, oni będą też pracować w bardzo żywym rytmie, będzie wizyta ministra obrony narodowej Iwanowa w Polsce – on nie mógł teraz przyjechać, bo zerwał sobie ścięgno Achillesa. Jestem przekonany, że od tej chwili to będzie wyglądać dużo bardziej roboczo, normalnie i niestety bez takiego dużego zainteresowania. Bo to, co było zupełnie zdumiewające – takiego zainteresowania mediów i społeczeństwa – ja nie pamiętam. Jestem siódmy rok Prezydentem, przeżyłem wiele wizyt i prezydentów amerykańskich, i innych prezydentów, oczywiście Papieża wyłączam z tego, ale to, co wczoraj było na konferencji prasowej czy zainteresowanie tu, na ulicach Poznania to świadczy o tym, że jest swoisty głód kontaktów rosyjsko – polskich.

Dziennikarz Reutersa relacjonując tę wizytę napisał, że było to spotkanie dużo mniej emocjonalne niż czerwcowa wizyta Prezydenta Busha.

Prezydent RP:
To dlatego, że to było po ośmiu latach i dlatego, że my z Amerykanami rozmawiamy na bieżąco, z Amerykanami czujemy się trochę jak w rodzinie – i obciążenia są nieporównywalne. Ale dobrze Pani wie, że dziennikarze przychodzą wtedy gdy czują, że coś się dzieje nadzwyczajnego, a ze względów i na przeszłość, i na teraźniejszość ta wizyta miała takie znaczenie. Szukamy tutaj różnych tekstów i podtekstów, ale ona się udała, a dla mnie budujące jest to, że było tak wiele życzliwego zainteresowania opinii publicznej. Proszę mi wierzyć- jeździliśmy po Poznaniu razem, widzieliśmy naprawdę tłumy ludzi, niezorganizowanych w żaden sposób, z ogromną życzliwością pozdrawiających nas i sądzę, że jest jakiś głód dobrych stosunków polsko – rosyjskich. Ludzie chcieliby, żeby było w tej mierze normalnie, bo czują, że to jest ważne i dla naszego bezpieczeństwa, i dla biznesu, i ważne dlatego, żeby były miejsca pracy, i ważne, żebyśmy się lepiej czuli po prostu.



Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.