przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A

Dzień dobry, rzeczywiście Panie Prezydencie była wielka radość, widziałem, że Pan podnosił nawet Panią Danutę Huebner do góry, starczyło Panu sił?

Prezydent RP:
Starczyło, Pani Danuta Huebner jest kobietą kruchą, ale wspaniałą, jej zasługi są naprawdę ogromne i ucieszyłem się, że tutaj przyszła i że mogłem tak emocjonalnie podziękować za wielką pracę.

Jest Pan zadowolony z tego wyniku, zwłaszcza z frekwencji?

Prezydent RP:
Tak, ja byłbym zadowolony z każdego wyniku powyżej 50 % bo referendum byłoby wiążące, natomiast jeżeli ten wynik będzie taki, jak został przedstawiony, to jest to więcej niż ja oczekiwałem.

Nawet miał Pan taką kopertę mieć przy sobie

Prezydent RP:
Tak, nie mam przy sobie ale Pani Justynie już wtedy zdradziłem jakie tam są liczby - to było 53,7 frekwencja, 83,1 "za" czyli jak widać nie za bardzo się pomyliłem, ale jest więcej niż ja sądziłem więc to bardzo dobrze i dla mnie to jest bardzo istotne bo pokazuje, że na tej drodze trudnej demokratycznej my jednak idziemy naprzód. Żadne referendum nie miało takiej frekwencji i żadne wybory ostatnio nie miały takiej frekwencji więc widać, że jak sprawa ma istotną wagę, to jednak Polacy się mobilizują, choć muszę to też powiedzieć, bo to na moim sercu na pewno się odbije, mobilizują się w ostatniej chwili.

No właśnie czy dzisiaj jest moment załamania?

Prezydent RP:
Załamania nie było w ogóle ale wczoraj wynik był według moich rachunków o 2, 3 punkty za niski i bałem się, że tyle może zabraknąć a dzisiaj to, co się działo do godziny 13, to też nie napawało jakimś specjalnym optymizmem. Dopiero później okazało się, że ta fala powrotów spoza miasta, daje efekt, rzeczywiście pogoda była wspaniała. Z drugiej strony, gdyby główną przyczyną nie osiągnięcia frekwencji było to, że ludzie są na działkach albo, że utknęli w korkach samochodowych, to nie świadczyłoby o tym, że społeczeństwo jest biedne czy niezamożne, bo to raczej przyczyny niegłosowania ludzi, którym się nieźle powodzi. Na ale wszystko się skończyło szczęśliwie.

Były pierwsze gratulacje?

Prezydent RP:
Były, one cały czas docierają. Ja właściwie w tej chwili odszedłem od telefonów, żeby udzielić tego wywiadu, ale piękne bardzo, zresztą symboliczne. Pat Cox dzwoni z Parlamentu Europejskiego i mówi: witamy w domu. Jedno z najpiękniejszych określeń, Romano Prodi z Bolonii z jakiegoś spotkania, gdzie obok niego siedział Leonid Kuczma, nie dość, że podziękował to powiedział: " a teraz my". No więc to tez bardzo ładne, dzwonił Verheugen, który jest bardzo ważny też współautorem tego sukcesu. Dzwonią prezydenci, prezydent Schuster, inni, telefony się urywają, a mnie one dają wielką radość, bo pokazują, nie tylko, ze mam z tymi ludźmi dobre osobiste stosunki ale naprawdę Polska jest oczekiwana w Europie i naprawdę obawiano się tego referendum i naprawdę byłoby dla zwolenników wielkim ciosem gdyby w Polsce to referendum się tylko połowicznie udało i to byłby również poważny argument dla tych wszystkich przeciwników, którzy mówili: no zobaczcie, w Polsce mówimy tak, zapraszamy ich, a oni wydziwiają. Czy to ma sens? Tak, że rzeczywiście mamy za sobą kilka poważnych raf i to mówię z całkowitym przekonaniem.

Panie Prezydencie 18,1 % powiedziało nie Unii, co by Pan im powiedział?

Prezydent RP:
Że jestem wdzięczny, że głosowali. Uważam, że oni wykazali się znakomitą postawą, rozumieją zasady demokracji, referendum ma sens, kiedy są ci za i ci przeciw ale głosują i nie mogę na nich powiedzieć złego słowa, mogę się z nimi nie zgadzać, ale wyrażam szacunek, dużo większy aniżeli ci, którzy postanowili zostać w domach czy opalać się. W moim przekonaniu dla polskiej demokracji uczynili dobry uczynek. Jeśli chodzi o Unię Europejską będą stanowić swoistą społeczną kontrolę nad tym procesem, co też ma znaczenie. Ci ludzie będą patrzeć jak to idzie i wierzę, że powiedzą mi to, co powiedział mi tu w tym pałacu Costas Simitis - premier Grecji, który wypełnia obecnie prezydencję w Unii Europejskiej jako premier: "moja partia była przeciwko Unii, ja sam byłem przeciwko Unii jako socjalista grecki, a dzisiaj powiem, że to była jedna z najlepszych, jeśli nie najlepsza decyzja w nowożytnej historii Grecji". Ja myślę, że wielu z tych, którzy dzisiaj głosowali na nie i chciałbym, żeby tak było i ja zrobię wszystko, żeby tak było też, żeby za ileś lat powiedzieli: tamci mieli rację.

Zapowiedział Pan od jutra takie konsultacje polityczne z premierem Leszkiem Millerem. Wszyscy na to czekają, chodzą nawet takie plotki, że zmieni się wicepremier Kołodko, przestanie być ministrem finansów. Może pan cos o tym wie?

Prezydent RP:
Nie

Rozmawiał Pan telefonicznie z premierem.

Prezydent RP:
Nie, z premierem jestem umówiony jutro, rano rozmawiałem dzisiaj parę razy.

A zaraz po tym wyniku, jak już było wiadomo czy nie?

Prezydent RP:
Jeszcze nie. Zresztą złożyliśmy sobie podziękowania w wypowiedziach oficjalnych. Ja dziękowałem rządom, także rządowi Leszka Millera, który ma dzisiaj naprawdę powody do satysfakcji. To trzeba jasno stwierdzić, niezależnie od różnych krytyk. Oni ciężko pracowali na tym ostatnim etapie przedakcesyjnym i sukces Kopenhagi jest wielką zasługa i tego rządu i premiera Millera. I jakby się historia nie toczyła dalej to, to mają zapisane i to jest w ich życiorysie.

Z tego co Pan mówi wynika, że premier Miller zostaje premierem.

Prezydent RP:
Niech Pan nic "nie kombinuje" w tej chwili, niech Pan się pocieszy wieczorem , w którym mamy za sobą ważny egzamin i zaczeka.

Bardzo się cieszę, ale musze myśleć o przyszłości.

Prezydent RP:
Ja też, dlatego powiem Panu. Jutro umówiłem się, o 10 będzie premier Kołodko tak na marginesie. O 10 rano, o 11 będzie pan premier Pol, a później będzie Pan premier, były wicepremier Kalinowski, później będą inni. Jutro tez są chyba inne ugrupowania.

Premier Miller dopiero na końcu.

Prezydent RP:
O 22, ale tu nie ma żadnej sensacji poza jedną, ze wcześniej było umówione posiedzenie Rady Krajowej i otrzymałem taką prośbę, ze trudno odwoływać takie spotkanie, dla tak wielu ludzi. Ja to rozumiem, może zresztą po Radzie Krajowej będzie ta dyskusja w kilku punktach prostsza, bo samo SLD musi odpowiedzieć na parę kwestii, które dzisiaj leżą na stole.

A najważniejsza kwestia?

Prezydent RP:
W moim przekonaniu sprawa finansów publicznych, reformy, jest zgoda czy nie ma i z kim ją przeprowadzamy.

Jest Pan zadowolony co pan Kołodko w tej sprawie robi?

Prezydent RP:
Wie Pan ja uważam, ze program Kołodki jest generalnie ważny i można go dalej uzupełniać, ale powinniśmy szukać, iść w tym kierunku. Więcej, ja uważam, że w niektórych sprawach należałoby pójść głębiej, ja wiem ,że tu łatwiej się mówi człowiekowi, który jest w pałacu prezydenckim, a niekoniecznie wśród swoich wyborców, gdzie są różne obawy i troski, natomiast niewątpliwie finanse publiczne to jest temat numer 1. Drugi to jest przygotowanie do akcesji. Mamy jedenaście miesięcy, bardzo napięte, tu musi być wszystko wykonane jak najlepiej. Trzecie to jest budżet na 2004, czwarty to są wybory, ewentualnie przyspieszone, chcemy, nie chcemy, kiedy chcemy. To tez będzie określało kalendarz. No i też jest ważny styl rządzenia. Niewątpliwie rząd nie może być obok tego wszystkiego co się dzieje, wobec wydarzeń, które zajmują opinię publiczną, jak nie ten to tamten, jak nie lekarze to fotoreporterzy, jak nie inne kłopoty. Trzeba tez porozmawiać o sposobie rządzenia. Społeczeństwo, ja zresztą to powiedziałem w jednym z wywiadów, dla "Polityki" bodajże: dzisiaj trzeba działać zarówno na rzecz oddalenia tych wszystkich afer, wyjaśnienia ich. Ale to jest mało, bo dzisiaj Polacy potrzebują szczególnie po tym referendum pozytywnych programów. Rząd musi dla tych pozytywnych programów, po pierwsze je mieć, po drugie znaleźć większość.

Ale wszyscy uważali, że Pan czeka właśnie, żeby to referendum się zakończyło z jakąś stanowcza, męską reakcją
Prezydent RP:
Reakcja będzie, będziemy rozmawiać. Ja myślę, że najbliższe dni to będzie bardzo poważna rozmowa, ona nas czeka.

A czy padnie słowo, panie premierze czas odejść?

Prezydent RP:
Proszę Pana , niech Pan to zostawi, szczególnie dziś wieczorem nie rozmawiajmy na ten temat. Ja uważam, że musie być poważna rozmowa. Poważna rozmowa również będzie na pewno dotyczyła i spraw osobistych, planów osobistych, ja myślę i SLD przecież dyskutuje na ten temat. Ja rozumiem Pana niecierpliwość, ale tez radzę Panu troszeczkę wyhamować. To nie może być tak, ze wczoraj ślub, dzisiaj wygrane referendum, a jutro już Pan chce zmian w rządzie. Niech Pan trochę wyhamuje Panie Andrzeju.
Taka jest praca dziennikarza.

Prezydent RP:
Tylko nie wolno przesadzać.

Dziękuję, gościem TVN24 był Prezydent Aleksander Kwaśniewski. Najprawdopodobniej niebawem się okaże jakie podejmie decyzje poreferendalne.

Prezydent RP:
Mamy co najmniej 3 dni konsultacji, myślę, ze po 3 dniach będziemy bardziej gotowi z pewnym planem politycznym. Dziękuję bardzo.



Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.