przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A

Panie Prezydencie, tu w Atenach bardzo dużo mówi się o symbolice, o znaczeniu tej symboliki. Przypomina się demokrację ateńską, pada bardzo wiele pompatycznych słów. Czy o podpisaniu traktatu akcesyjnego można by mówić bardziej po ludzku?

Prezydent RP:
Myślę, że to, że Ateny, to jednak jest symboliczne. Tutaj rodziła się cywilizacja europejska, tutaj byli filozofowie, artyści, tutaj była demokracja, której nie da się powtórzyć. Wszyscy w niej uczestniczyli, tak bardzo bezpośrednio. Niewątpliwie przypadek zdarzył, że podpisanie traktatu rozszerzeniowego będzie w Atenach, ale to jest bardzo szczęśliwy traf. Moim zdaniem Ateny mają swoją symbolikę, siłę, i pokazujemy, że Europa jest ciągle żywa, że Unia Europejska ma swoje znaczenie, swoją wartość, że nie zestarzała się. Oczywiście dzisiaj nie ma co mówić o starych Atenach, dzisiaj trzeba mówić o nowej Europie. Cieszę się bardzo, że dojdzie do faktu rozszerzenia Unii Europejskiej. Wierzę, że przykład Grecji będzie zachęcał Polaków żeby pójść tą drogą. W tym hotelu byłem przed kilkunastu laty i nie było tych dróg, którymi jechaliśmy, autostrad, i innych inwestycji, które Grecja uzyskała dzięki właśnie obecności w Unii Europejskiej. Myślę, że Ateny i Grecja to jest też dobry przykład dla nowych krajów wstępujących, że to jest szansa byle ją dobrze wykorzystać. A gdybyśmy umieli tę szansę wykorzystać lepiej niż Grecy nawet, to będzie to nadzieja. I to jest odpowiedź na pańskie pytanie, jak przekonać opinię publiczną.

Unia dotyczy nas coraz bardziej. Jesteśmy prawie już jej członkiem. Musimy się więc zastanawiać nad przyszłością Unii. Czy my wiemy co mamy zrobić z takimi rzeczami jak konstytucja europejska, minister spraw zagranicznych, federalizacja. Jakie jest stanowisko Polski w tych sprawach?

Prezydent RP:
Po pierwsze, co można powiedzieć, to że prace w tej sprawie trwają. Kilka dni temu miałem spotkanie tak zwanej grupy refleksyjnej, z udziałem naszych przedstawicieli w Konwencie, rozmawiamy. Na pewno trzeba silnej Unii. My nie chcemy wstępować do słabej Unii. Na pewno Unia nie może być federacją dzisiaj ani rządem europejskim ponad rządami narodowymi z tego względu, że jeszcze nie gotowi jesteśmy do tego. Być może to w ogóle nie jest możliwa koncepcja do realizacji. Na pewno Unia powinna prowadzić wspólną politykę zagraniczną, wzmocnić struktury wojskowe, co jest naszą istotną słabością wobec Stanów Zjednoczonych. Na pewno trzeba przyjąć traktat konstytucyjny, nad którym prace trwają, który musi być otwarty, taka jest logika tego procesu. Pamiętajmy, współpraca europejska zaczęła się po najbardziej tragicznej z wojen, jakie miały miejsce na naszym kontynencie, po II Wojnie Światowej, zaczęła się od współpracy węgla i stali, później była europejska wspólnota gospodarcza, później z tego powstała Unia Europejska. 12, 15 krajów, dzisiaj 25 - za chwilę, i to pokazuje, że Europa, wolno, czasami może za wolno, ale dojrzewa. Że zdobywa doświadczenia i na podstawie tych doświadczeń na takim bardzo solidnym fundamencie idzie naprzód. Myślę, że w tych wszystkich sprawach stanowisko Polski jest rozsądne, wyważone, wypracowane i będziemy je przedstawiać. Nie możemy być zbyt ekspansywni dzisiaj, bo nie jesteśmy jeszcze członkiem Unii Europejskiej. Ale aktywność naszych przedstawicieli w Konwencie pokazuje, że robią to, co do nich należy i stanowisko parlamentu, Sejmu, Senatu, rządu, moje jest naprawdę jasne. My wiemy, o co nam chodzi. My chcemy silnej Unii, ale na pewno jeszcze nie Unii sfederalizowanej, gdzie rola państw narodowych, gdzie rola rządów narodowych jest zmniejszona. Na to czas jeszcze nie przyszedł.

Podpisanie traktatu przybliża nas do Unii, ale jest jeszcze to nieszczęsne referendum...

Prezydent RP:
Dlaczego nieszczęsne? Ono jest bardzo szczęsne, dlatego że uważam, że taka decyzja, jaką jest wejście do Unii Europejskiej musi mieć stempel narodu. Musi mieć najbardziej umocowaną ratyfikację, nie poprzez podpis prezydenta czy kogokolwiek innego tylko decyzję narodu. Jestem przekonany, że my taką decyzję w referendum podejmiemy i wierzę, że widzowie Polsatu pomogą nam w tym, że po pierwsze wezmą udział w referendum, po drugie powiedzą, co uważają. Według mnie argumentów żeby nie być w Unii Europejskiej nie ma prawie żadnych. Jeżeli kolejne kraje decydują się wchodzić do Unii, jeżeli widzimy, co zdarzyło się w Grecji czy Hiszpanii, jaki postęp miał miejsce, to naprawdę nieskorzystanie z takiej okazji byłoby błędem. No, ale oczywiście w referendum można powiedzieć także "nie", tylko trzeba wziąć udział.

Czy nie ma obawy, że właśnie frekwencja w referendum nie będzie wystarczająca?

Prezydent RP:
Obawa jest, ale przecież po to rozmawiamy, aby powiedzieć Państwu, weźcie udział w referendum, to jest naprawdę decyzja o znaczeniu historycznym. Powiem szczerze, nie za bardzo wyobrażam sobie inne decyzje, które mogłyby być takiej wagi. Więc proszę Panie, Panów, czy tak, czy nie, proszę o udział!




Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.