przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A

Krzysztof Grzesiowski - Czy Pan zwrócił uwagę Panie Prezydencie, dzisiaj publikuje prasa kalendarium naszego dochodzenia do Unii Europejskiej i tak się składa, że 8 kwietnia 1994 roku, tu właśnie w Atenach ówczesny szef resortu spraw zagranicznych pan Andrzej Olechowski złoży oficjalny wniosek o członkostwo w Unii Europejskiej, dzisiaj znowu jesteśmy w Atenach, przed nami podpisanie Traktatu Akcesyjnego i to kółko powoli się zamyka, niedomyka się jeszcze, ale już zamyka.

Prezydent RP:
Zamyka się. Zostanie nam wtedy tylko referendum. A to, że Ateny - jest w tym jakaś symbolika i myślę, że dla nas pozytywna, bo pokazująca, iż kolebka demokracji europejskiej, cywilizacji europejskiej jest również dobrym miejscem, żeby myśleć o przyszłości, że budujemy nową, rozszerzoną Europę w oparciu o solidne fundamenty historyczne, ale jednocześnie z nową werwą, z nową nadzieją

Jak wlać tą nadzieję, że to szansa dla Polski, w tych, którzy mają jeszcze wątpliwości, nie mówię o tych, którzy mówią - nie, bo ci już są zdeklarowani, ale są ludzie, którzy się wahają - jest to spora grupa

Prezydent RP:
Zacznę od Grecji, byłem tutaj 5 lat temu i zauważam ogromny postęp, jeśli mówimy o drogach autostradach, o całej infrastrukturze. Sami Grecy podkreślają, że to zasługa Unii Europejskiej, a pamiętajmy, że Grecja nie jest uznawana za prymusa wśród krajów europejskich. Co to znaczy dla nas? Unia jest szansą i nie taką teoretyczną, tylko bardzo praktyczną, widzialną. Po drugie jesteśmy w gronie 10 krajów kandydujących, które wchodząc do Unii Europejskiej obecnej, bardzo ją wzbogacają, choć na pewno niektóre kwestie komplikują różne sprawy. Byłoby czymś niezrozumiałym, nienaturalnym gdyby Polski nie było w gronie tej dziesiątki. Po trzecie, jeżeli widzimy jak wypowiedzieli się mieszkańcy Malty, Słowenii, Węgier, za chwilę Litwy, to tym bardziej powinniśmy zrozumieć, że skoro inni widzą w tym szansę to zastanówmy się, dlaczego my tej szansy nie chcemy widzieć i nie chcemy z niej skorzystać. A poza tym dla mnie wciąż zasadnicze jest pytanie następujące, - jeżeli nie Unia, jeżeli nie wejście do tego kręgu, tych wartości, tych standardów, tych możliwości gospodarczych, tych rozwiązań prawnych i politycznych, to gdzie ma być nasze miejsce

No właśnie, czy mamy jakąś alternatywę w tej chwili, na tym etapie?

Prezydent RP:
W moim przekonaniu nie. Alternatywą jest rodzaj politycznej i gospodarczej próżni kraju wystarczająco dużego, żeby dał sobie radę, ale mimo wszystko nie tak wielkiego, żeby mógł prowadzić czy to politykę autarkiczną, czyli samowystarczalną, a już na pewno i to jest dla mnie w ogóle rzecz niewyobrażalna, wiążącego się z Białorusią, z Rosją, czy w jakimś zupełnie innym układzie geopolitycznym, który byłby z punktu widzenia interesów Polski moim zdaniem niezrozumiały. Jestem przekonany, że to, co dzieje się dzisiaj, ostatnio i w najbliższych tygodniach będzie miało miejsce, dla wątpiących będzie ostatecznym argumentem, żeby po pierwsze wziąć udział w referendum i zagłosować "tak".

A co zrobią z taką informacją Panie Prezydencie, że cukier podrożeje jak wejdziemy do UE, to bardzo ważny argument.

Prezydent RP:
Argument, który nie ma żadnego pokrycia, a dlaczego ma podrożeć?

Tak mówią przeciwnicy

Prezydent RP:
Tak mówią, to można powiedzieć, że wszystko podrożeje, albo wszystko potanieje. To są w ogóle argumenty bez żadnego pokrycia. W krótkim czasie nie ma żadnego powodu dla zmian cen. Przy bardzo niskiej polskiej inflacji, która jest czasami krytykowana za to, że jest antyrozwojowa, to jednak mamy dużą stabilność cen i moim zdaniem nie ma powodu do przewidywania, że jakiekolwiek radykalne ruchy będą miały miejsce, jeśli chodzi o ceny. Tym bardziej proszę pamiętać, że Polska jest związana umową stowarzyszeniową z Unią Europejską od wielu lat, myśmy zliberalizowali cały system celny, czyli tak naprawdę dzisiaj nawet nie ma powodu, żeby znosić na coś cła, albo wprowadzać, albo w ogóle regulować. W moim przekonaniu nic takiego się nie stanie

Zapytałem o to Pana Prezydenta, bo odpowiedzią z punktu widzenia kampanii organizowanej przez rząd, odpowiedzią na tą podwyżkę cen cukru jest taka, - ale będziemy członkiem wielkiej wspólnoty europejskiej. Pan to potrafi przełożyć na nieco bardziej zrozumiały język dla tych, którzy mają wątpliwości

Prezydent RP:
Moim zdaniem nie będzie wielkiego ruchu cenowego. Gdybym miał powiedzieć dzisiaj taka jest największa moja obawa związana z Unią Europejską - to jest taka, że wiele osób, które uważają, że od wejścia do Unii stanie się coś na kształt cudu, albo wyraźnego, szybkiego postępu, oni mogą czuć się rozczarowani, dlatego że 1 maja 2004, kiedy już - wierzę w to - będziemy w Unii ani bezrobotny nie znajdzie pracy, ani ktoś słabo zarabiający nie zacznie zarabiać więcej, ani płace nie podskoczą w radio, ani w innym miejscu. Będzie odczuwalne, co prawdopodobnie może stać się wcześniej, że ruch będzie bez paszportów, albo bardzo ułatwiony, Niemcy zdaje się już proponują, żebyśmy poruszali się na podstawie nowych dowodów osobistych, więc takie rzeczy będą miały miejsce, ale szybko się do nich przyzwyczaimy, część z nich rozpocznie się wcześniej. Wejście do Unii Europejskiej jest inwestycją długookresową

No właśnie to nie jest nic na dziś, ani na jutro, to jest na lata przecież

Prezydent RP:
To nie jest cud, to nie jest różdżka czarodziejska, to nie jest, że tak powiem wygranie losu na loterii. To jest inwestycja długookresowa, która powinna nam za pięć, dziesięć, piętnaście lat, dwadzieścia lat przynieść prawdziwy rozwój infrastruktury, rozwój cywilizacyjny, wzmocnienie pozycji konkurencyjnych polskiej gospodarki, wzmocnienie polskiej pozycji politycznej, lepsze warunki edukacji, ochrony zdrowia i na to potrzeba czasu, a jednocześnie też trzeba zadbania o polskie miejsce w tym wszystkim. Uważam, że jesteśmy krajem dużym, utalentowanym, z dobrze wykształconą młodzieżą. Jak widzę młodych Polaków, którzy wygrywają wielki konkurs informatyczny w Stanach Zjednoczonych i jest to trzech studentów Uniwersytetu Warszawskiego, to serce rośnie, bo widać, że dajemy sobie radę w takiej konkurencji. Odwagi w tej decyzji, nie bać się zmiany, ona jest do opanowania. Natomiast Polska ze swoim potencjałem może być nie tylko w Unii, ale może być ważnym graczem w Unii Europejskiej

A skoro rozmawiamy o strachu, a Unia, ta obecna Unia, ta piętnastka, nie boi się Polski?

Prezydent RP:
Oczywiście, że się boi, przecież głównie boi się Polski ze względu na potencjał. Nas w tej dziesiątce jest więcej, blisko połowa. Oni wiedzą, że skala problemu, że polskie rolnictwo, to jest dla nich też konkurencja, to jest dla nich wyzwanie, ale zdecydowali się. Mogę dzisiaj Państwu powiedzieć po wszystkich rozmowach, które miałem, także w tym okresie kryzysu irackiego z Francją - z panem prezydentem Chirakiem, wszyscy zatwierdzą, ratyfikują rozszerzenie. Nie mam żadnych wątpliwości, że coś tu może zdarzyć się złego, czyli ten punkt krytyczny po dzisiejszym podpisaniu to jest polskie referendum. Nie raz okazywało się, że czasami największym przeciwnikiem Polski są sami Polacy, ale myślę, że tak nie będzie

I tutaj zapowiadana Pana rola, czyli objazd kraju i zachęcanie, żeby jednak zdecydować na tak

Prezydent RP:
Tak. Będę we wszystkich województwach, moja kampania będzie otwarta dla wszystkich sił proeuropejskich, będą się tam pojawiać na tych spotkaniach eksperci, politycy różnych partii. Mnie osobiście ogromnie zależy, żeby pokazać, iż wejście do Unii jest wydarzeniem w tym właśnie długim wymiarze historycznym i ono nie jest związane z obecnym układem politycznym, partyjnym, z moją osobą, z osobą innych ważnych polityków. Ma być tak, powiem to dość brutalnie - nas nie będzie, a Polska ma być w Unii Europejskiej

I żeby to referendum nie było cenzurką dla obecnego rządu

Prezydent RP: ,
Trzeba przyjąć tę samą zasadę, będą kolejne rządy, przecież wejście do Unii Europejskiej to będzie sprawa rządów jeszcze bardzo wielu. Ale tu nie chcę mówić o rządzie tylko o sobie. Proszę Państwa moja prośba do wszystkich jest właśnie taka - myślmy w kategoriach Polski, nas, dzieci, wnuków, a nie własnych dzisiaj pozycji. Chcę Państwu powiedzieć - nie będzie mnie jako prezydenta, a Polska będzie w Unii, nie będzie mnie jako prezydenta, a Polska będzie odgrywać istotną rolę w Unii i taka perspektywa jest dla mnie budująca, ona jest optymistyczna, ona nie jest pesymistyczna tylko dlatego, że mnie nie będzie. Coś się zaczyna, coś się kończy, taki jest los człowieka. Natomiast Polska będzie i Polska będzie odgrywać w Unii istotną rolę, a w tych słonecznych Atenach jestem tak emocjonalnie dodatkowo przekonany

Tym bardziej, że widok z okna taki optymistyczny Panie Prezydencie

Prezydent RP:
Wspaniały, optymistyczny, taki właśnie budujący. To jest ta nasza wspólna Europa. Niech pan się poczuje też Europejczykiem

Ale jeszcze piękniej jest na Mazowszu Panie Prezydencie

Prezydent RP:
Na Mazowszu, na Mazurach i w mojej Juracie ukochanej i w polskich Tatrach. My naprawdę nie wchodzimy jako ubogi kraj, my naprawdę nie powinniśmy wchodzić z kompleksami. Nie mamy wysp greckich, mają je Grecy, ale to też będzie nasze jak będziemy w Unii Europejskiej w takim bardzo poetyckim rozumieniu.



 

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.