przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A

Jakie wrażenia wywozi Pan z tej wizyty w Waszyngtonie i z tego spotkania z Georgem Bushem?
Prezydent RP:
Ono się różniło od spotkania w lipcu. Myślę, że było bardziej szczere, bardziej otwarte. Natomiast oczywiście problemy pozostają niezmienne. Mówiliśmy o sytuacji międzynarodowej, o Iraku, mówiliśmy o NATO, mówiliśmy o samolotach wielozadaniowych, ale mam uczucie, że ta rozmowa jest dowodem, iż Polska i Ameryka naprawdę mają strategiczne relacje i że są traktowane i traktują się nawzajem bardzo poważnie.

Amerykański prezydent powiedział, że Polska jest najlepszym przyjacielem, najlepszym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych w Europie. Zaskoczyła Pana ta deklaracja?
Prezydent RP:
Nie zaskoczyła. Myślę, że jesteśmy dobrym sojusznikiem Ameryki. Najlepszym, czy nienajlepszym to zawsze jest do dyskusji, ale na pewno nasz stosunek do USA jest lojalny, konsekwentny, poważny i trwały.

Ta deklaracja Georga Busha dotrze do innych przywódców europejskich. Nie obawia się Pan, że to popsuje nasze relacje z państwami, które nie mają tak dobrych stosunków ze Stanami, jak my?
Prezydent RP:
To wywoła trochę zazdrości, bo wszyscy chcieliby mieć taką opinię. Ale ponieważ wiem, że nasi europejscy sojusznicy chcą mieć tak samo dobre stosunki z Ameryką, jak i my chcemy mieć, to nie obawiam się niczego. Myślę, że te relacje amerykańsko - europejskie będą wzmacniały się. A my możemy dawać dobry przykład, możemy być tym krajem, który zachęca, który - jakby powiedzieć - daje powody do działania, do aktywności.

Jakie było Pana przesłanie do Georga Busha w sprawie Iraku?
Prezydent RP:
Że podzielamy jego determinację w walce z bronią masowego rażenia, którą ma Irak, a jednocześnie uważamy, że trzeba przekonać opinię publiczną, że ten problem jest tak poważny, jak jest. Stąd apelowałem, aby nie spieszyć się, wykazać cierpliwość, wykorzystać ONZ, jako bardzo ważny instrument. I jednocześnie rozmawiać, rozmawiać z opinią publiczną w świecie, żeby przekonać, że to nie jest amerykańska wojenka, na którą idzie sobie pan prezydent Bush, tylko że to jest element naszego wspólnego działania i współodpowiedzialności za to, co się dzieje we współczesnym świecie, jeśli chodzi o zagrożenie terroryzmem, bronią masowej zagłady, zjawiskami kryminalnymi itp...

Jaka była reakcja na te słowa, na ten apel o ostrożność i o rozwagę?
Prezydent RP:
Zgoda, zgoda, z tym, że powiedział od początku, to nie jest dla mnie niespodzianka. Prezydent Bush jest człowiekiem, który w tych sprawach zachowuje się naprawdę nadzwyczaj racjonalnie.

Czy to znaczy, że odniósł Pan wrażenie z tej rozmowy, że wojny z Irakiem w najbliższym czasie, jeśli nic nadzwyczajnego się nie wydarzy, nie będzie w najbliższych tygodniach?
Prezydent RP:
Nie, o tym nie rozmawialiśmy. Bo tu są czynniki militarne, tu są decyzje wojskowych. Natomiast niewątpliwie nie będzie pędu, ani pochopności w podjęciu decyzji.

Czy w czasie Pańskich rozmów z prezydentem Bushem, czy wcześniejszej wizyty w Pentagonie była mowa o wysłaniu polskich żołnierzy, o wsparciu Amerykanów w wypadku ewentualnej akcji militarnej przeciwko Saddamowi Husajnowi?
Prezydent RP:
My jesteśmy w regionie, mamy tam statek, mamy żołnierzy, tak że my jesteśmy obecni. Nie za bardzo widzimy możliwość zwiększenia naszej obecności w regionie Iraku, ale jesteśmy tam obecni.

Czego dotyczyły rozmowy w Pentagonie?
Prezydent RP:
Te rozmowy miały nadzwyczaj szczegółowy charakter, ale z natury rzeczy nie mogą być publiczne.

Drugi ważny temat Pańskich rozmów wczoraj z prezesem koncernu Lockheed Martin, teraz także z prezydentem Bushem, to sprawa zakupu samolotów F-16. Polska ma zagwarantowane 6 mld USD offsetu. No, ale jak Pan wczoraj powiedział, zależy nam na tym, by te inwestycje amerykańskie w naszym kraju były większe. Czy Polska uzyska wsparcie ze strony prezydenta Busha w tych staraniach?
Prezydent RP:
Prezydenta Busha bardzo zainteresowaliśmy tym projektem, będzie tutaj na początku lutego premier, będą rozmowy z biznesmenami. Myślę, że to jest szansa. Jest szansa, żeby było więcej.

O jaką kwotę Polska walczy?
Prezydent RP:
6 mld USD jest zapisane w projekcie, natomiast czy to będzie 7, 8, 9, 10, 15 i więcej, tym lepiej.

Prezydent Bush powiedział przed spotkaniem, że jest przekonany, że z tego kontraktu skorzystają wszyscy Polacy, czy można to rozumieć jako wsparcie dla większych amerykańskich inwestycji i jakie ono może być ze strony prezydenta.
Prezydent RP:
Amerykanie zaczynają rozumieć, iż F-16 i ten kontrakt jest naprawdę ogromną szansą dla Polski. I dla Ameryki. Otwiera nową jakość w stosunkach ekonomicznych i wierzę, że wykorzystamy tę szansę. Dzisiaj to byłoby za szybko powiedzieć, że już wszystko jest postanowione.

Kolejna sprawa, o której mówił Pan po wyjściu z Białego Domu, to sprawa zniesienia wiz dla Polaków wyjeżdżających do USA. Czy wierzy Pan w to, że jest szansa na zniesienie tych wiz? Amerykanie do tej pory byli bardzo niechętni takim posunięciem.
Prezydent RP:
Oni patrzą na to w planie globalnym. Ale jest szansa i trzeba pracować.

Czy ten temat pojawił się dlatego, że kupiliśmy amerykańskie samoloty F-16? W związku z tym nasza pozycja jest inna?
Prezydent RP:
Nie, pojawił się dużo wcześniej, to jest po prostu bardzo ważny temat, który określa jakość stosunków między ludźmi, między Polakami, a Amerykanami. Nikt nie lubi być traktowany brzydko przez kraj, do którego chce się przyjeżdżać, a takie sytuacje z Ameryką się zdarzają.

Jaka była atmosfera tej wizyty? Prezydent George Bush przed spotkaniem powiedział, że bardzo żałuje, że nie zabrał Pan żony do Waszyngtonu.
Prezydent RP:
Muszę się zastanowić, jaki jest rodzaj uczuć prezydenta Busha do mojej żony, ale nie... mówiąc szczerze to była wizyta bardzo dobra, praktycznie była przedłużeniem mojej wizyty oficjalnej, która była w lipcu ubiegłego roku. Dobra wizyta.

A może Pan zdradzić szczegóły, jak doszło do tej wizyty? Ona nie była planowana dużo wcześniej.
Prezydent RP:
Sojusznicy mają to do siebie, że muszą rozmawiać ze sobą.

Poza spotkaniem, poza rozmową z prezydentem Bushem zjadł Pan z nim także lunch. Co podał Panu?
Prezydent RP:
Nie wiem. Ponieważ zajęliśmy się rozmową, a poza tym przy mojej diecie to ja, prawdę mówiąc... nie wiem, co zjadłem, chyba nic.

Rozmawiał: Marek Wałkuski



Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.